Wyniki wyszukiwania dla zapytania: egzekucja z renty

Opowiadano mi przede wszystkim o partyzantach. Moi dziadkowie mieszkali na wsi.
Zawsze mówili o dwóch rodzajach partyzantów. Dobrych (wspominali jakiś oddział
spod Knyszyna) i złych - tutejszych. Świadectwem tego co się działo są krzyże w
ogródkach. Niestety po wojnie jakoś zatarła się ta granica.
Ale byli ludzie, którzy nie chodzili do kościoła bo mówili że nie będą się
modlić z bandytami zasiadającymi na dodatek w pierwszych ławkach. Byli ludzie,
którzy sąsiadom narobili wiele krzywdy. Którzy mordowali, palili, rabowali,
urządzali egzekucje.
Trudno o dokumentacje tych faktów. Pewien dziadek (nie żyje), który walczył we
wrześniu '39, dostał się do niewoli i pracował w Niemczech po powrocie spalił
wszystkie dokumenty - nigdy nie pobierał żadnego finansowego wsparcia.
Jego sąsiad (o którym mówiono jak o bandycie) otrzymywał jakieś pieniądze -
rentę (?) nie wiem jak się to nazywa.

Niestety mój dziedek i ojciec już nie żyją. Babcia jest umierająca.
Coraz mniej jest świadków i dowodów tej historii.


Ludzi TRZEBA traktować jak niedorozwinięte dzieci bo sami nie dbają nawet o
własne interesy o co dopiero o ty by zadośćuczynić za spowodowane szkody. Kupują
samochód za 50000 na kredyt na który ich nie stać (jak i na utrzymanie tego
samochodu) a narzekają na 500 zł za OC.
Przymus musi być. Możliwość egzekucji w postępowaniu cywilnym szkód popełnionych
przez nieubezpieczonych debili jest czysto teoretyczna. Zarówno jeśli chodzi o
możliwość uzyskania wyroku (kilka lat jeśli w ogóle) jak i egzekucji (zwykle
sprawcy są biedni jak mysz kościelna a wogole żyją z renty mamusi a poza tym są
niewinni i skrzywdzono ich w sądzie.

Oj chłopie...
Wierzę, że nie kombinujesz, ale skoro teraz potrafisz zadać pytanie -
czemu tego nie zrobiłeś ZANIM to wszystko rozpocząłeś?
Trochę za mało danych podałeś - przede wszystkim, ile zarabiasz
czyli o ile przekraczasz dozwolony pułap.
Poczytaj na ten temat na forum www.niepelnosprawni.pl - wszystko
jest, także o ustawie i limitach.

Owszem, jeśli pracujesz legalnie - ZUS już wie i nie ma chyba
obowiązku (a nawet jeśli ma rzadko to robi) informować Ciebie w
dogodnym dla Ciebie momencie (czyli po pierwszej-drugiej pensji na
przykład) o konsekwencjach Twojej decyzji. Niestety, ten obowiązek
ciąży na Tobie - wiedzieć, ile komu (czyli ZUS i US) się kiedy
nalezy.
Owszem, ewentualne zwracanie nadpłaconej renty do ZUS odbywa się
często w systemie ratalnym, ale jest to "dobra wola" urzędu i
wymagania proszenia (mogą - nie muszą). No i zwracasz z odsetkami.
Zwracasz za cały nadpłacony okres - ZUS to wskaże.
Ustawa, na którą się powołujesz nie weszła, ponieważ zawetował ją
jaśnie panujący prezydent (...), więc ograniczenia wciąż obowiązują.
Informacje są na ten temat jednoznaczne i trudno Ci się będzie
tłumaczyć przed organami niewiedzą - nieznajomość prawa szkodzi...
A skoro pytasz, coś tam jednak wiesz... Po co odkładać egzekucję w
czasie...?

clevland napisał:

> >W Sądzie na rozprawie o eksmisje powiedział że wszyscy żyją z renty żony.
> To już chyba wiadomo co by zajął komornik- rentę żony.
>
To zależy jak wysoka jest ta renta, świadczenia z ZUS maja dość wysoki próg
zwolnienia z egzekucji.


> To zależy jak wysoka jest ta renta, świadczenia z ZUS maja dość wysoki próg
zwolnienia z egzekucji.

Zgadza się. Z emerytury komornik może potrącić za takie długi 25% jej wysokości.
Ale do tego dochodzi wynagrodzenie komornika które wynosi bodaj min 220zł. Jest
to na pewno dolegliwe.
Nie jest może to działanie humanitarne, ale czasem ludzie muszą "obudzić się z
ręką w nocniku", żeby zacząć po ludzku nas traktować.

Miałem też wyjawienie majątku. Całość trwała 5 minut - dostałem do wypełnienia
formularz , gdzie miałem podać cały posiadany przeze mnie majątek i złożyłem
oświadczenie ustne poinstruowany o odpowiedzialności karnej.
Prawda jest taka , że jak ktoś likwiduje firmę i ma długi to z reguły się z
niego nic nie ściągnie.Mądry adwokat wyśle pisma i się więcej taką sprawą nie
zajmuje. Komornicy też to mają głęboko - bo kasa żadna , tylko muszą jeździć i
pisać protokoły. Co innego gdy firma działa , ma konta bankowe etc.
Sam miałem wielu dłużników co się zwinęli i z żadnego nie udało się uzyskać kasy
, chyba że po dobroci.Raz jeden się zdarzyło , że facetowi weszli po paru latach
na rentę bo ją otrzymał i zupełnie przypadkiem był zbieg egzekucji i sprawą
zajął się poborca skarbowy a ZUS przesyłał PIT-y do urzędu.Gdyby sprawa była u
komornika sądowego byłaby dawno umorzona.

Gość portalu: kadrowa napisał(a):

> W połowie miesiąca zmarł pracownik. Należy mu się wynagrodzenie za
> część miesiąca, ekwiwalent za urlop i odprawa pośmiertna. Ma też
> zajęcie komornicze. Czy należy to zająć czy wypłacić członkom
> rodziny uprawnionym do renty? Mam 2 różne stanowika komorników.
> Pomocy!!!

W chwili śmierci postępowanie egzekucyjne ulega zawieszeniu z mocy prawa - art 819 par 1 kpc. Jednak w przypadku zawieszenia egzekucji, dokonane zajęcia pozostają w mocy, uchylenie zajęć powoduje dopiero umorzenie egzekucji. Jednak znalazłem artykuł w prasie fachowej, mówiący o tym, że w przypadku świadczeń okresowych po zawieszeniu egzekucji należy je dłużnikowi wypłacać do czasu podjęcia zawieszonego postępowania (J.Jagieła, Problematyka egzekucji 2/99).
Można z tego wysnuć pewną analogię do sytuacji zawieszenia postępowania po śmierci dłużnika.

Nie jestem pewny, czy w tym przypadku zastosowania nie ma 824 par 1 pkt 2 kpc - czyli umorzenie egzekucji z mocy prawa w zakresie egzekucji z wynagrodzenia, jako niecelowej - w tym przypadku prawo do wynagrodzenia za pracę nie przechodzi na następców prawnych (podobnie jak prawo do renty czy alimentów). Jeśli zastosowalibyśmy ten przepis - nastąpiłoby umorzenie postępowania egzekucyjnego w części dotyczącej wynagrodzenia za pracę.

Na pewno kwoty wynikające z odprawy nie mogą być zajęte w postępowaniu egzekucyjnym toczącym się wobec zmarłego dłużnika- prawo do odprawy przysługuje rodzinie zmarłego (zgodnie z art.93 kp), a nie dłużnikowi.

Jeśli sprawa się nie wyjaśni, proszę o info, skonsultuję to z kimś mądrzejszym od siebie.

Trochę chaotycznie piszesz.

Jak rozumiem, 02.11.2009 zostało dostarczone zawiadomienie o wszczęciu
egzekucji, na podstawie nakazu wydanego 08.06.2009 ?

Jeśli byłaś prawidłowo poinformowana o toczącej się sprawie, to już nic nie
możesz zrobic. Czas na składanie sprzeciwu minął, nakaz się uprawomocnił. Jeśli
o nakazie dowiedziałaś się dopiero z pisma od komornika, to można jeszcze powalczyc.

W kontekście toczącej się egzekucji, grupa inwalidzka czy wysokośc renty nie
mają większego znaczenia.

Sytuacja lokalowa wygląda na bezpieczną. Eksmisji "na bruk" nie ma
(gmina musiałaby zapewnić lokal zastępczy, a większość gmin takowych
nie posiada), ponadto Wasi znajomi mogą kwalifikować się do grona
osób pod szczególną ochroną przed eksmisją - poszukaj stosownego
rozporządzenia ministra sprawiedliwości (obłożnie chorzy, niektórzy
emeryci i renciści).
Niestety ich emerytura / renta przekraczają chyba kwoty wolne od
egzekucji.
Zmartwienie mogą mieć spadkobiercy (tzn. skończy się na
dziedziczeniu "z dobrodziejstwem inwentarza" = lokal pójdzie pod
młotek, z tego spłacone będą długi i nic nie zostanie).

GE MONEY - jak pmóc człowiekowi ...
Mam sąsiada który z żoną trzasnął sobie kredyt gotówkowy w 2004 na
3 tys PLN w GE. W umowie napisane rzeczywista stopa oprocentowania
68%!!! kredytu nigdy nie spłacał -chyba bo popadł w tarapaty. Żona
odeszła z dzieckiem, po pijaku rozwalił sobie ręke że jest inwalidą
itp itp. Teraz rozwiódł się z żoną i ma rente 400PLN. Płaci alimenty
i komornik zajęcie uskutecznia na 120pln czy coś takiego. Chce pomóc
człowiekowi bo On sobie z tym nie poradzi. Żona bezrobotna bez
niczego, nie dostępna pod adresem zameldowania poszła w cug...

Jak pomóc człowiekowi .... ? przecież On do końca życia będzie miał
to zajęcie a komornik nawet mu podpowiada żeby z Bankiem rozmawiał,
dzwoniłem do GE że chce pomóc człowiekowi, wysłał ten dłużnik nawet
pełnomocnictwo dla mnie ... co można ugrać z tym Bankiem żeby
egzekucje zawiesić ?

z góry dzieki za podpowiedź

Moniko, LULU bredzi. Co ma komornik do występowania do sądu o jakieś
"przedłużanie zobowiązania" ?!?!

WIERZYCIEL może przed upływem 10 lat od ostatniej czynności prawnej wystąpić do
KOMORNIKA o ponowne rozpoczęcie egzekucji i tym samym przerywa bieg
przedawnienia na kolejne 10 lat. Potem może znowu to zrobić i znowu i znowu. W
nieskończoność. potem - w pewnych okolicznościach - dług może przejść na
spadkobierców.

A co do tych 30% renty, które komornik zostawia. Hehe, kolejna bzdura w
wykonaniu LULU.

Maksymalne zajęcie komornicze to 2/3 - w przypadku egzekwowania świadczeń
alimentacyjnych, w pozostałych 1/2. Z uwzględnieniem kwot wolnych od zajęcia,
czyli przy niskiej emeryturze-rencie, zajęcie może de facto wynieść sporo mniej,
niż 50%.

Za mało informacji podałaś. Co do zasady sprawy mają się tak:
W przypadku egzekucji świadczeń niealimentacyjnych (podejrzewam, że nie chodzi o
dom opieki) maksymalnie można potrącić 25% z kwoty świadczenia, przy czym kwotą
wolną od egzekucji jest 50% minimalnej renty (obecnie jakieś 230 złotych).
W przypadku egzekucji z rachunku bieżącego komornik ma prawo zająć całą kwotę
do wysokości salda rachunku.

Co możesz zrobić w tej sytuacji? Albo dogadać się z wierzycielem, albo spróbować
z komornikiem i zobowiązać się do regularnych dobrowolnych wpłat. Jeśli
natomiast komornik przekroczył uprawnienia to pozostaje skarga na czynności
komornika. Z doświadczenia jednak wiem, że w podanym przez Ciebie przypadku
komornicy bardzo rzadko łamią prawo.

Jest możliwa egzekucja z przypadającego Ci udziału w nieruchomości (ale jest to ostatecznością). Najpierw jednak urząd skarbowy musi wydać decyzję ustalającą wysokość zobowiązania podatkowego i w przypadku, gdy nie zapłacisz dopiero wtedy może on wszcząć egzekucję. Wtedy najpierw może zająć Twoje konto w banku, wynagrodzenie za pracę bądź świadczenie z ubezpieczeń społecznych (renta, renta socjalna, emerytura, zasiłek chorobowy), jeśli takie otrzymujesz, itp. Dopiero, gdy okaże się, że dotychczasowa egzekucja była bezskuteczna, zajmie się Twoim udziałem w nieruchomości i będzie się to odbywać za wiedzą i przy uczestnictwie pozostałych współwłaścicieli (np. będą mogli odkupić Twój udział).

troche po czasie odpowiadam, ale może sie przydać jeszcze komuś

ŻADNYCH KREDYTÓW WIECEJ !
szczególnie, że mowa tu o kwocie okolo 1000 zł zadł

skąd 230 zł ? to minimalna opłata komornicza za wszczęscie egz
31.5% to zapewne odsetki karne liczone od niespłaconego kapitału

skoro bank dał Ci 3 dni na spłate bez kosztów komornika, to pewnie wniosek egz był w drodze i można byłoby jeszcze zamknąć sprawe zanim komornik wszczął egzekucje/ warto wtedy pożyczyćpieniądze od rodziny i wpłacić do banku bez kosztów /

jeśłi miałaś 750 zł długu w banku i płaciłaś po 100 zł regularnie, do tego ustaliłaś wpłaty z bankiem, to bank bezpodstawnie wszcął egz ,wtedy reklamacja do banku

jeśłi tak nie było dogadaj sie z komornikiem na spłate w ratach , przy tak niskim zadł wpłaty do kancelarii po 200 zł byłyby ok
ale musisz mieć zgode banku, który wtedy wysyła pismo dokomornika- "wyrażamy zgode na dobrowolne wpłaty do kancelarii w wys 200/m-c /"
wtedy komornik nie zajmie renty/e,eryt , czy wynagrodzenia
ale to już zależy od banku bo jak zarabiasz np. 1200 netto, to bank ma z zajętego wynagr 400 zł/ m-c/ okolo 100 zł bierze komornik na koszty /
warto dogadywać sie z bankiem, a nawet z komornikiem

Emerytury i renty są wolne od egzekucji i potrąceń w części odpowiadającej 50 % kwoty najniższej emerytury lub renty przy potrącaniu sum egzekwowanych na mocy tytułów wykonawczych na pokrycie należności innych niż świadczenia alimentacyjne wraz z kosztami i opłatami egzekucyjnymi. Więcej na ten temat w art. 139-141 ustawy o emeryturach i rentach z FUS.

a największa afera w któtrej maczał swoje brudne palce to osiągnięcie przez
Polskę 6-6,6 milionowego bezrobocia łącznego(lącznie z utajonym wśród
chloporobotników ,w miastach czyklących się ku ekonomicznemu upadkowi i na wsi
i ludżmi odesłanymi w trybie expressowym przymusowo na wcześniejsze emerytury i
renty oraz uwzględniając żyjących z przymusowych dodatków socjalnych typu OPS).
Za to jak poroniony książe Karpat Ceausescu powinien być razem z obrzydliwym
złośliwym bostońskim pseudoekonomistą prachawym Żydem Sachsem postawiony przed
plutonem egzekucyjnym.
Pie..rze was polscy pseudoekonomiści typu Winiecki i Balcerowicz,rezultatami
waszej działalności jest kompletna,pogłębiająca się z roku na rok aż do
zupełnego dna ruina gospodarcza Polski!Neoliberalizm w Waszym wydaniu to stek
wierutnych ekonomicznych bzdur wysmażonych na nie cechujących się nawet minimum
inteligencji US-campusach...uczelniach zglobalizowanych durniów!

