Wyniki wyszukiwania dla zapytania: egzekucja długu


Jaki prokurator,najwyżej komornik.Albo spróbujcie sie z nimi
dogadać,zaproponujcie rozlożenie dlugu na raty np.po 100 zł,ale wtedy już
PŁAĆCIE.Swoja droga nie rozumiem Twojego oburzenia-dlug jest dlug i trzeba go
zapłacic.Wiadomo,że najłatwiej jest sciagać długi male i od opsob pracujacych
bo zawsze im mozna wejść na pensje.I tym sie ta sprawa skończy-egzekucja
komornmicza z pensji z tym,ze to bedzie wiecej niż 300 zl bo dojdą koszty
rozprawy,komornika itd.kompletnie sie nie opłaca. Lepiej zapłacic już te 300 zł
i mieć z głowy.:) Acha i jeszcze wpiszą go do rejestru dłuzników a wtedy będą
kłopoty przy ew.kredycie.Więc suma sumarum zmobilizujcie te 3 stówy i miejcie
to z głowy.


Na większość z postawionych pytań odpowiedz sobie "tak".
Jeżeli chodzi o odsetki to do mandatów się ich nie stosuje , więc odsetki możesz
sobie podarować ( i tak nie mogłyby być wyższe niż 16% rocznie). Koszty
komornicze to 5%.
Uciec od długu mógłbyś ( wymeldowanie się z miejsca stałego pobytu etc. ) ale
dla kwot do 500.00 się to nie opłaca.
Egzekucja komornicza z US wygląda mniej więcej tak , że przychodzi Pan komornik
pyta się czy tu taki mieszka i spisuje protokół.
Oczywiście należy się dogadywać z nim ( on sam nie traktuje tego osobiście i dla
niego to tylko praca za marne grosze - i nie jest zbyt aktywny ) , podkładkę
facet musi mieć i chętnie przyjmie należność na raty.
Procedury są takie , że rodzice wskażą co należy do Ciebie , aby mógł zabrać.
Jeżeli nic nie masz to jego obowiązkiem jest ( oczywiście nie od razu ) abyś
SĄDOWNIE wyjawił twój majątek i źródła dochodu.Jest to nieprzyjemne , a jak coś
zataisz to możesz nawet dostać wyrok.Dla gó..anej kwoty nie warto.
Jak nie chcesz osobiście mieć z nim do czynienia to :
- napisz mu list o sobie ( jesteś biedny , szukasz pracy , nie mieszkasz z
rodzicami ale mogą odbierać listy do ciebie ) - ma więc tzw. podkładkę , że
się stara.
- wpłać mu jakąś część kasy ( sądzę , że w przypadku mandatu nie mniej niż
100.00 ) i napisz , że resztę zapłacisz za jakiś czas.
Jak będziesz mu wpłacał co jakiś czas nawet po 50,00 to masz spokój.
Pozdr
ZZZ

Z wynagrodzenia za pracę na pewno egzekucja Ci nie grozi.
Jeżeli w ostatnim czasie otrzymałaś jakąś darowiznę od rodziców ( mieszkanie ,
samochód etc. ) to może być zajęta jeżeli właściwy US wyda taką decyzję lub
możesz być obciążona do wartości tej darowizny.Wtedy także mamie może grozić
postepowanie karne za unikanie płacenia długu poprzez fikcyjne przepisywanie go
na inne osoby.

Przykro mi Ciedołować w takim stanie, ale wydaje mi się , że tego rodzaju długi
sie nie przedawniają , a paradoks polega na tym, ze odsetki i koszta związane
z egzekucją są wyższe niż wartośc długu.Może jednak warto isć na współpracę z
windykatorem i spróbować rozłożyć dług na raty?
Pozdrawiam.
Marta


Witam Drogie Mamy Ja również mam problem z egzekucją alimentów,były mąż pracuje
na czarno w firmie własnego ojca, ponadto w sądzie przedstawia zaświadczenia o
rzekomej chorobie a na dodatek komornik-jego dobry znajomy śmieje mi się w nos.
Zastanawiałam się nad zleceniem egzekucji alimentów prywatnemu windykatorowi,
gdyż dług alimentacyjny wynosi 10 000 zł a to nie mała suma. Jeśli ktoś dowie
się czegoś co mi pomoże w wyegzekwowaniu długu proszę o maila
sylwia239@gazeta.pl Z góry dziękuję i pozdrawiam wszystkie mamy

a co sądzisz o zabezpieczeniu długu na majątku i akceptacji spłaty w ratach?
broń boże nie lansuję tego rozwiązania - rzucam temat jedynie

jeśli tylko egzekucja, to czeka nas niedługo sporo licytacji

ludzie spłacajcie co mozecie bo sytuacja wspóonoty nie pozwala na miłosierdzie
i naprawde komornik będzie pukał do drzwi
nie za rok, dwa, trzy a w przyszłym miesiącu, za dwa miesiące
a to pukanie kosztuje - naprawdę taniej spłacić

pysiu:

jeśli pensja Twojego męża zostanie zajęta przez komornika z tytułu spłaty jakis
długów, komornik może ściągnąć należnośc maksymalnie do połowy wynagrodzenia.
Ale: jeśli Ty założysz sprawę o alimenty i dostaniesz jakąs kwotę, wtedy tylko
posiadanie wyroku nie wystarczy - aby cokolwiek zyskać (w sensie zabezpieczenia
dziecka) musiałabyś oddać sprawę do komornika (że mąż nie płaci mimo wyroku).
Wtedy komornik siada na pensji i ma prawo zająć ją na alimenty do 60% pensji
(łącznie ze swoją prowizją; jeśli kwota alimentów jest niższa niż te 60% to
oczywiście ściągnie tyle ile w wyroku plus 15% swoich kosztów). Egzekucja z
tytułu alimentów ma pierwszeństwo, dopiero potem komornik będzie mógł ściagać
na poczet długu z tytułu jakiś kredytów itp. Ale dłuznikowi musi zostać tak czy
siak połowa wynagrodzenia.

W zasadzie chodziło mi o przedawnienie roszczeń w czasie egzekucji komorniczej.
Chodzi o to , że wierzyciel ma 10 lat na ściagnięcie długu - wyrok zatwierdzony przez sąd przedawnia się po upływie 10 lat.Są tu możliwe hipotetycznie 2 sytuacje :
1) komornik nie ma co ściągnąć , umarza postępowanie i zwraca tytuł do wierzyciela.Mija 9,5 roku i ponownie kieruje on wniosek do komornika ( bo sytuacja dłuznika mogła się zmienić ).Przerywa to ( czy aby na pewno ? ) bieg przedawnienia i można dłuznika ścigać aż do us...nej śmierci.
2) komornik ściąga od dłużnika co miesiąc po parę złotych przez 10 lat.
Po 10 latach postępowanie ulega przedawnieniu i dłużnik jest "czysty" choć nie spłacił nawet 1% należności.
Zachodzi tu pytanie , czy podjęcie tej samej sprawy po 9,5 roku , gdy egzekucja była poprzednio nieskuteczna , przerywa okres przedawnienia i biegnie on na nowo ( co kłóci się ze zdrowym rozsądkiem bo wtedy nie istnieje coś takiego jak przedawnienie ) , czy też złożenie wniosku po 9,5 roku przerwy w egzekucji jest kontynuacją sprawy i gdy wtedy nie ma czego ściągnąć po 10 latach ulega ona przedawnieniu z mocy prawa.

W moim przypadku bylo tak,ze splacilam kredyt za"kolezanke"a nastepnie
poradzilam sie adwokata co robic.byla to suma jak on to ujal niewielka-1500zl a
wiec nikt sie nie bedzie za to bral i pokierowal mnie co mam zrobic sama.Isc do
sadu,wziac druk ale nie pamietam juz jaki wypelnic,zlozyc,wplacic 30 zl i
czekac na wezwanie.Tak tez zrobilam i nie przysporzylo mi tu zadnych
trudnosci.Odbyla sie rozprawa na ktorej zgodzilam sie jeszcze isc na ugode i
kolezance wyznaczono 2 tyg na oddanie dlugu.Po tym czasie w ktorym oczywiscie
cud sie nie zdarzyl napisalam podanie do sadu o wydanie postanowienia sadu
OPATRZONEGO KLAUZULA WYKONALNOSCI( to wazne,nalezy to napisac). Po pewnym
czasie z tym dokumentem udalam sie do komornika ktory wszczal postepowanie
egzekucyjne,ale niestety nic nie wskoral bo nie bylo z czego sciagac ani czego
zabrac z domu.No tak,ale wiedzialam o tym ,ze maja auto wiec pisze nastepny
wniosek i rozpoczyna sie nastepna egzekucja(za ktora placi moja
kolezanka,tzn.zaplaci jak bedzie miala)i okazuje sie ,ze auto jest na meza wiec
nic nie moga zrobic.I tu dziwi mnie pojecie wspolnoty malzenskiej,no ale
trudno.Za pare miesiecy moj zaklad pracy plajtuje i pracownicy dostaja
odprawy.Moja kolezanka pracowala razem ze mna,ale zamnim mnie tak urzadzila to
dala noge na maciezynski i potem wychowawczy.Biegne wiec szczesliwa do
komornika z nadzieja,ze jest z czego sciagnac a on,ze z odpraw nie mozna.Acha,z
zasilku wychowawczego tez.Taka to historia.10 lat jest wazne postanowienie sadu
i mozna ja scigac,Tymczasem od sumy ida odsetki 50 gr dziennie,ale jakos nie
wierze ze cos odzyskam jeszcze.

Zadłużenie wobec firmy telekomunikacyjnej-3lata
Witam.
Mam zadłużenie w wysokości 300 zł za nie uregulowany rachunek tel. wobec
firmy IDEA. W tej chwili sprawę przejęła już 4 firma windykacyjna, dług wraz
z odsetkami wynosi około 3000 zł.
Mam następujące pytania:
1. Sprawa ciągnie się 3 lata - kiedy ulegnie przedawnieniu?
2. Przychodzą do mnie listy, w których przedstawiciel firmy straszy mnie
wystawieniem mojego długu na sprzedaż na łamach poczytnych gazet dziennych -
czy ma prawo rozpowszechniać w ten sposób moje dane?
3. Jestem bezrobotny - czy windykator może mnie ztraszyć egzekucją komorniczą?
Bardzo proszę o szybką odpowiedź.
Z góry bardzo dziękuję.

Z prokuratura to po prostu 'blef', szczegolnie przy takim charakterze i
wysokosci zadluzenia: bo raczej nie bedzie przeslanek do uznania Twojego dlugu
jako wynik przestepstwa, pt. wyludzenie.
co zrobic- Secapital moze sprawe conajwyzej skierowac na droge sadowa a potem
do komornika, jak nie nasz dochodu ani innych zbywalnych skladnikow majatku, to
egzekucja okaze sie bezskuteczna.

Jak spłacić komornika
Mam pytanie.Komornik siedzi mi na pensji z powodu zadłużenia w
bankach.Zadłużenie to wynosi ok.80 tyś zł.Moja wypłata nie pokrywa jednak tak
dużego długu i komornik oświadczył wierzycielom że egzekucja jest
nieskuteczna.Co będzie dalej?Bo komornik straszył mnie więzieniem.Czy może
ktoś słyszał o kredycie który spłaciłby komornika w całości.

do zauber
Tak jak pisałam pracuję w instytucji finansowej ( a nie firmie windykacyjnej ),
dbamy o to, aby nie dochodziło do przedawnienia długu kierując ja na drogę
postępowania sądowego. Następnie komornicy dochodzą spłaty a jeśli po 10 latach
egzekucja okazuje się bezskuteczna sprawę spisujemy w straty. Odsetek spraw
spisywanych jest bardzo mały.

Natomiast w firmie windykacyjnej. Spraw takich jest mało. 90% to obsługa
bieżąca pozsyałe 10% cesja. Specyfika długów jest tak, że one też się spłacają
ale dużo, dużo wolniej. Natomiast dużą wygodą jest tu pójście dłużnikowi na
rękę, rozłożenie płatności na małe raty bo tu nie goni windykatora czas
obsługi. Co korzystnie wpływa na dłużnika.
W firmie windykacyjnej w której pracowałam była taka praktyka. Kupujemy
natomiast nie sprzedajemy dalej. Jeśli zebrały się sprawy gdzie była powiedzmy
3 krotna odmowa spłaty były wyłącZone one z kampanii na jakiś czas a za jakiś
czas ponownie wracały.

Czy powiadomić komornika?
Jestem wierzycielem. Od mojego dłużnika od dłuższego czasu jest prowadzona bezskuteczna egzekucja komornicza (sprytny dłużnik i nieudolny komornik). Jakiś czas temu dłużnik spłacił mi część długu bezpośrednio przelewem na moje konto z pominięciem komornika. Jak twierdzi, zrobił to dlatego, aby uniknąć wysokich kosztów komorniczych.
Zastanawiam się, czy powiadomić komornika o częściowej spłacie długu i czy będę musiał z tego tytułu ponieść jakieś koszty. Proszę o radę jak postąpić.

W Twojej sprawie wszczęta zostanie egzekucja z nieruchomości na 100
%. Przy takim zadłużenia jest to jedyny skuteczny sposób egzekucji.
Jeżeli tylko ty jesteś dłużnikime do bank wystąpi o nadanie tytułu
wykonawczego na Twojego męża. Pozwala to prowadzić egzekucję z
Waszego majątku wspólnego tj. domu. Z egzekucją wiążą się dodatkowe
koszty 15 % długu + koszty egzekucji z nieruchomości tj. około 3
000,00 zł

5+ dla /mr_pope/ - pieniądze wpłacone księgują się w większości na odsetki, w
reszcie na kapitał, na koszty windykacji dopiero po spłacie wyżej wymienionych.
Co do kosztów windykacji, są one obliczane algorytmem, raczej ciężko wymienić
ich składniki, ale już nie ma sensu się o tym więcej rozwodzić, bo w połowie
stycznia "zniknęły" - zostały zdjęte ze wszystkich spraw i nie będą więcej
naliczane, w związku z memorandum prezesa UOKiK'u.
Co do skierowania sprawy na drogę sądową - oczywiście, że istnieje taka
możliwość, na ogół Ultimo robi to w sprawach gdzie dług jest >2000zł i istnieje
duża szansa ściągnięcia tych pieniędzy. /Jacek/ płaci, skądś te pieniądze
bierze, więc jest szansa, że egzekucja komornicza będzie skuteczna, a wtedy do
długu musi doliczyć koszty postępowania sądowego i koszty komornicze (OKOŁO 15%
z każdej wpłaty) .
Moja rada (bazująca na doświadczeniu nabytym po pracy w tej firmie) jest
następująca - zadzwoń do Ultimo i przekonaj rozmówcę, że kwota którą płacisz to
maximum które możesz przeznaczyć na spłatę tego długu i chcesz mieć na tą kwotę
wystawiony terminarz.
Nie napiszę Ci żadnego listu, bo to kwestia negocjacji, wcale nie będzie łatwo,
bo Twoje wpłaty, to premia człowieka z Ultimo, ale z drugiej strony, każdy wie,
że nie można płacić 1000zł, jeśli się ich nie ma ....
Jest jeszcze możliwość wpłacania "ile masz, kiedy masz", ale wtedy musisz się
liczyć z możliwością drogi sądowej (choć to nic pewnego).

generalnie egz z nieruch przeprowadza sie przy długach powyżej 10 000 zł / ale może być i mniej /, szczególnie, gdy nie ma zadowalających wpłat/ zadowalające to w okolicach myślę min 400 zł/ m-c

jeśłi ktoś ma mieszkanie i do tego pracuje, warto postarać sie o kredyt oddłuzeniowy/ nawet jak jest komornik na pensji jest na to szansa / np. skoki udzielają takich kredytów, banki rzadziej /
jeśli wierzyciel rozpocznie egz z nieruch / co sie wiąze z wpisem do KW/ wtedy moze być problem....
w ciągu m-ca biegły oszacuje nieruchomość i nieruch trafi na licytację
wtedy już nie bedzie możliwości dogadania sie co do spłaty w ratach
wymagana jest całość/ większość przed terminem licytacji

masz mieszkanie własnosćiowe nie obciążone wysoką hipoteką i egzekucja jest w toku, to szybko załatwiaj kredyt oddłuzeniowy na dłuższy okres i niskie raty/ to jedyne słuszne wyjście /
no i wysokie odsetki karne nie będą rosły

przy 10 000 zł długu spłaty po 100 -200 zł to za mało
przy odsetkach karnych np. 30% dług miesięcznie rośnie o 300 zł...

jeśli mieszkanie jest podzielone na kilka osób / i nie mówie tu o małzeństwie/ , to trudniej takie sprzedać, bo moze nie znaleźć sie chętny nabywca

Gość portalu: vxam napisał(a):

> a jak jest suma duzo większa to radź sobie sam albo splajtuj. Tak wyglada
> egzekucja długów w Polsce (przynajmniej w moim przypadku)

Ja zawsze powtarzam, że trzeba uważać komu się towar daje, a nie narzekać na
komorników po fakcie. Zawsze kozła ofiarnego można znaleźć, to prawda.

