Wyniki wyszukiwania dla zapytania: edometrioza macicy

Z punktu widzenia medyka, można stwierdzić przebytą aborcję w badaniu
ginekologicznym (o ile było to dokonane metodą łyżeczkowania)i USG. Chodzi tu o
ew. uszkodzenie szyjki macicy i ew. zmiany w obrazie endometrium. Nie wiem w
jaki sposób i czy można potwierdzić aborcję farmakologiczną.
Współczuję i życzę spokoju i nadziei.


jakas fobia? kogo ja atakuje ?! czy ja atakuje stosujacych antykoncepcje? nic
podobnego... uwazam ze antykoncepcja jest niepotrzebna, jest to biznes zerujacy
na ludzkiej niewiedzy. jesli ktos chce stosowac to mnie nic do tego. nikogo nie
potepiam i nie atakuje. co innego osoba, a co innego czyn. nie potepiam ludzi
decydujacych sie na aborcje, ale wg. mnie aborcja jest zlem.

fajnie ze siostrzeniec urodzil sie zdrowy!
prawda jest jednak taka o spirali, ze mozna po jej stosowaniu zajsc w zdrowa
ciaze, bo endometrium sie odbudowywuje, ale pierwsze 12 miesiecy uzywania
spirali to prawdziwa katastrofa dla wysciolki macicy i zarodki nie maja szans
na zagniezdzanie, zas po roku niewiele zostaje z drucika miedzianego i wtedy
zmniejsza sie "skutecznosc" wywolywanych stanow zapalnych macicy i do ciaz
dochodzi, choc niestety nieraz wkladka wrasta sie w plod.

bardzo czesto metody naturalne pomagaja nie tylko zajsc w ciaze w sytuajcji
obnizonej plodnosi, ale takze pomagaja wykryc np.niewydolnosc cialka zoltego i
uniknac niepotrzebnych poronien.

Jak dla mnie to zadna owulacja, tylko krawawienie w srodku cyku zwiazane z
braniem nieskoestrogenowych tabletek. Tak czasami po prostu jest przy tych
tabletkach, nie jest to nic dziwnego, estrogenu jest tu niewiele,wiec
endometrium macicy ma wieksza "tenedencje do złuszczania" nie pamietam
dokładniej na czym ten mechanizm krwawienia w srodku cyklu polegał, ale czasami
tak w tych tabletkach jest.dziewje sie tak szczegolnie wtedy gdy poprzednie
krawainie z odstawinia nie było zbyt obfite. Tak mi przynajmniej powiedzieli na
zajeciach z ginekologii
Pozdrawiam

to mi mowili tylko na seminarium w ramach zajec z ginekologii.w moim
podreczniku z tego przedmiotu o tym dokładniej nie ma Moge Ci za to polecic
ksiazke "wszysto o antykoncepji" Anne Szarewski wyd. medycyny praktycznej.jest
tam wszystko dokladnie opisane i tak dla pacjenów, a nie tylko dla "medyków"
Zacytuje Ci mały fragment zeby Cie nieco uspokoic:
"Jaka jest przyczyna wystepownia krwawien miedzymiesiaczkowych?
Krwawienia wystepuja z powodu niewystarczajacego stęzenia we krwi hormonow
kontrolujacych endometrium(śluzówke macicy,nie znaczy to jednak ze narazasz sie
na ryzyko zajscia w ciaze.(!!!!)Aby utrzymac endomertium pod kontrola potrzebne
jest wyzsze stezenie hormonów niż wymagane do zapobiegania jajeczkowania.Ilosc
hormonów jest wiec wystarczajaca aby oddalic niebezpieczenstwo ciaży nawet
jesli wystepuja krawienia miedzymiesiączkowe. Krwawienia sygnalizuja jednak, ze
jesli zapomnisz zażyc tabletke lub zazywasz lekarstwa wchodzace z tabletka w
interakcje, ryzyko ciązy znacznie wzrasta."
No to by bylo na tyle. Jest jeszcze wiele napisane o przyczynach tego
krawienia.kup sobie ksiazke najlepiej i poczytaj, bedziesz wiecej wiedziala i
dzieki temu mnie sie bedziesz denerwowac, wiem to po sobie Owulacja naprawde
nie jest mozliwa w Twoim przypadku i nie wiem co za lekarz Ci takie dziwne
rzeczy "próbuje wcisnac. Jak krawienia beda sie nadaj pojawiały moze powinnas
zmienic tableki na inne,silniejsze. Takie jest moje zdanie na ten temat.
Pozdrowienia


Będzie OK!
Wiadomo, że są przypadki kobiet, które po odstawieniu tabletek maja problemy z
zajściem w ciążę, ale zdania lekarzy są podzielone, czy rzeczywiście te
problemy z płodnością są wynikiem np. długotrwałego brania tabletek. Weź pod
uwagę, że tabletki są często przepisywane na rozmaite dolegliwości: torbiele na
jajnikach, endometriozę (czyli przerost tkanek macicy - endometrium), a
wreszcie na wyregulowanie cyklu miesiączkowego, więc jak widzisz szkód w
organiźmie wyrządzać nie powinny. Druga sprawa: zażywane w przeszłości tabletki
nie wyrządzą żadnej krzywdy Twoim przyszłym dziciom (ale pamiętaj, że po
odstawieniu powinno się zrobić kilkumiesięczną przerwę, zanim zajdziesz w
ciążę). Hormony zawarte w pigułkach są szybko wydalane z organizmu, z tąd
konieczność ich regularnego - czyli bez pomijania- przyjmowania.

No własnie- jak sama zauważyłas- czasami przeoczenie godziny czy wymioty są w
stanie wywołac owulacje, a co dopiero 7 dni bez piguły... tylko widzisz-
nastepne opakowanie spowoduje zmiany w endometrium (błonie sluzowej macicy) ,
które uniemozliwią wszczepienie czy rozwój zarodka...

kobieto idź się leczyc albo zmień lekarza.Po tabletkach wyrastały ci włosy?
Antykoncepcja hormonalna nie ma na to żadnego wpływu! A jeżeli chodzi o
nowotwory, to pigułki zmniejszaja ryzyko wystepowania raka jajnika i raka
endometrium(śluzówki macicy).Poza tym zmniejszają czestości wystepowania
endometriozy.osteoporozy,mieśniaków macicy,schorzeń piersi.

agnieszka.kongel napisała:

> kobieto idź się leczyc albo zmień lekarza.Po tabletkach wyrastały ci włosy?
> Antykoncepcja hormonalna nie ma na to żadnego wpływu! A jeżeli chodzi o
> nowotwory, to pigułki zmniejszaja ryzyko wystepowania raka jajnika i raka
> endometrium(śluzówki macicy).Poza tym zmniejszają czestości wystepowania
> endometriozy.osteoporozy,mieśniaków macicy,schorzeń piersi.

Akurat u mnie jest imaczej - przed braniem pigulek mialam kosci w idelanym
stanie, a po 4 latach brania mam poczatki osteoporozy - i na pewno z powodu
hormonow, bo lekarz "przepytal mnie" ze stylu zycia i powinnam idelanie zdrowe
kosci

Chodzi tobie o spirale miedzianą?
Ja mam właśnie taką jej działanie ,hm ,było tu gdzieś opisane
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=37747922&a=37747922
Wkładka wewnątrzmaciczna powoduje też zmiany w endometrium przypominające stan
zapalny utrudniające zagnieżdżenie zarodka. W wyniku reakcji obronnej na ciało
obce pojawiają się leukocyty, makrofagi (komórki pochłaniające i niszczące
bakterie) i limfocyty (komórki stanu zapalnego), które powodują zmianę struktury
endometrium uniemożliwiającą zagnieżdżenie się zapłodnionej komórki jajowej.

I tu poczytaj
www.antykoncepcja.pl/index_pliki/sztuczne_wkladka.htm
Ja jestem bardzo zadowolona.
Tylko jedno ale, bo zauważyłam ,ze nie wszędzie jest stosowane ,znajdź lekarza
który przed zalodzeniem zmierzy pod USG macice i dobierze prawidłową wkładkę.

Co do dzieci, chyba nie jest wskazane, chodź najlepiej jak Tu się wypowie ktoś
kto rodził po spirali.

zależy która...
jeśli mirena to info jest tu www.mirena.pl
jeśli zwykła to jej działanie polega na tym, że zawartość miedzi/srebra/złota w
spiralce powoduje zmianę środowiska w macicy, dzięki czemu plemniki stają się
dużo miej żywotne, a zatem nie mają siły gonić za jajeczkiem, ponadto
endometrium zmienia się na tyle, że nie dopuszcza do zagnieżdżenia jajeczka.
to tak z grubsza, w każdym bądź razie NIE ma działania wczesnoporonnego, bo
zapewne o to ci chodzi.

to może najpierw zdefiniujmy co o to jest poronienie.
czy poronieniem jest utrata zapłodnionej komórki, czy też może poronieniem jest
utrata zagnieżdżonej w endometrium zarodka?

mamy tu definicję:

"..Poronienie to oddzielenie się elementów jaja płodowego w macicy bez
możliwości rozwoju płodu poza macicą.."

lub

"..Poronienie (łac. abortus ) jest to przedwczesne zakończenie ciąży trwającej
krócej niż 22 tygodnie wskutek wydalenia obumarłego jaja płodowego..."

zatem następne pytanie - czy zapłodniona komórka przemieszczająca się w
jajowodach i niezagnieżdżona w macicy to ciąża czy jeszcze nie?

każdy musi sobie sam na to pytanie odpowiedzieć i wymyślić odpowiedni dla siebie
stosunek do tej odpowiedzi i z tym dalej żyć.

więc krysiustach, nikt tu nikomu nie robi wody z mózgu, bo w moim przekonaniu
zapłodniona komórka to jeszcze nie ciąża. ale to moje zdanie. twoje jak widać
jest inne.

a tu mozna sobie poczytać o spiralach
pl.wikipedia.org/wiki/Wk%C5%82adka_domaciczna

Cześć!
Ja też choruję na endometriozę. Rozpoznano ją u mnie jeszcze przed ciążą.
Zresztą właśnie ona była przyczyną przyspieszonej decyzji o powołaniu na świat
potomka, gdyż lekarze zagrozili, że jeżeli będzie się ona rozwijać w takim
tempie, to zajście w ciążę z każdą miesiączką będzie się stawało trudniejsze. W
razie niepodjęcia decyzji zaproponowano mi wybór: leczenie farmakologiczne lub
ooperacyjne. Opis leczenia przyspieszył jedynie moją decyzję o ciąży. Kuracja
miała mnie wprowadzić w stan podobny do klimakterium, przestałabym
miesiączkować. Kazano mi się liczyć ze znacznym pogorszeniem samopoczucia.
Ciąża okazała się najlepszym lekarstwem I ciąża i zabieg oczyszczania macicy
podczas cc (cc nieplanowane - przedwcześnie odklejające się łożysko)
zdecydowanie poprawiły obraz endometrium. Teraz 2 lata po porodzie niestety
problem powraca. Tym razem zdecyduję się na zabieg choć lekarze ponownie
namawiają na ciążę, ale przecież nie będę traktować jej jako środka
leczniczego, nie o to przecież chodzi
Pozdrawiam
Sushi

Antonino!!!
Sięgnęłam do literatury i napiszę Ci kilka przyczyn bolesnych miesiączek :
1.Anomalie fizyczne w macicy (np. przeszkoda zlokalizowana w szyjce macicy,
która utrudnia wypływ krwi).
2.Niedorozwój macicy
3.Tyłozgięcie lub nadmierne przodozgięcie macicy
4.Wady wrodzone szyjki i trzonu macicy
5.Zapalenie przydatków
6.Endometrioza
7.Chroniczne zapalenie narządów rodnych
8.Zrośnięcie się kanału szyjkowego
9.Mięśniaki
10.Spirala
11.Torbiele (wykluczone w Twoim przypadku)
Twój ginekolog może wykryć przyczynę bolesnych miesiączek, powinnaś koniecznie
powiedzieć o tym podczas wizyty.
Pozdrawiam.
Magkow14.

Ja mialam bardzo rozległą endometrioze jeszcze przed zajsciem w ciąże. Zanim
zdecydowałam sie na dziecko poddałam się operacji (laparoskopii) i leczeniu
hormonalnemu. To jest choroba, która bardzo często lubi sie odnawiać. Po
pierwszym cięciu endometrioza wróciła juz w ciągu roku. W wyniku tego macica
przyrosła mi do powłok brzusznych - byl problem przy drugim cięciu. Jestem poł
roku po drugim cięciu i czekam na kolejny powrot choroby. W celu
zminimalizowania krwawnien biore pigułki antykoncepcyjne.
Endometrioza nie jest powikaniem po cesarce, po prostu masz do niej skłonności
a torbiele endometrialne czesto tworza sie w bliznach (roznego
pochodzenia).Przyczyny endometriozy nie są znane. Ostatnio powstała teoria,ze
jest to związane z wadliwym działanie układu immunologicznego.

Zanim pozolicie sie pokroic zapytajcie o laparoskopię. To czesto uzywana metoda
do usuwania endometriozy. W powłokach brzusznych robione są tylko 3 małe
dziurki (w tym jedna w pepku), wprowadzana jest kamera i przyrzady do usuwania
zmian chorobowych.