> Pewne sprawy można tak zorganizować, że każda ze stron będzie zabezpieczona.
> Bez ślubu można mieć wspólne konto, wspólnie zaciągać kredyty, razem kupować,
> spłacać, podejmować różne zobowiązania i wspólnie w takich granicach jak się
> chce regulować sprawy formalno- finansowe. No i nie ma ryzyka spłacania po
> latach kredytów o których nie miało się pojęcia

otóż nie, Saro, nie można "tak samo".
w świetle prawa - jesteście parą obcych ludzi - i są tego określone
konsekwencje. Pomijam już aspekt spadkowy - choć nieszczęścia chodzą po
ludziach i to też trzeba brać pod uwagę.

Nie da się zabezpieczyć partnerki tak jak żony. Nawet testamentem, o kwestiach
podatkowych nie wspominając. Nie ma ona w razie czego prawa do renty po mężu.
Kwestie tego co czyje - póki wszystko układa się dobrze nie istnieją. Potem -
stanowią dramat, dla kobiety zazwyczaj, bo to ona w pewnym momencie jest stroną
słabszą - rodzi dzieci, zajmuje się domem, nawet jeśli wraca do pracy, to
zazwyczaj jest w gorszej pozycji, bo opieka nad dziećmi głównie ją obciąża.

BTW - ryzyka obciążenia kredytem męża nie ma - bowiem teraz nie można prowadzić
egzekucji długu, o którym współmałżonek nie wiedział.

Obrońcom Marcina S. proponuję zebrać podpisy i złożyć wniosek do sejmu aby
złodziejom i innym przestępcom dawać medale i przyznawać dożywotnią rentę. W
1990 r. sejm rozwiązał wydziały d/s przestępstw gospodarczych (efekt
widzieliśmy wszyscy i teraz go odczuwamy), w zeszłym tygodniu sejm sparaliżował
egzekucję sądową (efekt zobaczymy niebawem - wyrokami sądów będzie można
tapetować ściany w sądach). Próbujcie, w Polsce wszystko jest możliwe.
Pozdrawiam.

prosze niech ona pojdzie z wszystkimi zaswiadczeniami do opieki o swojej
chorobie, pokaze panie powinny zrobic ksero, zlozy pismo na pismie o zasilek-
opisze wszystko, a malej poda dziadkow do alimetow ma podstawe-niemozliwosc
ustalenia przebywania ojca. moze to ich obudzi i podadza albo jak komornik
im wejdzie na konto to pomysla-i synka scigna-naprawde niech to sybko zlozy i
zalatwi. Niech chodzi do lekarza i sie leczy-mozliwe ze nie dostanie od
lekarza pozwolenia na prace-moz eniech zlozy dokumety o rente-pracowala
kiedys??
Panie z opieki jesli jest pismo musz ana pismie sie ustosunkowac-a to juz
zacyna byc czesto problem dlaczego i jak i co napisac a jak sie odwolaja to
potem aj dostane po premii.
Szczerze eksmisja na papierze w ich wypadku bedzie decyzja ciezka do egzekucji
jest ich sporo i musza dostac mieszkanie socjalne-osoby na rencie socjalnej sa
osobami w imieniu prawa niepelnosprawnymi, dwa od lutego 2005 niema eksmisji na
bruk!
A moze jej choroba to choroba rodzinna?? na te genetycznym??

zgubienie dokumentów w Urzędzie Miejskim
Witam. Moja teściowa stara się o rentę w KRUS i teraz okazało się że w UM
nie ma potwierdzenia jej pierwszych wpłat po tym, jak samodzielnie objęła
gospodarstwo, w 1992 roku! Urzędniczka powiedziała, że nie może wydać
zaświadczeń, że wpłaty były dokonywane, no bo nie ma dokumentów. Jak to
jest, że dopiero teraz to wyszło? Wcześniej nikt o niczym nie zawiadamiał.
A przecież gdyby nie było wpłat, to od razu by była egzekucja, prawda?
Powiedziała też, że to teściowa ma przynieść dowody wpłaty sprzed tych 14
lat. Czy jest to zgodne z przepisami? Proszę pomóżcie teściowej i mnie też!

Kto płaci opłatę planistyczną?
Nieruchomość (działka) została nabyta w drodze postępowania
egzekucyjnego w 2006 roku. Zgodnie z zebranymi informacjami
obowiązywał już plan miejscowy, który dla tego terenu przewidywał
funkcję budownictwa jednorodzinnego.Plan wszedł w życie w 2005 roku.
Fakt odpowiedniego statusu działki(działka budowlana) znalazł
odzwierciedlenie w cenie, odpowiednia ilość postąpień w trakcie
licytacji. W 2008 roku działka została sprzedana. Gmina domaga się
zapłaty od sprzedającego (z 2008 roku) tzw. renty planistycznej. Czy
słusznie?

A czymże jest parcelacja państwa? I choć rzeczywiście Ujazdowski tego nie
napisał to oznacza ona samorząd terytorialny i lokalny z przeniesieniem części
uprawnień i kompetencji tegoż państwa do samorządu. W starszych niż nasza
demokracjach jest to z powodzeniem praktykowane, lokalni politycy czy liderzy
mają okazję robienia czegoś dobrego dla swoich regionów, tylko PiS w swoim
etatystycznym i centralistycznym nastawiweniu wygłaszają jakieś dęte hasła
("Paaaarcelacja paaaaństwa") mające budzić obawy wyborców, że może państwo się
rozpadnie.
Nie, nie rozpadnie się-to PiS boi się samorządów, bo musiałby się dzielić
władzą. Zresztą zobaczymy w wyborach samorządowych.
Co zaś do korporacjonizmu to ja go widzę przede wszystkim na poziomie
parlamentarnym, kiedy to całkiem sporo ustaw czy przepisów prawa jest tworzone
wyłącznie z myślą o interesy jakiejś grupy zawodowej lub społecznej(np. ustawy
o emeryturach górniczych, o wykonywaniu zawodu pielęgniarki i położnej, o NFZ,
o waloryzcji rent i emerytur, o biopaliwach, o egzekucjach komorniczych itp.,
itd.)nie licząc się zupełnie ani z jakością stanowionego prawa, ani z jego
stosowaniem, ani z kosztami społeczno -ekonomicznymi tych ustaw.

sikorka68 napisała:

> "czeczeńscy terroryści"- dobre sobie. Wyobraź sobie, że Polska jest w takiej
> samej sytuacji jak Czeczenia. Głowę daje, że według opinii Rosji, też
bylibyśmy
>
> terrorystami. Oni chcą żyć, zainteresuj się trochę ich problemami.

oni teraz faktycznie zyja!nie to co pod rzadami Maschadowa w "wolnej
Iczkeri"gdzie rozboj byl na porzadku dziennym,szkoly nie
dzialaly,renty,emerytury znali tylko z czasow ZSRR,szpitale to bylo cos
iluzorycznego,na glownych placach miast codziennie odbywaly sie publiczne
egzekucje(glownie rostrzeliwanie) wedlug szyriackich sadow niewiernych zon itp.
Dzisial regularnie dostaja emerytury,renty,dzialaja
szkoly,szpitale,odbudowywuje sie zniszczenia wojenne(w czasach "wolnosci" nikt
takimi pie..mi sie nie zajmowal)i co wazniejsze,bojownicy wychodza z cienia
i korzystajac z amnestii wracaja do pokojowego zycia,w lasach pozostaja
prawdziwi mordercy,ktorzy nie popadaja pod zadna amnestie,jedyny ich los,smierc
wczesniej czy pozniej.

Gdyby tak Maschadow interesowal sie problemami swoich rodakow jak robi to
wladza centralna,juz dawno nie byloby tam rosjan,on sluchal bandyty Basajewa
(lub bal sie,co w obu przypadkach dyskredytuje go jako przywodce).

Pointeresuj sie dniem dzisiejszym Czeczeni,watpie czy znajdziesz cos
pozytywnego w GW,to nie po lini politycznej,zbyt tam coraz bardziej
bezpieczniej,zycie wraca do normy,juz lepiej wyciagac szkielety z szafy i
straszyc nimi Polakow( nb.mlodych i glupich)co starta sie robic Wacek w swoich
artykulach ,przypominajacych odgrzewane kotlety.

w przypadku zaległości i jej egzekucji u komornika można:
-ściągnąć zaległe aliementy
- zgłosić komornikowi by sciągał też bieżące alimenty (u reksi 150zł) - co
oznacza, że komornik pisze odpowiednie pismo do ZUSu i ZUS od razu z
renty/emerytury co miesiąć "zdejmuje". Pieniądze (150 zł plus koszty
komornicze) idą do komornika, komornik "oddaje" 150 Reksi, a dziadkowie dostają
z ZUS pomniejszoną rentę/emeryture.
Chalsia

a ze chce podniesc swoje kwalifikacje i potem znalezc legalna prace to dobre
nie tylko dla mnie ale rowniez dla podatnika belgijskiego

>>> Co ???? A zastanowilas sie o czym ty mowisz ????
>>> Ile pieniedzy twoj malzonek wplacil do budzetu belgijskiego zanim zaczal
sie interesowac tym, jak zostac bezrobotnym ??? Zero.
>>> Dlaczego niektore kursy jezykowe sa tanie ??? Bo sa dofinansowywane przez
budzet.
Dlaczego chcesz im z tego budzetu brac kase, skoro jeszcze nie wplacilas ?

Ja jakis czas temu w Polsce dostawalam piany, kiedy sluchalam opowiesci
rodziny, jaki to ktos jest zaradny bo sobie na lewo zalatwil rente, zasilek
rodzinny i inne takie. A wiesz dlaczego ? Bo gazety rozpisywaly sie o tym, ze z
PITu przecietnego Kowalskiego zyje 3 rencistow, a jak poszlam do panstwowego
lekarza dostac to, za co place w ramach ubezpieczenia, to musialam placic
dodatkowo "podstolne".

Na szczescie Belgowie nieco rozsadniejsi i okradac sie nawzajem nie pozwola -
jak zauwaza ze kombinujesz, to gwarantuje ze znajdzie sie sasiad, ktory te
informacje przekaze do US.
Powiem ci szczerze, ze jesli mialabym gwarancje efektywnej egzekucji, to na
tych polskich quasi-rencistow tez bym naslala co niektore sluzby.

Moze mnie nieco ponioslo, wcale nie uwazam ze jestem swieta - jako osoba
pracujaca dla instytucji mam pensje, ktora pozwala mi na uczciwe zycie bez
kombinacji. Wiec po co mam to robic?

Tak się zlożyło,że żyłem w IIRP następnie GG
pużniej PRL i obecnie III RP Widziałem biede w IIRP,egzekucje prawie codziennie
w GG,wiedziałem o nocnych aresztowania przez UB "wrogów ludu"
Ale obecny system uważam za najgorszy a może jeszcze gorszy.
Kraj zadlużono na prawie 500 miljardów i nic w nim pożytecznego
niezrobiono,majątek narodowy wypracowany przez 50 lat roztrwoniono.
Obecnie banki,huty,zaklady motoryzacyjne placą podatki poza naszymi granicami
my się "cieszymy",że za pensje mniejszą od jłumużny nas zatrudniają i wyciskają
zdrowie a jak przyjdzie do emerytury czy renty to niema bo n9iema przychodow z
podatków toi niema emerytur z biedą wystarcza dla sluzb mundurowych,emerytury
prezydenckie i zasilki pogrzebowe.
Tak to jest IIIRP Wałęsy i Kwaśnieskiego pod opieką Balcerowicza
To,że mamy w dalszym ciągu PRL to komuchy niezrozumią bo ich zasadniczą cechą
jest korupcja,uklady,sitwy,kumoterka itd.itp umiesz się przystosować do tego
gremium to wegetujesz a nie to poszoł.
O tym,że można postępować uczciwie,że można mieć swój honor,ze istnieją jakieś
zasady to dla komuchów jest obce.
Sztuką dla komuchów jest ukraśc,oszukać, a niebyć złapany.

Zła ocena poselskich projektów - ¨PiS i Samoobrona

Na wczorajszym posiedzeniu rząd negatywnie ocenił dwa poselskie projekty
nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego. Chodzi o zmianę art. 890
regulującego możliwość dokonywania wpłat z zajętego rachunku bankowego
dłużnika - zakładu opieki zdrowotnej. Zdaniem rządu projekt PiS jest nie do
przyjęcia, gdyż uprzywilejowuje określoną kategorie dłużników w postępowaniu
egzekucyjnym. Natomiast propozycja Samoobrony bezpodstawnie chroni
pracowników danego zakładu i uniemożliwia skuteczne dochodzenie roszczeń
przez innych wierzycieli. Zdaniem rządu przyjęcie obu projektów utrudniłoby
funkcjonowanie ZOZ. Rząd pozytywnie natomiast odniósł się do prezydenckiego
projektu w tej sprawie i udzielił mu poparcia. W jego ocenie projekt ten
przywraca w egzekucji rachunku bankowego zakres ochrony świadczeń
pracowniczych oraz alimentów i rent o charakterze alimentacyjnych.

1. Podatek liniowy bez ZADNYCH ulg, z wyjatkiem kwoty wolnej od podatku
2. VAT najnizszy na jaki pozwoli Unia
3. likwidacja CIT i opodatkowanie dywidendy stawka pdof
4. prywatyzacja kopaln, wyplacanie gornikom sensownych odpraw za odchodzenie z
branzy
5. weryfikacja rent poprzez czeste kontrole ZUS
6. ozusowanie kosciola nan zasadach ogolnych
7. likwidacja i ograniczanie koncesji, zezwolen na dzialalnosc wszelaka, z
wyjatkiem branz istotnego znaczenia dla bezpieczenstwa panstwa
8. okregi jednomandatowe, likwidacja senatu
9. likwidacja powiatow
10. prywatyzacja sluzby zdrowia i wprowadzenie kas chorych docelowo
sprywatyzowanych i niezaleznych regionalnie
11. prywatyzacja ubezp. emerytalnych /moze ZUS na minimalnym poziomie tzw. I
filar czyli minimalna dl awszystkich skladka i za to minimalna emerytura/
12. uproszczenie postepowan sadowych w zakresie egzekucji naleznosci
13. pozbawianie alimenciarzy wszelkich publicznych praw /wyborcze, do renty/ za
uchylanie sie od lozenia na dzieci...
itd
pewnie jeszcze troche by sie znalazlo
14. likwidacja agencji rzadowych

**** Dług a Biuro Detektywistyczne - pilne ****
Z powodu niespłaconego przeze mnie kredytu, którego nie mogę spłacać z racji tej, że jestem na rencie i po odciągnięciu mi alimentów zostaje mi na życie 229 zł, Bank oddał sprawę w ręce Biura Detektywistycznego. Mój problem polega na tym, że cytuję: "Biuro Detektywistyczne zawiadamia, że rozpoczęło kolejny etap ustalania sytuacji materialnej dłużnika na potrzeby ewentualnej egzekucji komorniczej. W ramach tego etapu w dniach 10.02.07 lub 16.02.07 w miejscu zamieszkania dłużnika planowana jest wizyta detektywa".
Zameldowany jestem pod innym adresem niż przebywam i kobieta, która jest właścicielką mieszkania nie wyraża zgody na wpuszczenie detektywa do mieszkania obawiając się spisania sprzętu domowego, który jest jej własnością na poczet moich długów. A ja pisałem już 2 pisma do tego biura, że jestem życiowym bankrutem i oprócz rzeczy osobistych nic więcej nie posiadam. Co mam zrobić w tej sytuacji. WSPOMÓŻCIE ROZSĄDNĄ RADĄ

alimenty na matkę
Proszę o pomoc w imieniu mojej mamy, sytuacja wygląda następująco:

z racji wieku oraz problemów zdrowotnych mama mojej mamy została
skierowana prze MOP's do domu opieki,który zabiera jej emeryturę w
wysokości 1000 zł na poczet jej wyżywienia, leków. rzeczony MOP's
napisał pismo do mojej mamy aby płaciła na rzecz swojej matki
alimenty ( mama ma jeszcze 4 rodzeństwa, z którego zarabia tylko
wujek , reszta jest na emeryturze bądź na rencie)moja mama natomiast
straciła pracę i jest na zasiłku. Opiekować się matka nie chce bo
ona oddała ja jak miała 1,5 roczku oraz jej siostrę do domu dziecka(
wujkowie poszli do ojca) i sobie poszła " w tango",w związku z tym
nie czuje emocjonalnej , jakiejkolwiek z nią więzi.
Problem jest taki,że MOP's starszy moja mamę,że jak ona nie ma
dochodów to : prosi o zaświadczenie o zarobkach jej męża ( mojego
ojczyma)- prowadzi on firmę agencję ubezpieczeniową, żądają PIT'u
ojczyma, przychody firmy z lutego 2009 oraz zaświadczenie o
wysokości emerytury ojczyma ojca , ojczym wraz z mamą opiekują się i
mieszkają z ojcem ojczyma ( ma 90 lat). MOP's twiedzi ,że ma prawo
oceniając zarobki z całego gospodarstwa domowego zażądać alimentów
pomimo,że moja mama nie ma dochodów.
W KPC znalazłam,że dochód męża córki zobowiązanej do alimentacji
rodziców nie będzie podlegał egzekucji. Dlaczego więc MOP's nalega
na te wszystkie zaświadczenia nawet te nie związanie z moją mamą jak
emeerytura jej teścia ? bardzo prosze o pomoc.

