Liderzy najbogatszej partii toną w długach
Komornicy zajęli uposażenie już co piątego posła Samoobrony. Prawie połowa
klubu jest niewypłacalna. Choć Samoobrona ma na partyjnym koncie ponad 50 mln
zł z kredytów, subwencji z budżetu i wpłat ze składek, to jej czołowi
politycy, którzy właśnie wzięli w ręce ster władzy, toną w długach. Danuta
Hojarska, małżeństwo Łyżwińskich, a nawet wiceszef partii Janusz Maksymiuk
prawie połowę z poselskiej wypłaty oddają co miesiąc komornikom. Poseł
Bernard Ptak nawet nie pamięta, ile ma długów: - Straciłem rachubę dziesięć
lat temu - wyznaje "Gazecie". Według informacji z kancelarii Sejmu dziesięciu
posłów Samoobrony (na 55) ma zajęte uposażenia poselskie przez komorników.
Nieoficjalnie ustaliliśmy, że co najmniej drugie tyle nie jest już w stanie
spłacać swoich długów, choć komornicy jeszcze do nich nie zapukali.
Rekordzistą jest Józef Pilarz, poseł z Konina, o którego pensję bije się
ośmiu komorników z całego kraju. Jego zobowiązania przekraczają 4 mln zł.
Pilarz nie spłaca kredytów trzem bankom. Agencji Własności Rolnej Skarbu
Państwa zalega z dzierżawą za grunty. Ćwierć miliona jest winien
ZUS. Już
zanim został posłem, komornicy rzucili się na 500 hektarów jego ziemi koło
Potulina, a od jesieni 2005 r. biją się o jego pensję poselską.
Bankrutem jest też wiceprzewodniczący partii Janusz Maksymiuk. Przyznaje, że
jest niewypłacalny. Winny jest ponad 1 mln zł za nawozy plus 400 tys. osobom
prywatnym. W zeszłym roku ktoś skupił jego długi. Mówiło się, że to były
poseł tej partii Ryszard Bonda. Maksymiuk temu nie zaprzeczył.
Od dziesięciu lat z komornikami zmaga się Danuta Hojarska, która nie spłaciła
100 tys. zł za maszyny rolnicze. Komornik zajął jedną z maszyn, a gdy
przyszedł po drugą, usłyszał, że zostały skradzione. Hojarska oddaje
komornikowi część poselskiej pensji. Problemy z długami mają nawet posłowie
Samoobrony, którzy jako zawód wpisali "ekonomista": Leszek Sułek z Piotrowic
nie płacił za czynsz i dostał eksmisję, zalega też z alimentami na 70 tys.
zł. Komornika nasłał na niego urząd skarbowy. Komornicy nie mają problemów z
zajęciem poselskiej pensji (średnio 11 tys. zł), bo immunitet nie chroni
przed
egzekucją. Nie do ruszenia jest tylko dieta poselska (2,5 tys. zł).
www.racjonalista.pl/index.php/s,11/t,7144Beda posluszni jak dzieci kaczystom aby uniknac nowych wyborow. Za coz
kupiliby miejsca na listach wyborczych ?