Moja przygoda z endometrioza trwa juz 10 lat. Chetnie podziele sie
doswiadczeniami.

endometrioza a cc
witam,
miałam usuwaną endometriozę z jajników macicy zew.jamy brzusznej,ale wiem,ze
to nawraca,choć w ciąży oczywiście się nie aktywuje
słyszałam,ze często zostaje podczas cc przeniesona tk.z macicy do rany
jak to jest,czy da się tego uniknąć
czytałam dużo o tym na forum zdrowie kobiety
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=20237511&a=20237511

Agnieszko, wiesz, że w Twoim przypadku, to ja mam wyrobione zdanie, ale nie
można traktować cc jak przekłócia uszu. Ogromna ilość ciąż może się skończyć
bez interencji chirurga, bez szkody dla obu stron. Cesarka nie jest najlepszym
i najbezpieczniejszym sposobem ukończenia ciąży, przynajmniej dla kobiety.
Przecież chodzi o to by zdrowe dziecko miało zdrową mamę.
A jeżeli już ktoś stwierdzi, że koniecznie chce mieć tą cesarkę, to niech
podejmie tą decyzję świadomy ewentualnych konsekwencji.
Uszkodzenie pęcherza, przebicie jelit, zapętlenie jelit, zapalenie otrzewnej,
endometrioza, zrosty na macicy uniemożliwiające kolejną ciążę, lub rozejście
się szwów .... Nie przemawia to do waszej wyobraźni? W przypadku gdy nie
trzeba? Ja nie miałam wyjścia, ale wolałabym mieć bezkoplikacyjny poród
naturalny

jestem w ciąży czy nie?
dziwna sprawa?? W dwa tygodnie po terminie spodziewanej miesiączki poszłam (z
nadzieją) do ginekologa, USG wykazało mały pęcherzyk w macicy, endometrium
szyjki jest też podobno ciążowe, natomiast wynik testu był ujemny? No i co
teraz mam sądzić??? Czy któraś z pań słyszała o podobnej sytuacji? Nie mogę
codziennie robić testów i USG?

5 tc ciąży to za wcześnie żeby było coś widać. Tzn może być pogrubione
endometrium i ogólnie po wyglądzie macicy można coś wnioskować (mój lekarz
przynajmniej tak robił) ale zarodka raczej nie. U mnie dzidzię było widać
dopiero w 7tc. NIc się nie martw i idź na USG za 2 tygodnie, wtedy pewnie
zobaczysz już swoje maleństwo i posłuchasz bicia serduszka )

A HCG nie robiłam ani teraz ani w pierwszej ciąży więc na ten temat nic nie
mogę powiedzieć.

Pozdrawiam,

czesc! bylam u lekarza! oficjalna wiadomosc to taka ze jestem w ciazy ale w
bardzo wczesnej ok. 4 tyg. mam zdjecie z usg, pecherzyk jest zagniezdzony w
macicy i ma wielkosc 5.5 mm, endometrium jest na 18 mm. wszystko OK ale
poniewaz jest takie delikatne krwawienie (a moze to byc z roznych powodow,
tzw. "miesiaczka ciazowa", albo z powodu zagniezdzania sie pecherzyka wiec
spokojnie mam poczekac jesli krwawienie bedzie lekkie (takie jak teraz) przez 1-
2 dni to wszystko ok ale moze byc tez sytuacja, ze wszystko wyleci
samoistnie....wtedy objawi sie to jak bardziej obfita miesiaczka no ale same
wiecie, ze czasami tak sie zdarza! Jestem dobrej mysli i mam nadzieje, ze
bedzie dobrze!!!! ahcg mam sie az tak nie przejmowac bo nie zawsze kazdej
kobiecie rosnie w takim samym stopniu a pozaty ono sie podwaja co 2-3 dni i z
tego wyniki, ze u mnie jest ok.
dziewczynki pozdrawiam Was serdecznie! lece do domku odpoczac i sie
odstresowac!!!!!! trzymajcie kciuki za moja fasolke papapa

usg,prl i progesteron - pomóżcie :(
Witam Dziewczynki ))
Mam wielką prośbę, czy któraś z Was może mi powiedzieć, co to jest.
Zdania lekarzy są bardzo odmienne i już sama się już zakręciłam i nie wiem o
co chodzi. Może Wy mi pomożecie?? Do innego lekarza idę dopiero 24.06 a
strasznie zżera mnie ciekawość.

Słyszałam,że przy wysokiej prolaktynie progesteron jest mały. Ja miałam
robione badania w 26dc i prl wyniosła 60,7 ng/ml (N do 17,86 ng/ml) a
progesteron 13,5 (N do 16,6 ng/ml), czy to jest straszny wynik? Dodam,że
dostałam bromergon na obniżenie prl (biorę go od ponad 3 tyg.)

Kolejne pytanko jeśli pozwolicie dotyczy usg.robione w 5dc. i
napisano: "Trzon macicy w tyłozgięciu o wymiarach 39x46 mm, jednorodny
echogenicznie. Endometrium grubości 3mm, linijne. Jajniki o prawidłowej
echogenności z drobnymi pęcherzykami. Wolny płyn (-)."
Co oznacza takie usg, lekarz który mi je robił powiedział, ze jestem chodzącą
naturalną antykoncepcją. Strasznie mnie to załamało, gdyż staramy się o
dzidziusia ( Czy to napradę tak strasznie wgląda????
Proszę napiszcie mi coś o tych wynikach, będę bardzo wdzieczna.
Z góry dziękuje,
Pozdrawiam cieplutko, Kasia

Asiu,
Mój tok rozumowania jest taki :
- po pierwsze - trzeba zbadać się, żeby ustalić przyczynę poronienia - ja sporo
badań zrobiłam jeszcze będąc w ciąży - były OK. Bałam się szczególnie bakterii
(kiedyś miałam kłopoty) - posiew zrobiłam i był OK.
- po drugie - jaki jest stan macicy i endometrium - u mnie na badaniu
kontrolnym (jeszcze przed 1-szą @ wyszło, że OK)
- po trzecie mój ginek mówi, żeby przeczekać dwie @ (właściwie to łamał się już
na badaniu, kiedy stwierdził, że obraz na USG jest OK, ale powiedział "jakby
się coś stało, to wszyscy pani powiedzą, że za wcześnie się pani starała...")
- i po czwarte (ale to juz dotyczy wyłącznie mnie) to miałam takie kłopoty z
zajściem w pierwszą ciążę, że - szczerze mówiąc - nie wierzę w moje szybkie
zaciążenie... Cóż, zobaczymy...
Acha, jeszcze gdzieś wyczytałam w necie nt. jakichś amerykańskich badań.
Zbadano kobiety po poronieniu pod kątem ew. komplikacji w następnej ciąży -
okazało się, że wśród tych, które zaszły do 12 tyg. od poronienia było
dokładnie tyle samo powikłań, jak wśród tych, które zaszły później, co
wskazywałoby, że odczekiwanie przy dobrych wynikach nie ma żadnego znaczenia.

Tak więc myślę, że skoro tylko uporasz się z bakteriami i zrobisz resztę badań,
to nie ma co czekać. A następna ciąża na pewno jest balsamem na duszę po
poronieniu, choć pewnie nie będzie wolna od strachu...
pozdrawiam

Laparoskopia diagnostycznie? Poradzcie!
Hejka dziewczyny!
Napisałam już na forum niepłodność ale także tu poszukam waszej rady.
Staramy się z mężem już od ok. trzech lat, z półroczną
przerwą (mąż teraz pracuje za granicą)hormony moje wszystkie ok, lekko
podwyzszona prl (lecze bromkiem), nasionka męża ok, hsg -jajowody drożne, 3
mięsniaki (ale wg lekarza nie komunikują się z jamą macicy więc radzi ich
przed zajściem w ciąże (?!) nie ruszać), monitorowane cykle, clo, pregnyl -
choć i bez tego pięknie pęcherzyki pękają, 2 iui, ostatnia z 3 super
pęcherzykami, ładnym endometrium, "poprawiane" z mężem w domku - ALE ZNOWU
NIC! Czy warto zrobić w takim razie diagnostycznie laparoskopię? Lekarz mi ją
odradza, bo nie ma wskazań wg usg, ale wiem z waszych doświadczeń, że często
pewnych nieprawidłowości nie widać na usg. Od dłuzszego czasu (ponad pół
roku) pobolewa mnie lewa strona podbrzusza - może zaczątki endometriozy? Choć
marker ca-125 niski, nie wskazuje na problemy...
Doradzcie czy warto isc na laparo, ja bardzo sie jej boje! Poza tym jest
ryzyko zrostów pooperacyjnych, a jesli nawet to endometrioza to lubi się
odnawiać. Co da mi ta laparoskopia. Moj lekarz twierdzi ze powinnam nie isc w
stronę diagnostyki, a działac czyli in vitro w czasie kolejnej wizyty meża...
GAGATKU, DZIEWCZYNY Z GDAŃSKA - gdzie mogłabym udać się na konsultację? Myślę
o wizycie prywatnej, zapłacę każdą cenę aby wyjaśnić tę sytuację. Jakich
polecacie specjalistów? Dr Dębniak, dr Olszewska? dr Berezniewicz?
Odezwijcie się...

Boję się!
Jakjuż to kiedyś wcześniej pisałam jestem po poronieniu 7 dni po termnie
miesiaczki. Wg. gina nr 1 wszytko jest ok i tylko starac się od nastepnego
cyklu. Gin nr 2 - ze szpitala we Wrocławiu ogląda moje wyniki, odkrywa
grzybki, kieruje na badania hormonalne. Grzybki to już chyba historia,
horminy raczej ok, robi mi usg na borowskiej we wrocławiu i mówi, że
endometrium jest niesymetryczne, nieco przesunięte w prawo, może słabo
rozwinięty lewy róg macicy i trzeba zrobić HSG? Co to jest ?, ponoć
nieprzyjemne, ma być 2 dni w szpitalu i dopiero potem coś mi może powiedzieć.
W swoim życiu miałam z 10 usg i nikt nic nie zauważył, żadnych
nieprawidłowości. Czy to znaczy, że nie donosze ciazy. Spotkałyście się z
czymś takim?

trzon macicy inaczej szyjka macicy 35 mm dobry wynik
a e-55 to jest endometrium w macicy 5 mm to zależy w jakim dniu cyklu robiłaś
jak po @@@ niedługo to dobty jak pózniej to niski wynikk pozdrawiam anka
ps dlaczego wy sie nie pytacie gina jaki to jest wynik i o co chodzi .

wyniki USG - proszę zerknijcie:-)
witam,

dzisiaj poszłam na pierwsze USG w życiu!! Proszę zerknijcie i powiedzcie
czy wyniki wyglądają normalnie i kiedy moge sie spodziewać owulacji? Lekarz
był trochę niemiły i nie chciałam go wypytywać a powiedział tylko, że jest OK.

oto opis: trzon macicy w przodozgięciu, o wymiarach AP: 33mm. Endometrium
jednorodne o szerokości 6mm. Jajnik prawy o wymiarach 35x19 mm prawidłowy.
Jajnik lewy o wymiarach 30x28 mm prawidłowy z pęcherzykiem śr. 17 mm. Zatoka
Douglasa bez płynu.

skoro pęcherzyk ma około 17 mm to kiedy może być owulacja??. Mam około 26
dniowe cykle i z temperatury wychodzi mi owulacja na 12-13 dzień cyklu.
dzisiaj mam 10-ty dzień cyklu.

dzięki wielkie za pomoc

Spirale
z www.mirena.pl - sposób działania wkładki Mirena : - powoduje scienienie
błony śluzowej macicy, hamuuje ruchliwośc, funkcje i zdolnośc plemników do
zapłodnienia wewnątrz macicy i jajowodów, hamuje wzrost endometrium.
W przypadku Mireny mechanizmy zabezpieczające przed zajściem w ciążę dotyczą
zdarzeń poprzedzającyych zapłodnienie. Dlatego ani Mirena ani klasyczne
wkładki z zawartością miedzi nie mogą być uważane za środki poronne.
Na podobnej zasadzie można uznać pigułki antykoncepcyjne za środki
wczesnoporonne, gdyż : nie dopuszczają do jajeczkowania, ale ponadto działają
na błonę śluzową macicy tak, że zapłodnione jajeczko nie może się w niej
zagnieździć, jeśli mimo wszystko owulacja nastąpi i jej efektem będzie
zapłodnienie.

z tego co wiem, jest to przerost jakiejs tam tkanki w kanale macicy (a moze sie
myle?), teraz mozna to swobodnie wymrozic specjalnymi sondami. istnie je aparat
do kriochirurgii i ginekolodzy b. czesto robia te zabiegi. zapobiega to
usuwaniu narzadow rodnych. pytaj ginekologow o aparat AK-1 v. 3 z sonda
endometrium.
mam nadzieje, ze slyszalam, gdzie dzwon:))

i jeszcze jedno "mirena swietnie dziala na endometrioze" po mojej zostalo mi
jedynie wspomnienie.
To wkladka z hormonem, ktory w sladowych ilosciach dziala na endometrium wlasnie
ograniczajac jego rozrost w trakcie cyklu. Z miesiaca na miesiac okresy i
wystepujace podczas nich bole ulegaly zmniejszeniu a same krwawienie jes bardzo
ograniczone.
Bole spowodowane praca macicy szybko ustepuja, a sama wkladka jest zupelnie
nieuciazliwa. Wczenijsza KoperT musialam wyciagac pod narkoza. Jazda ze nie pytaj.
Wybierz sie do lekarza i dowiedz co mysli o Mirenie Twoim przypadku.
Wkladka nie jest tania ale warta kazdej zlotowki!!!!
nimmka

Zanim zaczniemy dyskutować uzgodnijmy terminologię. Dla wielu biologów ciąża
zaczyna sie od momentu zagnieżdzenia zarodka w macicy. Tym samym działania
zapobiegające tym poczynaniach naszego dzielnego choc maleńkiego dzidziusia nie
nazywane sa ani antykoncepcją ani powodowaniem wczesnego poronienia.