A ja rozumiem koleżankę, ze sie denerwuje tymi wypowiedziami.
Dlaczego? A no dlatego, ze w tym kraju jak zabiora przywileje to
wszystkim. Nikt nie wprowadzi sensownej kontroli. A później będzie
że przeciez obywatele sie tego domagali.

Juz o tym pisałam i napisze jeszcze raz, gdyby Panstwo zaczeło
zasadzac sensowne alimenty a nie minimum socjalne i gdyby pomogło w
egzekucji nawet bym była za tym, zeby dac przywileje tylko tym które
są wdowami, bo one są w najtrudniejszej sytuacji (jedno źródlo
dochodu plus niska renta socjalna).
A swoją drogą dlaczego wściekacie sie na dziewczyny ktore żyja w
związkach partnerskich, im w końcu też nalezy się przedszkole. Moim
zdaniem wściekać się trzeba na gminy, ze nie budują przedszkoli.

Parę realiów:
- niski procent ściągalności jest nie dlatego, że komornicy nic nie robią,
tylko zaliczki przyznawane są tylko wtedy, gdy komornik nie może ściągnąć (taty
nie ma, siedzi w więzieniu albo za granicą, jest złomiarzem, żulem, bezdomnym,
pracuje na czarno itd...). Oczywistym jest, że skoro Kowalski nic nie ma, to
komornik ma niską ściągalność, robienie z tego sensacji to nonsens,
- zgadnijcie co robi ZUS (dawny Fundusz Alimentacyjny) gdy komornik znajdzie
dochody i zacznie ściągać? No co??? Zawiesza egzekucję i każe zwolić
wynagrodzenie albo rentę!!! Bo po co facetowi potrącać 700,- zł jak można mu 50
tysiecy rozłożyć na 6 rat po 150 zł miesięcznie (przypadek autentyczny. To jest
notoryczna praktyka Zus-u - a potem trąbienie że komornicy sie nie starają...
Zresztą co najmniej 50% alimentów z ZUS to wyludzenia, ludzie razem mieszkają
od lat, razem wychowją dzieci, ojciec "robi" na czarno, a matka brała parę
stówek z ZUSu. Jak komornik przyjedzie do domu, to matka mówi - "Wszystko jest
moje, on tu nic nie ma". Jak coś zajmie - składa wniosek o umorzenie. tak to
wygląda. Dobrze że gminy się za to w końcu wzięły, przynajmniej niektóre.

Słuchaj tu nie chodzi o faworyzowanie siostry itp.
MUSISZ mamę zmusić do spłaty długów, bo w razie czego, to Wy obie otrzymacie te
długi w spadku (po równo!) i będziecie musiały spłacać.

Ja się dziwię, że komornik nie wszedł na rentę Twojej mamy. Chyba, że egzekucja
długów nie ma mocy prawnej. Tylko czekać, jak do drzwi zapuka windykacja ...

Uświadom to swojej mamie !

Ja sie nie zastanawiam czy to jest sprawiedliwe czy nie. [b]Jeżeli
jest taki przepis, to i jest obowiązek[b]. A z postu załozycielsiego
wynika, że jest taki przepis. Ja nie jestem prawnikiem i nie znam
przepisów. Wydaje mi się, że uzasadnieniem dla jego wprowadzenia
było dobro dziecka jako wartości najwyższej, prawodawcy nie
obchodziło przy tym, czy to jest słuszne dla dziadków czy nie. O ile
ma to dla mnie uzasadnienie jakieś w wymiarze moralnym, byłabym
przeciwniczką naduzywania tego przepisu np. przez pazerną
niepracującą mamusię ściagającą z renty dziadka alimenty. Ale w
przypadku zamoznych stsrszych panstwa, wypiętych np. na potrzeby
niepełnosprawnego wnuka, gdy tatuś wyjechał na Kajmany i słuch o nim
zaginął... to jak najbardziej dziadkowie powinni partycypować. Krew
nie woda.

Za prawdziwą paranoję uważam egzekucję podatków z rodziny
dłużnika ;)

Trudno polemizować z tak niskim poziomem intelektualnym pisarczyków
zapewne z podobnej branży, którzy ciągle okradają nas,
społeczeństwo, na co dzień pracujące i wspierające tych cwaniaków,
kombinatorów, oszustów i niedysponowanych do uczciwej pracy.
Przeraża fakt, iz taka wielka część społeczeństwa ma tak prymitywne
poglądy nie licząc matołów i debili, których można zrozumieć za brak
edukacji.
Informuje tych, co rzekomo znają cały świat i ekonomie gospodarczą
mają w jednym palcu, iz wszystkie państwa stosują podobną politykę
na pozyskanie budżetu, by miedzy innymi dawać zapomogi i socjal
lewusom, obibokom.
W naszym kraju jest coraz trudniej żyć, szczególnie ludziom pracy
tzw. pracusiom, bo co drugi polak to złodziej, oszust, kombinator
zaczynając od małych szwindli o wartości kilku zł. np: przejazd na
gapę, kradzież batonika, poprzez lewe L4 czy rentę, praca na czarno,
rozboju do dużych afer, przekrętów o wartości setek milionów.
Kradnie większość, która ma możliwość i ma to w genach
pokoleniowych.
Ale który z was się przyzna do tego, zawsze twierdząc ze inni kradną
więcej.
Z tego wynika ze takich mamy rządzących, jakich mamy wyborców, choć
prawo karno skarbowe mamy liberalne a szczególnie jego egzekucje i
wykrywalność.
Dobrze to świadczy o skarbówce ze priorytetem jest ściganie
milionowych przekrętów a nie kilku zlotowych pomyłek.

Samo pójście do banku nic nie da - bank musi na podstawie pisma od
komornika zablokować środki na egzekucję,nie dochodząc do tego skąd
te śrdoki są.
Art.833 & 6 k.p.c. mówi,że nie podlegają egzekucji świadczenia
alimentacyjne,świadczenia rodzinne,pielęgnacyjne,porodowe i dla
sierot zupełnych. Ma prawo zając max.40% renty rodzinnej.
Na tej podstawie należy napisać skargę na czynności komornika i
złożyć ją do sądu.Poza tym warto pierw udać się do komornika i
poinformować go,że zna się podstawę prawną i zamierza złożyć skargę
na jego czynności.Może w ten sposób uda się szybciej odblokować
konto?

Niemcy stracili jej ojca. Chce odszkodowania
bobbie2 napisał:

> Ta tragedia jest nie do naprawienia. Szkoda tylko ze ta pani, idzie do Sadu,
> nawet jezeli pojdzie do Strassburga, jezeli tak dlugo te cala przepychanke
> przezyje, to jedno jest pewne, w tej spawie wygra tylko adwokat i ten skasuje
> pieniadze za te sprawe. W obecnej sytuacji prawnej, nie ma podstaw, zeby ta
> pani i jej siostra dostaly odszkodowanie, ta sprawa jest zamknieta. Jedyna
> sprawa ktora by mozna bylo ruszyc, to skarzyc panstwo polskie za odebranie
> renty kombatanckiej, bo to byla represja za przynaleznosc do AK, to jest
> jedyna droga, innej nie ma, jest za pozno.

Moze nie do konca.Ostatnio glosno bylo o roszczeniach rodzin ofiar egzekucji w
jedej z wiosek we Wloszech.Ustalono ,ze takim odszkodowaniem moga byc dzialki i
wlasnosc niemieckich firm czy Niemiec na terenie Wloch.Ostatecznie po ostrym
sprzeciwie Niemiec ustalono odszkodowanie dla tych osob.

Odwrócona hipoteka - bardzo ciekawe zasady
Renta hipoteczna, którą dostaje senior, stanowi średnio od 30 do
40 proc. wartości lokalu (domu).


Wzór umowy, a potem umowę wolno pokazać osobom trzecim tylko za
zgodą funduszu hipotecznego
, wyjątek uczyniła tylko dla doradcy
prawnego klienta. Za naruszenie tego warunku grożą wysokie kary.


Z emerytem może też mieszkać tylko osoba, na którą się spółka
zgodzi.


Dopóki spółka będzie dobrze prosperowała, jej klientom nic nie
będzie groziło, ale, nie daj Boże, popadnie ona w długi i dojdzie do
egzekucji z nieruchomości. I starsze osoby zostaną na lodzie bez
pieniędzy i mieszkania.

ja.nusz napisał:
Cytat
> Między zorganizowynmi egzekucjami a działaniami wojennymi z ofiarami cywilnymi
> istnieje subtelna różnica, której zwykły volksdojcz nie jest w stanie zauważyć.
 

Fakty, fakty, fakty!

Cytat (...)
Berlin, 10. Oktober 2003 - Das NATO-Mitglied Deutschland ist für die Aufklärung eines möglicherweise völkerrechtswidrigen Einsatzes der NATO im Kosovo mitverantwortlich und muss im Falle einer Beteiligung am Einsatz Schadensersatz leisten. Am 30. Mai 1999 hatten NATO-Flugzeuge die Brücke von Varvarin in Serbien bombardiert und dabei zahlreiche Zivilpersonen getötet und verletzt. "Die Brücke war offenbar kein legitimes militärisches Ziel. Es muss festgestellt werden, ob die beteiligten Streitkräfte das Nötige getan haben, um zivile Opfer zu vermeiden, wie es die Genfer Konventionen vorschreiben", sagte Nils Geißler, Völkerrechtsexperte von amnesty international (ai). Bei dem Angriff Verletzte und Angehörige getöteter Opfer klagen vor dem Landgericht Bonn gegen die Bundesrepublik Deutschland auf Schadensersatz. Am 15. Oktober findet die mündliche Verhandlung statt.
(...) 
http://www.uni-kassel.de/fb5/frieden/themen/NATO-Krieg/varvarin3.html

Niemiaszkowym Frycom zmniejszyć ich renty i wypłacić Serbom im należne reparacje wojenne...

Ot co!

myslacyszaryczlowiek1 napisał:

> plutonem egzekucyjnym za działalność na szkodę Państwa Polskiego.

Nie zakłamiesz tego, szaraku, że to Polacy zdekapitalizowali sobie
kraj strajkując ile wlezie, zgodnie z zasadą "im gorzej, tym
lepiej". No i było gorzej, a teraz trzeba znaleźć winnego, tego
"gorzej", bo przecież nie NARÓD. A naród nadal woli nędzną rentę niż
ubrudzić sobie łapki robotą i cały czas szuka winnych swej biedy.
Szuka pilnie i wszędzie, tylko nie popatrzy do lustra.

Wymiar sprawiedliwości ma inne cele niż generowanie zysków. Tutaj nie liczą się
oszczędności czy koszta. Tutaj liczy się cel, któremu podporządkowane są
działania, a celem jest skłonienie obywatela do przestrzegania prawa. Zysk z
tego może przewyższyć koszt pobytu obywatela w areszcie. W jaki sposób? Obywatel
nie łamiący prawa nie generuje pewnych kosztów (tj. straty materialne,
uszczerbki na zdrowiu, koszty rent, itp.). Summa summarum być może bardziej
opłaca się dziś wydać więcej na skłonienie obywatela do przestrzegania prawa niż
odpuszczenie mu kary z powodu nieopłacalności jej egzekucji. :-))

> ale częściowo już to wykazał, ma rentę - jak twi

ale ma też żonę, która jest zobowiązana do utrzymywania męża jeśli on nie ma
kasy. Skoro tak to i całą rentę możnaby na alimenty przenaczyć.
Oczywiście zalezy to od tego ile ona (nexia) zarabia, ile osób oprócz męża ma na
utrzymaniu/współutrzymaniu, jakie dostaje alimenty na swoje dzieci.

Jedna zasadnicza kwestia - autorka watku koniecznie powinna złożyć do komornika
wniosek o egzekucję zaległych a także bierzących alimentów. Nie tylko ze względu
na kwestie finansowe ale także związane ze sprawą w sadzie - skoro olała te
zalegle pieniądze dla córki to znaczy, że nie były jej potrzebne.

kryterium dochodów a pieniadze z FA
Witam,

w zwiazku z utrata pracy (oczywiście oprocz intensywnego
poszukiwania nowego zrodla dochodow) sprawdzam swoje mozliwosci w
wegzekwowaniu zaleglych i biezacych alimentow od taty dziecka.

Wlasnie zadrzalam, kiedy na stronie ministerstwa pracy i polityki
spolecznej znalazlam info o zaliczce z funduszu. Jest tam podane, ze
mozna sie o nia ubiegac jesli dochody na osobe w rodzinie w roku
poprzedzajacym okres zasilkowy nie przekroczyly 725 zł. To oznacza,
ze brany bedzie pod uwage (tak bylo napisane okres 2007/2008. To
znaczy, ze mi teraz nawet w przypadku nieskutecznej egzekucji
komorniczej nic nie przysługuje? W 2007 roku miałam rente rodzinna,
a potem pracę i przekroczylysmy z Mała dochód 725 na glowe. Teraz
bracy brak, nie wiem kiedy znajde (oby szybko) i co nic nie moge
zrobic?? Moze robie jakis olbrzymi bład w moim rozumowaniu i mam
nadzieje, ze mnie z niego wyprowadzicie!!!
Proszę o informację!!!!

520 zł to faktycznie bardzo mało, ale:
1) nie znasz zdolności zarobkowych oraz sytuacji majątkowej i
rodzinnej - sąd MUSI się kierować tymi kryteriami orzekając grzywnę,
2) po kieszeni to on jeszcze dostanie! Odszkodowanie i
zadośćuczynienie (a może i rentę - nie wiadomo) wypłacone przez
ubezpieczyciela zostaną z niego ściągnięte regresem (a przynajmniej
będą próbować - egzekucja może być nieskuteczna).
Co do samego systemu karania za jazdę po pijaku: jest idealny! Wszak
(wg danych policji) wykrywalność wynosi około 100% :)

Dla mnie jesteś GOŚCIEM do potęgi. Przeczytałem Twoje forum i jestem pałen podziwu skuteczności Twoich rad. Mam podobny problem , a wierzycielem był bank, który sprzedał dług firmie windykacyjnej. Dług /kredyt na zakup samochodu/ nie spłaciłem do końca z przyczyn chorobowych, a także żadna korespondencja z banku nie docierała do mnie nie z mojej winy. Spłata długu nie była realizowana w banku od 2002r.,a pismo z firmy windykacyjnej dotarło do mnie w czerwcu tego roku. Jestem na rencie objętej egz. komornika w 60% za alimenty i zostają mi grosze na utrzymanie.Jestem niepełnosprawny w stopniu umiarkowanym /orzeczenie kom. lek/ Przez te pisma pogorszyło mi się zdrowie, bo z pozostałego do spłaty kapitału 1880 zł. powstał dług ok. 9 000 zł ,a ostatnio firma przysłała pismo, że szykuje dokumentację do kanc.praw. celem złożenia pozwu o egzekucję., co czynić? Czy jest możliwość ugody z bankiem? lub czy zaistniało przedawnienie? Do firmy windykacyjnej wysłałem pismo o propozycję spłaty wraz z orzeczeniem o niepełnosprawności i decyzją ZUS do końca 2009r.Po komorniku za zaległe alimenty zostaje mi 320 zł gdyż ściąga 60%, a tu jeszcze mogą mi odebrać +10%. Majątku i innych dochodów nie posiadam. Boję się nawrotu choroby psych. z której po woli wychodzę.Znowu nie śpię. Gościu odpowiedz szybko, a jeśli ktoś może , to niech pomoże.Z komputera korzystam z uprzejmości mojego przyjaciela, również niepełnosprawnego po amputacjach obu nóg , szczera pomocna dusza. Nie chodzi, ale biega po internecie.