> Komornik próbuje to ustalić ale jak dotąd nic nie ustalił.
> Może zmienic komornika albo firmę windykacyjną?

Komornik działa na wniosek wierzyciela oraz w granicach wniosku egzekucyjnego i
przepisów prawa.
Jeśli mogę doradzić - jedź z komornikiem na czynności i wtedy możesz na miejscu
wnioskować co ma robić. Komornik nie odpowiada za wypłacalność dłużnika,
aczkolwiek znam kilku, którzy niewiele robią w celu odzyskania długu.

Spokojnie z podpisywaniem jakiejkolwiek ugody. To zawsze zdążysz.

Po pierwsze - dlaczego nie odebrałaś pisma z sądu? Czy będziesz miała możliwośc
udowodnienia, że nie mogłaś go odebrac - np. nie mieszkasz z mama, jesteś
zameldowana w innym miejscu, przebywasz za granicą etc.? To ważne.

Po drugie - póki nie ustalimy powyższych kwestii, niech mama pod żadnym pozorem
nie podpisuje jakiegokolwiek przejęcia długu !!

Po trzecie - sprawa w sądzie z 2000 roku - to była zwykła rozprawa, czy też bank
wystawił BTE ?

Po czwarte - to nie sąd, tylko komornik ustalił, że nie posiadasz majątku. Kiedy
uprawomocniła się jego decyzja o umorzeniu egzekucji z tego tytułu? Czy poźniej
egzekucja była wznawiana?
___
"m", tyle, że logowany.

real_mr_pope napisał:
"1. Po 3 latach następuje przedawnienie roszczeń objętych BTE. Wbrew Twojemu,
jak sądze, przekonaniu, BTE nie stwarza stanu powagi rzeczy osądzonej i nie ma
mocy równej orzeczeniu sądowemu. A tym samym nie korzysta z 10-letniego okresu
przedawnienia."

R_M_P - dokładnie o to mi chodziło. Ale narażasz mi się - już po raz kolejny
wyręczyłeś mnie w odpowiedzi ;-)
Wielkie dzięki, choc miałem ochotę trochę się podroczyc z kolegą złotym.
Do kolegi złotego - jeśli chcesz polemizowac na ten temat - znajdź sobie
orzeczenie SN. Bynajmniej, nie jest ono bardzo nowe.

"> 2. Co do uznania długu, nie wiem o co chodziło m."

Moja konstrukcja myślowa była taka: jeśli egzekucja była prowadzona na podstawie
BTE ( 3 lata przedawnienia ) i postanowienie o umorzeniu tejże uprawomocniło się
min. 3 lata temu, a dłużnik w międzyczasie nie dokonał uznania długu, to z
powodzeniem może podnosi zarzut przedawnienia. Ale wszystkie te 3 okoliczności
muszą zaistniec jednoczesnie.

Za ewentualne wskazówki i konstruktywną krytykę będę wdzięczny.
____
"m", tyle, że logowany.

1. skoro splacam dlug to czy moga zglosic moja sprawe do sadu
Każdy może pozwać każdego - to wolny kraj. Inna sprawa czy wyrok bedzie po ich
myśli, czy wydatki związane z przeprowadzeniem postępowania sie zwrócą i czy
egzekucja na podstawie wyrku bedzie skuteczna. To jest podstawowy dylemat firmy
windykacyjnej

> 2. czy sad, np w odwolaniu moze uwzglednic fakt mojego splacania
> dlugu
Sąd może zaliczyć w poczet należności kwoty już spłacone i o tyle te należności
obniżyć. Przy okazji radze zawsze wpisywać na przelewie - "wpłata na należność
główną" - jeśli nie masz nic o kolejnosci zarachowania wpłat napisane w umowie
mogą ją tak zaliczyć, a to ważne bo od odsetek nie można naliczać kolejnych
odsetek natomiast od nalezności głównej - jak najbardziej.

> 3. czy firma windykacyjna moze informowac o wszczeciu postepowania
> sadowego, co to oznacza w praktyce?
>Firma windykacyjna moze informować o wszystkim w tym o wszczęciu postępowania
sądowego , ale dopóki nie zapłaci kosztów i nie złoży papierów w sądzie może to
być ich blef. Najważniejszym dowodem na faktyczne wszczęcie postępowania jest
informacja z sądu, lub nakaz przesłany przez sąd. Jak dostaniesz nakaz z sądu i
chcesz zawalczyć- radze pilnie udać sie do prawnika. Jak nie chcesz walczyć - to
wiedz , że masz ca 4-6 tyg do rozpoczęcia czynności egzekucyjnych

żeby bank przystąpiuł do windykacji prawnej (a więc uzyskanie tytułu
wykonawczego i komornik) najpierw zadłużenie musi być wymagalne. Standardowe
procedury zakładają, że nie jest wszczynana windykacja prawna do poszczególnych
wymagalnych już rat, lecz najpierw bank wypowiada umowę kredytową i dopiero po
upływie okresu wypowiedzenia podejmuje działania. Pytanie czy otrzymałaś
wypowiedzenie umowy. Od daty otrzymania wypowiedzenia biegnie okres -
standardowo - 30 dni. Dopiero zatem po upływie tych 30 dni od dnia odebrania z
poczty wypowiedzenia możesz liczyć się z tym, że Bank złoży w sądzie wniosek o
nadanie klauzuli wykonalności na bte.
Procedura uzyskania klauzuli na bte, mimo że kodeksowo powinna trwać 3 dni, w
praktyce trwa od połowy miesiąca do trzech miesięcy. I to jest jeszcze ten czas
kiedy masz jakieś szanse na polubowne zakończenie tamatu w banku.
Gdy już bank uzyskuje tytuł wykonawczy najczęściej kieruje sprawę do komornika
(chyba że możesz zaproponować niezwłoczną spłatę całości długu). Ponowne
zainteresowanie dogadaniem się pojawia się ze strony banku w sytuacji, gdy
egzekucja zostanie wszczęta ale nie przynosi oczekiwanych rezultatów

Firma zamierza osiagnac splate dlugu. Informacja o sadzie to zapewne wynik
wysylki korespondencji seryjnej ktora z definicji nie jest zindywidualizowana.
Stad do osob objetych juz egzekucja komornicza trafiaja informacje ze sprawa
trafi do komornika. Powod dla ktorego pracownicy U poinformowali dluznika o
sadzie bierze sie stad ze wiekszosc windykatorow zaklada z gory ze dluznik nie
bedzie mial pojecia o tym ze drugi raz do sadu sprawa nie trafi. Albo tez nie
potrafi korzystac z systemu operacyjnego gdzie sa informacje czy sprawa jest w
sadzie czy juz u komornika.

Windykator , merytorycznie przygotowany do swojej roboty , a
dotego ''napakowany'' i w dresie to zabieg socjotechniczny , który
napewno da dłużnikowi wiele do myslenia i zwiększy mozliwośc
odzyskania pieniedzy wierzyciela. W jednym z kancelarii
windykacyjnej stosuje metodę talą , że pan windykator przebrany za
angielskiego lorda całymi dniami wystaje przed mieszkaniem lub
zakladem pracy dłuznika i przy kazdym spotkaniu głośno , ale
uprzejmie prosi dłuznika o spłate długu. Ponoć daje to efekty. Ale
chyba unhappy czy mr-pope maja racje , najzdrowsza sytuacja to -jest
dług + sąd+ komornik/ byleby skuteczny/+egzekucja / skuteczna a nie
z uwarunlowaniami/. Tyle tylko ,że w takich wypadkach pojawiaja sie
zawsze /cyt. Korwina- Mikke/- biedne staryszki w ciazy i inne
tałatajstwo , które ZGODNIE Z PRAWEM jest nie do ruszenia. Wanda

Ludzie, po co ta cala dyskusja!!! Drodzy dluznicy, zrozumcie wreszcie, ze tego dlugu NIGDY sie nie pozbedziecie!!! Im dluzej zalegacie ze splatami, tym dlug jest wiekszy (odsetki ustawowe, nie narzucone przez ULTIMO tylko USTAWOWE, od kapitału wynosza 13%).

Orzeczenie o przedawnieniu powoduje tylko, ze nie zostana te pieniadze sciagniate na drodze prawnej, a dlug przez cale zycie bedzie sie wlokl za wami!!! Jezeli komornik uzna, ze egzekucja jest bezskuteczna, to chodzi tylko o droge prawna, a nie polubowna!!!

ŚWIĘTA PRAWDA: DŁUG POZOSTAJE DŁUGIEM I TRZEBA GO SPŁACIĆ!!!

Kompletnie nic was od tego nie uchroni!!!

Piękne, dom warty 1 500 tys ale 11 tys długu się nie chce zapłacić?
Pomijając ekstremalne wypadki w takich sytuacjach egzekucja z
nieruchomości to dla wierzyciela ostateczny środek nacisku na
dłużnika. Do tego jeszcze wierzyciel musi wypłacić komornikowi
zaliczkę na koszty ptępowania egzekucyjnego. To wszystko trwa a
dłużnik myśli, że i tak mu nic nie zrobią. No bo jak to? Mają go
wyrzucić z WŁASNEGO domu? Za 11 tys niespłaconego od kilku lat
długu? NIEMOZLIWE. I nadchodzi dzień licytacji w sądzie.Tragedia,
histeria. Aż nagle znajdują się pieniądze dla wierzyciela byle tylko
wycofał wniosek od komornika. Tyle, że trzeba już zapłacić więcej
niż 11 tys. A do tego jeszze mieszkańcy spółdzielczych lokali
własnościowych. W mieszkaniach plazmy, kina domowe, komputery i
pełne lodówki tyle że w spółdzelni 100 tys długu.

długi ojca i ich egzekucja - pytanie...
sytuacja wygląda tak: ojciec nabrał kredytów w różnego rodzaju placówkach
typu "Provident". wiem, że wział kilka takich pożyczek. mama zorientowawszy
się jaka jest sytuacja wzięla z ojcem rozwód (a co za tym idzie orzeczona
została rozdzielność majątkowa). ale przez pewien czas od rozwodu ojciec
mieszkał jeszcze z nami. od ok. 2 miesięcy został wymeldowany i nie wiemy
gdzie mieszka. widocznie nie spłacał długów, bo wydzwaniają za nim różni
ludzie z tych punktów kredytowych.
i teraz pytanie: czy w takiej sytuacji mama będzie musiała spłacać długi ojca?
(zaznaczam, że o żadnych kredytach nie miała pojęcia i nie wyrażała zgody na
ich wzięcie) czy ja jako córka będę musiała to robić? (nie mam dochodu gdyż
nie pracuję). czy w przypadku przejęcia długu przez firmę windykacyjną mogą
wejść nam "na mieszkanie" i zajać jakieś rzeczy, sprzęty itp.
czy ktoś orientuje się w tym temacie? bardzo proszę o pomoc. co my możemy w
takiej sytuacji zrobic?

Szpital liczy na pomoc miasta
Zagrożony egzekucją komorniczą szpital powiatowy w Kostrzynie nad Odrą liczy
na pomoc miasta. Po rozmowach dyrekcji lecznicy z zarządem powiatu
gorzowskiego i burmistrzem miasto rozważa poręczenie lecznicy kredytu w
wysokości 2 mln zł, który ma pozwolić utrzymać jej płynność finansową w razie
egzekucji komorniczej.

Rzecznik burmistrza, Przemysław Jocz powiedział, że w piątek sprawą poręczenia
kredytu zajmą się komisje kostrzyńskiej rady miasta. Do tego czasu dyrektor
szpitala ma przedłożyć dokumenty związane z kredytem. W poniedziałek pod
obrady sesji poddana zostanie uchwała ws. poręczenia kredytu przez miasto.

Jak poinformował PAP dyrektor szpitala Andrzej Waszkiewicz, dzięki podjętym
dotychczas działaniom udało się z opóźnieniem wypłacić załodze placówki 2/3
wynagrodzeń.

Ich wypłata została wstrzymana na początku lutego po tym, jak komornik Sądu
Rejonowego w Słubicach przesłał do NFZ pismo z informacją o zamiarze zajęcia
całej sumy kontraktu z NFZ za styczeń 2007.

Kostrzyński szpital jest zadłużony na ok. 57 mln zł - łącznie ma ok. 300
wierzycieli. Największym z nich jest ZUS, któremu lecznica jest winna prawie
połowę swojego długu. Kwota miesięcznego kontraktu, jakiej zajęcie
zapowiedział komornik, to ok. 1,1 mln zł.
/g.lubuska/

Swego czasu usłyszałem w tv lepszy pomysł. Każdy złapany kierowca, jadący na "2
gazach", będzie musiał swoje grzech odpracować społecznie. Dostałby szczotę,
łopatę i "żarówiasty" pomarańczowy kubraczek z napisem na plecach: "Wypiłem i
prowadziłem". Tak uzbrojony zamiatałby ulice i chodniki w okolicach miejsca
swojego zamieszkania. Myślę, że kłaniający mu się sąsiedzi daliby jeszcze
większą resocjalizującą presję społeczną niż zdjęcia w prasie czy necie, a
dodatkowy pożytek: czyściejsze chodniki i ulice.

Ja jestem w ogóle za wprowadzeniem prac społecznych w ramach odpracowywania
kar. Za jazdę bez biletu KM, można dostać mandat. Niezapłacenie mandatu grozi
egzekucją komorniczą. Brak ściągalności należności sąd może zamienić na karę
więzienia. Delikwenta posadzą, a społeczeństwo będzie go utrzymywało przez X
dni w więzieniu, a przestępcy: mordercy i złodzieje, będą chodzić po ulicach,
bo nie będzie dla nich miejsc w więzieniach, czego jesteśmy świadkami już na co
dzień.
A zamienić taką karę na pracę. Przeliczyć to w jakieś roboczogodziny i niech
taki gapowicz, jak nie chce zapłacić, niech pracuje. Autobusy są brudne, tak w
środku jak i na zewnątrz. Przystanki, chodniki i zatoczki autobusowe również.
Stworzyć przepisy wykonawcze i zmusić nierobów i drobnych złodziei do roboty, a
nie sadzać do więzień, za co musimy płacić.
Może ktoś prywatny z kapitałem (a wielkiego nie potrzeba) zobaczy w tym interes
i zacznie skupować należności takich gapowiczów i da im możliwość odpracowania
ich długu w czynie społecznym. Ale do tego potrzebne są przepisy.