Natomiast na ulotkach tabletek Sheringa do niedawna znajdowały się informacje o
ich działaniu sformułowane: "zapobiegają nidacji blastocysty w endometrium
macicy" .

Te działania uniemozliwiające zagnieżdzenie to powodowanie zmian zanikowych w
w sluzówce macicy albo ( w niektórych typach pigułek) desynchronizacja
wędrówki naszej "blastocysty" w jajowodzie z procesem rozwoju śluzówki.
Wielu lekarzy na pytanie o to poronienie - odpowiada "nie, nie powoduje" mając
na mysli odpowiedz na pytanie:"czy jesli będę stosowała tabletki a potem
odstawię i bedę chciała mieć dziecko, to czy nie zdarzy mi sie poronnienie,
dlatego, ze tabletki stosowałam".

Skoro zdarza się, ze do ciązy dochodzi mimo stosowania tabletek, logiczne jest,
że muszą zdarzac się duzo czesciej sytuacje, gdy dochodzi do poczecia dziecka,
ale niemożliwe jest ( z uwagi na zmiany w endometrium) zagnieżdzenie, bądz do
zagnieżdzenia dochodzi, ale na dość krótko.

Druga faza jest bardzo odporna na zmiany. Zdarza się co prawda jej chroniczna
krótkość, ale to wina złej pracy hormonów. Zdarza się bbb rzadko jej
wydłuzenie.Może sie skrócic w wyniku bardzo silnego stresu np. stłuczka
samochodowa, zabieg chirurgiczny... TAk jakby sam organizm wiedział co robić: w
przypadku mniejszych stresów, niedożywienia "stara sie odwlekać" dojrzewanie
pęcherzyków, odkładać na swięty nigdy jajeczkowanie, a więc w konsekwencji
potomka. A gdy juz do jajeczkowania, a może i do poczęcia doszło, ma w zapasie
jeszcze zarządzić wcześniejsze złuszczenie błony sluzowej macicy. Zostawia
sobie ten sposób na sytuacje niezwykłe.

4o lat i 18 miesiczne dziecko, to jeszcze nie premenopauza, raczej spodziewaj
sie, ze menopauza (ostatnia miesiączka) nastapi póxniej niź u koleżanek.

W Twoi przypadku widać bardzo wyraznie ograniczone mozliwości metody Billingsa.
W tej metodzie wszelkie krwawienie uważa sie za dni płodności. A takie
własciwie plamienie, jak w Twoim przypadku, tym bardziej nie może być jako
miesiączka rozpoznane. No i nie ma zadnych danych, czy w poprzednim cyklu było
jajeczkowanie. Mnie się zdaje ze nie było. I nie była to miesiaczka, ale
krwawienie towarzyszace czasami owulacji. Wskazuje na to dość szybki rozwój
objawów płodności. Zdarza się co prawda, ze zaraz po miesiączce zauwazamy sluz
płodny i kilka dni potem dochodzi do szczytu objawów, ale tutaj jakby za
szybko. Przecież endometrium musi sie odbudować, to wymaga czasu.

Niestety nie wiem, czy sa jakies wiarygodne doniesienia na ten temat, w kazdym
razie nie spotkałam się. Wiem, ze ogólnie uważa się, ze cykle ze skróconą i
wydłuzoną fazą dają mniejsze szanse na poczęcie, ale go zupełnie nie wykluczają.
Wynika z tego, ze endometrium czasami może dostac speeda i rozwinąć się na
tyle, zeby nidacja przebiegła prawidłowo.
Gdzieś czytałam, ze zarodek ma jakis krytyczny okres na podjęcie decyzji o
nidacji. Miałby jakoby troche czasu, by zwiedzać sobie wnętrze macicy, ma czas
na zmiane zdania co do miejsca nidacji... Stąd zapewne biorą się przekłamania
we wczesnie robionych testach ciązowych.

Lekarze i ich znajomośc NPR
Długo by na ten temat pisać. drogie panie! Studenci medycyny nie maja żadnych
zajęć na temat NPRu.Wiedzą o progesteronie i jego wpływie na PTC, ale nikt ich
nie uczy interpretacji krzywej termicznej.O śluzie wiedzą, że jest. Skąd sie
bierze? Lepiej nie pytać.Szyjka macicy??? Owszem- ocenę pod względem
wystepowania nadżerek pewnie znają. I TO WSZYSTKO. NIC WIĘCEJ.O estrogenach
wiedzą, że pod ich wpływem rosnie endometrium. O metodzie Billingsa- że jest
przezytkiem, bo w dobie takiego rozwoju techniki nie wydaje im sie możliwa
ocena cyklu miesiączkowego inaczej, jak przez USG.
Żeby nie byc gołosłownym: widziałam jedna z recenzji książki red.
Szymańskiego "Płodnośc i planowanie rodziny", napisana przez znanego profesora.
Jedna z wypowiedzi dotyczyła samobadania szyjki macicy i brzmiała mniej więcej
tak: samobadanie jest za trudne do wykonania przez sama kobietę, stąd powinien
go dokonywać lekazr- ginekolog. Czy trzeba to komentować? Czy ten światły
profesor ma pojęcie o tym, czym jest samobadanie szyjki? Jak mozna ocenić
kobiecie szyjkę, jesli w ciągu dnia takich badań wykonuje się kilkanaście?
Przecież to trzeba umieć porównać!
Dokładną recenzję (ten fragment) i nazwisko profesora (teraz nie pamietam)
postaram sie podać za pare dni- muszę odszukać kopię.

Tabletki starej generacji o większej zawartości hormonów rzeczywiście blokują
owulację . W miarę zmniejszania ilości hormonów (ze wzgledu na niekorzystne
oddziaływanie na organizm kobiety) procent przypadków gdy dochodzi do
jajeczkowania wzrasta. Środki progestagenne tj. Cerazette czy Depo Provera
częściej powodują eliminację zarodka przez niekorzystne zmiany w endometrium.
Jeśli uznajemy , ze życie rozpoczyna się w momencie połączenia jaja z plemnikiem
, to jak określimy unicestwienie tego zycia choć ma dopiero ok.10 dni? Po ok. 10
dniach dochodzi do zagnieżdżenia jaja w stadium blastocysty w rozpulchnionej
błonie śluzowej macicy. Przy zastosowaniu np. Cerazette błona śluzowa macicy
staje się twarda, cienka i nieprzyjazna zarodkowi, który po prostu obumiera z
głodu. Nie jest to może aborcja ale wczesne poronienie z pewnością. Tak
naprawdę nie wiadomo w ilu procentach działa czynnik hamujący jajeczkowanie a w
ilu czynnik wczesnoporonny. Ponadto logicznie rzecz biorąc skoro Cerazette
powoduje zagęszczenie śluzu u kobiety ja stosującej, to czy rzeczywiście wcale
nie wpływa na narządy jej dziecka , które karmi? Czy taka dziewczynka będzie
kiedyś płodna ? Czy nie będzie obarczona chorobą nowotworową ? Na to żaden
lekarz nie odpowie.
Polecam www.life.net.pl/?a=articles&id=25

Z tego co wiemm od mojego gina, skrzepy w krwi miesiączkowej raczej nie są
zjawiskiem normalnym. Mogą sugerować istnienie takich schorzeń jak endometrioza
czy mięśniaki macicy. Z drugiej strony, czasem jest to cecha osobnicza, kiedy
endometrium jest dość grube, wtedy pojawiają się takie duże fragmenty śluzówki.
Jeśli USG będziesz miała robione sondą przezpochwową, wtedy lekarz oceni
właśnie grubość endometrium, stwierdzi czy jest prawidłowe.

Ja miałam takie okresy od jakiegoś czasu, lekarze podejrzewali właśnie
endometriozę (miałam też inne objawy). Jednocześnie endometrium w drugiej fazie
cyklu było bardzo grube, miało 17 mm. USG powtórzone po okresie pokazało, że
wszystko się pięknie złuszczyło, a podobno to najważniejsze. Przypuszczam, że w
jakiś sposób się to leczy, ale ja starałam się o dziecko, więc z "dziwymi"
okresami lekarz nic nie robił. A teraz jestem w 3mcu ciąży i w ogóle nie mam
okresu ;-)

Pozdrawiam ciepło

> Nie jestem fachowcem, więc może to ktoś zweryfikuje. Wydaje mi się, że
podczas
> niepłodności poowulacyjnej nie może nastąpić zagnieżdżenie zarodka w macicy
ze
> względów hormonalnych.

To już poprzedniczka wyjasniła.

Czyli gdyby nawet teoretycznie doszło do późniejszej
> owulacji i nawet zapłodnienia, to na ciążę nie ma szans.

Gdzieś dzwoni, tylko nie wiadomo dokładnie, gdzie :) Takie rozważania dotyczyły
ewentualnej sytuacji, gdyby- jakims cudem- doszło do owulacji tuz przed
miesiączka. Wtedy faktycznie zmiany w endometrium sa już nieodwracalne i nie
jest mozliwa ciąża.
Natomiast do owulacji w fazie niepłodnosci poowulacyjnej dojśc nie może, bo
główny hormon odpowiadający za przygotowanie endometrium i całego organizmu
(np. profilaktyka odrzucenia zarodka jako obcego ciała) skutecznie blokuje
wzrost i dojrzewanie kolejnych komórek pierwotnych.

Wiem o tym, tylko zastanawiam się, czy podwyższona temperatura może być
spowodowana np. tym plamieniem? Gin wyjaśniła mi, że luteina tak działa, że
żeby miesiączki wróciły do normalnej długości, macica musi się oczyścić, np.
jeśli endometrium było zbyt grube, powoduje jego złuszczenie. Z drugiej strony
przez tyle dni już ta wyższa tempka i mimo plamienia nie zauważyłam jakiejś
wydzieliny o cechach śluzu płodnego już od wielu dni. Pzdr

Nordynko, faktycznie mamy chyba inne pojęcie ciąży. Medycyna stosuje pojęcie
ciąży od momentu zagnieżdżenia się zygoty. Jeśli taka zygota zostaje usunięta z
macicy, to mamy do czynienia z poronieniem (naturalnym lub sztucznym).
Natomiast jeśli nie dojdzie do zagnieżdżenia, to po prostu NIE MA ciąży.
Zdecydowania większość zapłodnionych zygot nie zagnieżdża się w macicy z różnych
powodów (np. niewystarczająco grube endometrium, niesprzyjające warunki, stresy,
albo do zapłodnienia dochodzi już gdy jajeczko znajduje się zbyt blisko szyjki i
nie zdąża się zagnieździć - tłumaczyła mi to ginekolog, która zajmuje się m. in.
badaniem niepłodności). W takich przypadkach, z punktu widzenia medycyny, nie
można mówić o przerwaniu ciąży, bowiem do niej nie doszło - doszło do
zapłodnienia, lecz nie do ciąży. Natomiast jeśli ktoś uważa, że ciąża to np.
zapłodniona komórka jajowa, lub też oddzielne komórki rozrodcze męskie i
żeńskie, to z pewnością nie posługuje się pojęciem medycznym. W ten sposób można
twierdzić że npr ma działanie abortywne, bowiem pozwala na wydostanie się
komórek rozrodczych bez zagnieżdżenia się ich w macicy. Proponuję nie rozciągać
pojęć, bo niedługo dojdziemy do tego, że spuszczenie się w firankę to też aborcja.
Co do fałszywych informacji - wiele jest publikacji siejących mity o
antykoncepcji, zarówno tak zwanej naturalnej, jak i tak zwanej sztucznej (można
by dyskutować co jest naturalne, a co sztuczne). Nie ma co drzeć kotów akurat o
te parę zdań o npr, bowiem jak podejrzewam, człowiek rozsądny poszuka lepszych
źródeł wiedzy niż Wysokie Obciachy.

Chyba wiekszość preparatów ma tę sama dawkę.
Ja jakoś szczególnie preferuję preparat Zdrowitu (ale tabletki zwykłe, a nie
musujace)- tanie, dobrze przyswajalne i łatwe do połkniecia.
Co do endometrium: skoro narasta duzo i masz potem wystarczająco progesteronu,
to całe musi sie złuszczyc, stad może być obfitsze krwawienie. Wydaje mi sie,
że to jest przyczyna wiekszości przypadków z obfitym krwawieniem, czyli magnez
może pomóc. W innych sytuacjach (jak są niedobory progedteronu), to podaje sie
ten hormon. Z drugiej strony przedłużające sie, ale wcale nieobfite krwawienia
tez moga wynikac z niedoboru progesteronu- wtedy magnez pozwoli wyregulować
pracę ciałka zółtego (a własciwie jego żywotność).
Przyczyna bolesnych miesiączek może byc np. niepodatność szyjki macicy na
rozwieranie czy wrazliwośc na prostaglandyny- tu magzez ponoc tez ma sznse
pomóc poprzez stabilizację układu nerwowego- takze autonomicznego.
Zawsze warto spróbować.