> Ogólnie chodzi mi o to, że istnieje kwota wolna od zajęć
> komorniczych

Nie ma czegoś takiego jak uniwersalna kwota wolna od zajęć komorniczych. Kwota
jest różna w zależności od przedmiotu egzekucji.

> A z drugiej strony jak masz emeryturę 600 zł, to komornik może ją
> zająć do 50 %, tak napisałeś. Więc jedno drugie wyklucza.

Nie wyklucza się. Nawet jeśli istnieje przepis, który ustala uniwersalne 600
złotych nie podlegające zajęciu, to wtedy on miałby zastosowanie wobec rent i
emerytur. W ustawie bowiem napisane jest tylko, że 50% minimalnej renty i
emerytury, nie jest to wielkość kwotowa tylko procentowa. Co oznacza, że jeśli
kiedyś minimalna emerytura będzie wynosić 5 tysięcy złotych, to komornik będzie
mógł zająć max. 2,5 tysiąca.

Tak rzeczywiście mądre wyrażenie.Mąż chorował przez rok nie płacił zobowiązania
x potem zmarł.Było to w 2001 roku,a w listopadzie 2006 r. dostałam od komornika
pismo na wstawienie się do niego osobiście,dowiedziałam się że zajął mi część
mojej renty.Kiedy znalazłam tą właśnie stronę było już za póżno aby się
odwoływać i walczyć o przedawnienie.Dzisiaj jestem naprawdę dlużnikiem i nie
mam szans wyjścia z tego. Po egzekucji komorniczej zostaje mi tyle,aby jakoś
przeżyć miesiąc nie płacąc jednoczesnie innych zobowiązań.Wierzcie mi chciało
by się wyjść na prostą,ale nie ma z czego a napewno na tym komorniku się nie
skończy bo ja naprawdę jestem dlużnikiem.To jest horror.Pozdrawiam wszystkich
zadłużonych którzy nic nie wiedzą o przepisach prawnych

Jestem przed rozprawą o ubezwłasnowolnienie
Jestem przed rozprawą o ubezwłasnowolnienie częściowe psychicznie chorego
brata gdyż popadł w długi i egzekucje komornicze. Czy istnieje jakies
powiązanie pomiędzy ubezwłasnowolnieniem częściowym lub całkowitym a
obowiązkiem alimentacyjnym? Czy za pobyt w DPS na własną prośbę, przy niskiej
rencie, musi dopłacać rodzeństwo? Prosze o pomoc, jednocześnie prosząc o radę
czy zgadzć sie na rozprawie, na sugestię sądu, o zmianę ubezwłasnowolnienia
na całkowite?

Wiecej:

www.pion.pl/forum/phpBB2/viewtopic.php?t=517
www.pion.pl/forum/phpBB2/viewforum.php?f=34

Nie rozumiem dlaczego powtarza się kłamstwa na temat rzekomego braku
opłacalności egzekucji komorniczej w przypadku gdy kwota podlegająca egzekucji
jest niska. Doskonale wiem, że ZUSy egzekwują z każdej renty czy emerytury, bez
najmniejszych problemów, najbardziej duperelne kwoty wynikające z zajęć
komorniczych. Może to być kwota 50,00zł do której komornik dolicza sobie koszty
w granicach 200,00zł. Na czym polega więc powtarzanie mitów o rzekomej
niemożności egzekucji?

Ma zasądzone alimenty.I nie płaci.Boję się że jak złożę o podwyżkę
to mi te alimenty jeszcze obetną.A co do egzekucji to są to tylko
gładkie słowa.Złożyłam do prokuratora zawiadomienie o tym że się
uchyla.Zawsze zarabiał duże pieniądze.Zdrowy jest.I nie płaci
latami.Odrzucono.Ponoć jest za granicą, chory na serce,
bezrobotny.Więc napisałam odwołanie.Za granicą nie jest, bo co
tydzień przyjeżdża do dzieci.Jeśli jest chory to czemu nie jest na
rencie?Gdzie jakiekolwiek zaświadczenie o leczeniu?No i jako
bezrobotny nie jest zarejestrowany.Ponadto przedstawiłam w sądzie
jako dowód jego sms...że musi teraz wszystko kupować na obce
osoby,że zły jest że mu komornika na głowę ściągnęłam.Też nie
stwierdził pan prokurator przesłanek że się uchyla.Nie dostaję
kasy.Pogodziłam się z tym.Daję sobie finansowo radę dość dobrze.I
mam dość myslenia o tym...bo mnie szlag trafia...z niemocy i
poczucia że Państwo nic mi nie daje....żadnej ochrony i pomocy.

>Czy nie można kupić kilkanaście baraków i poustawiać w jakiejś >peryferyjnej dzielnicy poprzemysłowej np. na Marywilskiej czy w >Ursusie.

Mozna ale po co kupowac (to jest jakis tam wydatek) skoro na skutek reorganizacji wojska koszary zaczynaja swiecic pustkami. Tam sa juz metalowe i pietrowe wyra wiec w sam raz dla menelstwa. Za ich renty mozna zatrudnic psycholgow dac zryc i DO ROBOTY. 6:00 pobudka, sprzatanie rejonow wew. i zew. 7:00 sniadanie i o 7:30 wyjazd na misato do prac porzadkowych. Menelstwo bierze sie z nadmiaru wolnego czasu, zlego prawa i braku egzekucji wyrokow sadowych.

Standardy
tatiana99 napisała:

> To może od razu wprowadzić egzekucje publiczne, ku przestrodze.
> Bulba napisał: "Państwo musi stać na straży standardów." Zgadzam się.

Cywilizowanym standardem jest to, ze dwudziestokilkuletni k...s nie dokonuje
gwaltu z morderstwem na Twojej corce, nie morduje w domu Twojej babki aby zabrac
jej rente czy emeryture, i nie zabija Ci zony po uprzednim zgwalceniu na Twoich
oczach.

Rozumiem ze gdy to sie stanie, dalej bedziesz za kara 15 lat pozbawienia
wolnosci z mozliwoscia wczesniejszego warunkowego zwonienia z odbywania kary.

Zostana tak samo przykladnie ukarani, jak ten gad ponizej:

Od 5 sierpnia 1944 oddziały Reinefartha brały udział w walkach na Woli. W ciągu
kilku dni wymordowały one w masowych egzekucjach ok. 50 tysięcy cywilnych
mieszkańców Warszawy. W jednym z raportów do dowództwa Reinefarth donosił, iż
nie ma już amunicji do dalszych rozstrzeliwań. Po brutalnej pacyfikacji Woli
jego oddziały brały następnie udział w ciężkich walkach z Armią Krajową na
Starym Mieście. We wrześniu 1944 zostały one przeniesione do walki z
powstańcami na Powiślu i Czerniakowie. Dokładna liczba ofiar zamordowanych
przez dowodzone przez Reinefartha jednostki nie jest znana, a oprócz mordowania
cywilów, zajmowały się one także likwidacją jeńców wojennych i rannych
schwytanych w szpitalach wojskowych. W sumie liczba ofiar tych zbrodni może
wynosić nawet 100 tysięcy ludzi. Za swój udział w tłumieniu powstania
Reinefarth otrzymał 30 września 1944 Liście Dębowe do swojego Żelaznego Krzyża.
Reinefarth był aresztowany przez pewien czas pod zarzutem zbrodni wojennych,
ale sąd w Hamburgu zwolnił go z powodu braku dowodów. W grudniu 1951 został on
wybrany burmistrzem miasta Westerland (stolicy małej wyspy Sylt). W 1962
wybrano go do landtagu w Szlezwiku-Holsztynie, a po zakończeniu kadencji w 1967
rozpoczął pracę jako prawnik. Mimo licznych wezwań władz polskich do
ekstradycji zbrodniarza, władze RFN konsekwentnie odmawiały i nawet przyznały
Reinefarthowi generalską rentę. Heinz Reinefarth zmarł w 1979 w swojej
rezydencji na wyspie Sylt, nigdy nie ponosząc odpowiedzialności za swoje
zbrodnie.

cd skoro dłużnik mieszka wraz z żoną i dziećmi to sąd zasądzi lokal socjalny a
gmina będzie musiała takowy znaleźć, no i fakt, że dłużnik ma rentę powoduje, że
prędzej czy później spłaci wszystkie należności wynikające z konieczności
przeprowadzenia post. sądowego i egzekucyjnego, plus np. z bezumowne użytkowanie

To ze komornicy moga zaczac egzekucje dopiero na wniosek sadu. Z reguly
komornicy najpierw mysla o sobie pokrywajac, z egzekucji, koszta wlasne co przy
kolosalnym odszkodowaniu oznacza lwia prowizje, a 'babka' i tak sie pieniedzy
nie doczeka, bo dalsza egzekucja dlugu (chwilowo) jest niemozliwa. Oczywiscie
zaden komornik nie pozwoli sobie na calkowite spieniezenie calego majatku firmy
(o ile jest to mozliwe), bo dluzej trwajaca egzekucja oznacza wieksze odsetki,a
co za tym idzie wieksza prowizje.
Podatnik natomiast zaplaci za niekonczace sie procesy sadowe (oplaci sklad
sedziowski, koszta dojazdu stron i swiadkow, protokolantke, ochrone sadow,
itd.), egzekucje komornicza (jezeli firma zeczywiscie byla niewyplacalna) i
dozywotnia rente dla tej kobiety bo byla ubezpieczona np. w PZU- Co jej sie
oczywiscie nalezy, a cala smietanke spije komornik bardzo prosto- wystarczy ze
wysle jedno pismo komornika o zajeciu stosownej sumy na koncie.

O co w tym cyrku chodzi..o odszkodowanie czy rente
....po nastepnym wielkim bohaterze....
Ten artykul pelen jest bzdur....
W zyciorysie zabraklo tylko sluzby w Legii Cudzoziemskiej
i w formacji Czerwonych Khmerow.....
Jezeli matka wlozyla w kilka miesiecy po egzekucje butelke
z notatka to nie byl to grob anonimowy.......
Komuny nie ma od 18 lat, na co wiec czekali....???
Az umrze ostatni swiadek wydarzem i wtedy mozna kreowac
nowego "bohatera"....i zadac od panstwa rekompemsaty...
Esbekom zabiora czesc emerytury a kryminalistom doloza......

Za to ze sie bylo Polakiem mozna bylo zginac w Breslau przed 1945..
Po 1945 we Wroclawiu sie ginelo. gdy sie bylo Niemcem.....
Chyba, ze sie bylo polskim cwaniaczkiem. co Pamu Bogu swieczke
a diablu ogarek....ale to zadne bohaterstwo.....
Ale Polak glupi i wszystko kupi...

jak się stoi w gównie po pas
to się nie robi przysiadów!!! Podatki, cła i inne daniny publiczne obowiązują
wszystkich. Biednych i bogatych. Bez wyjątku. Niezły kombinator z tego misia.
34 lata na rencie. A jaki sprawny - pracuje na czarno, kupuje auto żeby
dorabiać na boku. Płaci alimenty i mało mu zostaje na życie. Ja też mam mało,
mam żonę i córkę. Mieszkamy u teściów. Tak samo marzę o mieszkaniu jak i o
samochodzie. Auto mogę kupić ale nie stać mnie na cło. Dlatego nie kombinuję
jak ten pomysłowy dobromir. Sam sobie piwa nawarzył to teraz ma. I niech nikt
mi nie mówi, że jak ktoś grozi wysadzeniem czegokolwiek w powietrze, to że to
jest ok! Dwa lata od sprowadzenia samochodu to wystarczająco długo żeby
wystąpić z wnioskiem o raty. Ale facet wystąpił z takim wnioskiem dopiero gdy w
drodze egzekucji zajęli mu auto. To już nieco za późno. Zarz pewnie usłyszę, że
celnicy to szuje albo coś w tym rodzaju. A kto może oceniać czy dana grupa
zawodowa to łobuzy?! Urząd postąpił właściwie. Chcę nadmienić, że nie jestem
celnikiem, nie mam też takowych w rodzinie bliższej i dalszej.

PiS pomaga Polakom wyjść z długów :) Hurraaa!!!
Projekt ustawy o przeciwdziałaniu niewypłacalności osoby fizycznej oraz o
upadłości konsumenckiej, autorstwa Prawa i Sprawiedliwości (PiS), jest
szansą na wyjście z długów dla ponad miliona polskich rodzin.

Ustawa przewiduje ogłoszenie upadłości konsumenckiej w stosunku do osób
fizycznych, które są niewypłacalne.

Według projektu ustawy z chwilą złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości nie
będą naliczane odsetki od wierzytelności, zawieszeniu ulegną także
postępowania egzekucyjne, toczące się przeciwko dłużnikowi, z wyjątkiem
egzekucji należności alimentacyjnych i rent z tytułu wywołania uszkodzenia
ciała lub rozstroju zdrowia.

Projekt ustawy zabezpiecza również prawa wierzyciela. Dłużnik nie będzie
miał prawa rozporządzać majątkiem i zaciągać zobowiązań, poza drobnymi,
bieżącymi sprawami życia codziennego.

Pieniądze wypracowane przez zadłużone rodziny nie będą teraz służyć
wyłącznie spłacaniu kar i odsetek, ale wspomogą rozwój gospodarczy

Stalin - towarzyszu wróćcie !
> Kryzys w gorzowskich szpitalach
>
> Aleksandra Pezda (09-06-02 17:57)
>
> Neurochirurgia w ubiegłym tygodniu nie mogła przebadać trzech pacjentów z
> krwawieniem domózgowym, bo nie działa angiograf. Na wezwania szpitala producent
> odpowiada, że przyjedzie dopiero wtedy, kiedy szpital zapłaci zaległe rachunki.
> To ważne badanie, pozwala stwierdzić, czy można pacjenta leczyć zachowawczo,
> czy trzeba operować. Bez tych badań możemy tylko biernie czekać na rozwój
> sytuacji.
>
> To nie są warunki nawet z ubiegłego stulecia - komentuje ordynator oddziału
> Marian Wójcik.

Trwają właśnie rozmowy nad tym czy w stosunku do gangstrów (recydywistów,
przywódców związków zbrojnych) powinna być stosowana zasada domniemanej
niewinności (np żeby nie trzeba było mu udowadniać, że te kilka posiadłości
to nie wynik inwestycji z renty mamusi, a żeby bandzior musiał udowodnić,
że pieniądze nie pochodzą z przestępstwa).

Proponuję pójść z tym dalej.
Tow. Józef Stalin stanowił takie prawo, że jak jego generał przegrał bitwę został
ze swoim zastępcą ustawiony przed plutonem egzekucyjnym.

Gdyby rozstrzelać odpowiedzialnych za ten rozpiździaj w gorzowskiej służbie
zdrowia, wielu chorych udało by się wyleczyć.
Czy życie chorego jest gorsze od życia Pierożka czy Bocheńskiego ???

Może Pierożek ma asa w rękawie, podpisał kontrakty z czarownikami plemiennymi
w RPA i na kroplówkach zaoszczędzi ?

Jak mnie to wkurwia....