Gość z Arkanzasu : ... napisał(a):

> (..) jaka egzekucja w kraju???na jakiej
> planecie zyjesz czlowieku?bankrutujesz w usa i
> masz spaprany kredyt
> i tyle.tylko trzeba to zrobic z glowa i z adwokatem,a w polsce
> amerykanie moga cie w d... pocalowac.

Sa dwie drogi zorganizowania bardzo ladnej egzekucji ze strony banku
amerykanskiego, w odniesieniu do osoby mieszkajacej w Polsce :

-sprzedac dlug (moze z pewna strata) businessowi (bankowi, collecting agency) w
Polsce.W ten sposob i bank amerykanski nie traci calej kwoty i ktos w Polsce
zarobi .

-drugim rozwiazaniem jest przeniesienie dlugu do oddzialu banku,ktory dziala w
Polsce. Nie wiadomo kto udzielil pozyczki w USA, ale na przyklad Citi moze
znakomicie przeniesc dlug w calosci i bez stratu to Banku Handlowego w
Polsce(warszawa).

Mam wrazenie, ze ogloszenie bankuctwa nie dotyczy osob,ktore przebywaja w USA
nielegalnie ( czyli lamiac prawo). Nie majac prawa do stalego pobytu.

Najogolniej rzecz biorac "nielegalni" maja znacznie mniejsze prawa na ziemi
polnocno-amerykanskiej niz "legalni".

A swoja droga dziwne : dziadkowie sa przedstawiani jaki biedacy, a coreczke
mieli za co wyslac do USA na studia ?!

Cos mi tu nie gra !

furman

nie rozmawiaj z windykatorem
zasada jest jedna: jeśli nie zgadzamy się z długiem nikt: nawet nie wiem jak
groźny pan windykator nie może nakazać go płacić oprócz sądu. Z windyaktorem po
prostu się nie rozmawia, groźna pisma wyrzuca do kosza- by ściągnąć jakiś dług
i tak muszą go udowodnić przed sądem, potem klauzula wykonalności, potem
komornik - tylko on może prowadzić egzekucję.
Windykatorzy działają na zasdzie zastraszania- męczą psychicznie ludzi i
dlatego coś uzyskują.
Druga storna: skoro dług rzeczywiście istnieje to wierzyciel może sobie wynająć
kogokolwiek by o długu przypominał ale egzekucja i tak należy tylko do
komornika.

Do sek-a i do Nelki
Gość portalu: sek napisał(a):
> Zejdź z urzędnika, co on ma niby zrobić? Bezduszny?

Tak. Dokładnie tak. BEZDUSZNY. A wiesz dlaczego? Bo ma w ręku opinię z MOPS-u, w której jak wół stoi, że egzekucja tego długu kobietę wykończy. Czyli ma pełne prawo, by w ramach istniejących przepisów owego długu NIE egzekwować. Proste?

Nell - też chcę pomóc tej kobiecie, masz pomysł jak zdobyć namiary na nią?

"A| tak z innej beczki. czy jestes w jakikolwiek sposób zwiazany z bankami, lub działasz na zlecenie ich, lub agencji przez nich wynajetych do działań WOM w necie. Twoje komentarze wydaja mi sie nadto jednostronne..."

Nie jestem w żaden sposób związany z bankami - no może poza tym, że posiadam rachunek bankowy :)

Moje komentarze mogą wydawać się jednostronne bo zwykle są reakcją na błędne, uspokajające "porady" w stylu "bank nic nie może", "bank nie ma prawa" itp. formułowane przez ludzi, którzy nawet nie zajrzeli do przepisów. Przykład działań banku metodą faktów dokonanych masz w swojej własnej sprawie.

Ponadto, jak steady wyżej napisał jeszcze w zeszłym roku na forum zaklinano się, że banki w życiu nie będą żądały dodatkowego zabezpieczenia.

Tutaj mamy podobnie uspokająjące komentarze tyle, że tym razem ze strony KNF, która chciałaby chyba rekomendacją pozbawić skuteczności obowiązujące przepisy ustawy. Tak się nie da.

Dla równowagi napiszę, że dla banku wypowiedzenie umowy kredytu i w perspektywie egzekucja z nieruchomości będzie w większości wypadków marnym interesem (taniejąca nieruchomość nie pokryje długu) ale w miare pogłębiania się kryzysu takie przypadki będą zdarzały się coraz częściej. Również po to by zmobilizować resztę kredytobiorców do spłacania albo do poddania się dodatkowym zabezpieczeniom.

panbramkarz napisał:

> nie ma zadnych innych instrumentow prawnych zeby egzekwowac dlug
> owszem moga nas podac do sadu wtedy wygrywaja do nas przychodzi
> komornik ktory niestety jedyne co moze to napisac ze nic nie mamy
> wystawic firmir fakture za wykonane czynnosci egzekucyjne w efekcie
> firma nie dosc ze nie odzyska dlugu to jeszcze do niego dolozy ...
> koszty sadowe plus koszty komornicze, wiec takie firmy stosuja rozne
> sztuczki poza podawaniem ludzi do sadu. A ze zawsze ktos tam sie
> tych ich listow wystraszy a dlugi kupuja za niewielka czesc ich
> wartosci to jakos na swoje wychodza.

dokładnie,
a jak się ma kilka długów,
i komornik przeprowadzi nieudaną egzekucję,
to koniecznie skserować taki protokół

i jak kolejne firmy windykacyjne będą zgłaszać się po inne długi,
najlepiej wysyłać im to ksero pokazujące, że inna egzekucja komornicza była
bezskuteczna

.


To ja jestem Markiem M, a to jest bardzo przykra sprawa.
Komornik wystawia Prezesa Sądu Okręgowego na pewną publiczną kompromitację,
doskonale wiedząc, że kwoty zadłużenia były świadomie fabrykowane w biurze
komornika i to nie przez komputer.
Logicznie rozumując – jeżeli już komornik przyznaje, że kwoty naliczonego długu
z roku 1994 oraz z roku 2003 nie mogą być uwiarygodnione to znaczy, że całość
egzekucji z okresu 10 lat nie jest wiarygodna. Niestety muszę wnioskować dalej
– nie są wobec tego wiarygodne wszelkie 12 letnie postępowania w których
uczestniczyło łącznie 85 funkcjonariuszy publicznych Wymiaru Sprawiedliwości.
Niestety muszę jeszcze dalej wnioskować – trzykrotnie i prawomocnie egzekucja
została uznana za rzetelnie prowadzoną. To bardzo przykre, podważony jest
główny dogmat sprawiedliwego sądu – prawomocność i to przez samych
funkcjonariuszy, nie przeze mnie.
To co teraz będzie z drugim dogmatem?. Chodzi o niezawisłość . A trzeci dogmat
– ochrona Rodziny .
Zmuszony jestem przerwać to rozumowanie, ponieważ znalazłem się już na progu
przepaści.

jak zaczynaja sie kłopoty - to NIE można czekać na rozpoczęcie przez
bank procedur egzekucyjnych.
W bankach tez pracują ludzie - trzeba negocjowac, zawieszac spłaty,
renegocjowac wysokosc, brac wakacje kredytowe...
A jesli wszystko zawiedzie - trzeba sprzedać nieruchomosc. SAMEMU!!!
Hipoteka w tym nie przeszkadza. Oczywiscie część ceny pójdzie na
zapłatę długu - ale to Ty ustalisz cenę sprzedazy i warunki.
Natomiast egzekucja to masakra. Trwa to rok, dwa, w miedzyczasie
bank nalicza gigantyczne odsetki karne, uruchamia prawników,
komorników i w końcu sprzedaje na licytacji za cene niższą niz
rynkowa - to przeciez oczywiste...
al

od wrzesnia zamiast zasiłku będzie wprowadzona zaliczka alimentacyjna; będzie
ona przysługiwała w sytuacji gdy dochód na członka rodziny nie przekroczy 583
zł (bodajże), a ojciec dzieci nie płaci zasądzonych alimentów i egzekucja
komornicza będzie bezskuteczna. W takiej sytuacji gmina bedzie wypłacać
zaliczkę. Czyli w tej sytuacji - przy spełnieniu warunku minimum dochodów -
trzeba iść do sądu, aby mieć alimenty zasądzone przez sąd. Następnie
niepłacącego ojca trzeba podac do komornika, komornik jeśli nie będzie miał z
czego ściągnąć kasy uzna egzekucję za bezskuteczną i wtedy będzie matce
przysługiwała zaliczka. Tylko mały szczegół jest taki, że to nie jest
bezzwrotny datek, tylko DŁUG który ojciec będzie musiał spłacać, POWIĘKSZONY o
koszty egzekucji komorniczej oraz koszty "prowizji" gminy. Jeśli facet nie
będzie tego długu spłacał grozi mu odebranie prawa jazdy, wpis do rejestru
dłużników oraz więzienie, a gmina może rozpocząć egzekucję kasy od rodziców
ojca dzieci. Więc szczerze odradzam kombinowanie.

Musisz zareagować, że np. jest to niesłuszne i nienależne.

Wbrew temu, co wypisuje grupowy wiesiołek, należności okresowe nie
przeterminowują się automatycznie po 3 latach - taki zarzut może
podnieść dłużnik przed sądem w swoim sprzeciwie, ale jeżeli nie
podniesie, to z automatu może polecieć nawet aż do egzekucji
komorniczej włącznie.

Gazety mają co rusz ubaw z egzekucją z mieszkania po kilkuzłotowym
długu - to zapewne licytowani są krewni i przyjaciele grupowego
wiesiołka o bardzo małym xxxs.

Gość portalu: gość napisał(a): obciążyć gnoja lub jego rodziców
> kosztem malowania całej elewacji a jak nie ma czym zapłacić to niech
> zasuwa z miotłą po mieście w ramach prac społecznych aż nie odrobi długu.
I to jest jedyna najskuteczniejsza i najbardziej wychowawcza metoda dla
bezstresowej dziatwy oraz ich wspaniałych wychowawców-rodziców.
Ha, a jak odpowiedzialność zyskuje na znaczeniu!
Ważne jest tylko aby taka kara była nieuchronna i solennie wyegzekwowana, a
nasze miasto lśnić będzie. Przepisy w prawie są, egzekucja należy służb za
porządek odpowiedzialnych, więc tylko nacisnąć trzeba "najsłabsze ogniwo" i
efekt będzie natychmiastowy.
Bez przemocy i to jak humanitarnie!

"Ostrzega się że Komornik Sądowy przy Sądzie Rejonowym na wniosek wierzyciela.............wszczął postępowanie egzekucyjne przeciwko.......na podstawie tytułu wykonawczego....w celu wyegzekwowania kwoty ......z odsetkami i kosztami. Egzekucja została skierowana do udziału 1/3 częsci nieruchomości (nazwisko dłużnika) objętej niniejszą księgą wieczystą. Wpisano na wniosek z dnia.... i na podstawie zawiadomienia o szczęciu egzekucji z nieruchomości i wezwania do zapłaty długu z dnia...."
Powyższy wpis jest do nieruchomości o umorzonym postępowaniu egzekucyjnym w całości na wniosek wierzyciela. Do tej istniejącej KW została dołączona "czysta nieruchomość", bez obciążeń. Pytanie jest czy zacytowany wpis dalej odnosi się do tylko jednej nieruchomości czy już do obu i ewentualnie czy w przypadku sprzedaży nieobciążonej nieruchomości jest potrzebna zgoda komornika.

> Czyli jesli ktos wplaci 50 zl przerywa postepowanie egzekucyjne
czy go nei prze
> rywa??
> Z tego co wnioskuje - przerywa je...

nie, nie przerywa postępowania egzekucyjnego - jeśli egzekucja
dotyczy kwoty wyższej niż 50 zł.

Innymi słowy - wszczęta egzekucja trwa do momentu spłaty/sciągnięcia
CAŁOŚCI długu (chyba że wierzyciel zrezygnuje z egzekucji albo
dużnik złozy w depozycie sądowym 6-ciomiesięzne alimenty) - czyli
zgodnie z Art. 124 § 2 "..... przedawnienie nie biegnie na nowo,
dopóki postępowanie to nie zostanie ZAKOŃCZONE."

Pawlak: Urząd skarbowy zablokował konto PSL
18 mln długu w stosunku do Państwa Polskiego? No cóż umorzy się!
Przecież:
1. prawa nie można stosować tak bezdusznie
2. egzekucja takiej kwoty od partii politycznej byłoby zamachem na
demokrację! Co innego, gdyby to był jakiś przedsiębiorca ......

waura napisał:

> rozumiem, że uregulowaliście to uchwałą?...
> zastanawiam się też czy jest możliwe pobieranie odsetek dopiero w
> momencie skierowania sprawy do sądu?

Najlepiej nie odstępować od ustawowego terminu wpłaty zaliczek.
Szczegółów postępowania windykacyjnego nie musi regulować uchwała,
bo to nie są sprawy przekraczające zarząd zwykły.

Egzekucja odsetek jest uruchamiana wtedy, gdy tak zdecyduje
wierzyciel (wspólnota). Nie musi on przepraszać ani ostrzegać, że
zaczyna korzystać z przysługujących mu praw. Takim "ostrzeżeniem"
jest wezwanie do zapłaty, w którym jest pouczenie, że w przypadku
niewpłacenia długu w wyznaczonym terminie, drugie wezwanie będzie
już z naliczonymi odsetkami (ustawowymi lub umownymi, przyjętymi w
uchwale wspólnoty).

Mam podobne zdanie-system powinien być spójny ale przepisy powinny być tworzone
kompleksowo:nowa ustawa, nowe rozporządzenie, zmiany w kpc. Nie można
nowelizować ustawy w oparciu o kasę - "komornicy nie są od zarabiania, tylko od
egzekwowania". Uważam,że przy tak ciężkiej pracy i odpowiedzialności jaka na
nas, a szczególnie naszych pracodawcach spoczywa powinno być godziwe
wynagrodzenie. Co do tworzenia nowych ustaw, przede wszystkim powinna określać w
sposób jasny, czytelny i prosty zasady tworzenia nowych rewirów, uprawnień
przysługujących komornikom, asesorom i aplikantom no i oczywiście zmiany, zmiany
i jeszcze raz zmiany w kpc dostosowane do dzisiejszych realiów. Nie wiem jak
uważacie ale przydałoby się też coś zrobić dla zmiany odczucia społeczeństwa o
nas. Świadomość i wiedza o naszej pracy (nawet wśród innych prawników) jest
przerażająca. Moim zdaniem trzeba jak najwięcej mówić o tym, iż egzekucja to
przymus i o tym,że komornik jest po to, aby odzyskać czyjeś "utracone"
pieniądze- w tym kierunku niewiele zrobiono. Nadal w odbiorze społecznym
funkcjonujemy jako hieny nękające biednych ludzi. Na zachodzie komornik musi- w
przypadku kłopotów- zapewnić "pewność obrotu gospodarczego", musi być skuteczny.
Funkcja ta nie może być stosowana jako straszak ale ma być gwarancją skutecznego
i szybkiego odzyskania długu-do tego właśnie powinna zmierzać nowa ustawa, przy
tworzeniu której powinna odbyć się merytoryczna i głośna dyskusja. Wierzę, że
kiedyś się tego doczekam.