Chyba jednak doszlo do jakiejs pomylki czy nieporozumienia - endo z definicji
nie moze byc w macicy, bo endo polega na przemieszczeniu sie blony sluzowej z
macicy (blony zwanej inaczej endometrium) gdzie indziej - np. do jajnika,
jajowodu, do scianki jelita, scianki pecherza, otrzewnej i wielu innych miejsc.
Nie mozna powiedziec, ze in vitro nie udalo sie z powodu endo, bo tego nie
mozna stwierdzic, czy akurat wystepujace endo wplynelo na niepowodzenie
konkretnego in vitro. Przy endo mozna zajsc w ciaze nawet naturalnie (chociaz w
zaleznosci od tego gdzie umiejscowione i ktorego stopnia jest endo szanse moga
byc znacznie mniejsze).
Pozdrowienia.

Ja cię nie stresuję tylko piszę, że to nie jest miłe badanie. Ale mi robili na
Waryńskiego, gdzie używają czegoś takiego do dezynfekcji, że koszmar. Zamierzam
w ogóle to wyjaśnić z kierownictwem tej przychodni. Tym bardziej, że potem
miałam robiony zabieg biopsji endometrium na KAsprzaka i używano do odkażenia
Octaniseptu i nic nie piekło. A przy zabiegu też się wyciąga kulociągiem szyjkę
macicy, co czujesz jako dość mocne uszczypanie. Przy Hsg piecze kontrast, ale
ja po tej "dezynfekcji" już więcej nic nie czułam. Proponuję więc dowiedz się
może dokładnie o ten zabieg, czym dezynfekują, czy dezynfekcja piecze. Na
pocieszenie powiem ci, ze zabieg jest krótki. 450 to dość drogo jak na zwykły
zabieg. Ja płaciłam 200 PLN, a z tego co piszesz nic więcej ci nie oferują.
Kontrast był w tę cenę wliczony. Na godzinę przed zabiegiem proponuję
Diclofenac w czopku.

Wstawiam ci co napisał Dr Domitrz z Białegostoku nt różnicy miedzy torbielą
krwotoczną a endometrialną:
"torbiel krwotoczna jest zmianą czynnościowa powstajaca w wyniku zbyt dużego
wynaczynienia sie krwi do ciałka krwotocznego .. powstajacego z pęchzryka graafa
w trakcie owualcji a torbiel endometrialna to zmiana powodoan obecnością ogniska
endometriozy w jajniku czyli tkanki sluzówki macicy Z poważaniem JD"Z tego co
piszesz to faktycznie jest to torbiel krwotoczna anie endometrialna. Gdybyś
wtedy miała podczas laparo endometrialną, to miałabyś w wypisie że masz
endometrioze, a torbiel zostałaby usunięta, po to się robi laparo.Lekarz wtedy
kazałby ci zrobić badanie markera CA 125 który pokazuje że to endometrioza. Z
tego co czytałam to torbiel krwotoczna to pozostałośc po owulacji i powinna się
wchłonąć w czasie miesiączki.Ale nie rozumiem laparo miałaś z powodu torbieli
krwotocznej?i nie ma nic o niej w wypisie?Zobaczysz dostaniesz okres i torbiel
zniknie. Ja miałam disiaj punkcję i leże teraz w łóżku, słabo się czuję po
narkozie.Może faktycznie idz do Zamłyńskiego i zapytaj jak to było z tą laparo.

Moniko! Wiesz, nie wiem,czemu Wam nie zlecił kariotypu,może nie
podejrzewa Waz z mężem,byście byli nosicielami wad genetycznych. Nam
to zlecił,by wykluczyc,że moje zagnieżdzenie a potem poronienie nie
było własnie spowodowane złymi genami a co za tym idzie brak
rozwijającej sie ciąży i poronienie. A czy u Ciebie było
zagnieżdzenie?jaką miałas bete jak robiłas badanie z krwi?
Powiedział,ze wyklucza uto u nas,ale zeby miec pewność,ze wszystko
się zrobiło, to zostały jeszcze te badania tylko. No i ewentualność,
gdyby sie nie powiodło,to czeka mnie laparoskopia juz druga, by
usunąc tego torbiela na jajniku.On mi nie rosnie,ale nie mam
pewności,czy nie ruszył,to okaże sie we wtorek na wizycie.NIe
wiem,czy to zdrowe robic tyle razy usg,ale musze kontrolować to. Co
do Twojej histeroskopii,to nie wiem co Ci doradzić....Przeciez on
chyba widzi na monitorku jaką masz macicę i endometrium?
Histeroskopia,to sprawdzenie,czy macica jest ok.On cos podejrzewa u
Ciebie?Ja jak miała robiona laparoskpie to od razu zrobili
histeroskopie podczas jednej operacji. Skoro on podejrzewa, ze cos
nie tak z macicą, zdecydowałabym sie najpierw na histeroskpię, bo do
zagnieżdzenia jest potrzeban własnie dobra macica i jej
endometrium...Po co Ci tą histeroskopię robić Cos podejrzewaja
lekarz??Ile macie zarodków jeszcze?Jeżeli macie ich wsytarczająco
duzo, spróbowałabym przed histeroskopia, jesli mało,zrobiłabym
najpierw histeroskopie skoro lekarz kieruje Cie na histeroskopie...
Pozdrawiam cieplutko i czekam na wieści...

Czesc dziewczyny
Serdeczne dzieki za słowa otuchy i pocieszenia. Czesc z Was ma juz podobne przeżycia za sobą i wiecie jak ja sie teraz czuje. Jestem przybita, otepiała i wydaje mi sie, ze życie straciło sens. Cały czas beczec mi sie chce a o ironio, dzis kolega przyprowadzil do pracy swoją śliczną, małą córeczke i myślałam, ze schizy dostane.

Gemini - bardzo ładnie to tłumaczysz, moze tak to funkcjonuje, ale ja chyba nie mam sily na takie myślenie. Juz nie mam nadziei, bo na niej sie własnie zawiodłam. Miałam pokrojoną macice i obawiam sie, ze mogą byc z tego powodu trudności, aczkolwiek, przed invitro pytałam dr M. czy to moze byc problem. Duzo wiekszym zmartwieniem miała byc endometrioza ale jak widac, niekoniecznie.

Reniu, na dzien punkcji powinnas dostac L4, pewnie zapytaja sie w rejestracji czy potrzebujesz. Po narkozie normalnie to sie raczej nie funkcjonuje. Zresztą mozesz czuc nieprzyjemny ból i lepiej położyc sie w domciu. Ja przespałam całe popołudnie.
Teraz trzymam kciuki za Was!
Pozdrawiam

czy moge zajsc w ciaze przy przyrosnietej macicy?
pisalam juz o tym na forum o zdrowiu kobiet ale bez skutku moze tutaj
predzej ktos mi cos poradzi,mam endometrioze z przyrosnieta macica przy
silnym tylozgieciu i bardzo chcielibysmy miec z mezem dziecko ale kiedy
stwierdzila to moja nowa lekarka odrazu wreczyla mi skierowanie do
specjalnej kliniki gdzie maja mi w tym pomoc,Boze wiecie co czulam moze mi
nie chciala powiedziec nic wprost albo ja to tak odebralam,pytalam sie czy
moge zajsc naturalnie a ona ze trzeba proboac ale dla mnie dobrze by bylo
zajsc jak najszybciej bo endometrioza jest juz zaawansowana.tak ale niewiem
czy jest sens poprobowac pare miesiecy czy isc tam odrazu i nie ma co
czekac,bardzo sie tez boje o swoje zdrowie,od 3 lat ciagle bole,bole przy
stosunkach itp,zapytacie pewnie co robilam przez ten caly czas a wiec
niewiedza lekarzy doprowadzila mnie do takiego stanu,bo laparoskopia nie
wykazala 3 lata temu nic wiec kazdy tego sie trzymal a ostatnio dowiedzialam
sie ze sa przypadki tzw endo utajonej.nie chce sie za bardzo teraz
rozpisywac,bardzo prosze jesli ktos wie cos na ten temat?dzieki

do Pacjentki
Droga Pacjentko! Chcialabym wypytac Cie dokladniej bo
obawiam sie, ze moge miec to samo co Ty. Czy wiedzialas
przed operacja ze masz endometrioze? Jakiego rodzaju byly
Twoje bole? Mnie boli wlasnie tak jak napisalas,
potwornie, po okresie, przez 4-7 dni. Wyraznie jest to bol
jajnika, ale taki na cala lewa strone brzucha i az do
kolana. Ale boli mnie tez dalej w strone odbytu. Do tego
dochodzi zaparcie. Czuje jakbym miala bombe w brzuchu.
Jakby wszystko bylo tam scisniete i skurczone, macica
razem z jelitami i wszystkim co tam jest. Ale leki
rozkurczowe w ogole nie pomagaja. Lekarka kazala mi lykac
srodki przeciwbolowe i sie nie przejmowac, bo niedlugo
bede w ciazy i mi przejdzie! Ona przyznaje, ze to moze byc
endometrioza, ale twierdzi, ze laparoskopia jest
rozwiazaniem ostatecznym i najpierw trzeba wykluczyc inne
rzeczy. Innych rzeczy chyba nie widac, mam tylko
rozjechane hormony. Boje sie ze spotka mnie wlasnie to co
Ciebie, ze sie okaze, ze niepotrzebnie zwlekalam, bo w
koncu endometrioza sie z czasem poglebia. A wiec
streszczajac: czy powodem Twojej laparoskopii byla
endometrioza, czy dopiero przy operacji wyszla na jaw?
Jaki to byl rodzaj bolu? Czy mialas takie poczucie, ze
masz ten jajnik z czyms zrosniety? I wreszcie - czy
laparoskopia pomogla? Bede Ci bardzo wdzieczna za
odpowiedz. Moze powinnam natychmiast sie polozyc do
szpitala i zazadac konkretnych dzialan. Pozdrawiam Cie.
Gr.

Ja wlasciwie nie tyle sie zwierzam co po prostu mowie jak
jest, jesli rozmowa zejdzie na ten temat. I co slysze? ,Bo
ty za bardzo chcesz". No to mi sie smiac chce. Ludzie
naprawde tak mysla, ze wystarczy za bardzo chciec zeby
miec problem z zajsciem! Ze to jest tak jak napisalas
Dario, ze to wynika z naszej zlej woli. No to tlumacze ze
istnieja hormony, endometrioza, miesniaki, adenomioza i
inne rzeczy, jak najbardziej namacalne i fizyczne. Ze jak
nie bede chciala zajsc to nie zniknie mi miesniak a macica
sie pieknie nie wyprostuje. Ludzie tego nie wiedza i nie
ma sie co dziwic. Przeciez normalnie dziewczyny zachodza
zanim zdaza pomyslec, ze by chcialy. Czyli jak sie nie
chce to sie zachodzi. Wniosek jest bardzo prosty, a ze nie
za madryÉ trzeba ludzi uswiadamiac. Pozdrawiam Was
wszystkie. Gr.

Mona i anetappp
Jesli to nie tylko uplawy - a sluz koloru brunatnego
(ew. krew) to mozliwe ze macie niedomoge lutealna czyli
poziom progesteronu spada za wczesnie.
Takie objawy zdarzaja sie przy cyklach bezowulacyjnych.
Lepiej wiec znalezc przyczyne.
Jesli cykle sa owulacyjne to byc moze dostaniecie
progesteron syntetyczny (Duphaston, Luteina).
Nie wiem czy endometrioza powoduje krwawienia przed
okresem.
Ja mialam polipa na szyjce macicy, ktory powodowal
krwawienie poza okresem ale krwawienie wystepowalo po
okresie a nie przed.
Ja bym sie na Waszym miejscu skonsultowala z lekarzem.

Niestety endometrioza może mieć wpływ na zajście w ciążę, a konkretnie na jej
brak. Trzy lata temu miałam endo, leczoną. W trakcie tych lat próbowaliśmy
wszystkiego, robiąc coraz to nowe badania. Wszystko okazywało się funkcjonować
bez zarzutów. Uparłam sie więc na testy immunologiczne w Łodzi u prof.
Malinowskiego. Dużo tu o nim krąży informacji. Okazało się że mam nawrót endo.
I to niestety może być powód ciągłych klęsk. Z opowieści profesora wynika, że
śluzówka, która rozprzestrzenia się wewnątz na inne organy, tworzy ogniska
zapalne, te z kolei wywołują w organiźmie ciągły stan podrażnienia
immunologicznego. Ponieważ tkanka, która powinna wyścielać macicę, panoszy się
wszędzie, organizm odczytuje ją jako ciało obce (nie w tym miejscu) i pobudza
układ immunologiczny do działania. Nawet jeśli uda się z zapłodnieniem, to
zarodek traktowany może być jako intruz, może mieć problem z zagnieżdżeniem lub
ulegnie przy okazji walki organizmu z całem obcym - edo -zniszczeniu. To
wszystko jest smutne i straszne, ale nie należy lekceważyć endo i zdiagnozować
jak najszybciej. Zwłaszcza, że wymaga leczenia i lubi powracać. Słyszałam też
opinię, że ciąża (jeśli się uda)pomaga w walczaniu endo. Zyczę powodzenia.

Gość portalu: Al napisał(a):

> Moje sugestie odnośnie endometriozy i skierowania na histeroskopie, która
> potwierdzoiłaby ją lub wykluczyła....