Urban kupuje licytowany kosciol pod dyskoteke
Będzie licytacja kościoła

Kościół w Dalikowie zostanie zlicytowany! Brakiem porozumienia zakończyło
się bowiem wczorajsze spotkanie arcybiskupa Władysława Ziółka z Teresą
Jolantą M., matką dziewczyny poszkodowanej na cmentarzu w Dalikowie. Kupnem
świątyni zainteresowany jest Jerzy Urban, który chce otworzyć w niej
dyskotekę!

Kuria, podobnie jak tydzień temu oferowała kobiecie 100 tys. zł, na co ta
nie chciała się zgodzić.

– Nie doszliśmy do porozumienia, bo propozycja kurii jest dla mnie nie do
przyjęcia – oświadczyła matka ofiary.

– Zaproponowano mi 100 tys. zł pod warunkiem rezygnacji z pozostałych
roszczeń. Ja byłam skłonna ograniczyć się do 250 tys. zł, ale kuria
stwierdziła, że nie ma więcej pieniędzy. Gdybym przyjęła tę propozycję
byłoby tak, jakbym okradła własne dziecko. Moja córka chodzi o kulach tylko
dzięki rehabilitacji. Trwała 7 miesięcy. Płaciłam za nią 50 zł dziennie.

6 lat temu w Dalikowie na 14-letnią wówczas Agnieszkę spadł konar akacji
rosnącej na cmentarzu. Dziewczynka doznała urazu kręgosłupa. Rok później jej
matka wniosła do sądu pozew przeciwko parafii w Dalikowie, której podlega
cmentarz. Sąd uznał parafię winną i zasądził na rzecz poszkodowanej
dożywotnią rentę w wysokości 1450 zł oraz ponad 130 tys. zł odszkodowania.
Parafia odwołała się od wyroku, ale sąd apelacyjny podtrzymał werdykt.
Obecnie dziewczyna powinna dostać ponad 350 tys. zł odszkodowania (wraz z
odsetkami). Parafia nie ma jednak pieniędzy i decyzją komornika miała zostać
wystawiona do licytacji. W tej sytuacji arcybiskup Władysław Ziółek zaprosił
dwukrotnie Teresę Jolantę M. i jej pełnomocniczkę na spotkanie. W wyniku
rozmów egzekucja długu została przełożona.

Wczorajsze, bezowocne spotkanie sprawiło, że egzekucja długu zostanie
wznowiona.

Jak się dowiedzieliśmy – jednym ze starających się o kupno kościoła jest
Jerzy Urban – były rzecznik rządu i redaktor naczelny kontrowersyjnego
czasopisma.

– Wysłałem swoich przedstawicieli, żeby zorientowali się, ile to będzie
kosztowało – mówi Jerzy Urban. – Na razie jednak gmina nie przedstawiła mi
swoich warunków. Chciałbym kupić ten kościół pod warunkiem, że nie będzie
zbyt drogi. Co w nim zrobię? Zastanawiam się nad dyskoteką...

Ksiądz kanclerz odmówił komentarza.

– Nie mam nic do powiedzenia – oświadczył zebranym w kurii dziennikarzom.
(mgr)

Bilans zbrodni stalinowskich
Wczoraj podano nowe wyniki zbrodni stalinowskich. Kochającym komunizm pod
rozwagę..

"W stalinowskim Związku Radzieckim wydano ok. 52 milionów wyroków
politycznych. Milion ludzi rozstrzelano, a 6 mln zesłano do łagrów bez wyroków
sądowych
Najnowsze szacunki ofiar radzieckiego stalinizmu (od lat 20. do lat 50. XX w.)
opublikowano w "Historii stalinowskiego Gułagu", którą zaprezentowano wczoraj
w Moskwie z okazji Dnia Pamięci Ofiar Represji Politycznych. Opracowanie to
wynik wspólnej pracy Rosyjskiej Fundacji Społecznej Aleksandra Sołżenicyna,
stowarzyszenia "Memoriał" oraz rosyjskich archiwistów.
Autorzy "Historii stalinowskiego Gułagu" obliczyli liczbę egzekucji, ale nie
zajmowali się szacunkami ofiar głodu, chorób i pracy ponad siły w gułagach.
Francuski historyk Stephan Courtois w "Czarnej księdze komunizmu", którą
wydano w 1997 r., oszacował liczbę ofiar śmiertelnych komunizmu w ZSRR na 20
mln. Jego zdaniem komunizm na całym świecie uśmiercił 100 mln ludzi.
Podczas moskiewskich obchodów Dnia Pamięci Siergiej Wołkow, prezes
Stowarzyszenia Ofiar Represji Politycznych mówił, że prawa żyjących ofiar
stalinizmu są dzisiaj deptane - mają głodowe pensje i nie otrzymują należnych
im rent i odszkodowań. Milicja nie wpuszczała na plac przed Łubianką, gdzie
mieściła się siedziba NKWD a dziś jest tam FSB demonstrantów z portretami
nowych więźniów politycznych - m.in. Michaiła Chodorkowskiego.
serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,2992870.html?nltxx=1721538&nltdt=2005-10-31-03-05

Gratulacje za zajęcie się problemem komorników i egzekucji
sądowej.
Nie wszystko jednak jest tak smutne. Osobiście znam komorników,
którzy po zmianie przepisów w 1997 r nie zmarnowali pieniędzy
tylko zainwestowali je w rozwój swoich kancelarii tworząc
naprawdę prężne organizmy. Jeśli komornik chce być skuteczny to
przepisy prawa dają mu takie możliwości, jeśli natomiast marzą
mu się nadal czasy zajmowania wynagrodzeń, rent i emerytur lub
życia na koszt wierzyciela z tzw. zaliczek komorniczych, to te
czasy minęły bezpowrotnie.
Powiedzmy sobie szczerze - dłużnicy też uczą się luk w prawie,
czy też sposobów skutecznego unikania zapłaty, podobnie jak
wierzyciele, którzy szukają ciągle nowych sposobów egzekwowania
należności przy czym od komorników wymagają większego
zaangażowania w pracę.
Podnoszenie larum jakoby komornicy mieli umierać z głodu czy też
ich świat miałby runąć jest moim zdaniem mocno przesadzone.
Przez niespełna rok obowiązywania znowelizowanych przepisów
bardzo dokładnie widać, które kancelarie, a co za tym idzie
którzy komornicy maja sie nieźle, a którzy ledwo wiążą
przysłowiowe końce.
Po części prawdą jest, że dużo zależy tutaj od lokalizacji
kancelarii, i w biedniejszych regionach kraju jest znacznie
gorzej, natomiast nie bez znaczenia jest też jakość
świadczonych "usług". Wierzycielowi zależy często nie tylko na
skuteczności ale, a może przede wszystkim na sprawności w
działaniu. Komornicy, którym wydawało się, że przy mimimalnych
nakładach a dużej ilości spraw "podbiją" okręg apelacyjny szybko
musieli zmienić zdanie, a Ci którzy jeszcze tego nie zdążyli
uczynić, zrobią to niebawem.
Wierzycielom pozostaje mieć nadzieję, ze oprócz zainteresowania
redaktorów również politycy baczniej przyjrzą się regulacją
prawnym w tym zakresie, umożliwiając większy dostęp do
informacji o dłużnikach, ponieważ tak naprawde tylko tego
brakuje w skutecznym dochodzeniu swoich praw.

Jakże piękny, wzruszający i mądry tekst!
Reprezentuję pokolenie powojenne. Ale mego dziadka - ojca
mego ojca - zamordowali gestapowcy na egzekucji Żydów w Otwocku,
w '42.
Mego ojca, który w latach 40. odbudowywał Ziemie Odzyskane,
głównie kulturę (był kompozytorem i pianistą), odstawili, dając
mu "kopniaka w górę", wysyłając na placówkę dyplomatyczną do
Sofii, zaś potem, po kilku latach pracy w "Polskich Nagraniach"
ostatecznie odstawiając od jakiejkolwiek funkcji publicznej
(renta inwalidzka po przebytym w... l.40. zawale serca (pragnę
tu powiedzieć, że ojciec całą resztę życia pracował nieodpłatnie
w ZAIKS-ie).
Na mnie - w '91. roku, gdy prywatyzowało się
wydawnictwo "Nasza Księgarnia" - kilku decydentów dwóch tytułów
prasowych (spośród siedmiu wydawanych przez oficynę), którzy
byli już "na wylocie", w tym dwóch, co przyszli do rządzenia
jedną z redakcji już w stanie wojennym - b. sekretarz partii i
jego prawa ręka, b. funkcjonariusz sb o mentalności narodowca-
pałkarza - zaserwowali mi antysemicką i antydemokratyczną
nagonkę (wcześniej działałem w "Solidarności"). Nb. ja tam
pracowałem na etacie fotoreportera, pełniąc de facto rolę
redaktora fotograficznego. Między innymi nagłaśniano, że cierpię
na... schizofrenię bezobjawową. Ja się nawet tym pomysłem
zdziwiłem, ale do czasu, gdy oberzałem w TV program o
bolszewickich maltretowaniach ludzi, którzy się nie zgadzali z
reżimem, i z których jednocześnie nie można było w żaden sposób
zrobić wariatów. Otóż przypisywano im taką samą chorobę,
wsadzano do zakładów psychiatrycznych-więzień. Nb. to była druga
nagonka ludzi reżimu totalitarnego; pierwsza, którą mocno
przeżywałem sprokurowano mi w '78. Druga zaś miała miejsce w
stosunkowo niedługim czasie po śmierci mych rodziców.
A w ogóle to czuję się Polakiem półkrwii żydowskiej, i jestem
filosemitą, zresztą historia polski, w tym polskiej kultury
prowokuje do tego (Mickiewicz, Chopin...).
Przepraszam, że odbiegłem nieco od tematu.
Życzę wszelkiej pomyślności,
Włodzimierz Barchacz

szkoda pieniedzy - będzies płacił podatki żeby te qwy
utrzymywać? kula w łeb na publicznej egzekucji albo obcięcie rąk
bez prawa do renty i zasiłku!

alimenty
Dostałem tytuł rgzekucyjny.Nie bardzo wiem co z nim zrobić...Na adwokata mnie
nie stać. Mam zadłużenie w funduszu i bieżące alimenty do płacenia.Jestem na
rencie i trochę pracuję,a wszystko zaczęło się w 1992 r...
Brak pracy,ostra depresja...Na głowie wyrok o alimentację.Staram się szukam
pracy.Jest!!Pracuję i nosze alimenty komornikowi.Koniec pracy ( była na umowę
zlecenie).Znowu depresja,jakaś wódka...i zachorowałem.Trzy tygodnie w
szpitalu.W 1996 znowu w szpitalu...Płacę z przerwami,jak mam pracę.Denerwuje
się że dług rośnie.W tym samym roku ZUS przyznaje rentę.Mogę dalej płacić. W
1998 ZUS odbiera rentę idę na zasiłek.Kolejny pobyt w szpitalu, już trzeci.Po
rozprawie w sądzie przywrócona renta na stałe.Szukam pracy,aby muc płacić te
cholerne zobowiązanie.Wezwanie do prokuratora, uchylanie się od obowiązku
alimentacyjnego.Na szczęście umorzone dochodzenie.A licznik długu
chodzi...Jestem bezsilny w walce z tym. Wściekły ide po pomoc do biura
poselskiego znanego posła. Mowie że jestem ON a mam obowiązek,i mie mam
pracy.Pomaga.W sądzie kolejna minimalna podwyżka.Zaczynam rozumieć,że te
koszta komornicze zwielokrotniają dług.Wywieram presję na matkę moich
dzieci,aby nie niosła wyroku do komrnika,bo on pożre 20% każdej wpłaty.Będę
jej dopłacał różnicę miedzy ostatnini wyrokami.Godzi się ze
zrozumieniem.Nareszcie po interwencji poselskiej mam umowe na 6 lat.Płace...
Dziś mimo woli,z ustawiczną walką o zatrudnienie mam zajęcie komrnicze...Po
egzekucji i opłaceniu bieżących całych (funduszu nie ma )alimentów zostanie
mi 50.Nie ma na gaz, światło, na lekarstwa, na mieszkanie.Własnie
dowiedziałem się,że nie mam prawa w takiej sytuacji do dodatku
mieszkaniowego. Kupiłem dzieciom komputer...na raty,zaczęło mi sie trochę
lepiej dziać w życiu.A teraz?Już nie mam siły do walki,to mnie
powaliło.Jeszcze złożyłem pozew do sądu o odroczenie spłaty ze względu na
bieżącealimenty i chorobę.i nic więcej...
Co mogę jeszcze zrobić,przecież jestem alimenciarzem...mimo woli.

To prawda, że FISKUS stosuje bandyckie metody przy egzekucji długów (i to
powinno bezwzględnie ulec zmianie) ale nie zapominajmy, odzyskane pieniądze idą
międzyinnymi na szkoły, szpitale, renty, wojsko, policję itd.

Egzekucja komornika za niesuszne naliczenie
Zacznę od początku. W 2004 spółka wodna naliczyła nagle kwotę składki od
znacznie większej powierzchni niż w poprzednich latach mimo że nie były
czynione żadne inwestycje nie wiedzieć czemu nagle przybyło wirtualnie
obszaru zmeliorowanemu za które należy wnosić składki do spółki wodnej.
Wezwanie wystawiono na dotychczasowego członka spólki nazwijmy go "rencista
były rolnik" który wszakże we wrześniu 2003 r.przekazał gospodarstwo synowi.
Rencista były rolnik stwierdziwszy że źle naliczono kazał nie płacić synowi
całej kwoty tj 70zł i udał się osobiście wyjaśnić sprawę z poprzednim
prezesem spółki. Co jednak nie dało rezultatu w postaci korekty naliczonej
kwoty. Ponieważ zdaje się że w następnym roku przyszło ponaglenie i tenże
znów udał się porozmawiać z kolejnym prezesem w tej sprawie co znów nie dało
rezultatu. jakieś 1,5miesiaca temu przyszło wezwanie z firmy windykacyjnej z
tyt. tej należności razem z kosztami 113zł i groźbą ze sprawa będzie
skierowana do sądu i komornika. Rencista były rolnik wręcz ucieszył się na to
że powie w takim razie przed sadem o nieprawidłowościach samowoli określania
z sufitu obszaru zmeliorowanego i niemożności skorygowania ich do właściwej
wysokości w czym sąd mu pomoże.(dodam że rencista były rolnik jest na spółkę
mocno wkurzony bo jej działalność tj. głownie ściąganie składek a nie
wykonuje tego co do niej należy tj. utrzymanie w należytej sprawności
urządzeń melioracyjnych i wskutek ich niesprawności gosp. ponosi wymierne
straty w plonach). Tymczasem nie było wezwania na posiedzenie sądu tylko
przyszło wezwanie od komornika a kwota urosła do 400zł!!!! Dodam że syn
przejął gospodarstwo doga zapisu. Renista były rolnik w tej chwili jest na
rencie chorobowej w wys. 600zł miesięcznie ale ma jeszcze konto z czasów
prowadzenia gospodarstwa i na nim jeszcze jest kwotą z której komornik mógłby
ściągnąć wspomniane 400zł.
Co w tej sytuacji robić? Czy można podważyć zasadność takiego długu jako że
ciąży on za renciście byłym rolniku za 2004 rok kiedy nie był już
właścicielem gosp. Ale czy to nie ściągnie jeszcze większych kłopotów na syna
skoro przejął gospodrstwo od ojca droga darowizny? I jeszcze jedno po latach
oczyszczono wreszcie jeden z rowów melioracyjnych wycinając przy tym drzewo
rosnące w pobliżu bez informowania o tym własciciela gruntu. Czy spółka miała
takie prawo? Proszę o pomoc a może znacie jakiś link gdzie mogłabym poczytać
o podobnych sytuacjach albo forum prawne czy jakiś dobry serwis prawny gdzie
poczytałabym coś o tym?

Cześć

Było o tym ostatnio w TVP i przed wczoraj w radiowej 3.Goraca dyskusja była
także na pl.rec.rowery.