Mechanizm Pissu
znam taki mechanizm (a zna go dobrze i pan prezydent i pan nikt
pewnie też) najpierw sprzedaż sprzętu i leków z dużą marżą,
wyhodowanie pięknego długu z karnymi odsetkami i kosztami
bezskuteczna egzekucja, zakup pięknego ale nieściągalnego długu z
dużym dyskontem przez zaprzyjaźnioną z kancelarią kancelarię, a
potem - bingo - takimi długami płacimy np. podatki albo kupujemy
prywatyzowane spółki. Ohh, zadajmy to pytanie w referendum - czy
chcesz by środowisko prezydenckie dalej hodowało szpitalne długi?

po pierwsze meldenek nie jest tożsamy z własnością i nie stanowi podstawy do
objecia egzekucją
czyje jest mieszkanie? kto jest właścicielem na dzień dzisiejszy?
co to za dług ? pewnie czynsz
jeżeli mieszkanie jest tylko spóldzielcze czy włąścicielm jest spółdzielnia
odpowiadaja członkowie spółdzielni weymienieni w przydziale mieszkania
jeżeli spółdzielczo-własnościowe osoby włąscicele które te mieszkanie wykupiły
od półdzielni
za mało danych aby odpowiedzieć
a czemu 1/4 długu? co jest w tytule egzekucyjnym?

Dopoki bedzie istnial dlug, to kazda wplywajaca kwota jest z przepisow kodeksu
cywilnego /dzial o dlugach/ zaliczana na poczet splaty dlugu, dopiero kiedy
dlug wraz z odsetkami zostanie splacony ojciec dziecka zacznie placic aktualne
alimenty i te sumy dopiero wplyna na sytuacje zwiazana z zaliczka. Oczywiscie
na pismie powiadom komornika, ze otrzymalas X zl. , w dniu .....i zgodnie z
przepisami KC jest to splata dlugu.

Odpowiedz na pytanie co sie stalo, ze ojca cos ruszylo jest bardzo prosta:
obostrzone przepisy dotyczace dluznikow alimentacyjnych, zapewne wezwala go
jego gmina w sprawie zwrotu wyplacanej przez nia zaliczki, wiec postanowil cos
zrobic, zeby Wam te zaliczke cofnieto, ale nic nie wskora poty nie splaci
calego dlugu. Zaliczka jest wyplacana wowczas, kiedy egzekucja komornicza jest
bezskuteczna, a tu jest bezskuteczna, poniewaz nie otrzymujesz biezacych al. na
dziecko, tylko poki co splate zaleglosci.

gdybym wtedy znalazła taką firmę, i nie widziałabym mozliwości lepszej
wyegzekwowania długu (brałabym pod uwagę tylko i wyłącznie koszty takiej
egzekucji a nie jakieś moralne rozterki )) to na pewno skorzystałabym z takiej
opcji;
u nas okazalo sie że tatuś ma jeszcze trochę ziemii, o której "zapomniał" mi
wpomnieć komornik, więc walczę z egzekucją z nieruchomości...

Sprzedaż długu.
Czy bank ma prawo sprzedać dług za sumę przekraczającą faktyczne
zadłużenie.Dług był w trakcie egzekucji po zajęciu komorniczym pensji.W
końcowej fazie egzekucji został sprzedany za sumę znacznie przewyższającą
zobowiązanie pozostające do spłaty.Wszystko rozgrywało się w przeciągu
2mc.Tyle upłynęło od sprzedaży do zawiadomienia komornika o tym fakcie przez
bank.W tym czasie dług został całkowicie spłacony na konto banku.Teraz firma
windykacyjna działająca z upoważnienia firmy, która ten dług kupiła domaga się
od dłużnika spłaty w wysokości za jaką nabywca go kupił, mimo że kwota nabycia
przekraczała znacznie stan zadłużenia w chwili sprzedaży.Kto ew. zawinił ,kto
komu ta pieniądze ma zwrócić.Bardzo proszę o szybką odpowiedż bo grozi mi
znowu sprawa o egzekucję długu, który dawno spłaciłam. Takie sprawy odbywają
się zaocznie i mogę zostać postawiona przed faktem dokonanym.Do kogo mam się
zwrócić w tej sprawie? Firmie windykacyjnej przedstawiłam wszystkie dokumenty
zaświadczające stan faktyczny/wyrok sądu z początkową sumą
zadłużenia,zaświadczenie od komornika, ile i w jakim czasie zostało przelane
na konto banku/pierwotnego dłużnika/.Otrzymałam odpowiedż że ich to nie
obchodzi bo za tyle otrzymali zlecenie od nabywcy długu i jak nie zapłacę to
grożą egzekucją sądową.

> jeśli dobrze wyczytałam to w 2012 mogę wystąpić z pismem o
> przedawnienie i wówczas best nie może dochodzic prawnie długu? Nie
> wiem co mam robić :(

Możesz zwrócić się z wnioskiem do wierzyciela o rozłożenie Ci długu na rozsądne
raty, które będziesz spłacać.
Możesz sama zacząć spłacać bez wniosku do wierzyciela i liczyć na to, że wobec
dobrowolnych spłat sprawa nie zostanie skierowana do egzekucji lub też egzekucja
zostanie zawieszona.
Możesz też liczyć na to, że wierzyciel zawiesi postępowanie egzekucyjne i przez
rok nie podejmie go ponownie: wtedy postępowanie zostaje umorzone z urzędu.

oczywiście skieruj sprawę o wydanie nakazu zapłąty w postępowaniu nakazowym na
podst. art. 485 kpc - uznanie długu. Opłata o nakaz w nakazowym wynosi 1,25%,
jeżeli chcesz w zwykłym postępowaniu to 5% więc już sama widzisz co sie bardziej
opłaca. Jeżeli dłużnik wniesie zarzuty od nakazu to musi zapłacić 3,75% wartości
przedmiotu sporu.

skoro tylko jedną stroną umowy jest przedsiębiorca to skieruj sprawę do Wydziału
Cywilnego Sądu Rejonowego. Formularz obowiązuje w sprawach w postępowaniu
uproszczonym - wartość przedmiotu sporu do 10 tysięcy.

Możesz pozwać członków zarządu solidarnie, gdy egzekucja wobec MAJĄtku spółki
będzie bezskuteczna. Podstawa art. 299 ksh i to po ich stronie inicjatywa to
znaczy to oni muszą się od tej odpowiedzialności uwolnić ty właściwie musisz
wykazać, że egzekucja była bezskuteczna.

Orzecznictwo Sądów Apelacyjnych i Najwyższego nie zobowiązuje do wykazania
bezskuteczności egzekucji w stosunku do całego majątku. Wystarczyłoby nawet
gdybys wykazał, zę jakiś inny podmiot ścigał spółkę i egzekucja była bezskuteczna.

Walcz o swoje! Na pewno się uda. Trzymam kciuki. pamietaj o przedawnieniu 3 lata!!

Witam, został wystawiony tytuł bankowy wykonawczy przeciwko tobie to jest ważne przez 10 lat, ale jeżeli bank sprzedał swoje nie uregulowane zadłużenia musi Cię nowy właściciel wierzytelności poinformować(listownie i stan zadłużenia na dzień dzisiejszy) o tym iż została przeprowadzona cesja i jest nowym właścicielem tej że wierzytelności. Wydaję mi się, że ta firma windykacyjna szuka tzw głupka, i że im zapłacisz( być może się to przedawniło nie znam daty tytułu czy daty kredyty, ale masz prawo odmówić spłaty długu powołując się na bieg przedawnienia). Reasumując musisz sobie przypomnieć czy miałeś jakiś tytuł bankowy lub była prowadzona egzekucja przeciwko tobie, wtedy bieg przedawnienia wynosi 10 lat i dowiedzieć się czy ta osoba spłaciła połowę ma jakieś potwierdzenia . Jeżeli firma windykacyjna wiedziała co robi to by nie informowała w sposób tel a listowny by mieć podkładkę. Dziwna zagrywak z ich strony . Gdybyś miał pytania pisz

Alektum
Mam pytanie dotyczace windykacji a dokladnie firmy alektum ok pol roku temu
zakonczylam splate zadluzenia u komornika nawet dostalam zwrot pieniedzy z
tytulu nadplaty zadluzenia!dostalam tez pismo od komornika ze egzekucja
zostala zakonczona gdyz zostala splacona calosc zadluzenia!2dni temu
otrzymalam pismo z firmy windykacyjnej ktora chce splaty tego samego dlugu
ktory jest dawno splacony?????

Komornik mógł działać wcześniej, ale z powodu pobytu dł. za granicą , egzekucja
była bezskuteczna.. Spotykałem się ze sprawami po nakazie, po działaniach
komornika (nawet z pismem ze z dł. nie da się nic ściągnąć).
Natomiast co do wysokości długu, to radzę dł. spytać ile wynosi kapitał
podstawowy z odsetkami, bez kosztów windykacji. Taką kwotę wpłacić i nie będzie
problemów.

jak napisać pismo o raty?
Witam, msm problem, jak napisać pismo do wierzyciela o rozłożenie długu na
raty. Dług jest spory, jest już nawet egzekucja komornicza, ale chcę sie
dogadac z wierzycielem i sama spłacać zobowiązania. Tylko nie wiem, co
napisac, dodam że do tej poiry nic nie było robione, bo nie miałam pieniędzy
nawet na płacenie rat. Niedawno zaczęłam pracować, no i komornik mnie dopadł
zanim zaczęłam się dogadywać z wierzycielem. Boję się że teraz to może mnie
pogonić, skoro pzez ten czas nie interesowałam się długiem

ale postanowieniem Sadu egzekucja moze zostac zawieszona do czasu wyjasnienia
sytuacji. Rowniez nie posiadam wzoru pisma z takim wnioskiem ale byc moze cos
takiego w necie gdzies znajdziesz. A jak nie to wystarczy napisac swoimi slowami
ze chcesz wstrzymania egzekucji do czasu wyjasnienia tejze sytuacji bo sa
okolicznosci dzieki ktorym mozesz sie wybronic od dlugu i uwolnic tym samym w
calosci od dalszej egzekucji. Sad wowczas powinien zawiesic egzekucje.

jak nic wierzyciel nie moze zrobic co za bzdury opowiadają jak pójdziesz to
komornika to kaze ci isc do wierzyciela ze jezeli wierzyciel sie zgodzi wycofac
nakaz to komorni wycofa i sie robi błedne koło wszystko zalezy od wierzyciela
bo przeciesz komornik nie kupił od nich długu nawet zeby wpłacac raty
komornikowi bo za egzekucją na poborach tez wierzyciel musi wyrazic zgde bo
jezeli nie bedziesz miala takiej zgody to komornik ma prawo ci zając polowe
wynagrodzenia po za kwotą wolną od potrącen

Dlaczego ktos ma mięknąć jezeli dług jest '' w terminie''. Przeterminowany -to
rozumie . Oczywiście ,że ludzie powinni ze sobą rozmawiac - to najlepsza forma
rozwiązywania probnlemów. Być moze ,że komornicy nie maja 100% skutecznosci ,
ale COŚ ściągaja i nikt nie wie czy skuteczna egzekucja nie bedzie dotyczyla
właśnie jego. Główna w tym rola wierzyciela , ktory im bardziej jest
upierdliwy/ naciska komornika/ tym wyegzekwowanie dlugu jest bardziej
skuteczne.Śmiać sie zawsze warto , ale - '' komornik na głowie''- to chyba nie
powód do radości . Pozdrawiam Wanda

egzekucja z nieruchomości?
witam,
problem jest następujący:
w 2002 r. prowadząc działalność gospodarczą wynajmowałem biuro od firmy X,
która jest teraz w stanie upadłości... dostałem wlaśnie list od jakiejść Sp.
z o.o., która wykupiła (?) moje długi od Syndyka Masy Upadłościowej spółki X
i chce zwrotu należności, nadmienia także, że egzekucji dokona z
nieruchomości, której jestem właścicielem...
nie do końca wiem o co chodzi, bo opuszczając biuro nie miałem zadnych
zaleglosci w oplatach czynszowych - a do listu dołaczony jest prawomocny
wyrok (z klauzulą wykonalnosci) nakazujący zapłatę kilkunastu tysiecy
złotych!!! sic!
nie mam pojecia co robic? nigdy nie otrzymalem wezwania do zaplaty, nie
otrzymalem takze zadnych informacji o prowadzonym postepowaniu sądowym!!!
teraz po ponad 5 latach jakaś Sp. z o.o. śle mi zawiadomienie o tym ze jesli
nie zapłacę długu to odda egzekucję do komornika - właśnie jestem w trakcie
załatwiania formalności związanych ze sprzedażą tej nieruchomości,
niewątpliwie utrudni mi to teraz transakcje!!
co mam robić?
nie uznaję tego długu! wyrok został wydany zaocznie-nie byłem informowany o
postępowaniu! gdybym wiedział to bym wyjasnial tą sprawę, a tak czy mogą
zlicytować mi mieszkanie??

czy ktoś może mi pomóc?

Nowe osiedla toną w długach
Jest skuteczna metoda sciagniecia dlugu od wlasciciela mieszkania - obciazyc
hipoteke nieruchomosci. Troche poczekac az dlug przekroczy 1/2 wartosci i
mieszkanie zlicytowac. Po odjeciu od ceny uzyskanej na licytacji dlugu, odsetek
i kosztow licytacji reszte zwrocic dotychczasowemu wlascicielowi z biletem na
tramwaj do najblizszej noclegowni.

Tylko, ze w tym kraju nie dziala egzekucja prawa. Komornicy ida na latwizne.
Najpierw kasuja od wierzyciela swoja prowizje (bo to robi sie im najlatwiej), a
potem szukaja sposobu zeby wymigac sie od realnych dzialan przeciwko
dluznikowi. Najprosciej jest oczywiscie wejsc na pensje, no ale dluznicy to
przeciez nie sa fujary i sobie nie dadza. Jak juz trzeba podjac bardziej
skompliowane akcje to komornik szybko sie poddaje i zostawia wierzyciela ze
swistkiem papieru (prawomocnym wyrokiem) w garsci. Skargi na bezczynnosc
komornikow do prezesa sadu kosztuja i sa nieskuteczne. Swoj swego nie ruszy.

A widzieliscie moze, jak dzialaja komornicy (windykatorzy dlugow) w USA ?
Czasmi telewizja pokazuje ich akcje. Nie ma przepraszam. Jest tytul wykonawczy
i bryka znika sprzed domu. Sprobowalby dluznik podskoczyc. Wzywany jest szeryf
albo policja i skuwa delikwenta w zelazo. A co u nas ? Szkoda gadac.

A a na czyje zlecenie komornik wszczął egzekucję, bo nie bardzo
rozumiem? Banku, byłej żony?

Jeśli banku, to zgodnie z wyrokiem i tak powinien egzekwować zarówno
od męża jak i od żony.

Egzekucja "normalnych" zobowiązań, nie może przekraczać 50%
dochodów, nie wiem, czy jest coś takiego jak "minimum
niedoruszenia". Jeśli egzekucji podlegają alimenty, to chyba rośnie
to do 60% dochodów.