Histeroskopia Ci nic nie da, bo to jest badanie wnętrza macicy, czyli
endometrium znajdą tam, gdzie ono ma być!! Twierdzi się że laproskopia, to
badanie które może potwierdzić lub wykluczyć istnienie ednometriozy.

Ale gdzieś wyczytałam, że są opinie wśród lekarzy, że leczenie pacjentki z
ednometriozą I stopnia lekami powodujacymi sztuczną menopauzę w celu
zwiększenia sznasy na ciąże nie jest wskazane. Tego rodzaju leczenie powinno
być zarezerwowane dla pacjentek z bólami miednicy mniejszej, czyli tam gdzie
mozna zakładać że endo jest zaawansowana. Zasadnicze znaczenie ma też wiek- im
pacjentka starsza, tym gorsze dla niej jest pozbawianie jej szans zajscia w
ciąże przez te 6 miesięcy sztucznego klimakterium.

Jest tylko jedno pytanie - jak stwierdzić który stopnień endo się ma nie
zaglądając do środka! Moze bowiem być tak, ze nawet przy edno III i IV
stopnia nic nie boli, choć niby powinno...
I kółeczko się zamyka....
Aleksandra

Pomysł generalnie niezły. Tylko jak ja piszę, że podstawą do diagnozy
czegokolwiek są badania to ciągle słyszę o stresie , chociaż nie wiem czemu
takie badania mają być stresujące.
Ale po kolei, może się to komuś przyda.
Bez żadnych badań ciąża. Szybkie poronienie. Żadnych badań – jak się potem
okazało zrosty – w ich efekcie ciąża pozamaciczna i usunięcie jajowodu. Potem
seria badań: biopsja endometrium, histerosopia diagnostyczna i operacyjna,
laparoskopia i laparotomia, HSG, profile hormonalne, badanie nasienia, chorób
odzwierzęcych. Do tego dwurożna macica i masa stresu bo nikt mnie nie raczył
wcześniej porządnie przebadać, straciłam czas i zdrowie /w sumie ponad 4 lata/.
Wnioski: badania przed ciążą: hormony, choroby odzwierzęce, szczepienia na
żółtaczkę i różyczkę, badanie nasienia. Po poronieniu HSG na drożność i
wykrycie ewentualnych zrostów
pozdrawiam

"grubość macicy w dnie 45 mm. Endometrium poszerzone do 18 mm (tydzień temu
było 12mm), jednorodne. W jamie macicy nie stwierdzam pęcherzyka ciążowego.
Ciałko żółte z prawym jajniku."

Lekarz szukał, ale niczego nie znalazł - niczego i nigdzie.
Nic z tego nie rozumiem: jeśli ciąża jest- to gdzie? Jeśli nie ma, to dlaczego
Beta-HCG wynosi 489?
Bolą mnie piersi, jestem spuchnięta, w śluzie pojawia się brunatne zabarwienie
(ale jeszcze nie plamienie).
Jutro powtórne Beta-HCG i wizyta u ginekologa.
A jakby tego było mało... mój mąż twierdzi, że wszystko będzie dobrze...

endometrium????
Część, ja jestem jedank zacofana. Byłam na usg wewnętrznym , mam opis tylko
nie spytałam się co znaczą niektóre fachowe okreslenia. Mam m.in. napisane
coś takiego : ENDOMETRIUM:jednorodne o grubości 9,8 mm. Trzon macicy w
tyłopochyleniu, niejednorodny o grubości w dnie 38,7mm.
Czy umie któraś z Was jakoś to zinterpretować?.

Obawiam się, że nie ma niepłodności bez przyczyny.
Wykluczyć trzeba najpierw oczywiście "problem męski", bo to chyba najłatwiej.
A przyczyny niepłodności u kobiety mogą być np. takie:
-cykle bezowulacyjne, pęcherzyk(i) nie osiąga(ją) odpowiedniej wielkości, nie
dochodzi do uwolnienia komórki jajowej
-pęcherzyk rośnie sobie pięknie i osiąga odpowiednią wielkość, za to nie pęka,
efekt jak wyżej: nie uwalnia komórki jajowej
-jak wszystko jest "cacy" z pęcherzykami to może jeszcze być tzw. wrogość śluzu
szyjki macicy na nasienie naszego ukochanego mężczyzny, plemniki nie
przedostają się przez barierę śluzu (robi się specjalne badania wykluczające
to "uczulenie")
- jak już uda się plemnikom dotrzeć do macicy to endometrium może być za małe
do zagnieżdżenia się jaja płodowego i też nic z tego
-niedrożność jajowodów; zrosty
-itp...itd... pomijając już genetyczne nieprawidłowości, w przypadku których
nawet jeśli dojdzie do zapłodnienia to zarodek nie rozwija się prawidłowo i
matka natura sama go eliminuje, a my kobiety nawet tego nie zauważamy...
dostajemy po prostu kolejną miesiączkę.

Nie wiem czy dobrze zgaduje ale te "blonki" jak napisalas
to moze byc PCO czyli tzw. policystyczne jajniki (?).
Musisz jak najwiecej dowiedziec sie o swojej przypadlosci
i znalezc dobrego lekarza. Jako zrodlo informacji polecam
www.nasz-bocian.pl oraz forum GW - Zdrowie kobiety.

Nie wiem jak moglas tak latwo pogodzic sie z wyrokiem
"bezplodna" i zaczelas sie zalamywac, bez proby
zrozumienia przyczyn tego stanu.
Jest bardzo niewiele kobiet u ktorych naprawde szybko i
jednoznacznie lekarze sa w stanie stwierdzic ze one nie
beda w stanie nigdy miec dzieci.
Za to jest bardzo duzo kobiet u ktorych rozne przyczyny
(endometrioza, policystyczne jajniki, niedrozne jajowody,
zrosty czy miesniaki w macicy) - utrudniaja badz
uniemozliwiaja zajscie w ciaze. Jednak dzieki leczeniu
te kobiety rodza dzieci (wystarczy poczytac troche
niniejsze forum czy historie na www.nasz-bocian.pl zeby
sie o tym przekonac).
Najwazniejsze to znalezc dobrego lekarza (moze na
www.nasz-bocian.pl ktos poleca dobrego lek. z Twojego
miasta ?) .............
pozdr.

> > Do tego dochodzi słabe endometrium, ale wiem ,że to jakoś da się poprawić.

Witam Was, jestem po pierwszej inseminacji i czekam na jej efekty więc temat
bardzo mnie zainteresował.
Rojka, kto CI powiedział ze masz słabe endometruim, bo mi nikt nic nie mówił na
ten temat i nie wiem czy to dobrze. O ile sie orientuje endometrium to jest to
co wyściela macicę. napisz o tym coś wiecej bo w tym temacie jestem kompletnie
zielona.....

Jeżeli skąpy śluz daje Ci dyskomfort to są żele np.Johnssona K-Y. Moim zdaniem
nie ma on znaczenia przy zachodzeniu w ciążę. Powinnaś jednak zrobić parę
podstawowych badań takich jak hormony, choroby odzwierzęce, zaszczepić się na
różyczkę i żółtaczkę. Ja na polepszenie endometrium w macicy brałam Ovestin w
plastrach. Może to jakaś pomoc. Grunt jednak to badania i wizyta u dobrego
lekarza. Może wyniki badń wyjaśnia przyczynę skąpego śluzu.
Pozdrawiam i jak chcesz pisz na priva lidek0@op.pl

Gość portalu: aga_n! napisał(a):

> Czy ciałko żółte wykazane na usg w 27 dc ( cylke 30 dniowe ) jednoznacznie
> pokazuje ze wystapila owulacja?
> Ps. Troche sie juz w tym wszystim gubie...
> Z gory dzieki za odp. (fajnie by bylo wiedziec ze bylo jajeczko...)
> Aga

Tak, skoro jest ciało zółte to zapewne pekł pęcherzyk i komorka dzielnie z
niego sie wydostała. Ale nie wiadomo jeszcze jakie przygody miała dalej, czy
załapała sie biedaczka na strzepki jajowodu, czy w jajowodzie nie spotkały jej
niemiłe przygody. Dalej nie wiemy, czy doszło do spotkania z plemniczkiem i
czy szczesliwie dotarła do macicy. UFF ! To jeszcze nie koniec - bo nidacja w
sluzuwce macicy(endometrium) to cała mroząca krew w zyłach skomplikowana akcja -
a patronuje jej własnie BIG BROTHER czyli ciałko zółte.

śłuz i pęcherzyk
powiedzcie mi jak to jest. w 19 dc robiłam usg i wykazało zapadniecie się
pęcherzyka i nici z pękniecia czy nawet owulacji.
zisiaj jest 20 dc., pojawił się śluz okołoowulacyjny.czy robie sobie
niepotrzbne nadzieje? czy jest możliwe iż doktor się pomylił w oględzinach?
co tzn, że pęcherzyk się zapadł? endometrium wykazuje fazę II? jak to jest z
tym śluzem i pęcherzykami?
Lekarz- położnik i ginekolog z doświadczeniem wpisał przodo zgięcie macicy,
a u mnie jest tyłozgiecie. Czy mam to traktować jako czeski błąd czy po
prostu nie przejmować się "odkryciami" lekarza? szczególnie, że mialam
wrażenie, że nie przyjrzał się dokładnie jajnikom, tzn nie obejrzał ich
dokładnie.

Reniu, Emilly, dziękuję bardzo za gratulacje )))

Jestem już po pierwszym usg - endometrium "ciążowe", a w macicy maleńki
pęcherzyk, wielkości ziarnka grochu Dobrze, że tam jest, że się nigdzie nie
zabłąkał biedaczek
Teraz oczywiście czekam niecierpliwie na 6 tydzień od zapłodnienia, żeby
zobaczyć, czy zarodek (co za techniczne okreslenie!) prawidłowo się rozwija.
I - oczywiście - martwię się dalej Ale dostałam profilaktycznie duphaston,
więc przynajmniej o progesteron jestem spokojna.

Cześć,
Przede wszystkim, jeżeli macie ochotę pogadać w realu, to na foum "Nasz Bocian"
jest info o spotkaniu w Rzeszowie - 07.11, godz 18, Safir, stoliki rezerwowane
na nazwisko Bocian, zapraszam: www.nasz-bocian.pl/modules.php?
name=Forums&file=viewtopic&t=8429
Ja w Rzeszowie straciłam czas, kasę i nerwy u starego Skręta i Janickiego.
Potem trafiłam do Asklepiosa i babka (Sikora) powiedziała mi, że lepiej będzie
od razu wybrać się do duzego ośrodka, poleciła Kriobank.
No, cóż nie posłuchałam tak do końca, ale leczę się w Krakowie u dr-a Pabiana,
a zabiegi, monitoring u Dorskiego- na razie bez efektu, ale przynajmniej o tyle
do przodu, że zrobił histeroskopię, znalazł polipa w macicy i usunął (w
Asklepiosie, na Kasę Chorych). Wiem, ze są dziewczyny, którym się udało, a
leczyły się w Rzeszowie- moja koleżanka doczekała się dzidzi po leczeniu u
Dorskiego, inna (z endometriozą) urodziła dziecko po leczeniu u Ostrowskiego.
Pozdrawiam
goska-z- Bociana

TESTOSTERON A CIĄŻA
Witam dziewczyny.
Czytam posty i nie mogę się nadziwić ile w Was jest optymizmu, jakie
jesteście wspaniałe potraficie dużo pomóc (nieraz więcej niż lekarz).
Korzystając z okazji prosiłabym Was o pomoc i radę mianowicie od 2 lat
staramy się o dzidziusia i nic. Pokrótce opowiem wam mój "przypadek".
Zaczęłam się leczyć u prywatnego lekarza w Zielonej Górze. Najpierw
monitoring- Jest pęcherzyk w 12 dc. ale za mały zaczęłam przyjmować clo i
duphaston Były 3 pęcherzyki od 19 do 24mm, pękały ok.14 dc. Następne badania
to HSG- jajowody drożne, badanie nasienia męża- b. dobre, decyzja inseminacja-
6 razy -niepowodzenie. Lekarz kieruje mnie prywatnie do Kliniki na Polnej do
dr Zemera- decyzja inseminacja, umawiam się z nim na drugi dzień czekam 3
godz. nie przyjeżdża, znowu AIH niepowiodło się. Decyzja prof Pawelczyk
wizyta prywatnie, pierwsze badanie -cytologia- telefon od sekretarki prof.
natychmiast przyjechać- okazało się że mam wirusa który powoduje raka szyjki
macicy (wirus Papilloma), w klinice usuwanie i dalsze leczenie . Obecnie
miałam inseminację w Klinice( płatną, bo nie ma funduszy). W 12 dc. pęcherzyk
21mm., w 13 dc pęcherzyk 23mm, w 14dc. ciałko żółte "uwolnione" endometrium
10. Moja prośba- czy wysoki poziom testosteronu ma wpływ na fakt niemożności
zajścia w ciążę? (wynosi on w 12dc. 0,927). Liczę na Waszą pomoc. Pozdrawiam
Renata

chyba się jednak nie udało
Cześć dziewczyny. Dzięki serdeczne za wsparcie i gratulacje, choć były one
jednak przedwczesne. Byłam wczoraj u lekarza, pokazałam mu te testy i słabe
kreseczki. Powiedział, że zdarza się tak, że testy się mylą, że kobiety mają
w moczu czasami niewielkie stężenie hcg, mimo że nie są w ciąży i że to są
te, które mają jakieś zaburzenia hormonalne. Powiedział, ze dla niego są to
wyniki negatywne....Zrobił mi usg i stwierdził, że nie widzi w macicy
pęcherzyka płodowego, choć przyznał, że nie musiałby go widzieć jeszcze.
Stwierdził, że endometrium może wskazywać na ciążę. Nie znam się na tym - 7,4
mm. Okres ostatnio miałam 3 października. Zrobiłam test z krwi, wyniki
dopiero jutro albo później, bo ta krew musi dojechać do większego miasta i
nie wiadomo, kiedy to będzie. Moja radość była więc przedwczesna. Lekarz
kazał przyjść za dwa tygodnie. Dodam jeszcze, że wczoraj też rano zrobiłam
test i od razu wyszły dwie kreseczki, ale ta druga znów była słaba. Wszystko
mi się zawaliło. Dwa dni żyłam w przekonaniu, że jestem w ciąży. W pracy też
wali mi się na głowę, bardzo nieprzyjemne, stresujące sytuacje z dyrektorem.
Dobrze, że mam WAS.