Sa jak pisala prasa dwie mozliwosci co do OC.Albo dotyczy ono konkretnego
roweru albo czlowieka.Napewno i jedno i drugie ma swoje plusy i minusy o
ktorych teraz nie chce mi sie pisac a mysle ze kazdy choc pare zauwazy.Jak
wspomnial robert obecnie takze jest mozliwosc wykupienia oc.Oferuje je PZU
oraz kiedys Polonia.Sa to zdaje sie skierowane konkretnie do rowerzystów.Mozna
takze w Warcie (?) wykupic tzw OC w życiu prywatnym ktore obejmuje takze jazde
na rowerze.Co do ubezpieczenia mieszkania jak wspomnial robert to jak
czytalem info. od Warty nie jest do konca tak.Obejmuje ono tylko pewnien
obszar.OC obejmuje tutaj: "szkody na terenie całej miejscowości, w której
zamieszkuje ubezpieczający i osoby bliskie i znajduje sie ubezpieczony lokal
lub dom jednorodzinny".Nie konslutowałem tego zapisu z agentem
ubezpieczeniowym ale dla mnie wynika że jeżeli wyjadę rowerem z
Wawa i tam nastąpi z mojej winy jakaś szkoda ubezpieczyciel u którego mam
wykupione Oc na mieszkanie nie pokryje kosztów.Takie jest moje zdanie.
Tak więc pozostaje wykupienie dodatkowego OC lub jakiejs rozszerzonej wersji
na mieszkanie jeżeli takowa istnieje.Na forum poruszono kwestię tego czy OC
dla rowerzystów powinno byc obowiązkowe.M.Hyła z federacji zileonych ( nie
pamiętam dokłądnie) który zajmuje się przepisami dot. rowerów i rowerzystów
napisał iz obowiązkowe OC istnije tylko w Szwajcarii.W pozostałych państwach
jest nieobowiązkowe.Osobiesie jestem za nieobowiązkowym OC dla rowerzystów.Sam
natomiast nosze sie z wykupieniem jakiegos OC bez wzgledu czy bedzie to
obowiazek prawny czy nie.Pozostaje takze kwestia czesto poruszana czy dziecko
ktore jezdzi rowerem od czasu do czasu albo rolnik jadacy jak ktos napisal po
krowe przez pole ma miec ubezpieczenie?Dla mnie sprawa jest jasna.Nie masz OC
placisz sam nie chcesz sad zarzadza egzekucje i sprzedaja twój majatek az do
zaspokojenia danej osoby ewentualnie sciagaja z pensji/emerytury/renty.

Pozdrawiam

Michał

Rozumiem twoje obawy, Slav, ale w związku z tym, co napisałeś wczoraj w
nocy /mnie już o tej porze sen zmorzył, niestety/, wytłumacz mi jak to jest, że
w innych krajach ludzie wykupują dodatkowe polisy zdrowotne i są leczeni w o
wiele lepszych warunkach, lepszych szpitalach, i cały ten system sprawnie
funkcjonuje, zapewniając pacjentom to, czego oni potrzebują.
Chyba nie chcesz mi powiedzieć, że w innych krajach ludziom nie dolegają
choroby przewlekłe i nowotworowe i nie muszą oni przebywać w szpitalu, poddawać
się zabiegom operacyjnym. Owszem systemy powszechnej opieki zdrowotnej kuleją w
całej Europie, ale ktoś, kto wykupi dodatkowe ubezpieczenie czuje się jak lord.
Ponadto jest to kwestia mądrego rządzenia państwem; Polska wydaje najmniej na
służbę zdrowia w całej Europie; dopóki notable nie pojmą, że ich priorytetem
powinny stać się inwestycje /m.in. w medycynę/, że należy wydawać pieniądze na
wyposażenie szpitali i uposażenie ich praciwników, a nie renty dla ok. 3
mln "lewych" rencistów /którzy przez 12 m-cy w roku nawet kataru nie mają, nie
mówiąc o poważniejszych dolegliwościach/, problemy, o których pisałeś będą
istnieć.
Co do "bluzgających" pacjentów: jest to oczywiście problem ich mentalności oraz
wybranych przez niech - znowuż - priorytetów życiowych, jednakże wydaje mi się,
iż niektórzy ludzie mają taką mentalność, na jaką im określone służby
pozwalają; należałoby się tu zająć kwestią egzekucji składek zdrowotnych; czy
przypadkiem nie jest tak, że do jednych przedsiębiorców przychodzi co miesiąc
kontrola z ZUS /chociaż nigdy za nic nie podpadli/, a do innych, którzy latami
nie płacą nie pofatyguje się pies z kulawą nogą, bo Pani w ZUSie dostaje od
nich co miesiąc pudełko czekoladek albo kg wędliny.
Co do ceny wizyt: 100 zł to właśnie cena w gabinecie "doinwestowanym"; ci w
gabinetach niedoinwestowanych biorą po 60 zł, ale też i 100 zł - nie wiedzieć
czemu. Myślę, że jedni umieją lepiej zarządzać swoimi finansami, inni gorzej.

Do Asesora z Sosnowca
Jak to mozliwe że gazeta drukuje że z egzekucji alimentów z renty dziadków
macie 100 zł . Czy chodzi tu o koszty komornicze czy też o potrącenie w sprawie.
Ani jedno , ani drugie nie pasuję.

Myślę że trzeba napisać do GW o sprostowanie!!!

w tym wypadku renta/emerytura nie powoduje ograniczenia co do egzekucji przez
komornika. Nie znam dokladnie sytuacji, ale komornik moze z renty/emerytury moze
zabrac od 20 do 60% zaleznie od paru spraw.. m.in z czego wynika ta renta itd.

Dzięki za wszystkie wypowiedzi-mąż otrzymuje rentę inwalidzką
a egzekucja nastąpiła na skutek nie płacenia kredytu jeszcze raz dzięki

Wierzyciel decyduje o egzekucji,najszybciej zajmowane są konta bankowe
i wynagrodzenia/renty.Zajęcie i sprzedaż mieszkania to trochę dłuższa
zabawa,ale jak jest to czemu nie?Obawiam się,że po całej tej egzekucji
niewiele ci pozostanie.

Nie jestem pewien jak to jest z rentami, ale przypadkiem taka kwota
nie jest wolna od egzekucji komorniczej? Ktoś jest w temacie?

Pozdrawiam

Nie jest tak dobrze, jak piszesz. Pewnie miałeś szczęście trafić na lokatora z
dochodami i majątkiem. Ja mam takiego, który zdołał ukryć przed komornikiem
swój majątek (co nie jest w obecnej Polsce manewrem trudnym) i ma w d...
wierzycieli (l.mnoga bo ściga go aż pięciu, w tym urząd skarbowy i ja). Jedyny
dochód jego rodziny to renta żony 300 PLN miesięcznie. Che che che uwierzyłby
mu ktoś ? Nie wiem, czy ściganie przyszłych pokoleń jest możliwe, czy dług nie
ulega przedawnieniu ? W egzekucji z mojego wniosku zdołałem odzyskać jedynie
trochę ponad wstępną opłatę wnoszoną do komornika coby ten zechciał się zająć
sprawą.

Dostrzegam pewien próg ekonomiczny, za którym dłużnikowi opłaca się zalegać z
opłatami, no bo już nic gorszego spotkać go nie może.

Jechałem ostatnio kolejką podmiejską W-wa - Radom. To dopiero jest cyrk !!!
Pasażerowie ganiają się po peronach i wagonach z bezsilnymi i bezradnymi
kolejarzami i ochroną. Nawet jak złapią, to nic delikwentowi nie mogą zrobić.
Oceniam, że 90% osób jechało bez biletu. Potem dziwimy się, że dane połączenie
kolejowe jest likwidowane z powodu braku dochodów i pasażerów (z biletami), a
okoliczna ludność protestuje, bo to połączenie jest jej konieczne z
powodów "społecznych".

Inną scenkę widziałem w autobusie linii 180 w Warszawie. Kanary chwyciły
mężczyznę z dzieckiem w wózku, ale za to bez biletu. Pasażer przyjął bilet,
grzecznie wysłuchał tłumaczenia kontrolera o jakiś ulgach w przypadku
natychmiastowego zapłacenia pod takim-to-a-takim adresem. Na następnym
przystanku pasażer z dzieckiem wysiadł, ostentacyjnie zmiął papier i miekkim
lobem umieścił go w koszu na śmieci. Wyglądał na takiego co to nie płaci ani za
bilet, ani za czynsz.

Chciałam podzielić się taką refleksją na tema dzialności kas zapomogowo - pożyczkowych Skok, a dokładnie chodzi mi o kasę Południowo - Zachodnia Skok Stefczyka z siedzibą główną na ul. Muchoborskiej 14 we Wrocławiu.
Dwa lata temu wzięłam tam pożyczkę na kwotę 600 zł pod zastaw wkładu pieniężnego. Wpłaciłam ok. 300 zł bezpośrednio w kasie plus 250 przekazem pocztowym, został mi zabrany cały Moj wkład (czyli 600 zł) na poczet zaciągniętej pożyczki. Mało tego w zeszłym miesiącu przyszło do mnie pismo od komornika (po 2 latach), iż mam jeszcze do spłacenia 195 zł plus koszty egzekucyjne w wysokości 200 zł, które on ściągnie mi z renty.
Czuję się oszukana i pokrzywdzona, ponieważ myślałam, że pożyczka została zamknięta, no bo skoro straciłam na to ok 1150 zł, to chyba jasna sprawa, że to wystarczająca kwota do spłacenia 600 zł pożyczki. Otóż okazało się, że nie. Nie zostałam również powiadomiona przez Skok, że została jeszcze jakaś kwota do uregulowania, żadnego wezwania do zapłaty, żadnego powiadomienia, że sprawa została skierowana do komornika.
Pojechałam wiec na ul. Muchoborską do Pana z działu windyfikacji w celu wyjaśnienia zaistniałej sytuacji, ale niestety Pan powiedział, stwierdziłam, że wszystko zostało przeprowadzone z godnie z prawem obowiązującym w RP, i że Skok nie miał obowiązku informowania mnie, iż zadłużenie oddaje do komornika. Był ogromnie zdziwiony, że nie otrzymałam z sądu powiadomienia o nakazie klauzuli wykonalności i to ewidentna wina sądu a nie Skok, iż nie odstałam tego dokumentu. Wręczył mi kserokopię wyroku sądowego i stwierdził, że na tym etapie nie jest on osoba kompetentna do składania dalszych wyjaśnień. Zapytałam wiec, kto jest osobą kompetentną, ale odpowiedzi nie uzyskam, bo Pan z działu windyfikacji sam tego nie wiedział. Nie znam się dobrze na prawie, ale wiem, jakie są procedury postępowania przy wszczęciu egzekucji przez komornika i wiem, że w tym przypadku zostały pominięte procedury. Zresztą pomijając już ten fakt, ile można spłacać 600 zł pożyczki??? Chodzi też o to, ile można spłacać 600 zł pożyczki??? I dlaczego ja mam teraz płacić jakieś koszty egzekucyjne, skoro wcześniej nie wiedziałam nic o jakimkolwiek działaniu komornika. Jeśli został mi jakaś kwota do zapłaty, to obowiązkiem Skok było mnie powiadomić, i jeślibym uchylała się od spłaty, to wtedy przekazać sprawę do komornika. Ale o tym również należy powiadomić stronę zainteresowaną. To jest naciąganie ludzi na pieniądze!!!

Znów to samo. Ja mam 27 lat pracy w sfrze budżetowej zarabiam dokładnie
przepisowe 504 na osobę.Mam na utrzymaniu 20 latnią studentkę i 17 letniego
syna. Czy uważasz że moje dziecko które jest aktualnie na 2 roku 3-letniej
szkoły wyższej powinno iść do byle jak płatnej pracy czy może pozwolisz mi
przez dwa lata pobierać alimenty po 200 zł żeby skończyła te szkołę i znalazła
względnie płatną pracę. A może za rok syn uczeń drugiej klasy 4 -etniego
technikum ma za rok przerwać naukę bo już wtedy nie będzie podlegał obowiązkowi
szkolnemu? Jeszcze raz powtarzam że nie czuję że tobie zabieram podatek bo po
pierwsze są to pieniądze od mojego byłego który jest teraz dłużnikiem państwa
nie mnie po drugie wolę żeby te pieniądze szły na dzieci niż na "różne wydatki
rządowe"- wiesz o co chodzi a po trzecie dzięki temu mogę zapewnić
wykształcenie dzieciom tak znalazły prace a nie jako bezrobotni pobierać
zasiłki opłacane z podatków. Alimenty z FA były płacone osobą które zarabiały
poniżej 612 na osobę brutto i dostawały z FA do 600 zł. Alimentów nikt
nie "bierze " sa przyznawane sądownie i miej pretensje do sądów nie do
nas.Zastanów się jeszcze że te alimenty za zwrotne i ty bedziesz sie śmiała jak
osoby które teraz brały z FA bedą musiały te pieniadze zwrócić albo pójdą za
kratki.Poczytaj sobie najnowsze uchwał egzekucji komorniczej np może im
zlicytować majatek albo dochodzić zwrotu alimentów od babci , rodzeństwa. Nie
pomyślały też o tym że nia zarabiając moga nie mieć emertyury a ich dziaci
renty rodzinnej i to wtedy kiedy może ona byłaby im najbardziej potrzebna.
Pozdrawiam.

napisal:
.."Jakkolwiek strona prawna roszczeń kolei nie może budzić żadnych wątpliwości –
firma ma prawo i obowiązek ściągania wszelkich należności – to jednak sposób
egzekucji zapłaty w tym konkretnym przypadku rodzi zdumienie i sprzeciw.
Pragnę poinformować, iż prezes Zarządu PKP SA, Andrzej Wach – podobnie jak
opinia publiczna: zbulwersowany doniesieniami prasy – zwrócił się do Zarządu
spółki Polskie Linie Kolejowe SA z wnioskiem o uwzględnienie możliwości pełnego
umorzenia kwoty wynikającej z nakazu zapłaty dostarczonego p. Pawłowi
Banaszkowi. "...
Toz to jest ani odrobine lepsze od wypowiedzi tego Lancuckiego. Temu Jacusiowi
nie podoba sie li tylko "sposób egzekucji zapłaty w tym konkretnym
przypadku...". Ale nie przyszlo mu do glowy zaprostestowac przeciwko samemu
pomyslowi karania POSZKODOWANEGO na terenie PKP. Panie Jacku, tu nie o
umarzanie kwoty chodzi. Absurdem jest ze czlowiek poszkodowany na PKP nie
otrzymuje od PKP odszkodowania i dozywotniej renty.

PKP JEST WINNA P.Banaszkonowi dozywotnia rente, poniewaz stracil zdrowie i
mozliwosc zarabiania na swoje utrzymanie. A do tego ogromne jednorazowe
odszkodowanie.
Aha, i jestem jeszcze ciekawa czy rodzina niedoszlej studentki ktora jechala
pociagiem wiosna tego roku jesli dobrze pamietam z Wybrzeza do W-wy na egzaminy
na studia i zostala zamordowana oraz wyrzucona z pociagu przez bande chuliganow
otrzymuje od PKP jakies odszkodowanie. A moze to kolej zada od rodziny
odszkodowania bo dziewczyna sprowokowala sprawcow do napadu? W tej Polsce zaden
absurd nie jest mozliwy.
Od dzisiaj bojkotuje PKP i Was tez do tego namawiam....