W prawie cywilnym nie jest wymagana forma pisemna dla pewnych
porozumień, np. w kwestii spłaty długu, ale to na zainteresowanym
ciąży obowiązek udowodnienia, że porozumienie miało miejsce. Jeśli
są świadkowie takiego porozumienia, to można by dochodzić tego w
sądzie, jeśli nie, to kiepsko to widzę.

z_mazur napisał:

> A a na czyje zlecenie komornik wszczął egzekucję, bo nie bardzo
> rozumiem? Banku, byłej żony?
>
> Jeśli banku, to zgodnie z wyrokiem i tak powinien egzekwować zarówno
> od męża jak i od żony.
>
> Egzekucja "normalnych" zobowiązań, nie może przekraczać 50%
> dochodów, nie wiem, czy jest coś takiego jak "minimum
> niedoruszenia". Jeśli egzekucji podlegają alimenty, to chyba rośnie
> to do 60% dochodów.
>
> W prawie cywilnym nie jest wymagana forma pisemna dla pewnych
> porozumień, np. w kwestii spłaty długu, ale to na zainteresowanym
> ciąży obowiązek udowodnienia, że porozumienie miało miejsce. Jeśli
> są świadkowie takiego porozumienia, to można by dochodzić tego w
> sądzie, jeśli nie, to kiepsko to widzę.
>
>
ona oddała sprawe do komornika ...mimo innych ustaleń ....
np moj pan jeszcze po rozwodzie spłacal meble w mieszkaniu .. którego sie zrzekl...

umowa byla ustna .. świadkowie....hm mam i brat mego pana wiedzieli o tak postawionej sprawie.... ale czy to dobrzy swiadkowie....i nie było ich przy w/w rozmowie

Biedna kobieta nie
> widzi determinacji z jaką pozbawiono ją domu.

G... prawda. "Biedna kobieta" nie spłacała długu przez 8 lat -
słownie OSIEM. Ciekawe ile ty byś czekała z egzekucja komorniczą
gdyby to tobie ktos wisiał spore pieniądze - 18 lat, 30 lat? A moze
ty masz zwyczaj pożyczać ludziom pieniądze i nie żądać zwrotu?
Hmmm, co powiesz na małą pozyczke? ;))

To nie zwykła
> złośliwość, widać wyrażnie, że komuś bardzo na tym zależało.

Faktycznie. Tylko osiem lat czekania, komus musiało baaardzo
zależeć;)
Jeszcze w kwestii wartosci tej chałupy. Moi znajomi niedawno kupili
dość podobną za niecałe 60 tys - normalna sprzedaż, nie u komornika.
Na wsi, do remontu, ładna okolica i blisko do jeziora acz daleko do
cywilizacji. Polska jest pełna takich "okazji"

SKOK umorzył niespłacalny dług chorego z Łobza
tylko jest mały problem,dzisiaj skonczyła się egzekucja z tytułu skierowanego
przez SKOK,a zaraz zacznie się egzekucja wszczęta przez Naczelnika Urzędu
Skarbowego. Zwolnienie z długu obciąża dłużnika podatkiem dochodowym od kwoty
zwolnienia. Taka jest brutalna prawda.

To Ty pomyśl
Powinno być tak:
1. Każdy właściciel psa powinien mieć ubezpieczenie od OC
2. Wysokość OC powinna być zróznicowana i uzależniona od szkodowości, a więc od:
2.1 agresywności rasy i częstotliwości wypadków.
2.2 doświadczenia hodowcy.
I tak np za pekińczyka 50 PLN rocznie a od rotwailera np 5000 PLN rocznie. W
razie pogryzienia zwiększenie stawki o 100 i więcej procent.
Od kundli, uznaniowo w zależności od wielkości psa.
Jeżeli pies nie był ubezpieczony, pełna egzekucja kosztów leczenia od
właścicieli psa. Nawet konsfiskata mieszkania na poczet długu itp.
3. Absolutna konsekwencja w egzekwowaniu tego prawa.
Posiadanie psów nie jest obowiązkowe, więc nie wiem skąd ta litość nad ich
właściecielami.
M.

w zeszlym tygodniu mialam sprawe w sadzie ojcem mojego dziecka jest tez
obcokrajowiec.
nie wiem czy tylko ustalilas ojcostwo czy zasadzilas tez alimenty. jesli masz
zasadzone alimenty a ojciec dziecka nadal nie placi to musisz starac sie o
egzekucje dlugu z zagranicy. polski urzad komorniczy nie dziala za granica tym
egzekucja musi zajac sie wloski urzad komorniczy.
sprobuj skontaktowac sie z ambasada lub konsulatem wloskim w polsce
postrasz goscia za nie placenie alimentwo groza kary
sproboj znalesc wlosie organizacje pozarzadowe ktore zajmuja sie sciaganiem
alimentow.

!. Twoja sytuacja nie jest identyczna, bo Twoja Ty wnoslas do sadu, a tu zrobil
to komornik, to wielka roznica.

2. Przeczytaj moj watek "Zlozylam wniosek o zatrzymanie prawa jazdy dluznika" -
jest na tym forum, gdzies wczesniej, zaraz go podciagne , zebys mogla znalezc.
Do zatrzymania nie doszlo, kiedy tatus ze strach oddal ok. 1/4 dlugu, potem w
jego starostwie /malopolskie/ zaczeto przygotowywac sie do wyznaczenia mu robot
publicznych w jego gminie i wtedy, tez ze strach oddal kolejne kilkanascie
tysiecy. Ma duzy dlug - ponad 10 lat calkowitego nielozenia na syna. W pewnym
momencie wpis do KRD tez go otrzezwil, bo zaczal placic aktualne alimenty w
calosci, ale ciazy na nim dlug i poki bedzie ciazyl, dopoty egzekucja i te
wszystkie szykana wobec tatulka-alimenciarza beda mialy miejsce.

w KW nie ma adresu własciciela, nie ma być co zmieniane
moim zdaniem na właścicielu nie wspólnocie ciązy obowiązek ustanowienia "kanału
łączności"
tzn wydaje mi się, że formalnie nie można wymgac od zarządu wspólnoty aby ten
ustalał adres czy to zamieszkania czy zameldowania czy korespndencyjny
moim zdaniem aby skutecznie zawiadomić o długu nie trzeba wykazywac az takiej
staranności jak kwerenda po bazach danych MSWiA:)
był adres korespondencyjny -pisma były odbierane (jełsi macie potwierdzenia
poprzednich doręczeń to super)
adres jest ten sam, zmiana zaszła o kórej nie wiecie (tzn wiecie ze zaszła ale
nie wiecie jaka)
obstrawiam ze w postepowaniu upominawczym (jelsi się zdecydujecie) sąd nie
będzie wymagał od wspólnoty takich poszukiwan aby wydać kozrystne dl awspólnoty
orzeczenie
egzekucja może być skomplikowana bardziej ale..

a technicznie? jeśli jest możliwości odcięcia mediów za długi.. to już najemcy
znajdą kontakt:) albo sami zapłacą
dlaczego "sami albo mają kontakt"
albo płacą czynsz (wtedy mają kontakt mają ew. mogą mieć jesli przestaną
płacić -przypadek przelewów)
albo mieszkanie użyczone "bezczynszowe".. rzadka sytuacja że właściciel nie
tylko nie pobiera czynszu ale takż epokrywa opłaty eksploatacyjne
a w sumie o to chodzi
jeśli nie ma takiej możliwości technicznej .. pozostaje sąd, komornik, może
wpis na hipotece lokalu, w sytuacji skrajnej sprzedaż

Sytuacja jest taka:
1. Dłużnika zalegał (i zalega) z płatnościami od 2004 r. Jest egzekucja
komornicza, ale są to małe kwoty (nawet nie w w wysokości miesięcznych naliczeń
na lokal dłużnika)
2. Wspólnota nie ma zaległości w płatnościach wobec usługodawców, wykonawców,
dostaców itp. za lata 2004-2006
3. Płatności za w/w faktury dokononywano ze środków Wspólnoty (więc Wspólnota
płaciła za dłużnika jego "udział" w fakturach)
4. Dłużnik w grudniu 2006 dodatkowo wpłacił 1/3 długu na poczet najstarszego
zadłużenia wobec Wspólnoty
5. Środki te zaksięgowano jako spłatę części zadłużenia wobec Wspólnoty. Czyje
to są środki; wiadomo, że Wspólnoty, ale są to środki poza kosztami za ubiegłe
lata, więc...? Jak można te pieniądze wydatkować? Czy można je bez zgody
wszystkich właścicieli dysponować na jakieś bieżące płatności lub na inne cele.
Zarządca twierdzi, że są to co prawda pieniądze Wspólnoty wynikające ze spłaty
zadłużenia wobec niej, ale... nic nam do tych środków, nie można ich wyodrębnić
i np. podzielić na udziały. Co o tym sądzicie?

Na pytanie odnosnie nie wybudowanych jeszcze mieszkan zamieszczam odpowiedni
przepis ustawy o sp. mieszkaniowych:

Art. 21. 1. Spó³dzielnia ustanawia na rzecz cz³onka odrêbn¹ w³asnoœæ lokalu
najpóŸniej w terminie 3 miesiêcy po jego wybudowaniu, a je¿eli na podstawie
odrêbnych przepisów jest wymagane pozwolenie na u¿ytkowanie - najpóŸniej w
terminie 3 miesiêcy od uzyskania takiego pozwolenia. Na ¿¹danie cz³onka
spó³dzielnia ustanawia takie prawo w chwili, gdy ze wzglêdu na stan realizacji
inwestycji mo¿liwe jest przestrzenne oznaczenie lokalu.

Ważne jest wiec aby bylo wybudowane cokolwiek tzn budynek i glowne sciany bo
wtedy mozna przestrzennie oznaczyc lokal (i na żądanie członka ustanowic
odrebną własnośc).

Co do pytania czy osoby ktore juz maja mieszkania moga Was oszukac. Otoz moga
(nawet nie majac takiego zamiaru), bo po podpisaniu aktow notarialnych osoby te
odpowiadaja za dlugi spoldzielni tylko do wysokosci wkladow (w mojej
spoldzielni wklad czlonkowski wynosi 500 zl) a reszta dlugow spadnie na Was.
Czyli egzekucja bedzie z Waszych mieszkań. Radze sprawdzic w ksiegach
wieczystych jaka jest wartosc dlugu ciazacego na Waszej inwestycji. Wtedy mozna
rozwazac co robic dalej (np czy podpisywac akty przejmujac na siebie to
zadluzenie). Acha i jeszcze jedno - wazne jest czy hipoteke ustanowil bank czy
wykonawca. Jak wykonawca to mozna sie z nim dogadywac np. wykonawca ten moglby
przejac za dlugi nie sprzedane mieszkania na Waszej inwestycji i przejac na
siebie dokonczenie (za pewne doplaty oczywiscie). Jest to jednak droga
wybrniecia z sytuacji.. przecwiczylam to w mojej spoldzielni.
Trzymam kciuki.

Egzekucja komornika za niesuszne naliczenie
Zacznę od początku. W 2004 spółka wodna naliczyła nagle kwotę składki od
znacznie większej powierzchni niż w poprzednich latach mimo że nie były
czynione żadne inwestycje nie wiedzieć czemu nagle przybyło wirtualnie
obszaru zmeliorowanemu za które należy wnosić składki do spółki wodnej.
Wezwanie wystawiono na dotychczasowego członka spólki nazwijmy go "rencista
były rolnik" który wszakże we wrześniu 2003 r.przekazał gospodarstwo synowi.
Rencista były rolnik stwierdziwszy że źle naliczono kazał nie płacić synowi
całej kwoty tj 70zł i udał się osobiście wyjaśnić sprawę z poprzednim
prezesem spółki. Co jednak nie dało rezultatu w postaci korekty naliczonej
kwoty. Ponieważ zdaje się że w następnym roku przyszło ponaglenie i tenże
znów udał się porozmawiać z kolejnym prezesem w tej sprawie co znów nie dało
rezultatu. jakieś 1,5miesiaca temu przyszło wezwanie z firmy windykacyjnej z
tyt. tej należności razem z kosztami 113zł i groźbą ze sprawa będzie
skierowana do sądu i komornika. Rencista były rolnik wręcz ucieszył się na to
że powie w takim razie przed sadem o nieprawidłowościach samowoli określania
z sufitu obszaru zmeliorowanego i niemożności skorygowania ich do właściwej
wysokości w czym sąd mu pomoże.(dodam że rencista były rolnik jest na spółkę
mocno wkurzony bo jej działalność tj. głownie ściąganie składek a nie
wykonuje tego co do niej należy tj. utrzymanie w należytej sprawności
urządzeń melioracyjnych i wskutek ich niesprawności gosp. ponosi wymierne
straty w plonach). Tymczasem nie było wezwania na posiedzenie sądu tylko
przyszło wezwanie od komornika a kwota urosła do 400zł!!!! Dodam że syn
przejął gospodarstwo doga zapisu. Renista były rolnik w tej chwili jest na
rencie chorobowej w wys. 600zł miesięcznie ale ma jeszcze konto z czasów
prowadzenia gospodarstwa i na nim jeszcze jest kwotą z której komornik mógłby
ściągnąć wspomniane 400zł.
Co w tej sytuacji robić? Czy można podważyć zasadność takiego długu jako że
ciąży on za renciście byłym rolniku za 2004 rok kiedy nie był już
właścicielem gosp. Ale czy to nie ściągnie jeszcze większych kłopotów na syna
skoro przejął gospodrstwo od ojca droga darowizny? I jeszcze jedno po latach
oczyszczono wreszcie jeden z rowów melioracyjnych wycinając przy tym drzewo
rosnące w pobliżu bez informowania o tym własciciela gruntu. Czy spółka miała
takie prawo? Proszę o pomoc a może znacie jakiś link gdzie mogłabym poczytać
o podobnych sytuacjach albo forum prawne czy jakiś dobry serwis prawny gdzie
poczytałabym coś o tym?

W sumie splacasz prawidlowo. Tzn. skoro jestez zyrantem gwarantujesz splate
dlugu. Jesli dluznik nie splaca to wierzyciel moze sie domagac splaty od
zyrantow. NIe ma obowiazku scigania wszystkich zyrantow. Mozna domagac sie
splaty od jednego.
Tak jest chyba w twoim przypadku. Jest scisle okreslone w przepisach ile moze
zabrac komornik i ile moze zostawic. Jesli dluznikowi komornik wszedl na
wynagrodzenie to jest wielce prawdopodobne ze sciaga maksymalna kwote jaka moze
zabrac. Ile oze zabrac przeczytaj tutaj:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=726&w=31651660&a=31702969
Wiec nawet jesli zostaje mu sie kwota 1400 PLN to i tak pewnie zabiera mu
maksymalna kwote. Zastanawiajace jest tylko czemu zabiera ci komornk z tak
niskiej kowty bowiem wydaje sie ze twoja kwota dochodow nie pozwala na
prowadzenie egzekucji z twojego wynagrodzenia. Przeczytaj zreszta to pod tym
linkiem wyzej.
Trudno powiedziec gdzie w Katowicach czy w ogole na Slasku udzielane sa
bezplatne porady prawne. Poszukaj w googlach, moze cos sie znajdzie.
Przeszukaj tez te strone, moze ktos mial podobny problem:
www.poradaprawna.pl/

W sumie w kazdym miescie powinno dzialac biuro Panstwowej Inspekcji Pracy. Sa
tam prawnicy ktorzy maja dyzury i udzielaja porad bezplatnie. NIe spodziewaj sie
jednak ze powiedza zbyt wiele bowiem zakres ich obowiazkow konczy sie na prawie
pracy. Jesli jednak egzekucja prowadzona jest z twoich dochodow to przynajmniej
dowiesz sie czy jest moziwosc sciagania dlugu z twoich dochodow. Zakladajac ze
caly czas poruszamy sie po kodeksie pracy.

Komornik nie może potrącać 100 % emerytury!