Lekarz pewnie chce wybrac mniejsze zlo, jezeli krwawienie jest dlugie i obfite
to moze byc koniecznosc mechanicznego wyczeyszczenia jamy macicy. Lyzeczkowanie
przeprowadza sie rutynowo po poronieniach i oczywiscie komplikacje moga
wystapic, ale endometrium czyli blona wyscielajaca macice odnawia sie w cyklu
miesiecznym, wiec nie powinno miec wplywu na pozniejsze zajscie w ciaze. Ja
zaszlam w ciaze 2 miesiace po lyzeczkowaniu.
Niepokojace jest to, dlaczego do takiej sytuacji doszlo i leczyc przyczyny
zaburzen hormonalnych.

Tak wlasnie moj lekarz tez mi tak powiedzial. PCO sie nie leczy, podaje sie
leki ktore oslabiaja objawy, a w razie planowanej ciazy, najpierw sie troche
czeka i probuje naturalnie, potem stymulacja i laparoskopia.
Diane nie leczy i nie pogarsza PCO. Dziala dobrze na owlosienie, miesiaczki,
endometrium, brzydka cere, jajniki. Jednym slowem dziala kosmetycznie i
zapobiega przerostom sluzowki macicy i wstrzymuje narastanie pecherzykow.
W tej chwili nie biore juz Diany, ale biore progesteron bo co drugi cykl nie
dostaje miesiaczki :o(
Nie wiem jaki byl obraz jajnikow przed Diana, wiec nie moge nic na ten temat
powiedziec. Normalnie wielopecherzykowatosc powinno. Napewno nie powinno sie
poglebic. Jako ze Diana blokuje wzrost nowych pecherzykow.

Pozdrawiam

Ttisequens
Dziewczyny,
Proszę was o poradę, od trzech miesięcy nie mam okresu.
USG wykazało co następuje:
macica prawidłowej wielkości i schogeniczności
endometrium-gr.3 mm(całość) prawidłowej echogeniczności
przydatki sonograficzne bez zmian, jajniki dł 25mm, 28mm z pęcherzykami do
6mm. zatoka Douglasa-wolna.
Po obejżrniu wyników ginekolog przepisał mi Trisequens oraz dał skierowanie
na badanie poziomu estriadiolu.

Szczerze mówiąc spodziewałam się, że dostanę skierowanie na badanie
prolaktyny, a tu estradiol?
Myślicie,że to wystarczy.

Dodam,że mam 30lat, więc na menopałzę trochę za wcześnie.

Ja również próbowałam, ale nie było to przygotowanie do in vitro a stymulacja
do naturalnego zajścia. Wystymulować udało sie, tak jak chciałyśmy z doktor,
jeden pęcherzyk, ale po długim okresie czyszczenia macicy duphastonem nie udało
mi się zgromadzić właściwego endometrium i zaprzestałyśmy na jakiś czas.W tym
czasie buduję endometrium.
Na pewno działa dość skutecznie tak jak skutecznie jest drogi.
Powodzenia

za cienkie endometrium
Witam drogie forumowiczki!
Postanowiłam sama o coś was zapytać.
Od jakiegoś czasu mam stymulowane cykle. Podczas monitorowania ich
obserwujemy wzrost pęcherzyków, jest on stabilny, rosną do właściwej
wielkości, potem nawet pękają. Ale mam inny problem. Moja macica nie nadąża z
pogrubianiem się. Potwierdiłam to również podczas mierzenia poziomu
estradiolu - jest stosunkowo niski.
Powiedzcie drogie kobietki, czy któraś z was miała taki problem i jeśli tak
to jak lekarze sobie z tym radzili (leki).
Dodam jeszcze, że stymulowana byłam i CLO i Gonalem F i Gonalem F w
połączeniu z menogonem. Próbowaliśmy również w cyklu przed stymulacją podawać
femoston żeby zadziałał na zasadzie odbicia. Nie muszę chyba dodawać, że
wszelkie wysiłki na nic.
Dodam, że próbowałyśmy zmieniać również dzień rozpoczęcia stymulacji( od 7-
mego, od 5-tego a teraz od 2-ego dnia cyklu).
A na koniec pomiary ostatnie: Clo od 2-6 dnia, wczoraj 10-ty dzień,
pęcherzyki jeden 15 drugi 12 mm a endometrium 4 mm. Co robić?
Pozdrawiam Gosia.

o wielkości a właściwie grubości endometrium pisałam w wątku zatytułowanym "za
cienkie endometrium"
Jego grubość, choć jest raczej indywidualną sprawą każdej z nas, określa czy
macica jest odpowiednio przygotowana do przyjęcia zarodka. Grubość ta w drugiej
części cyklu jest znaczna (10-12 mm) i wraz z odpowiednio dużymi i pekającymi
pęcherzykami może dawać nadzieję na ewentualną ciążę. Czego i tobie i sobie
życzę
Gosia

Entometrium ma duże znaczenie podczas zagnieżdżania się jaj w macicy. To
oznacza, że zbyt cienkie moze być powodem niepowodzeń. Nie jest to jednak
tragedia bo można je stymulować za pomocą leków. Ja brałam na początku cyklu
Permarin i on przyspieszał wzrost endometrium. Ale może to Ciebie nie dotyczy.
Lekarz zawsze je sprawdza aby wiedzieć czy się pogrubia, jeśli tak to w
porządku.

Kiedy jajeczko zagniezdza sie w endometrium macicy to tworzy kosmowke, ktora
laczy sie z ukladem krwionosnym matki. Brak kosmowki wydzielniczej wskazuje na
to, ze w materiale nie znaleziono tkanki ciazowej. Moze poronilas ja wczesniej,
a moze ta probka, ktora wzieto do badan nie zawierala tkanki ciazowej. Myslisz,
ze zanim doszlo do poronienia stracilas ciaze poprzez krwawienie? Zauwazylas np
skrzep?

dziewczyny byłam u lekarza, ale na usg nic nie widać, powiedział,że na 90% to
ciąża, bo mam szerokie endometrium(17mm) i rozpulcnjoną macicę i zasinioną
szyjkę, kazał mi przyjść za miesiąc, ale jak tu wytrzymać
miesiąć!!!!!!!!!??????????? Może iść do innego lekarza???

5 lat czekania na Maćka, wiele z tego zmarnowanych z winy lekarzy. Po drodze
poronienie, ciąża pozamaciczna, wycięcie jajowodu, macica dwurożna, biopsja
endometrium, laparoskopia, histeroskopia, HSG, profile hormonalne, choroby
odzwierzęce, badanie nasienia, rozregulowane hormony, cykle bezowulacyjne,
niepękajace pęcherzyki. W końcu wspaniała lekarka i Maciuś, nasz wielki skarb.

Ja brałam premarin między 6 a 9 dniem cyklu. Myślę, że dlatego tak wcześnie
poniewaz u mnie owulacja występuje ok 11 dnia cyklu. Premarin poprawia jakość
endometrium tz. pozwala na szybszy jego wzrost a co za tym idzie przygotowuje
macicę do przyjęcia zapłodnionego jaja.
Pozdrawiam, Ewa

Ja bym tez poczekala ze stymulacja, po poronieniu organizm potrzebuje troche
czasu, zeby dojsc do siebie hormonalnie i anatomicznie i biorac leki mozesz
tylko niepotrzebeni go rozregulowac. Pare poporonieniowym cykli moze byc
bezowulacyjnych i nie jest to niczym niepokojacym, ja tak mialam chyba przez 3
cykle. Poza tym stymulacja dziala niekorzystnie na endometrium macicy, wiec
poprawiajac jedno psujesz drugie. Wyluzuj sie, zrelaksuj, nie monitoruj, nie
mierz, i zobaczysz zajdziesz w ciaze znowu w ciagu kilku miesiecy. Wiesz, ze to
dziala odwrotnie, im wiecej chcesz tym wieksze prawdopodobienstwo, ze sie nie
zdarzy.
My probowalismy jak wariaci, a zdarzylo sie w miesiacu, kiedy zajeci zupelnie
czyms innym kochalismy sie .... 1 raz i byl strzal w dziesiatke.

Na podstawie czego lekarz powiedział, że są zrosty?
Z tymi jajowodami to jest tak, że niestety często samo ich udrożnienie (czyli doprowadzenie do stanu, w którym przechodzi przez nie kontrast) niewiele daje, bo jajowody, w których doszło do uszkodzenia rzęstków i tak mogą nie podjąć swojej funkcji. Nie wystarczy, żeby przez światło jajowodu przeszedł kontrast, sprawny jajowód musi skutecznie przesuwać jajeczko w stronę macicy, w przeciwnym razie może dojść do ciąży pozamacicznej. A niestety zrosty lub wodniak jajowodu najczęściej (choć nie wiem, czy zawsze) powodują również uszkodzenie tej podstawowej dla jajowodu funkcji. Czytałam, że jest coś, co się nazywa salpingoskopia - podczas laparoskopii można za pomocą specjalnego przyrządu obejrzeć wnętrze jajowodu (sama laparoskopia daje obraz zewnętrzny plus przepuszczanie kontrastu) - niestety nie słyszałam, żeby w Polsce ktoś to robił
Laparoskopia jest zabiegiem chirurgicznym i rzeczywiście niesie z sobą ryzyko zrostów, choć niewątpliwie mniejsze niż laparotomia (operacja na otwartym brzuchu), ale jednocześnie daje możliwość sprawdzenia, czy wszystko inne jest w porządku. Pytałam skąd wiadomo o tych zrostach, bo zrosty często są związane z endometriozą, a przy okazji laparoskopii można wyczyścić jej ogniska.
O przedmuchiwaniu nic nie wiem, natomiast in vitro niejako "załatwia" problem, bo pomija jajowody.
Myślę, że decyzja powina zależeć od tego, na jakiej podstawie lekarz zdiagnozował zrosty. No i należy do Ciebie

Witaj,
Bać się nie ma co, takie sprawy daje się zawsze wyprowadzić na prostą.
Możliwe , że w tym cyklu branie Duphastonu nałożyło się nieprawidłowo na twój
własny cykl i stąd taka miesiączka. Wiesiołek sobie podaruj, on jak napisała
moja poprzedniczka nasila krwawienie i zamiast np plamić to krwawisz.
A lekarz (jeśli krwawienie - a tak piszesz- nie jest intensywne) może zrobić ci
USG i zobaczyć jakiej grubości jest endometrium i czy w macicy nie ma jakiegoś
innego tworu który mógłby być przyczyną krwawienia. Jeśli za tą miesiączką stoi
nieustabilizowane endometrium to można albo poczekać jeszcze jakiś czas, albo
wziąc leki które jako składową mają estrogeny.
Daj znać co powiedział lekarz.
Trzymaj się. Pozdrawiam. Ilona

mnie Gontarek powiedzial, ze daje Clo WYLACZNIE do przeprowadzenia testu
wydolnosci jajnika. W innych sytuacjach, kiedy chodzi o indukowanie owulacji
podaje raczej gonadotropiny, poniewaz Clo ma silne skutki uboczne w postaci
oslabiania sluzowki macicy (tak bylo wlasnie u mnie, moje endometrium po
konskich dawkach Clo jest makabrycznie cienkie). W ogole jest to preparat
stosowany masowo przede wszystkim ze wzgledu na bardzo niska cene, a nie
jakosc, bo jakosc jest mocno watpliwa.