U

spieszylam sie a chcialam konkretnie
chodzi mi o to ze przedewszystkim trzeba ich psychike wyciagnac z marazmu-
widzenia bezsensownej wegetacji
pomysl ze jednak maja dochody
dziwi mnie postawa kuzynki w egzekucji alimentow-przeciez piszesz ze dzieci sa
z roznych ojcow to wie jak to zalatwic-a sa darmowe porady prawne mala ma
10lat-wiecie j po prostu nie rozumiem trwania w chorych zwiazkach i
odpuszczaniem ojcom w imie czego-??? to maja byc pieniadze na dziecko
niech wniesie o alimenty i to natychmiast a dostanie szybko np. od grudnia dla
samotnej... poszukam w prawie ponoc jest mozliwosc starania sie wstecznych
alimentow ale teraz niech sama zlozy o od czerwca-w urzedzie-sadzie niech
pokaze pozew o alimenty moze jakas pani pomoze jej i wyda dokument o wydanie
histori meldunku ojca-musi znac chodz jakis> alimenty tez wydaje sie zaocznie
wiec spokojnie-jesli bedzie problem z ustaleniem adresu ojca sa jego
rodzice......
ostro bo przeczytaj-renta , 2 renty socjalne, 2 osoby bez prawa do zasilku i
2 dzieci...... i oczekiwanie na co??
niehz glsi sie do caritas, moze uda sie jeszcze dzieci wyslac na kolonie,
ksiazki np. maja szkoly dla potrzebujacych dzieci, a jesli czegos bedzie
brakowac to w antykwariacie.
a ty sorrki zaplatalas sie w kwotach dostaje 426zl plus alimety na syna wiem ze
to malo, mnie tez dotknie zmiana ustawy rowniez strace dodatek dla samotnej-
ale kombinuje jak to rozwiazac-a tez nie pracuje bo choroba mojego syna i
edukacja to umiemozliwia, dodatkowa moja choroba bedzie niezrozumialadla
pracodawcy ale mysle pozytywnie choc oczywiscie sa czarne dni, kombinuje ze
wlasnie antykwariat bo i tak ksiazki sa na roka ich cena jest ogromna.
moze niech zamiast siedziec idzie do szkoly one sa za darmo i pokonczylaby juz
cos podstawowke, zawodowa...
moze jestem ostra sama urodzilam dziecko niepelnosprane w wieku 20lat kiedy nie
mialam skonczonego ogolniaka, a w ciazy juz sie rozchorowalam i co mialam sie
zalamac po calosci ???
posluchac cudnych rad- oddaj dziecko!!
jestem tez ostra bo moj znajomi maja od kilku miesiec cos jak rodzinny dom
dziecka i slucham histori tych dzieci, sama pamietam z studiow i praktyk i
to co piszesz przypomina mi te dzieciaki o ktorych piszesz-niewydolnosc
wychowawcza-zyciowa rodzicow twojej kuzynki, potem ona i najczesciej dzieci
koncza tak samo......
smutne niestety prawdzie......
mam tez sasiadow takiego pokroju.....
pomoc trzeba owszem ubrac dzieci, ale pod przymusem ze poprosi opeoke o
zasilek, zlozy alimety zapisze sie kuzynka do szkoly-czyli wyjdzie z domu i
zacznie myslec o czyms co daje przyszlosc
przepraszam nie chcialam cie urazic po prostu trzeba ja obudzic z letargu i nie
sam brak pracu tu zawinil
Ty patrzysz oczami rodziny a ja osoby z boku

Bujda. I tak mamy strasznie dużo i bardzo wysokich podatków. Koniunkturę i
gospodarkę nakręcają ludzie, którym opłaca się coś robić, bo na tym zarabiają.
Nadmierna fiskalizacja przynosi zgoła odmienne skutki, a wysokie podatki
zniechęcają do prowadzenia działalności. Tak samo, jak wysokie koszty
zatrudnienia pracowników powodują, że się ich wiecej nie zatrudnia, a raczej
zwalnia.

Pewnie, opodatkuj grzybiarzy i jagodziarzy. ;) Wiesz, ile kosztuje zatrudnienie
ludzi, którzy to będą kontrolować? Poza tym już mamy nadmiernie rozbudowany i
drogi w utrzymaniu system kontroli. Na jeszcze wiekszą inwigilację nikt
normalny się nie zgodzi.

Komputer, komórka itp sa narzędziami pracy. To, że ktoś z firmowego kompka
pogada na gg, nie powoduje utraty ani danych, ani też zmniejszenia wartości
sprzętu.

Natychmiastowa egzekucja należności nie wchodzi w rachubę, bo trzeba by
wszystkich wrzucić do jednego worka. Nierealne. Przykład: Jest sobie mała
firma, choćby handlowa. Sklep. Właściciel i jeden pracownik. Pracują razem.
Pracownik zaczyna podbierać pieniądze. To nie zawsze jest do wychwycenia.
Potem, np przy remanencie rocznym okazuje się, że towarów nie ma, pieniedzy też
nie. Co robi pracodawca? Zwalnia złodzieja, składa doniesienie na policji.
Policja, jak to u nas bywa, ma to w nosie. Prokuratura umarza śledztwo. Bo
pracodawca miał dostęp do swoich towarów i swoich pieniędzy! Gdyby jedyne
klucze do sklepu były w kieszeni pracownika, to może by się tym zajęli. A
tymczasem złodziej w majestacie chorego prawa składa doniesienie o bezprawnym
zwolnieniu z pracy i... w majestacie równie chorego prawa dostaje od
okradzionego pracodawcy odprawę, inne świadczenia i odsetki... Śmieje mu się w
nos... A sklep pada. Jakim prawem od jego właściciela chcesz egzekwować to, co
mu ukradł złodziej?

Podobnych sytuacji może być bez liku. Ot, następna. Pracujesz, dobrze
zarabiasz. Masz perspektywy, więc kupujesz na kredyt mieszkanie. Sielanka. A tu
nagle wypadek. Tracisz rękę, nogę, jesteś nieprzydatny w pracy, więc cię
zwalniają. Mieszkanie niespłacone, ledwie starcza ci na jedzenie i na leczenie.
Dostajesz chałowatą rentę. I wpada komornik. Wyrzuca cię na bruk. Miła
perspektywa? Nie boli wcale, no nie?

Problem polega na tym, że mamy kretyńskie prawo. Prawo ma służyć obywatelom.
Tak by chcieli pracować, inwestować i zatrudniać.

Po co pracowac - zostan rolnikiem
Wiele osob na tym formum pracuje za 700-1000 PLN, wiele innych rozpacza ze
nawet takiej pracy nie jest w stanie znalezc. I po co. Nie lepiej zostac
rolnikiem.

Rolnik dostaje do kazdego hektara 210 doplaty podstawowej, 293 uzupelniajacej
i ewentualnie 168-260 PLN doplaty za gospodarowanie w niekorzystych
warunkach. Poniewaz aby stwierdzic to ostatnie potrzebna jest “ekspertyza”,
wiec po oplaceniu “eksperta” zostaje powiedzmy 200. Razem 703 PLN za
hektar. Pieniadze te naleza sie za samo posiadanie, nie trzeba nic uprawiac.
Wystarczy wiec miec 12 ha, a to niewiele, aby co miesiac lezac brzuchem do
gory, wyplacac sobie pensje taka jak w miescie. I przy tym bez nauki
angielskiego, komputerow, studiow, kosztow dojazdu do pracy, pospiechu,
stresu, kosztow zycia w miescie, no i samej pracy. Oczywiscie rolnik nie
placi ZUSu, majac wszystkie przywileje. Bezrobocie mu nie grozi, a raczej
coroczne systematyczne podwyzki doplat az do poziomu UE za dziesiec lat.

Po dwudziestu latach takiego nierobstwa mozna isc na rente, przepisujac
ziemie na syna. Dostatnie sie wtedy "1181 do 2475 zł plus dodatek dla
małżonka". A obdarowany potomek dostanie na start za darmo 50 tysiecy na
perpektywe dalszego zycia z doplat. Moze sobie zwiedzic swiat bo przeciez
pracy szukac nie musi i kwalifikacji zadnych nie potrzebuje.

Na koniec moze sobie rolnik nabrac kredytow ile zechce i miec gdzies
wierzycieli. Ani gospodarstwo ani doplaty nie podlegaja egzekucji
komorniczej.

calosc czytaj:

polityka.onet.pl/162,1202831,1,0,2480-2004-47,artykul.html

ustawy
prawo o adwokaturze, zasady etyki adwokackiej (tu wpisać radcowską dla tych co
na radcę prawnego się szykują ;-))
ustawy o świadczeniach rodzinnych, pomocy społecznej i zaliczce
alimentacyjnej, o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi(ze
względu na to gdzie pracuję)
wybrane fragmenty TWE
kodeks postępowania o wykroczenia, prawo wykroczeń, kodeks karny
wykonawczy, kodeks karny, kodeks postępowania karnego, ustawa o
świadku koronnym, o postępowaniu w sprawach nieletnich, kodeks
karny skarbowy
prawo o ustroju sądów powszechnych, regulamin wew. urzędowania
sądów powszechnych, o krajowej radzie sądownictwa, o trybunale
konstytucyjnym, o trybuna stanu
ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych, o emeryturach i rentach
z FUS, o swiadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w
razie choroby i macierzyństwa, o ubezpieczeniu społecznym z tytułu
wypadków przy pracy i chorób zawodowych
ustawa o referendum lokalnym, o referendum ogolnokrajowym, o
samorządzie gminnym, powiatu i województwa, ustawa o cudzoziemcach,
prawo prywatne międzynarodowe,
kodeks postępowania administracyjnego, ustawa o postępowaniu
egzekucyjnym w administracji, prawo o ustroju sądów
administracyjnych, o postępowaniu przed sądami administracyjnymi,
prawo budowlane, prawo zamówien publicznych, o planowaniu i
zagospodarowaniu przestrzennym, o ewidencji ludnosci i dowodach
osobistych, prawo o aktach stanu cywilnego, prawo o
stowarzyszeniach, ustawa o fundacjach,
kodeks cywilny, postępowanie cywilne, ustawa o komornikach sądowych
i egzekucji, o kosztach sądowych w sprawach cywilnych, o księgach
wieczystych i hipotece, o listach zastawnych i bankach
hipotecznych, o zastawie rejestrowym i rejestrze zastawów, o prawie
autorskim, o ochronie danych osobowych, o NIK, o NBP, o świadczeniu
usług drogą elektroniczną, o ochronie konkurencji i konsumentów, o
zwalczaniu nieuczciwej konkurencji,
o ochronie praw lokatorów, prawo spółdzielcze, o spółdzielniach
mieszkanowych, o własności lokali, o gospodarce nieruchomościami
(te ustawy ze względu na pracę)
ksh, prawo upadłościowe i naprawcze, o swobodzie działalnosci
gospodarczej, krajowy rejestr sądowy,
ordynacja podatkowa i ustawy podatkowe, kodeks pracy

Przy przejściu na emeryturę trzeba się zwolnić we wszystkich miejscach
pracyInaczej, nawet niewiele zarabiając na etacie, można być zmuszonym do
zwrotu całego świadczenia. Zofia H., logopedka z Zakopanego, która dorabiała na
emeryturze niecałe 200 zł miesięcznie, straciła całe świadczenie za ten okres -
w sumie 27 tys. zł. Nie zwolniła się bowiem z tej dodatkowej pracy. Ów rygor
wprowadzono do ustawy o emeryturach i rentach z FUS od 1 lipca 2000 r. Zgodnie
z art. 103 ust. 2a uzyskujący uprawnienia emerytalne powinien - dla ich
zachowania - zwolnić się z pracy. Może ponownie się zatrudnić, także u tego
samego pracodawcy, nawet następnego dnia - bez utraty emerytury, ale jeśli nie
rozwiąże starej umowy, emerytura mu nie przysługuje. A w razie wypłaty powinien
ją zwrócić ZUS jako nienależne świadczenie. Co więcej, 10 listopada 2004 r.
siedmioosobowy skład Sądu Najwyższego podjął uchwałę, że emerytura zostaje
zawieszona, jeżeli emeryt nie rozwiąże wszystkich stosunków pracy, w których
pozostawał bezpośrednio przed jej nabyciem, nawet gdy przy ustalaniu emerytury
uwzględnione było tylko zatrudnienie u jednego czy niektórych pracodawców
(sygn. II UZP 9/04).

Trzeba poprawić egzekucję wyroków sądowych i zlikwidować przewlekłość procesów -
sugeruje naszemu krajowi Bank Światowy. Dziś zostanie opublikowany specjalny
raport w tej sprawie.

Ważą się losy ustawy o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego w prawo
własności. Posłowie wracają znów do pomysłu bezpłatnego przekształcenia

Stosowanie zasady racjonalności ustawodawcy w odniesieniu do dużej części
przepisów o VAT jest problematyczne

Publiczna służba zdrowia : jest czy jej nie ma ?
Zaczynają się różne "aferalne" egzekucje długów od placówek słuzby zdrowia.
To powinno wstrząsnąć społeczeństwem w jakich warunkach żyjemy.

1.
Na koniec roku 1998 jednostki służby zdrowia zostały oddłużone na sumę ok 7
mld zł - dług przejął Skarb Państwa.
Obecnie szacuje sie ten dług na 10- 14 mld zł. Odsetki i egzekucje komornicze
pochłaniaja znaczne kwoty.
2.
Wszyscy obywatele Obowiazkowo !!! płacą podatek zdrowotny i różne inne daniny
na ZUS. Jest to znacząca kwota. Oczywiście za pracowników służby zdrowia nikt
składek do ZUS nie płaci - więc emerytury, chorobowe i renty beda mieli z
pieniedzy tych których obdarto ze skóry.
3.
Praktycznie za kilka miesięcy gdy w drodze desperacji równiez jednostki
służby zdrowia zaczną oddawać do egzekucji długi swoich pobratymców -
wybuchnie ogólnopolska fala zamykania działalności placówek publicznej służby
zdrowia == zostanie unieruchomiona publiczna opieka medyczna.
4.
Posłowie w swoich igraszkach kanapowo-kalendarzowych nie maja czasu
zajmowanie sie takimi pierdołami jak funcjonowanie Państwa.

Za wszystko i tak zapłacą w różnej formie zwykli obywatele.
A gdyby tak odebrac majatki z 2-3 afer w służbie zdrowia - pewnie mozna
byłoby spłacić długi i mieć forsę na fachową reforme tego sektora.
Dziwi mnie nagłaśnianie że komornik zabiera szpitalowi 20 tys.zł a nikt nie
robi rabanu że ten szpital ma 1 mln długu i dług ten rosnie. Nie zamyka się w
tybie pilnym placówki tylko pomaga się im znaleźć kolejnych naiwnych u
których zadłużą się jeszcze bardziej.
Do czego ma to prowadzić ?
Czy ktos tu rozumie dlaczego tak spokojnie wszyscy czekaja na te katastrofę ?
Co nas czeka w najbliższym czasie ?
Publiczna służba zdrowia jest jakimś wyimaginowanym (ale nadal bardzo
kosztownym) tworem.

Martwi mnie ta cisza.
pozdr.

I jeszcze jedno:
Pewnie w najbliższym czasie szykuje sie "powszechna prywatyzacja" za złotówke
tych paskudnych placówek dotychczas publicznych.

Kazimierz Marcinkiewicz - emeryt czy rencista
ile wynosi renta polityczna w PiS-ie?
i czy polega na pieniądzach, czy na darowaniu egzekucji za nieskuteczność?