Zakładając, że mamy do czynienia z należnościami z tytułu niespłaconych kredytów
(a nie alimentami i in. zobowiązaniami) oraz że należności przez komornika
dochodzi kilku wierzycieli – (czyli mamy tzw. zbieg potrąceń) - potrącenia
sum egzekwowanych na mocy tytułów wykonawczych (wyroki, nakazy, bankowe tytuły
egzek. zaopatrzone w klauzule wykonalności) mogą być dokonywane do wysokości 50
% świadczenia emerytalnego /rentowego. Jednocześnie wolna od potrąceń jest
kwota w wys. 50 % najniższej emerytury lub renty.

Potrąceń dokonuje się po odliczeniu składki na ubezpieczenie zdrowotne oraz
zaliczki z tytułu podatku dochodowego od osób fizycznych. Sposób egzekucji z
emerytury i renty określa art. 139 ustawy z dnia 17 grudnia 1998 roku o
emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz. U. nr 162, poz.
1118 ze zm.).

To dobry pomysł, aby zainteresować się długiem rodziców. Może jest jeszcze
szansa na ugodę z wierzycielami i umorzenie części długu? Może warto pomyśleć o
zaciągnięciu na siebie kredytu i pomocy rodzicom w spłacie długów? Sprzedaży
przez rodziców części majątku (jeśli taki jest)? Poszukaniu prze rodziców
dodatkowych dochodów w postaci wynajęcia mieszkania/pokoju? Oczywiście nie
wiemy nic o sytuacji majątkowej ani Pani ani Pani rodziców. Jeśli rodzice nie
mają majątku (nieruchomości, cenne ruchomości), długi są spore i szans na ich
jednorazowe spłacenie nie ma, to komornik będzie jeszcze przez wiele lat
prowadził zgodnie z prawem egzekucję z emerytury i wynagrodzenia za pracę ( a
potem drugiej emerytury). Może się okazać, że najlepszym rozwiązaniem jest
nieoficjalna doraźna pomoc finansowa rodziny w kosztach utrzymania...
Jeśli jednak jakiś majątek jest (mieszkanie, jakaś działka) - to na wniosek
jednego z wierzycieli pewnego dnia komornik może rozpocząć egzekucję z
nieruchomości...

W każdym razie, skoro rodzice nie bardzo orientują się w sprawie, proszę
popracować nad przekonaniem ich do pokazania wszystkich związanych z długami
dokumentów oraz ewentualnie o udzieleniu pełnomocnictwa do reprezentowania ich -
wtedy będzie Pani mogła rozmawiać z komornikiem).
Egzekucja komornicza to bardzo droga "forma" spłaty zadłużenia - obok odsetek
dochodzą jeszcze niemałe koszty postępowania prowadzonego przez komornika - nie
wspominając o kosztach niematerialnych - czyli nerwach.

blokada konta egzekucja komornicza
Bardzo proszę o pomoc8 grudnia otrzymałam zawiadomienie o wszczęciu od komornika. Zadzwoniłam do sadu, gdzie toczyła się sprawa. Okazało się, że w czerwcu br zapadł wyrok zaocznie i nikt mnie o tym nie poinformował. Telefonicznie skontaktowałam się z wierzycielem. Podano mi kwotę , którą miałam zapłacić – 1455 zł. 9 XII zapłaciłam całą kwotę. W rozmowie telefonicznej poinformowano mnie, ze sprawa jest zamknięta i zostanie wycofana od komornika. Jakież było moje zdziwienie, kiedy tego samego dnia po wpłacie całej kwoty moje oba konta w m banku zajął komornik, robiąc na nim blokadę. Tą blokadą zrobił jednocześnie 2 debety na kwoty 1550 zł. Wierzyciel któremu przelałam pieniądze, po mojej telefonicznej interwencji, wysłał fax i list polecony do komornika tzw. „Wniosek o umorzenie egzekucji, ze względu na całkowitą spłatę długu na konto wierzyciela”. Poinformowano mnie też, że w tej sytuacji komornik musi odblokować mi konto. Dzwoniłam do komornika. I tu zaczynają się schody: komornika w biurze nie ma, jego zastępca podjął decyzję, że nie zdejmą mi blokady z konta dopóki nie zapłacę im kosztów egzekucji komorniczej i kosztów korespondencji ok. 300 zł. Komornik, ani jego zastępca nie chce rozmawiać ze mną telefonicznie. Na jedno z tych kont wpłynęły mi już pieniądze: alimenty, umowa zlecenie, a za parę dni wpłynie moja wypłata. Z drugiego konta nie korzystam, bo to konto do lokat (a blokady są na obu ). Moje pytania: czy jeśli na koncie pojawi się w końcu kwota 1550 to automatycznie zostanie przekazana komornikowi? Czy komornik miał prawo założyć mi blokadę konta powodując tym samym 2 debety na kwotę 1550 zł.? Czy po otrzymaniu wniosku od wierzyciela o umorzeniu egzekucji komornik musi zdjąć mi blokadę z konta?? Jeśli tak to w jakim terminie?? Czy bank miał prawo założyć mi tę blokadę skoro na 1 koncie było 50 zł , a na drugim 0 zł? Jeszcze raz proszę o pomoc.

Cześć, rozumiem Twoje rozgoryczenie tą sytuacją, że takie postępowanie jest
nieetyczne, możemy ustalić np. że ciepła woda lub c.o. będzie wyłączane tylko po
prawomocnym wyroku sądu.
Jednak trzeba rozdzielić osoby, które mają kłopoty finansowe, a które świadomie
odcinają się odpłaczenia czynszu.

Zastanówmy się troszkę nad tym.
Osoby mające przejściowe kłopoty finansowe będą starały się dojść do ugody z
administracją tzn. poprosić o rozłożenie na raty zaległości bądź wstrzymać
egzekucji uchwały ze względu na trudne warunki finansowe.

Natomiast są osoby, które świadomie zalegają z czynszem i żadne (teraz może
naciągam prawdę bo faktycznie nie wiem jak jest z egzekucją zapłaty czynszów w
Ankrze, bo jeśli tak jak mówisz, że jej nie ma, to taka uchwała może spowodować,
że sami miedzy sobą będziemy się kłócić, a członkowie Rady będą wyzywani na
osiedlu).
Jeśli zaległości wynoszą kilka jak pisze "wierny1" 7 tyś zł - to oznacza, że
taka osoba nawet przy czynszu około 500zł nie płaci już ponad rok (dokładnie 14
m-cy) to albo szwankuje tu windykacja w Ankrze albo to jest przelanie
odpowiedzialności na Nas.
Jeśli jest taka sytuacja to sprawa już powinna być w Sądzie.

Przed głosowaniem tej uchwały poprośmy Ankrę o wyjaśnienia odnośnień pism, które
były kierowne od Ankry do osób zalegających bo jeśli nie ma windykacji długów,
to jest to poprostu przelanie odpowiedzialności z Ankry na członków Rady.

Rozumiem Cię Gusiu, że sytuacja taka to sk.... i nie biorę tego zbyt
emocjonalnie ale jak napisałem trzeba rozdzielić osoby świadomie zalegające, a
którym noga się podwinie i nie mają na dwa lub trzy czynsze ale wykazują dobrą
wole i chcą zapłacić. Wiesz dobrze, że przy takim postępowaniu Sąd oddala pozew
administracji o zwrot długu bo osoba pozwana wykazuje dobrą wolę i chęć spłaty
długu. Profesjonalny zarządca jak Ankra też o tym wie!!

Znów widzę, że tylko ja mam odwagę na forum i nie unikam odpowiedzi, no cóż.
Pozdrawiam Michał

Komornicy kładą łapę na ogródkach

To szok i tragedia dla miliona działkowiczów w całej Polsce. Warszawski
komornik opróżnia bankowe konta Polskiego Związku Działkowców we wszystkich
okręgach. Są na nich pieniądze ze składek - pisze "Express Bydgoski".
Wybrał już ponad 2 miliony złotych z banków Gospodarki Żywnościowej,
Śląskiego, Handlowego, Ochrony Środowiska i PeKaO. Zabiera się za konta w
banku Millennium. Egzekwuje dług wartości około 4 mln zł.

Wierzycielem jest Beata N., która 28 grudnia ub.r. wygrała w Sądzie
Apelacyjnym w Poznaniu proces przeciw PZD o zapłatę za bezumowne korzystanie
z gruntu, na którym 35 lat temu powstał poznański POD im. 23 Lutego.
Wprawdzie działkowcy wystąpili o kasację wyroku, ale to nie wstrzymuje
komorniczej egzekucji. Istnieje uzasadniona obawa, że komornik wejdzie na
konta bankowe poszczególnych ogrodów działkowych.

Pani N. wielokrotnie zapowiadała przeprowadzenie egzekucji ze wszystkich
możliwych składników majątkowych PZD - przypomina prezes Krajowej Rady, PZD
Eugeniusz Kondracki. Czym mogłaby się skończyć taka egzekucja? Likwidacją
ogrodów działkowych w całej Polsce - zgodnie twierdzą prezesi bydgoskiego i
toruńsko- włocławskiego okręgu PZD.

Na terenie Kujawsko-Pomorskiego jest 461 ogrodów użytkowanych przez 60
tysięcy działkowiczów. Są to najczęściej emeryci, dla których kawałek
uprawnej ziemi jest sensem życia. Sposobem na wypoczynek i uzupełnienie
domowej spiżarki. Jeśli komornik zabierze z kont pieniądze przeznaczone na
prąd, wodę i wywóz śmieci, nastąpi kataklizm: samolikwidacja ogrodów.

Krajowa Rada PZD wystosowała do swoich członków apel o solidarną pomoc w
spłacie zobowiązań. Zwłaszcza, że niektóre zarządy okręgowe przeniosły
pieniądze do innych banków, uciekając przed egzekucją. Na nic się to zdało,
bo od długu uciec się nie da, a każdy dzień zwłoki w jego spłacie to 934 zł
dodatkowych odsetek. Prawdopodobnie dziś lub jutro PZD podejmie próbę spłaty
długu.

www.krzekowo.republika.pl

Polska stała się krajem - Zydowskiego Raju
Polska stała się krajem - Zydowskiego Raju
Tak miejcie pretensje do żydo-ubecji, która po II wojnie zagarneła władzę w Polsce
mordując najbardziej polskich Polaków a tysiące nawet do 1956 wywoziła na Syberię
Oprócz zażydzonego Jaruzelskiego mieliśmy samych prezydentów żydów, od
B.Bieruta-Rotenshwatza do statnich Wałęsa-Lejba Kohne, Kwaśniewski-Stolzman i
Kaczyński-Kalkstein (ten ostatni przeszedł na katolicyzm) I Banda żydów
okrągłego stołu na 57 uczestników aż 47 było żydami organizując swój raj na
okradanie państwa i narodu polskiego. Jak banda żydo-łotrów jak
Soros-Balcerowicz-kwas-Stolzman, Geremek i reszta ich bydlęctwa ułożyła plan dla
Polski wyjścia z długów. W owym czasie Polska miała 45 miliardów długu, w planie
Sorosa-Balcerowicza po sprzedaniu polskich najlepszych przedsiębiorstw miała się
ich pozbyć. Sprzedano około 80% najlepszych przedsiębiorstw i banków, natomiast
dług z 45 miliardów urósł do obecnego stanu 500 miliardów!!! Większość lokowano
różnymi drogami na żydowskie konta. Kwas-Stolzman na swoich kontach w Swajcarii
może mieć nawet miliardy.
Kraj zagłodzono i zamorzono a te agentury żydowskie jak GW zapewniają stałą narkozę
polskim gojom. I nikt nie woła o pomstę do Boga. Jakby naród w obliczu takiego
piekła z Zydami w roli najbardziej opresyjnch i złych diabłów stracił nadzieję.
Kiedyś Jezus Chrystus w Ew Jana 8:44 powiedział do Zydów: Ojcem waszym jest
Diabeł i wypełniacie jego pragnienia. Katolicyzm jest za słaby aby pokonać tego
żydowskiego diabła, potrzeba mocy i wiary w samego Jezusa Chrystusa, bo On tego
diabła już pokonał. Egzekucja nadchodzi. Prorok Zachriasz przepowiedział, że
przed ponownym przyjściem Jezusa Chrystusa 2/3 Zydów ma zginąć. To jest może 3
razy więcej niż za Hitlera.

U mnie masz za darmo
> mnie mozesz pokazywać, nawet jesli jest to nielot, hihi

Nie każdy jest takim egoistą, by przejmować się wyłącznie własnymi problemami.
Ja nie mam problemów z pokazywaniem ptaka ani z tym, że wysyłana przeze mnie
korespondencja jest cenzurowana. Problemy jacyś debile usiłują stwarzać firmie
Kruk, po to zresztą, by naciągaczom żyło się lepiej, a osobom rzetelnym gorzej.
Poczytaj, o jakiego ptaka chodzi, gazeta.pl każe już teraz płacic 12 złotych za
dostęp, ale u mnie masz za darmo...

___________________

To bezprecedensowa decyzja w skali kraju. Wrocławski Kruk jest największą firmą
windykacyjną w Polsce, działa na terenie całego kraju. W zeszłym roku zajmował
się sprawami ok. 1,5 mln dłużników. Papier firmowy Kruka zdobi
drapieżny ptak,
firma używa czerwonej czcionki
i twardo brzmiących haseł: "Jesteśmy wszędzie", "Skuteczna egzekucja długów".

Agnieszka Wasyliszczak, radca prawny Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów
we Wrocławiu: - Konsumenci skarżą się na Kruka od paru lat. Zbadaliśmy sprawę.
Rzeczywiście, ludzie mogli czuć się zastraszani. Forma graficzna pism, hasła,

wrzaskliwa kolorystyka

mają wywrzeć presję psychiczną na dłużniku. Takie działania są sprzeczne z
dobrymi obyczajami i naruszają interesy konsumentów.

Kruk zapowiada, że odwoła się od wydanej 7 kwietnia decyzji do sądu.

- Urząd nie rozumie istoty windykacji - stwierdza Iwona Słomska, rzeczniczka
Kruka. - Przecież my działamy w interesie osób uczciwie płacących rachunki. To
one muszą płacić za tych, co się uchylają. A do firm windykacyjnych trafiają
przede wszystkim zatwardziali dłużnicy, wielokrotnie wyzwani do spłaty
zadłużenia i permanentnie odmawiający spłaty długu.

Agnieszka Wasyliszczak: - Mamy świadomość specyfiki pracy firm windykacyjnych,
ale w tym przypadku kwestionujemy sposób działania. Nie wolno im odwoływać się
do uczuć i emocji, straszyć ludzi. Firma powinna dłużnikom wysyłać cywilizowane
pisma, w których rzeczowo tłumaczy, jakie są konsekwencje braku spłaty. Naszym
zdaniem Kruk celowo formułował pisma niezrozumiałe dla przeciętnego odbiorcy.
To był też sposób na jego zastraszenie.