"Endometrioza
Endometrioza, zwana także gruczolistością, jest chorobą polegającą na
występowaniu skupisk komórek endometrium poza jamą macicy. Istota choroby
związana jest z faktem, że fragmenty śluzówki macicy, występujące np. w
zagłębieniu odbytniczo-macicznym (podobnie jak w każdym innym miejscu, takim
jak np.: ściana jelit, mięsień macicy, ściana pęcherza moczowego, skóra, rana
pooperacyjna) podlegają takim samym zmianom hormonalnym jak śluzówka jamy
macicy, a więc cyklicznemu rozrostowi, krwawieniu i złuszczaniu. Powoduje to
bóle, dyspareunię (bolesne stosunki płciowe), a także wtórne zrosty w jamie
brzusznej, mogące doprowadzić do niedrożności jajowodów i niepłodności. W
diagnostyce endometriozy, obok badań nieinwazyjnych: ginekologicznego i
ultrasonograficznego, najistotniejszym jest badanie laparoskopowe. "

To endometrioza jajnika. Endometrioza to występowanie tkanki takiej jak
endometrium poza macicą. Ona tak samo reaguje jak śluzówka macicy czyli np
złuszcza sie i krwawi ci jakiś czas. Czasami robi sie z tego torbiel z
zakrzepłą krwią, która się gromadzi w środku i to jest właśnie torbiel
endometrialna. Można przy tym zajść w ciąże, chociaż taka torbiel zaburza prace
jajnika.
Przede wszystkim to trzeba sie upewnić, że to taka torbiel. Na USG widać ja
jako torbiel o gestej płynnej treści, która sie długo utrzymuje i nie zmniejsza
sie pod wpływem progesteronu. Można tez zrobic badanie na CA125. Nie przejmuj
się, że to antygen nowotworowy to nic groźnego nie oznacza, jago podwyższony
poziom sugeruje endometriozę.
Jeśli torbiel jest na jednym jajniku to nawet jeśli zaburza jego funkcję to
jest jeszce drugi jajnik, który trzeba sprawdzić czy funkcjonuje poprawnie, a
jeśli tak to niekoniecznie ten z torbiela trzeba ruszać. Warto byłoby jednak w
takim wypadku sprawdzić drożność jajowodów bo endometriozie czesto towarzyszą
zrosty i trzeba upewnić się czy ich nie ma w jajowodach. A potem próbować
zajść. Ciąża leczy endometiozę.
Można też zrobić laparoskopię i za jednym zamachem usunąć torbiel, sprawdzić
drożność jajowodów i poogladać inne narządy. Tym niemniej, jakby na to nie
patrzyc to jest (mało, ale jednak) inwazyjny zabieg i zanim sie na niego
zdecydujesz to trzeba z lekarzem wszystko przemysleć i przegadać. Pozdrawiam
Ilona

Lekarz stwierdza owulacje (zblizajaca sie, przebyta lub jej brak) na podstawie
kilku parametrow: po pierwsze obserwuje A. pecherzyki jajnikowe: ich ksztalt,
srednice i dynamike wzrostu, ew. obecnosc cialka zoltego; B. wyglad (czyli
tzw. "echogennosc) i grubosc endometrium; C. obecnosc sluzu w kanale szyjki
macicy (odzwieciedla poziom estrogenow, czyli funkcje hormonalna pecherzyka)
oraz D. ew. obecnosc plynu w zaglebieniu odbytniczo-macicznym (tzw. zatoce
Douglasa) - czesto w dniu owulacji.

Sama obserwacja endometrium nie wystarczy, moze miec 15 mm bez owulacji - tak
sie przeciez dzieje w okresie okolomenopauzalnym albo u dziewczyn z dlugimi
bezowulacyjnymi cyklami.

witam
Nie wiem w którym dniu cyklu byłaś badana??
Moim zdaniem pęcherzyk jest za mały ,ja ostatnio w 13 d.c miałam 2 pęcherzyki
17mm i 15mm i gin.nie robił iUi bo stwierdził ,że są za małe.
Jeżeli chodzi o endometrium to jest ok dolna granica w okresie owulacji to 8mm.
A endometrium to po prostu błona która wyściela macicę.W błonie tej zagnieżdża
się zarodek ,dlatego im grubsza tym lepiej.Powodzenia

JESTEM W CIAZY!!!!!
Dzisiaj o szostej rano zrobilam test i wyszly dwie tluste krechy!!!!!!!
Jeszcze nie moge w to uwierzyc!!!! Polecialam od razu na badanie hormonow i
wizyte. Progesteron w normie, hcg ponad 500, a to dopiero koniec drugiego
tygodnia! W piatek nastepne badanie zeby zobaczyc czy hcg wlasciwie rosnie.
Jedyne co mnie niepokoi to ze mam cienkie endometrium (10 mm) i ze tydzien
temu mialam jakies dziwne krwawienie, moze implantacyjne? Lekarka wspomniala
cos o niewielkim prawdopodobienstwie ciazy pozamacicznej lub ze jest to
pozostalosc niewykrytej ciazy z zeszlego cyklu, nie chce jednak o tym
slyszec. Nie chce zapeszac, ale staram sie myslec pozytywnie (choc pewnie
jeszcze pare razy dostane paranoi na punkcie tego czy aby wszystko w porzadku)
Na razie ciesze sie jak glupia! Oboje z mezem jestesmy niesamowicie przejeci
i szczesliwi! Jak widac, nawet z pcos, hiperprolaktynemia i slabymi wynikami
nasionek jest szansa! Co do objawow - bola mnie piersi, raz mniej, raz
bardziej, lekko pobolewa macica i jeszcze jedna dziwna rzecz - musze cos
zjesc w ciagu dnia, bo od razu robi mi sie niedobrze, a cale zycie znana
bylam z tego, ze jadalam tylko sniadania i obiadokolacje... Strasznie sie
rozpisalam, ale mi zawsze takie posty dodawaly otuchy, wiec moze teraz ja
komus pomoge. Poza tym nie cieszylabym sie tak gdyby nie Wy, wiele razy
udzielalyscie mi rad i odpowiedzi, gdyby nie Wy nie trafilabym tak szybko do
Novum i pewnie nadal szlajalabym sie po lekarzach ignorantach. Jesli
pozwolicie, pobede tu jeszcze troche na tym forum...I trzymajcie kciukasy
zeby z fasolka bylo wszystko w porzadku! Caluski!

nalo
w 3 dc oznaczalam lh, fsh, hormony tarczycowe w tym t3 i t4, testosteron,
prolaktyne zwykla i po mtc. poza tym od reki dorobilam sobie toxo w obu klasach
( bo od pierwszej ciazy juz jakis czas minal, wiec powtorzylam). w cyklu po
poroni9eniu biochemicznym mialam 2 razy robione usg ( nie licze tego razu,
kiedy w dniu krwawienia w szpitalu zrobili usg).
moja beta byla dosc niska i od poczatku dziwnie rosla. najwyzsza wartosc byla
zaledwie 245.
kilka dni po krwawieniu oznaczylam bede i spadala.
lekarz powiedzial, ze najprawdopodobniej cykl bedzie w plecy bez staran, bo
mialam cienkie endometrium i nie bylo odpowiedniego pecherzyka.
teraz mam 6 dc i za kilka dni starania i monitoring. tym ostatnim bardziej sie
martwie, nie lubie badan
podczas tego poronienia w 1 dniu krwawienia mialam silne skurcze, a po kilku
godzinach wyleciala ze mnie caluska sluzowka z macicy, a bylo jej sporo, bo
kilka dni wczesniej na usg miala ona 13 mm! . dlatego gin kazal isc na usg do
szpitala.tam powiedzieli mi tez, ze moge krwawic kilka dni, ale w razie gdybym
mial caly czas bolesne skurcze lub silne krwawienie to mam sie zglosic na
lyzeczkowanie. na szczescie drugi raz tego zabiegu nie musialam przechodzic.
zakodowalam sobie ze to byla opozniona @, tak latwiej

w kazdym razie bedzie dobrze, wiem, ze teraz tak nie potrafisz myslec, ale ja
Ci to mowie. wiem, ze tak bedzie bo mam to za soba i moge Ci to obiecac
nowe starania, nowe szanse i tego sie trzymajmy
pozdrawiam cieplutko
marta

Przegrody nie mozna było usunąć, bo endometrium mogłoby się nie wygoić na tyle,
że mógłby się zagnieździć zarodek. Mogłabym zostac okaleczona na całe życie,
ale z przegrodami to jest tak, że każdy przypadek jest inny. mnie udalo się
trafic na lekarke, która miała w swojej praktyce ciąże w macicach z
przegrodami, więc ja czułam sie bezpiecznie. Miałam stymulowane cykle, ale nic
z tego nie wyszło. I na zasadzie odbicia jak tylko przestałam brac leki
zaciążyłam. Ciąża przebiegała prawidłowo, nie brałam żadnych leków na
rozciągnięcie macicy, tylko Duphaston. Swoje lekarkę w warszawie mogę polecić.
pozdrawiam i jak maszjakies pytania pisz.

Cześć dziewczyny!!!Bardzo proszę o Wasz komentarz!
Witam!!!
Czytam Was na forum już od 3 miesięcy, ale jakos nie mogłam się zabrać żeby w
nim uczestniczyć.Wczoraj miałam robione usg dopochwowe bo lekarz podejrzewa u
mnie PCO.
Oto moje wyniki:
Trzon macicy przodozgięty, o prawidłowej echostrukturze,
wym.46x32mm,endometrium 6,1mm. Jajnik prawy 46x32mm z dwoma pecherzykami
śr.13,5mm,10,5 i 5mm
Jajnik lewy o 31x13mm z pęcherzykami śr.5,6 i 4,7mm.Obecności echostruktur
patologicznych i cech obecności wolnego płynu w jamie otrzewnej nie
stwierdzono.
Napiszcie co sądzicie o tych wynikach a szczególnie o grubości endometrium.
dodam że usg robione było w 12 dniu cyklu. Jestem po 2 poronieniach.
Pozdrawiam
Aneta

po takim okresie bezowocnych staran powinnas oznaczyc hormony. w polsce
przewaznie miedzy 3 a 5 dc robi sie:
fsh, lh, estradiol, testosteron, mozesz zrobic tez prolaktyne zwykla i po mtc
tsh, t3 i t4
potem tuz przed owu ponownie estradiol, a kilka dni po owu progesteron.
oprocz tego lekarz powinien zrobic usg by zobaczyc jakie masz jajniki, macice,
endometrium, czy rosnie pecherzyk do owu? czy peka?
takie wielokrotne robienie usg nazywa sie monitoringiem cyklu.
przewaznie robi sie ok 2-3 razy w cyklu. lekarz na podstawie obrazu usg mowi
kiedy nastepne badanie.
pozdrawiam i radze znalesc nie zwyklego gina, ale takiego, ktory leczy pary
majace klopoty z poczeciem bobasa . to juz sporo taki medyk.

Dziekuje za odpowiedz. Bylam dzis u lekarza, moje endometrium juz juest w
porzadku. Lekarz powiedzial, ze bylo ono powiekszone z powodu okresu.
Beta po poronieniu calkowicie opadla. To byla moja druga - spozniona 10 dni-
miesiaczka po poronieniu.
Co mnie duzo bardziej teraz marwi to miesniaki. Dzis mialam robiona
histeroskopie. Mam dwa duze (po 6cm) miesniaki, ktore modeluja sciane macicy
(nie w srodku, ale na nia zachodza). Chce zajsc w ciaze i nie wiem co robic?
Oczywiscie mozna je usunac (a propos, czy wiesz ile kosztuje taki zabieg bez
ubezpieczenia?) ale operacja to zawsze ryzyko no i te zrosty. Lekarz sugerowal,
zeby mimo to zachodzic w ciaze i liczyc na szczescie (tzn.,ze dziecko przyczepi
sie w odpowiednim dla niego miejscu na macicy).
Czy masz jakies sugestie?

Pozdrawiam serdecznie,
Marlena

Cześć, chyba mozliwe. Ja byłam u gina w 11 dc i stwierdził że już po
jajeczkowaniu. Byłam w szoku bo w ciągu tych 11 dni kochaliśmy sie tylko raz
(mieliśmy ciche dni których teraz strasznie żałujemy). Zaraz po @ miałam
przezroczysty śluz i nic więcej, leków żadnych już nie biorę.
Endometrium mam 10 mm, (prawdopodobnie)ciałko żółte i płyn za macicą. Boimy się
że się nie udało chociaż gin nas pociesza i jest dobrej myśli że się coś
pojawi.
Mam cykle 28-33 dniowe także ta wczesna owulacja bardzo nas zaskoczyła.
Teraz trzeba czekać. Nie wiem czy jest sens jeszcze w tym miesiącu zamartwiać
się czy się uda.
Pozdrawiam i trzymam za Ciebie kciuki.
Czekam na Twoje pomyślne posty.

endometrium-moze Rafal?
Rafale, co bys doradzil: jeden lekarz z zachwytem ogladal zawsze moje
endometrium, ktore podczas owu przekraczalo 18mm, terazniejsza pani doktor
twierdzi, ze to juz jakas patologia!! proponuje zrobic biopsje...
nie ukrywam, ze troche sie boje majstrowania przy mojej macicy wychodze z
zalozenia, ze raz cos zepsute nigdy nie bedzie takie samo...
patologia czy nie? robic biopsje, czy kolejne ivf? czy przez to endo moze cos
sie znowu nie udac? zaznacze, ze mialam 4 iui, 1 ifv/icsi (czteroktrotnie
bylam w ciazy biochemicznej-czyli hcg nieznacznie podwyzszone);
dziekuje Ci serdecznie za odpowiedz
moze rowniez ktoras z dziewczyn spotkala sie z takim czyms???
pozdrawiam wiosennie!!
piegoosek

Ale badania tego nie potwierdzaja, jezeli owulacja jest to powinno byc
wystarczajaco duzo progesteronu, a jezeli go nie ma to powinien byc
zdaignozowany, a nie przepisywany w ciemno. Normy sa rozlegle od 14-80ng/L
www.fertilinet.com/progesterone_levels_in_pregnancy.htm Poczytaj zrodla
naukowe. W przemianie endometrium estrogen ma wiekszy udzial przed owulacja niz
progesteron. Nie ma wplywu na przemieszczanie sie zygoty do macicy. W klinikach
nieplodnosci w USA progesteron podaje sie kobietom przy zabiegach in vitor
tylko do momentu pozytywnego testu ciazowego, pozniej sie go odstawia.
TO nie jest kwestia opinii tylko faktow.