że inny pion zajmował się
> ustaleniem i wypłaceniem renty, inny zaś odpowiada za egzekucję zaległych
> składek.
co to mnie qrwa obchodzi jaki pion ? co za durna instytucja ten ZUS :-)

Witaj Norko,

Zgodnie z art. 97 § 2 Kodeksu pracy w świadectwie pracy należy podać
informacje dotyczące okresu i rodzaju wykonywanej pracy, zajmowanych stanowisk,
trybu rozwiązania albo okoliczności wygaśnięcia stosunku pracy, a także inne
informacje niezbędne do ustalenia uprawnień pracowniczych i uprawnień z
ubezpieczenia społecznego. Ponadto w świadectwie zamieszcza się wzmiankę o
zajęciu wynagrodzenia za pracę w myśl przepisów o postępowaniu egzekucyjnym. Na
żądanie pracownika należy podać także informacje o wysokości i składnikach
wynagrodzenia oraz o uzyskanych kwalifikacjach.
Według § 1 rozporządzenia w świadectwie pracy, oprócz informacji
określonych w art. 97 § 2 Kodeksu pracy, zamieszcza się informacje niezbędne do
ustalenia uprawnień ze stosunku pracy i uprawnień z ubezpieczenia społecznego
dotyczące: 1) wymiaru czasu pracy pracownika w czasie trwania stosunku pracy,
2) liczby dni urlopu wypoczynkowego wykorzystanego przez pracownika w roku
kalendarzowym, w którym ustał stosunek pracy, 3) wykorzystania dodatkowego
urlopu albo innego dodatkowego uprawnienia lub świadczenia, przewidzianego
przepisami prawa pracy, 4) należności ze stosunku pracy uznanych i nie
zaspokojonych przez pracodawcę do dnia ustania tego stosunku, z powodu braku
środków finansowych, 5) okresu korzystania z urlopu bezpłatnego i podstawy
prawnej jego udzielenia, 6) wykorzystanego urlopu wychowawczego, 7) liczby dni,
za które pracownik otrzymał wynagrodzenie przewidziane w art. 92 Kodeksu pracy
w roku kalendarzowym, w którym ustał stosunek pracy, 8) wykorzystania w roku
kalendarzowym, w którym ustał stosunek pracy, zwolnienia od pracy
przewidzianego w art. 188 Kodeksu pracy, 9) okresu, za który pracownikowi
przysługuje odszkodowanie w związku ze skróceniem okresu wypowiedzenia umowy o
pracę na podstawie art. 361 § 1 Kodeksu pracy, 10) okresu odbytej czynnej
służby wojskowej lub jej form zastępczych, 11) okresu wykonywania pracy w
szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze, 12) okresów
nieskładkowych, przypadających w okresie zatrudnienia, którego dotyczy
świadectwo pracy, uwzględnianych przy ustalaniu prawa do emerytury lub renty,
13) danych, które są zamieszczane na żądanie pracownika.
Świadectwo pracy jest dokumentem o charakterze ściśle informacyjnym i nie
może zawierać oceny pracownika przez pracodawcę. Nie wyłącza to możliwości
zwrócenia się przez pracownika do pracodawcy z prośbą o wydanie referencji.
Prośba ta nie obliguje jednak pracodawcy. Referencje nie mogą oczywiście
naruszać dóbr osobistych pracownika. Tak więc nie musisz się martwić. Do
świadectwa nic Ci nie dopiszą.

Pozdrawiam

ZAQ

Kodeks postępowania cywilnego

Art. 1025. § 1. Z kwoty uzyskanej z egzekucji zaspokaja się w następującej
kolejności:
1) koszty egzekucyjne,
2) należności alimentacyjne,
3) należności za pracę za okres 3 miesięcy do wysokości najniższego
wynagrodzenia za pracę określonego w odrębnych przepisach oraz renty z tytułu
odszkodowania za wywołanie choroby, niezdolności do pracy, kalectwa lub śmierci
i koszty zwykłego pogrzebu dłużnika,
4) należności wynikające z wierzytelności zabezpieczonych hipoteką morską,
5) należności zabezpieczone hipotecznie lub zastawem rejestrowym albo
zabezpieczone przez wpisanie do innego rejestru,
6) należności za pracę niezaspokojone w kolejności trzeciej,
7) należności, do których stosuje się przepisy działu III ustawy z dnia 29
sierpnia 1997 r. - Ordynacja podatkowa (Dz. U. Nr 137, poz. 926 i Nr 160, poz.
1083, z 1998 r. Nr 106, poz. 668, z 1999 r. Nr 11, poz. 95 i Nr 92, poz. 1062,
z 2000 r. Nr 94, poz. 1037, Nr 116, poz. 1216, Nr 120, poz. 1268 i Nr 122, poz.
1315 oraz z 2001 r. Nr 16, poz. 166, Nr 39, poz. 459, Nr 42, poz. 475 i Nr 110,
poz. 1189), o ile nie zostały zaspokojone w kolejności piątej,
8) należności zabezpieczone prawem zastawu lub które korzystały z ustawowego
pierwszeństwa niewymienionego w kolejnościach wcześniejszych,
9) należności wierzycieli, którzy prowadzili egzekucję,
10) inne należności.
§ 2. Po zaspokojeniu wszystkich należności ulegają zaspokojeniu kary pieniężne
oraz grzywny sądowe i administracyjne.
§ 3. W równym stopniu z należnością ulegają zaspokojeniu odsetki i koszty
postępowania. Jednakże z pierwszeństwa równego z należnościami czwartej, piątej
i ósmej kategorii korzystają odsetki tylko za ostatnie dwa lata przed
przysądzeniem własności, a koszty postępowania w wysokości nie przekraczającej
dziesiątej części kapitału. Pozostałe odsetki i koszty zaspokaja się w
kategorii dziesiątej. To samo dotyczy świadczeń należnych dożywotnikowi.
§ 4. Jeżeli przedmiotem egzekucji jest własnościowe spółdzielcze prawo do
lokalu mieszkalnego, spółdzielcze prawo do lokalu użytkowego lub prawo do domu
jednorodzinnego w spółdzielni mieszkaniowej, wierzytelność spółdzielni
mieszkaniowej z tytułu nie wniesionego wkładu budowlanego związana z tym prawem
ulega zaspokojeniu przed należnością zabezpieczoną na tym prawie hipotecznie.

Dowód ubezpieczenia jest potrzebny.
W mojej poliklinice przyklinicznej bez aktualnego dowodu ubezpiczenia nie ma
mowy o bezpłatnej wizycie. Płatna jest niemożliwa, bo tego zabrania prawo.

Nie jest możliwe również wystawienie recepty z refundacją osobie, która nie
przedstawi WAŻNEGO DOWODU OPŁACENIA SKŁADEK. Dowodem tym NIE JEST pieczątka w
książeczce ubezpieczeniowej. Wiele zakładów pracy stempluje książeczki
pracownikom, a zalega ze składkami. Dlatego jedynym dowodem ubezpieczenia jest
druk RMUA (pracownicy), ostatni odcinek emerytury lub renty, dowód wpłaty dla
samozatrudniających się.

Ustawa o receptach obciąża wszelkimi kosztami wynikajacymi z wytawienia recepty
osobie nieubezpieczonej LEKARZA. I należności te będą od nas ściąganie na
drodze egzekucji administracyjnej przez urząd skarbowy.

Proszę więc się NIE DZIWIĆ, że, NIE MA i NIE BĘDZIE recept "z paskiem" bez tych
dokumentów.

NFZ miał wprowadzić KARTĘ UBEZPIECZENIA z chipem, wyposażyć apteki i
świadczeniodawców w terminale do kontroli aktualności ubezpieczenia.
Tego na razie nie ma i nie będzie ( sprawa jest na etapie gromadzenia środków
na łapówki dla Wysokich Urzędników Ministerstwa Zdrowia odpowiedzialnych za
przetarg w wyniku którego zostanie "wyłoniony" wykonawca tego systemu).

Póki co odpowiedzialność za szczelnośc systemu przerzucono na nas lekarzy.

To jest jeden z przykładów arogancji i bandytyzmu rządzących, szczucia
społeczeństwa przeciwko lekarzom i innym pracownikom sektora medycznego (celowo
nie uzywam terminu "służba" zdrowia).

Dlatego namawiam póki co (ten obyczaj nie prędko się zmieni) młodych adeptów
medycyny do szukania pracy w innych regionach UE niż ten nadwiślański.

W NORMALNYCH KRAJACH SPRAWA ROZLICZENIA REFUNDACJI CZY NALEZNOSCI ZA USLUGE
MEDYCZNĄ JEST PROBLEMEM PACJENTA I JEGO FIRMY PROWADZACEJ UBEZPIECZENIE
ZDROWOTNE.

LEKARZ NIE MA NIC DO TEGO. NIE JEST URZĘDNIKIEM.

Cześć,bardzo dobrze Cię rozumiem,sama jestem w podobnej sytuacji.Mój byłu
zostawił mnie w 4 m-cu ciązy i przestał się mną interesować, nie chciał się
dołożyć do wyprawki,ani do lekarza czy innych rzeczy. Wniosłam pozew o
zabezpieczenie alimentów jeszcze przed urodzeniem Martusi ale sąd wyznaczył
rozprawę dopiero po urodzeniu dziecka, stwierdził że pozew jest nieaktualny
(kłamał,a ja bez adwokata nie wiedzaiałam tego)i kazał mi złożyć nowy.Ponieważ
ojciec wyparł się małej to musiałam wnosić też o badania.Ojciec małej ma własną
dobrze prosperująca firmę ale małej nie odwiedza i nie płaci na nią. Martusia
ma w tej chwili 17 m-cy a sprawa w sądzie jeszcze trwa, sad zasadził mi
tymczasową rentę na dziecko w wysokości 350,00 z której też ojciec się nie
wywiązywał do czasu gdy sędzina powiedziała mu że mam wszcząć egzekucje
komorniczą i zająć mu samochód,lub nieruchomość. Walka w sądzie jest strasznie
stresujaca, tym bardziej że ja występuję sama a on z pania adwokat.Ale warto
podjąć ten wysiłek bo robi się to dla dobra dziecka. Ojciec też ukrywa swoje
dochody,ale na szczęście sąd patrzy na oboty firmy a nie na zyski. Moja
córeczka ma epilepsje i uwież mi jest mi psychicznie teź bardzo ciężko, swego
czasu ważyłam 49kg przy wzroście 174cm. Ojciec wogólne nie interesuje się córką
mimo,że wyniki DNA były jednoznaczne,kłamie w sądzie i dręczy mnie psychicznie.
Nie rozumiem poprzedniej wypowiedzi osoby która mówi, że Twoje kłopoty to nic
bo inni mają gorzej, widać nie była w takiej sytuacji i nie rozumie co to jest
załamka, jak się świat wali na głowę.Ja jestem już tak nerwowa ,że zaczęłam
krzyczeć na soją Pysię i zrozumiałam,że musze się wyciszyć dla dobra dziecka i
swojego, biorę lekkie i nie uzależniające leki uspokajające,oczywiście w
porozumieniu z lekarzem.Jeśli chcesz mogę pomóc Tobie napisać pozew. Zbieraj
też wszystkie rachunki dokumentujące wydatki z dzieckiem, to Ci się przyda. Mój
adres e-mail agulasoft@wp.pl
Trzymaj się, bo masz dla kogo żyć,a napewno w końcu coś się poprawi.
Aga

Jako weteranka wklejam: to tez III RP!
Zofia i Henryk Hop z Brzósek na Podkarpaciu nie mają pieniędzy na
jedzenie. By móc się ogrzać, para 70-latków drzewo do opału zbiera w
lesie. Kiedy staruszkowie za namową sołtysa chcieli posprzątać
gałęzie z wycinki zostali oskarżeni o kradzież drewna. Wyrządzone
przez nich straty wyceniono na 11 złotych i 78 groszy... Teraz muszą
zapłacić karę, na którą ich nie stać. Sprawą zajęli się leśnicy,
policja, sąd, a na końcu komornik.Wszystko zaczęło się kilka
miesięcy temu. Wiosną, w pobliżu ich domu, drogowcy wycinali
przydrożne drzewa. Pozostałe z wycinki gałęzie trzeba było
posprzątać. Kierownik prac zgłosił się więc do sołtysa. - Prosił
mnie czy bym nie znalazł kogoś, kto by te patyki posprzątał. W
zamian za sprzątnięcie gałęzi mógłby za darmo zabrać do domu - mówi
Tadeusz Kołcz, sołtys wsi Brzuska. Do prac zgłosiło się małżeństwo.
Zdecydowali, że pójdą i pozbierają patyki. - No i pojechaliśmy
traktorem - mówi Zofia Hop. Jak dodaje, zebrane gałęzie zwozili do
domu. Problem pojawił się, kiedy dojazd do kolejnych utrudniły im
dwa - jak twierdzą - połamane drzewka.Wycięli dwa połamane drzewka. -
Chcieliśmy wjechać traktorem. To wziął mój chłop wyciął i już -
mówi Zofia. Wycięcie dwóch drzewek spowodowało poważne kłopoty i
uruchomiło machinę sądowniczą. Wkrótce w domu Hopów pojawiła się
policja. Małżonkowie zostali oskarżeni o kradzież drewna. Straty
wyceniono na 11 złotych 78 groszy. Choć szkody są bardzo małe,
staruszków ukarano, bo jak argumentuje Stanisław Rębisz, zastępca
nadleśniczego z Nadleśnictwa Bircza "dom można rozebrać wyciągając
cegłę po cegle. Tak samo można wyciąć las wycinając małe gałęzie".
- Zasądzono państwu Hop po 100 zł grzywny i 58 złotych nawiązki -
dodaje Rębisz. Jednak pary 70-latków nie było stać na zapłacenie
kary, więc sprawa trafiła do sądu. Do egzekucji długu wkroczył
komornik, który zajął rentę pana Henryka i emeryturę pani Zofii. -
My na łopatkach leżymy. Raz nam uwalili, drugi raz uwalili. Jak
trzeci raz uwalą to my tu pozdychamy - mówi z łzami w oczach pani
Zofia i tłumaczy, że na zapłacenie kary zwyczajnie ich nie stać.
Urzędnicy wiedzą jednak lepiej - i twierdzą, że staruszkom nie
wiedzie się źle, bo nigdy nie ubiegali się o pomoc finansową czy
materialną. Jednak to, że o pomoc nigdy nie prosili, nie znaczy
jednak, że jej nie potrzebują. - My nie mamy na jedzenie. Nawet
kartofli nie mamy, bo są tu straszliwe dziki - dodają.

Komornik u emeryta
Dziwię się, że nikt z posłów RP, ani - tym bardziej Rzecznik Praw Obywatelskich do chwili obecnej nie podniósł kwestii ewidentnego naruszania art. 32 Konstytucji RP w zakresie egzekucji komorniczej u emerytów i rencistów.Zgodnie z obowiązującym prawem w tej chwili są to obywatele już nawet nie II, a najniższej kategorii. Pomijam sytuacje, na podstawie których powstają tytuły wykonawcze w stosunku do tej grupy społecznej, nie mniej jednak w tejże grupie komornik ( poborca skarbowy ) ma prawo dokonywać egzekucji w wysokości do 50 %( lub 60 % - alimenty ) najniższej renty bądź emerytury. Zakładając ( a znam takie przypadki ), że emeryt otrzymuje 500 zł emerytury, to świadczenie a raczej resztka po egzekucji nie pozwala nawet na skromne dzienne wyżywienie ( nie mówiąc nawet o kosztach czynszu, energii elektrycznej, wody, gazu itp. czy - przede wszystkim o lekach ). Natomiast osoba tej I kategorii, zdrowa, pracująca, otrzymująca na podstawie umowy o pracę najniższe uposażenie ( tej chwili ca 1270,- zł brutto ) jest wyłączona spod egzekucji z mocy prawa. Czyli osoba zdrowa, mogąca sobie jeszcze dorobić ( nie wnikam czy legalnie czy nie w każdym razie zdrowa, sprawna, w pełni sił )ma prawie 1000 zł "na rękę" wolne całkowicie od zajęć egzekucyjnych, podczas gdy rencista, emeryt osoba w podeszłym wieku bądź chora, bez możliwości "dorabiania" jest kolejny raz "kopana" przez życie i prawo - bo nie dosyć, że renty i emerytury są na żenująco niskim poziomie, to jeszcze ci świadczeniobiorcy są dyskryminowani i w tej materii. A należy przecież brać pod uwagę fakt, iż nie zawsze byli oni kredytobiorcami, nierzadko dali się namówić jako poręczyciele przez znajomych, czy przez kogoś z rodziny i odpowiadają jako dłużnicy solidarni a ich ufność została po prostu nadużyta. Rozumiem, że długi należy spłacać, ale czemu w imieniu prawa pozwala się na bezprawie?? A może po prostu chodzi o to, aby i z tej okazji skorzystać ( już "obcięto" różne inne świadczenia rencistom i emerytom, nie mówiąc już o inwalidach wojennych czy osobach represjonowanych ), "wykańczając" niewygodnych świadczeniobiorców i jest to po prostu jedna z"metod" ZUS-u ( żenująco niskie świadczenia ) przy milczącej akceptacji władzy ustawodawczej ( dyskryminacja )????????