W oszukiwaniu banków jesteśmy tradycjonalistami
Banki gubi pazernosc "gora" rozlicza pracownikow z ilosci
udzielonych kredytow ... za malo to kiepski pracownik wiec w dobie
bezrobocia zeby nie stracic pracy taki pracownik sam podpowiada
kredytobiorcy co i jak wpisac zeby dostac kredyt.
Podstawowa zasada to nie brac kredytow hipotecznych bo tu bank jest
gora ma co zabrac. Inne kredyty mozemy brac do woli i bank moze nam
naskoczyc jak nie splacamy, oczywiscie nic "cennego" nie kupujemy
na "siebie". Komornik wcale nie jest wszechmocny z pustego i
komornik nie naleje:).
Biorac pod uwage okresy przedawnienia od 3 (dlugi "abonamentowe"
kablowka tel itp) do 10 lat w przypadku egzekucji komorniczej , 10
lat to 120 miesiacy biorac 480 tys kredytow mozemy 10 lat przerzyc
jako "bezrobotny" i wychodzi 2 tys na miesiac:) w przypadku gdy mamy
maloletnie dzieci rozwodzimy sie "na papierze" i placimy alimenty
egzekucja alimentow ma pierwszenstwo przed kazda inna maxymalna
kwota wynagrodzenia jaka moze zajac komornik to 60% wiec nawet
mozemy w takim wypadku jak nam sie nudzi pokusic sie o legalna prace
i przy zarobkach np. 3 tys placic 2,5 tys alimentow i bank moze
nas .... tam gdzie pan moze pana majstra w d***** pocalowac.
A jak bank sprzeda nasze dlugi firmie windykacyjnej to juz zupelnie
spokojnie mozemy spac taka firma poza dziwnymi listami ktore wysyla
nie ma zadnych innych instrumentow prawnych zeby egzekwowac dlug
owszem moga nas podac do sadu wtedy wygrywaja do nas przychodzi
komornik ktory niestety jedyne co moze to napisac ze nic nie mamy
wystawic firmir fakture za wykonane czynnosci egzekucyjne w efekcie
firma nie dosc ze nie odzyska dlugu to jeszcze do niego dolozy ...
koszty sadowe plus koszty komornicze, wiec takie firmy stosuja rozne
sztuczki poza podawaniem ludzi do sadu. A ze zawsze ktos tam sie
tych ich listow wystraszy a dlugi kupuja za niewielka czesc ich
wartosci to jakos na swoje wychodza.

Nasza czytelniczka została wdową z dwojgiem czteroletnich dzieci. ZUS najpierw
zgodził się wypłacać dzieciom rentę po zmarłym ojcu. Potem dopatrzył się, że
mężczyzna nie zapłacił jakiejś składki. Zamiast zwrócić się do wdowy... wezwał
zmarłego

Historia tylko pozornie ma humorystyczny wydźwięk. Bo całkiem prawdopodobne, że
nasza czytelniczka będzie musiała zapłacić zaległe odsetki i koszty sądowe.

- W grudniu 2004 roku zmarł mój mąż - opowiada nasza czytelniczka pani S.
(prosi, by nie ujawniać imienia ani nazwiska). - Był taksówkarzem. Żeby ZUS
przyznał rentę na dwójkę naszych dzieci, musiałam uregulować wszystkie
zaległości. Było co płacić, ponieważ przed śmiercią mąż nie uiścił składki za
kilka miesięcy. Spłaciłam więc cały dług i wiosną 2005 r. dostałam rentę na
dzieci.

Od tej pory pani S. żyła spokojnie zupełnie nieświadoma, że w Zakładzie
dopatrzyli się, że jeszcze jakaś składka nie została dopłacona. Ale - dziś już
to wiemy - egzekucją zaległości zajął się inny pion niż ten, który przyznawał
rentę. W efekcie pracownicy ZUS wysłali wezwanie nieżyjącemu panu S. Ze
zrozumiałych względów ten się nie stawił.

Choć w tym samym czasie ZUS płacił wdowie rentę na dzieci, zaczął sprawdzać,
czy S. rzeczywiście nie żyje, i wysłał do jego mieszkania kontrolę. Gdy
informacja się potwierdziła, Zakład wystąpił do sądu z wnioskiem o stwierdzenie
nabycia spadku. Sąd wysłał wezwania wdowie i dzieciom.

- Paradoks. Przeczytałam z wezwania, że moje czteroletnie dzieci mają obowiązek
osobiście stawić się w sądzie - komentuje pani S.

Zrozumiałe, że w ich imieniu musi stawić się matka. - Ale jak działa w tym
państwie prawo? - pyta retorycznie.

Rzecznik prasowy płockiego ZUS Barbara Smardzewska-Czmiel starała się wyjaśnić,
jak to się stało, że Zakład wie o śmierci mężczyzny, porozumiewa się z wdową co
do długu oraz przyznaje rentę na dzieci i jednocześnie ściga zmarłego, a potem
wdowę. Ale nie udało jej się rozwiązać zagadki. Z wyjaśnień wynika, że inny
pion zajmował się ustaleniem i wypłaceniem renty, inny zaś odpowiada za
egzekucję zaległych składek. A komunikacja najwyraźniej między nimi kuleje. Czy
tak było rzeczywiście? ZUS cały czas szuka wyjaśnienia. Jeżeli uzna, że
popełnił błąd - przeprosi panią S. A jeśli nie poczuje się winny?

I to wystarczy za komentarz. Laskowik ma z czego żyć, a Mrożek jest bez szans

A propos komornika.. Nie bardzo rozumiem stwierdzenie
internaauty "odważni jesteście". Jak to za plecami komornika? Ja
wykupiłam wierzytelność od banku, w którym wisiał dług (zresztą to
była nawiasem mówiąc propozycja samego banku), do licytacji nie
doszło bo bank powiadomił komornika, że dług spłacony. Opłaty
komornicze mnie osobiście nie dotyczą tylko obecnego (jeszcze)
własciciela. Ale doprawdy nie rozumiem, jak mozna tak drakońskie
kwoty pobierać! Po interwencjach sądu i UOKiK zmniejszono kwoty na
rzecz komorników (chodzi o spłaty długów przed egzekucją)do 5% ale
dopiero chyba od tego roku. Wszystkie sprawy starsze opierają się na
owych 15%... Tu komornik twierdzi, że prawo nie działa wstecz. W tym
wszystkim straszne są też zaostrzenia czasowe. Były właściciel nie
ma z czego zaplacić komornikowi bo ja jeszcze nie wpłaciłam mu
pieniędzy (oprócz wykupu długu- ale to wszystko poszło przecież do
banku) bo nie otrzymałam kredytu, a nie otrzymałam kredytu bo nie
dostałam zaświadczenia z sądu, tegoż nie dostałam bo nie otrzymałam
potwierdzenia o czysterj hipotece z banku. Koło się zamyka. Jakaś
paranoja.
A wracając do meritum. Pani w urzędzie powiedziała mi, że biorą
średnią statystyczną z danego roku z jednego urzędu. No to nieżle!
Jeszcze przecież na początku roku ceny były ogromne, ta fala
zmniejszyła się dopiero latem, a przyhamowała teraz... REgion
podlegający urzędowi? Czyli znaczy, że Saska Kępa też tu wchodzi i
znacznie podwyższa dane statystyczne... Jaki jest klucz tej
statystyki?To wygląda jak jakaś tajemnica. Czy urząd podaje np. do
publicznej wiadomościu cene za m2 w danej dzielnicy? Gdyby nie ta
wizyta w US dotycząca zupełnie innego podatku przenigdy nie
wpadłabym na pomysł zgłaszania weryfikacji ceny mieszkania. Nawet
nie slyszałam o czymś takim...

Jeśli nie wyrażałeś zgody na zaciągnięcie zobowiązania, a wierzyciel tego nie udowodni, to na 90% nie uzyska klauzuli na współmałżonka. Oczywiście, jeśli nie poręczałeś albo nie przystępowałeś do długu. Egzekucja będzie się toczyła wobec małżonki i jej majątku odrębnego.

Gość portalu: beata napisał(a):

> Czy w jeśli
> jest np 15 wierzycieli to jeśli komornik odzyka np 15 tys to każdy z
> wierzycieli dostaje po 1000 zł czy pieniądze idą po kolei? J

Pieniądze są dzielone proporcjonalnie do wartości roszczenia (oczywiście, jeśli
wierzyciele są w tej samej kategorii zaspokajania)

> Czy komornik ogranicza się do jednego rewiru
> czy może działać poza nim?

Komornik na dzień dzisiejszy zasadniczo może hasać po całym kraju (art 8 ust. 5
UoKSiE).
Z wyłączeniem szczególnych przypadków - np. egzekucja z nieruchomości.

> Ja bym to widziała tak że byłby mi potrzebny gość który będzie do
> dłużnika jeździł co kilka dni, po kolei zabierał a to szafkę a to
> biurko a to długopis, potem np., telewizor, potem łyżki czy talerze
> generalnie żeby stał się upierdliwy tak że facet wydobędzie kasę
> żeby tylko się go pozbyć, bo sam nie da, udowodni że nic nie ma, bo
> jak go znam to firma jest na kumpla.

Organ egzekucyjny działa zgodnie z wnioskiem wierzyciela i przepisami prawa.
Jeśli wierzyciel złoży wniosek o zajęcie mienia w mieszkaniu dłużnika, to
komornik ma obowiązek zająć, jednak pewna grupa ruchomości jest wolna od zajęcia
- np. stół, krzesła, łóżko - wymienione w przepisach.

> Jak to
> zrobić żeby dopisać faceta do KRD? WYstarczy wyrok? czy jest jakaś
> inna procedura?

Musisz mieć podpisaną umowę z BIG (biurem informacji gospodarczej), musi dług
spełniać odpowiednie warunki (kwota i stopień przeterminowania), musisz
odpowiednio wcześnie wezwać do zapłaty długu pod rygorem wpisania delikwenta do
rejestru.

> Czy brać windykatora z terenu gdzie grasuje ten oszust czy z terenu
> gdzie ja mieszkam?
> Jakie firmy polecacie?

Nie wypowiem się, nie ma reguły. Nie wskażę też firmy, bo jestem z branży.
Wskazywanie swojej to reklama, konkurencji - bzdura.

Jaka jest forma prawna dłużnika? Czy postępowanie karne było w Twojej sprawie
wszczynane?

> 1. Czy w tej sytuacji powinnam wnieść pozew do sądu rejonowego
> cywilnego czy gospodarczego?

Sąd cywilny czy gospodarczy to, de facto, wydziały sądu rejonowego
(i okręgowego). Sąd gospodarczy jest odpowiedzialny za sprawy z
zakresu prowadzonej działalności gospodarczej, ale tylko w
określonych przypadkach. Zawsze jeżeli chodzi o spór między
przedsiębiorcami w zakresie prowadzonej przez nich działalności.
Poza tym m.in. w sprawach z zakresu ochrony konkurencji czy w
sprawach z zakresu naruszania środowiska.

> 2. Czy pozew piszę sama, czy może mam obligatoryjnie wypełnić
> formularz z sądu?

Nie musisz wypełniać formularza z sądu, bo sprawa pójdzie do
nakazowego. Formularz urzędowy obowiązuje przy postępowaniu
uproszczonym.

> 3. Czy w mojej sytuacji dobrze kombinuję, że pozew o wydanie
> nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym jest najlepszą drogą?

Nie ma sensu iść na postępowanie zwykłe. Jeżeli masz wezwania do
zapłaty i pisemne uznanie długu przez dłużnika, to najlepsze jest
nakazowe. Musisz do pozwu dołączyć umowę, dowód na dostarczenie
faktury lub rachunku, wezwania do zapłaty plus uznanie długu przez
dłużnika. Jeżeli sąd uzna, że nie ma podstaw do postępowania
nakazowego to i tak skieruje sprawę na postępowanie zwykłe.

Ale z tego co wiem, spółka jest niewypłacalna
> i w tej sytuacji będę musiała chyba zakładać drugą sprawę o
> zaspokojenie wierzytelności z majątku członków zarządu...?

Niewypłacalność, w zasadzie, nie ma nic do rzeczy. Liczy sie
bezskutecznośc egzekucji, ale wobec całego majątku. Nie tylko
jakiejś centrali (czyli pominięcie majątku poza siedzibą spółki) czy
określonego rodzaju majątku (czyli np. bezskuteczna egzekucja z
majątku trwałego).
To co logo pisze o odpowiedzialności członków zarządu do wysokości
udziałów to ładnie brzmi, ale jest nieprawdziwe. Wspólnicy (czyli ci
co mają udziały) nie są w ogóle odpowiedzialni, a członkowie zarządu
są odpowiedzialni właśnie w przypadku bezskuteczności egzekucji

kopnąć w d.. Jonka
załóżmy taką sytuację... jesteś wierzycielem który chce odzyskać powiedzmy 100
tyś zł. Składasz wniosek do komornika w 2006 r. Komornik udaje się pod wskazany
adres, dowiaduje się że dłużnik od paru miesięcy tam nie mieszka, zapytuje biuro
adresowe o nowe miejsce zamieszkania dłużnika, czeka na odpowiedź pare miesięcy.
W między czasie idą zapytania do ZUSu US... dłużnik nie jest zarejestrowany i
nie prowadzi żadnej działalności a zajęcia wskazanego przez Ciebie rachunku
bankowego jest bezskuteczne. Komornik informuje Cię że nie odnalazł żadnych
ruchomości ani wierzytelności i nie jest znane miejsce aktualnego pobytu
dłużnika, egzekucja jest bezskuteczna a Ty jesteś wzywany do wskazania innych
składników majątkowych dłużnika... nie podajesz ? (pewnie wiesz jeszcze mniej o
swoim dłużniku niż komornik)i co teraz ? ano nic ... ale niespodziewanie udaje
się komornikowi znaleźć nieruchomość dłużnika, jest to duża cenna nieruchomość
dłużnika, zapewne by odzyskać swoje 100 tyś wniesiesz o zajęcie tej
nieruchomości... ok zaczyna się najlepsza część historyjki o Jonku i jego
dłużniku... dłużnik dowiaduje się że komornik chce sprzedać jego nieruchomość...
co robi ? widząc że egzekucja jest nieunikniona idzie do Ciebie i spłaca Ci
całość długu pomijając komornika.
Powiedz mi teraz kto to wyegzekwował ? Ty ? Pani Zosia z warzywniaka ? czy może
komornik zmusił dłużnika do spłaty roszczenia zajmując mu nieruchomość. wtedy
kopiesz po du.. komornika ? dobrze zrozumiałem ?

Teraz zapytam jeszcze o coś:
Kto zapłaci komornikowi i jego pracownikom którzy wykonują swoją pracę tak jak
każdy inny pracujący człowiek w tym kraju ?

Dlaczego lekarze otrzymują swoje wypłaty bez względu na to czy wyleczą pacjenta
czy nie ? ... głupie pytanie pewnie każdy stwierdzi ja też stwierdzam że to
niedorzeczność by była... no ale przecież zawód jak każdy inny... więc dlaczego
komornika traktujesz inaczej ? tylko dlatego że zarabia czasami więcej od Ciebie ?

Zadłużony wrocławski Akademicki Szpital Kliniczny ma czas do północy na
porozumienie się z częścią swoich wierzycieli. W przeciwnym razie NFZ, zamiast
na konto placówki, przeleje pieniądze na konto komornika - powiedział PAP
dyrektor placówki Piotr Pobrotyn.
W środę mija termin zapłaty za świadczenia, wykonane przez szpital w grudniu.

Dyrekcja Akademickiego Szpitala Klinicznego (AKS) prowadzi rozmowy z 65
wierzycielami - dostawcami leków, sprzętu i usług, których należności windykuje
komornik. 17 stycznia Trybunał Konstytucyjny orzekł, że szpitale nie mogą być
specjalnie chronione przed windykacją długów. Po wydaniu tego wyroku dyrektor
AKS Piotr Pobrotyn zwrócił się do wierzycieli, aby na 30 dni wstrzymały swoje
roszczenia. Wystarczy jednak, że jeden z wierzycieli nie przystanie na prośbę, a
NFZ będzie musiał jeszcze w środę przelać pieniądze przeznaczone dla szpitala na
konto komornika.

"Z pięcioma podmiotami prowadzimy rozmowy - oni się wahają. Uzyskaliśmy
obietnicę ze strony Funduszu, że do godz. 24 będą trwały rozmowy, w trosce o
pacjentów. Chcę zaznaczyć, że zawieszenie tych środków uczyni działalność
szpitala niemożliwą. Pacjenci cierpią, ale dla wierzycieli to też nie jest
dobrze, bo zawiesza to działalność placówki, pozbawia środków finansowych i
pozbawia możliwości regulowania swoich zobowiązań" - powiedział w środę PAP
Pobrotyn.

Dyrektor pozytywnie ocenia plany ministra zdrowia Zbigniewa Religi, który chce
przeznaczyć z budżetu państwa 1 mld zł na pożyczki dla najbardziej zadłużonych
szpitali.

Resort zdrowia przyjął projekt nowelizacji ustawy o pomocy publicznej i
restrukturyzacji, który m.in. ma chronić szpitale przed komornikami. W projekcie
jest zapis dotyczący ochrony przed egzekucją komorniczą szpitali, które są w
procesie restrukturyzacji. 75 proc. transzy z Narodowego Funduszu Zdrowia
przekazywana dla placówek na świadczenia zdrowotne ma być chroniona.

Wrocławskie szpitale: Akademicki Szpital Kliniczny i Samodzielny Publiczny
Szpital Kliniczny mają około 300 mln zł długu.

Egzekucja niewielkiego dlugu
np. cos w okolicach 5 euro

- zapominam i daje druga szanse

- pamietam i juz nie pozyczam

- odzyskuje ile sie da

- dzialam jak 'mafia' - teraz to juz nie chodzi o pieniadze

Egzekucja fikcyjnego długu
HA, HA ! CZYLI NIE TYLKO CHRZANOW ALE I TEZ KRAKOW TO MIASTO
BANDYTOW !!!! CIEKAW JESTEM CZY KRAKOWSKA POLICJA TEZ SIE BOI
UMIESNIONYCH DEBILI W DRESACH I CIEMNYCH OKULARACH ???????

i co na to powiecie ? - kto winien temu ?
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2518664.html
Komornik może zająć szpitalne pensje

Od czwartku ośmiu pracowników głoduje w powiatowym szpitalu w Starachowicach
Fot. Paweł Małecki / AG

Maria Bartoszko, Wrocław 29-01-2005, ostatnia aktualizacja 29-01-2005 10:59

Już za tydzień w 416 szpitalach komornik może zablokować wypłatę pensji -
przyznał wczoraj resort zdrowia. Ale wierzy, że sytuację uratuje ustawa o
oddłużeniu szpitali. Tylko czy Sejm ją uchwali?

Kłopoty z komornikami ma ponad połowa z 760 polskich szpitali. Do tej pory
komornik nie mógł zgarnąć z konta wszystkiego na pokrycie długu - musiał
zostawić przynajmniej pieniądze na bieżące wypłaty. Od 5 lutego - już nie.
Przez trzy miesiące ma zostawiać po 849 zł brutto (płaca minimalna) dla
pracownika. Po trzech miesiącach na wypłaty nie musi zostać nic.

Ustawa ograniczająca wypłaty pensji w przedsiębiorstwach, których konta zajął
komornik, została uchwalona wczesnym latem 2004 r. Rząd Belki właśnie wtedy
powstawał, a ministrowie zdrowia zmieniali się co kilka tygodni. Ich głównym
zadaniem było wtedy doprowadzenie do tego, by Sejm uchwalił ustawę zdrowotną.
Na zmianę artykułu 890 par. 2 kodeksu postępowania cywilnego nikt nie zwrócił
uwagi. Dopiero kilka dni temu eksperci Ministerstwa Zdrowia przyznali, że
przepis dotyczy także szpitali - nie tylko nieuczciwych przedsiębiorców, w
których był wymierzony.

Kiedy przerażeni dyrektorzy szpitali zaczęli alarmować, resort zdrowia
uspokajał. Niech tylko Sejm przyjmie ustawę o restrukturyzacji ZOZ-ów, a
wszystko będzie dobrze - mówił w środę minister zdrowia na spotkaniu w
Legnicy. Projekt leży w Sejmie od jesieni 2003 r. Głosowanie - odwlekane od
wielu miesięcy - planowane jest na połowę lutego.

Projekt zakłada, że jeśli zadłużony szpital przygotuje plan, jak wyjść z
kłopotów, to egzekucja komornicza zostanie wstrzymana, a państwo postara się
o pożyczkę. A jeśli przy okazji szpital przekształci się w spółkę
użyteczności publicznej (co oznacza, że za długi sam odpowiada - do upadłości
włącznie), to pożyczka w 80 proc. będzie umorzona.

Minister zdrowia Marek Balicki od miesięcy powtarza, że ustawa uratuje służbę
zdrowia, ale przeciwnego zdania są pracownicy służby zdrowia, organizacje
lekarskie, wierzyciele szpitali i opozycja. Twierdzą, że projekt jest
niespójny, wedle części prawników wręcz sprzeczny z konstytucją.
Przedstawiciele służby zdrowia ostrzegają, że z tego powodu żaden szpital nie
dostanie pożyczki od państwa, zaczną się za to masowe upadłości.

Teraz Sejm ma wybór - albo niechciana ustawa, albo pensji w szpitalach nie
będzie.

Posłowie, których pytaliśmy, nie kryli wściekłości. - To szantaż -
powtarzali.

Dziś za ustawą jest tylko SLD i SdPl. To może być za mało.

- I tak jest za późno. Zanim ustawa Balickiego zacznie działać, komornicy
dobiorą się do szpitalnych pensji - mówi Elżbieta Radziszewska (PO) z komisji
zdrowia. - Ile czasu minie, zanim szpitale przygotują akceptowalne plany?
Chyba że minister zdrowia dogada się z ministrem finansów i wojewodami i będą
na oślep akceptować wszystko, co przedstawią szpitale. Tyle tylko że skutki
tego spadną na przyszły rząd i parlament - dodaje. Podobnego zdania jest
Bolesław Piecha z PiS.

SLD jest pewien, że zdoła uciułać w Sejmie poparcie dla projektu. Marek
Dyduch, sekretarz SLD: - Nie wyobrażamy sobie, żeby ustawa nie weszła w życie.

"Gazeta": A co jeśli nie?

Paweł Trzciński, rzecznik ministra zdrowia: Nie możemy mówić, co będzie
potem.

"Gazeta": Może macie w zanadrzu ekspertyzę, że przepis o komornikach nie
dotyczy szpitali? A może pomysł na szybką zmianę prawa, która zapewni pensje
lekarzom i pielęgniarkom?

Trzciński: Nie. Wyłożyliśmy karty na stół.

- Nie podzielam optymizmu ministra Balickiego. Zachowuje się, jakby nie
zdawał sobie sprawy z powagi sytuacji - mówi Elżbieta Radziszewska. "

- dlaczego tak sie dzieje ?

radca

Gość portalu: ? napisał(a):

> > Najwyrazniej w przeciwienstwie do Ciebie bylem we Wroclawiu i sledzilem
> > sprawe,
> skoro "siediałeś w sprawie" to odpowiedz mi na następujące pytania:

Gdybym "siedzial w sprawie" to nie odpowiadalbym na Twoje pytania. A poki co
mozemy sie nie dogadac najwyzej z powodu Twej dysleksji, albo manipulacji, do
wyboru...

> 1. Dlaczego Zdrojewski nie złożył zawiadomienia o popełnieniu przestempstwa w
> momencie gdy skarbnik podała się do dymisji i nie chciała wypłacić drobnych 5
> milionów Gantowi. Przecież wszyscy w tedy wiedzieli że jest to przekręt.
> Wiadomo to było nawet wtedy gdy przetarg nie został jeszcze rostrzygnięty.

Skoro wszyscy wiedzieli to kazdy mial obowiazek zglosic przestepstwo, takie
jest prawo. Skoro nikt, wlacznie z opozycja tego nie zrobil, i to bedac
swiadomym ze juz samo takie zaniechanie jest przestepstwem, to rzuca to, jak
sadze, wlasciwe swiatlo na Twa pewnosc co do powszechnej wiedzy na ten temat...
Pomijam juz Twoja przestepcza role - wszak najwyrazniej Ty wiedziales i tez
milczales (bezinteresownie zapewne :)

> 2. Jakie obietnice złozyło miasto firmie Intakus, że ta pomimo trudnej
> sytuacji finansowej zgodziła się przekazać miastu mieszkania?

Obiecalo ze jesli Intakus przejmie zobowiazania Ganta i zaproponuje miastu
rozsadny sposob ich uregulowania, to miasto zaprzestanie egzekucji 5 mln dlugu,
ktora to byla juz w toku. Ta egzekucja spowodowala ze Gant za wyratowanie go z
tej opresji zaproponowal Intakusowi stadion Slezy, jakas inna nieruchomosc, i
gotowke. Intakusowi bylo wiec bardzo na reke "przekazac" owe mieszkania,
zamiast mozolnie sprzedawac je na rynku jedynie za pieniadze... :)
Dlaczego nie rozmawiano bezposrednio z Gantem? Bo od tak "uczciwych" partnerow
egzekwuje sie dlugi, a nie wdaje sie z nimi w dyskusje, na ktorych mogliby
tylko oni zyskac...

> Jaki miało to zwiazek z kampanią senatorską Zdrojewskiego?

Taki jak Talibowie z Klewkami, czyli wedlug niektorych kregow poselskich bardzo
scisly :)

> 3. dlaczego Zdrojewski angarzował sie osobiście w sprawę (być może całkiem nie
> oficjalnie) a nie zlecił wyjaśnienie sprawy np prokuratorowi?

A kto jak nie prokurator doprowadzil zamieszanych w sprawe przed sad? A moze
prezydent powinien zignorowac zagrozone 5 mln? Dac Gantowi spokoj az pieniadze
przepadna? Taki obrot spraw by Cie satysfakcjonowal...

>
> Sprawa Ganta jest jedną z wielu (expo, obchody milenijne, grunty na klecinie i
> inne), które powinien wyjaśnić prokurator i w których mim zdamiem Zdrojewski
> zbyt dużo nie widział.

Skoro ja juz "siedze w sprawie" to Ty zglos prokuratorowi Expo i Millennium -
za prezydentury Leppera obaj bedziemy miec pewne miejsce w parlamencie! :)

>
> PS
> Nie patrzenie to ciężka i dobrze płatna praca!

No widzisz, ludzie borykaja sie z bezrobociem, a tacy geniusze po forach sie
marnuja...

Pozdrawiam!

Kamieniczniki nie podskakiwać
W dzisiejszej wyborczej artykuł nie pozostawiający złudzeń jakich zmian w
prawie możemy się spodziewać po

obecnym rządzie: pierwsza poprawka: zadłużonemu lokatorowi należy dać czas
(pół roku? dwa lata?) aby się odnalazł
.
Czy minister się zawstydzi i spłaci dług?

Marcin Kowalski, Krzysztof Aładowicz, Bydgoszcz 31-01-2006, ostatnia
aktualizacja 30-01-2006 20:16

Nowym wiceministrem sportu został Grzegorz Schreiber. Z nominacji cieszą się
władze bydgoskiej spółdzielni

mieszkaniowej, w której polityk PiS od miesięcy nie płaci czynszu. - Jak jest
w rządzie, to chyba przez sam

wstyd zapłaci, żeby się premier nie dowiedział - mówią spółdzielcy

O Schreiberze głośno zrobiło się dwa lata temu, bo na sesji bydgoskiej rady
miasta spoliczkował Andrzeja

Kaszubowskiego, komendanta straży miejskiej. Po tym incydencie przestał być
wiceprezesem wojewódzkiego PiS i

dorobił się pseudonimu "Bokser". Jego pozycja w partii jednak nie osłabła -
dostał trzecie miejsce na

bydgoskiej liście do Sejmu. Z kandydowania zrezygnował, kiedy dziennikarze
ujawnili, że w ramach swojej

kampanii wyborczej powiesił nielegalnie tysiąc plakatów -zaproszeń na IV-
ligowy mecz piłki nożnej.

Tydzień temu premier Kazimierz Marcinkiewicz, dobry znajomy Schreibera
jeszcze z czasów ZChN, powołał go na

wiceministra sportu. - Od lat jest też zapalonym szachistą, a kiedyś
prezesował nawet w klubie sportowym w

Bydgoszczy. To powinno wystarczyć - tak nominację tłumaczy poseł Tomasz
Markowski, szef PiS w

kujawsko-pomorskim.

- A wybryki z przeszłości?

- Zmiana klimatu z bydgoskiego na warszawski pozwoli mu się odnaleźć.

Na "odnalezienie się" ministra liczą też władze bydgoskiej spółdzielni
mieszkaniowej Nad Wisłą. Schreiber od

wielu miesięcy nie płaci im czynszu za 60-metrowe, trzypokojowe mieszkanie w
bloku na osiedlu Fordon.

Dotarliśmy do dokumentów, z których wynika, że w ubiegłym roku dług
przekroczył już 5 tys. zł. To znaczy, że

nie regulował opłat przynajmniej przez 10 miesięcy. Miał z czego płacić -
jest bydgoskim radnym miejskim i

dostaje 2 tys. zł diety miesięcznie. Władze spółdzielni wielokrotnie
monitowały dłużnika, ale bez skutku. W

końcu ich cierpliwość się wyczerpała i sprawa trafiła do sądu. Spółdzielnia
uzyskała sądowy nakaz zapłaty.

- Potwierdzam, że jest taki nakaz - mówi Zenon Kleczkowski, prezes
spółdzielni. Nie chce ujawnić kwot. -

Obowiązuje mnie ustawa o ochronie danych osobowych - mówi.

- Mogliśmy iść do komornika, ale się wstrzymaliśmy z egzekucją - opowiada
anonimowo pracownik spółdzielczej

administracji. - Schreiber to nie jest zwykły lokator. Z władzą się nie
zadziera. Poza tym łudziliśmy się, że

w końcu nabierze rozumu i oszczędzi sobie wstydu.

Nadzieja okazała się płonna. Schreiber - po niekorzystnym dla siebie
orzeczeniu sądu - podpisał wprawdzie ze

spółdzielnią ugodę i obiecał, że będzie spłacał dług w ratach, jednak nie
dotrzymał zobowiązania. Zwrócił

tylko małą część należności.

- Teraz, jak jest w rządzie, to już chyba zapłaci - mówi z nadzieją nasz
informator. - Przez sam wstyd, żeby

się premier Marcinkiewicz nie dowiedział.

Wstyd jest posłowi Markowskiemu. - Nic nie wiem o kłopotach finansowych pana
ministra - mówi. - Teraz, kiedy

dostaje niemałą rządową pensję, pewnie ureguluje stare należności.

Chcieliśmy zapytać o to samego Schreibera. Jednak dostępu do niego bronią
sekretarki. Nie udało się też

uzyskać komentarza od ministra sportu Tomasza Lipca. Jego rzecznik prasowy
oświadczył : - Minister jest

ostatnią osobą, która może komentować tą historię.

I jeszcze kilka uwag w dyskusji o artykule:

z władzą się nie
zadziera.. cóż.. teraz to już chyba marne szanse na spłatę długu. skoro nie
chcieli zadzierać z władza samorządową, to z centralną - ministerialną tym
bardziej!
a swoja drogą - czy ktoś taki nie jest po trochu złodziejem? w takim razie co
on w pisowym rządzie robi?

Jak kolega w potrzebie to trzeba mu pomóc.
Grzesiu teraz spłaci długi, bo na stanowisku wiceministra pensja jest taka,
że
umożliwia godne życie.
Nie wiadomo tylko czy Grzesiu spłaci długi.
Bo własciwie po co?
Jako minister już nic nie musi.

Czy jak się ma kolegów prokuratorów, to w Polsce nie trzeba płacić rachunków?

tak od rana na dobre samopoczucie