na wchloniecie torbieli lekarze czesto podaja progesteron.
badania hormonalne to dobry pomysl. napisze Ci jakie ja mialam, o Twoich
zadecyduje lekarz
3 dc: lh, fsh, tsh, t3 i t4, estradiol, testosteron, prolaktyna zwykla i po mtc
( czasami lekarze zalecaja zrobic prl w drugiej fazie cyklu)
lh to hormon odpowiedzialny za pik owulacyjny, fsh- mowi o pracy jajnikow, tsh
to tarczyca, t3 i t4 rowniez.estradiol powoduje wzrost pecherzykow i endometrium
(blona sluzowa macicy).
estradiol powarzalam jeszcze ok 12 dc przed owu.
7 dni po owulacji oznacza sie progesteron.
ufff
to tyle
ps. jesli masz torbiele to warto zrobic usg, ale to pewnie lekarz Ci powie

Torbiele i cysty to synonimy, wystepują w jajniku. Mięsniaki to co innego, maja
inna strukturę. Jak sama nazwa wskazuje składaja sie z wókien mięśniowych
połaczonych tkanka łaczną. Występują w lub na macicy (wyróznia sie kilka
rodzajów zależnie od położenia). Endometrium na jajniku (co to za wyrażenie,
przecież wszystko ma swoje nazwy !) może oznaczać endometrozę. Trudno powiedziec
co miał konkretnie twój lekarz na myśli. Endometriozę trudno zdiagnozowac za
pomoca USG.
Może to była torbiel endometrialna ? Ale ja zgaduję. Tak naprawde to on sam musi
usciślic co ma na mysli. Czy tłumaczył ci co zamierza zrobić i czy zamierza coś
zrobić z tym "endometrum na jajniku" ? Może to nic groźnego. Pozdrawiam. Ilona

Torbiele.
W piątek powinnam była dostać miesiączkę. Niestety nie pojawiła się do
dzisiaj. W związku z czym wykonałam badanie USG. "Macica w przodozgięciu AP
28 mm endometrium o szerokosci 6 mm. Szyjka macicy o szerokosci 24 mm.
Endometrium szyjki 10 mm. W szyjce cień hypoechogenny o średnicy 4 mm. Zatoka
Douglasa - nie stwierdzono wolnego płynu.
Jajnik prawy: torbiel o wymiarach 31 na 26 mm.
Jajnik lewy 41 na 21 mm, w nim torbiel o wymiarach 25 na 19 mm."
Rozpoznania dokładnie nie mogę przeczytać, mniej więcej napisane jest
tak "cystes ovonove...? bilateralis?"
Czy ktoś miał coś podobnego? Od czego mogło to się zrobić? Lekarz mówił, ze
nie jest to zmiana nowotworowa, złosliwa, ale czynnościowa (po uciśnięciu
miejsca gdzie jest jajnik torbiel zmieniła kształt, a po zmniejszeniu ucisku
torbiel wróciła do stanu wyjściowego. Czy lekarz może z całą pewnością
stwierdzić czy to jest złośliwe czy nie?

wynik USG
Witam!!
mam pytanie na wyniku badania USG lekarz zapisał że endometrium układa się
jak w tzw. macicy siodłowatej. Co to może znaczyć??? nigdzie nie mogę nic
znaleźć na ten temat..
może któraś z was spotkała sie z takim terminem..
pozdrawiam
Gabi

gabriella30 napisała:

nikt z was nic nie wie na ten temat?????

> Witam!!
> mam pytanie na wyniku badania USG lekarz zapisał że endometrium układa się
> jak w tzw. macicy siodłowatej. Co to może znaczyć??? nigdzie nie mogę nic
> znaleźć na ten temat..
> może któraś z was spotkała sie z takim terminem..
> pozdrawiam
> Gabi

Jestem po stymulacji clo 5-9 dc owulacja potwierdzona monitoringiem była 15dc
(14 dc pregnyl 5000)potem 16 i 20 dc pregnyl 1500, miesiączka w 31 dc. Zgodnie
z wcześniejszymi ustaleniami z lekarzem w 4 dc zrobiąłm kontrolne usg oto opis:
Trzon macicy przodozgięty, prawidłowego kształtu, wielkości o wym 43x57x67 mm
i o prawidłowej echostrukturze. Endometrium regularne grubości 6 mm,. PRAWY
jajnik prawidłowego kształtu wielkości 23x26 mm i echostruktury. Po stronie
lewej i pod macicą owalna struktura wielkości 46x58 mm bezechowa z drobnymi
zmiananmi litymi.
Lekarz wykonujący usg stwierdził że to chyba spora torbiel ale nie wie co mi
poradzić (jestem na urlopie i nie wiem czy powinnam szybko wracać i udać się do
gina czy to nie jest aż tak groźne i wizyta w przyszłym tygodniu będzie ok. Co
się robi przy takich zmianach. Sorki za bardzo się rozpisałam pozdrawiam.

Rafał proszę o interpretację
Jestem po stymulacji clo 5-9 dc owulacja potwierdzona monitoringiem była 15dc
(14 dc pregnyl 5000)potem 16 i 20 dc pregnyl 1500, miesiączka w 31 dc.
Zgodnie
z wcześniejszymi ustaleniami z lekarzem w 4 dc zrobiąłm kontrolne usg oto
opis:
Trzon macicy przodozgięty, prawidłowego kształtu, wielkości o wym 43x57x67 mm
i o prawidłowej echostrukturze. Endometrium regularne grubości 6 mm,. PRAWY
jajnik prawidłowego kształtu wielkości 23x26 mm i echostruktury. Po stronie
lewej i pod macicą owalna struktura wielkości 46x58 mm bezechowa z drobnymi
zmiananmi litymi.
Lekarz wykonujący usg stwierdził że to chyba spora torbiel ale nie wie co mi
poradzić (jestem na urlopie i nie wiem czy powinnam szybko wracać i udać się
do
gina czy to nie jest aż tak groźne i wizyta w przyszłym tygodniu będzie ok.
Co
się robi przy takich zmianach. Sorki za bardzo się rozpisałam pozdrawiam

Łudziłam się, że znajdę odpowiedź na tym forum. Czytałam kiedyś w
jakieś "mądrej" książce, że nawet jak dojdzie do zapłodnienia komórki jajowej
to wszystko zależy od tego czy embrion zagnieździ się w jamie macicy czy nie.
Zagnieżdża się niby po około 6 dniach od owulacji. A to czy się zagnieździ
zależy m.in. od grubości endometrium. Boję się, że skurcze macicy wyrzucą go i
nic z tego nie będzie Może faktycznie przesadzam i naczytałam się bzdur?
Jeśli tak - to SORRY WIELKIE.
Pozdrawiam
Gabrielka

jajniki - nie za duże?
Czy mogę prosić o interpretację wyników usg narządów rodnych (10dz.c.) macica w tyłopochyleniu, trzon o wymiarach 50x38x34 mm, endometrium 8mm, jajnik prawy o wymiarach 38x14mm z pęcherzykami ułożonymi obwodowo 7,2; 7,3 mm, jajnik lewy o wymiwrach 42x15 mm, największy pęcherzyk 12 mm. Jama Douglasa wolna. Czy w tych wynikach coś powinno zaniepokoić? Czy jajniki nie są zbyt duże?

boze vecka!!!

"Czy mogę prosić o interpretację wyników usg narządów rodnych (10dz.c.) macica
w tyłopochyleniu, trzon o wymiarach 50x38x34 mm,
endometrium 8mm, jajnik prawy o wymiarach 38x14mm z pęcherzykami ułożonymi
obwodowo 7,2; 7,3 mm, jajnik lewy o wymiwrach 42x15
mm, największy pęcherzyk 12 mm. Jama Douglasa wolna. Czy w tych wynikach coś
powinno zaniepokoić? Czy jajniki nie są zbyt duże?"

te wyniki swiadcza ze ona jest PRZED OWULACJA - PECHERZYKI ROSNACE... poczytaj
na innych stronach w ksiazkach co oznacza plyn w zatoce douglasa...i nie gadaj
juz glupot.nie ma plynu - nie bylo owulacji, jajniki i rosnace endometrium
wskazuje na stan tuz przed owulacja zreszta sama pisze 10 dc...

i czytaj uwazniej posty bo nikt nie pisal ze jest w ciazy podalam ci tylko
przyklad ze gdy testy ciazowe masz in + a wykluczona ciaze normalna w macicy i
ektopowa to to tez oznacza raka to bylo do twojego stwierdzenia o raku jak jest
plyn w zatoce douglasa zapytalam czy w takim razie gdy wyjdzie nam test ciazowy
pozytywny to mamy od razu raka podejrzewac.

moje endometrium cd.
a wiec... jestem po histeroskopii! Rafale dzieki Tobie zdecydowalam sie na
ten zabieg mysle, ze zrobilismy tym krokiem krok milowy w naszych
staraniach!! okazalo sie bowiem, ze mam endometrium usiane drobniutkimi
polipkami na calej powierzchni sluzowki! dla mnie szok! dlatego nie widac nic
na usg... dzien wczesniej bylam na specjalistycznym usg w Novum, gdzie doktor
ogladajac moje endo, bardzo sie mi dziwil, ze chce poddac sie temu zabiegowi,
bo wg niego sluzowka jest piekna!!!! nastepnego dnia, myslalam, ze uciekne
jednak z gabinetu - tak sie balam - ale zostalismy i dzieki Bogu!! Pani
doktor bardzo kompetentna, konkretna i mam nadzieje, solidna... powiedziala,
ze wg niej, to byla przyczyna niepowodzen! teraz nalezy dzialac!
niestety mowila, rowniez, ze taka sluzowka ma tendencje do odrastania, bo mam
zaburzona gospodarke hormonalna (za niski progetsteron, za duzo estrogenow,
zbyt wysoki testosteron... trafila w dziesiatke, nie znala wynikow moich
hormonow)! mam teraz wielkie nadzieje, co do powodzenia nastepnego zabiegu
ivf!
dziekuje Ci Rafale, bo dzieki Twoim odpowiedziom zdecydowalam sie na 100%
podejsc do tego zabiegu!!
Pani doktor potwierdzila rowniez Twoje slowa, ze odkad jest usg nie robi sie
juz rutynowo np. wlasnie biopsji macicy... a czasem sa wskazania!
wiec dziewczyny, zbyt grube endometrium nie zawsze jest takie "sliczne"!!
pozdrawiam!
piegoosek

Ja może jeszcze podam wyniki USG narządu rodnego, które to badanie miałam
dzisaj, czyli w 9 dc, może to też jest istotne i pomoże we wstępnej diagnozie:

Badanie ginekologiczne głowicą TA
Trzon macicy o wym. 71x24x28 mm, równy zarys, w przodozgięciu, jednorodna
echogeniczność.
Endometrium: nie jest widoczne
Jajniki:
Jajnik prawy: 30 mm
Jajnik lewy: 24 mm
Oba jajniki o prawidłowej echogeniczności. Największy pęcherzyk po stronie
prawej 10 mm
Zatoka Douglasa: wolna
W miednicy mniejszej nie stwierdzam nieprawidłowych struktur.

Jeszcze raz dziękuję za pomoc!

Po wizycie Potzrbuję wsparcia!!!!!!!!!!
Wczoraj byłam u pani Padzik Moczydłowskiej Pęcherzy pękł i pięknie
endometrium Niestety w nim coś jest Już miałam nadzieje że to zapłodnione
jajeczko Niestety Prawdpodobnie jest to plip , którego nalezy usunąć przez
łyżeczkowanie macicy Boże całą noc nie spałam Nie mogłam się doczekać co Wy
powiecie na ten temat Bardzo się boję Mam przyjść pod koniec miesiączki Może
to coś zniknie Ale ja w to nie wierzę
Powiedźcie czy naprawdę to coś w endometrium to nie może być maleńkie
zapłodnione jajeczko Wczoraj byłam w 18 dniu cyklu
Kurcze współżyję od 18 roku życia Przecież nie zawsze powodem niepłodności
był ten polip To musi być coś innego W dalszej kolejności drożność jajników
Jednym słowem nie chce mi się żyć

jestem właśnie po USG
to moje endometrium jednak za cienkie jest
lekarzowi bardzo sie ono nie podobało
12dc- 5,5 mm
i nastraszył mnie, że ono dziwnie wygląda, nie jest takie jakby gładkie w
obrysie, tak go zrozumiałam
kazał mi oznaczyć beta hcg, ja myslałam, że jak juz dostałam miesiączki, to
beta nie muszę oznacza, bo miesiączka znaczy, że spadło
i lekarz nic mi nie powiedział, co podejrzewa
jak beta będzie powyżej normy, to mam się szybko kontaktować
jak dobre, to mam przyjść na początku nastepnego cyklu, zaraz po @, żeby znowu
na USG to endo obejrzeć
i jeszcze napisał, że mam macicę szczelinowatą
ja chyba jakaś dziwna jestem

endometrium to sluzowka macicy.aby zarodek mogl sie w niej zagniezdzic wpowinna
ona miec min 8 mm.
no ale sa kobiety, ktore zaciazyly przy 6 mm zatem natura czasami daje cos w
prezencie
nie wiem co wiecej chcialabys wiedziec o endometrium?
moze jesli gin ci nic o tym nie wspominal, to masz endo idealne?

Wygląda to tak, że lekarz robi Ci usg przezpochwowe - zaczynając mniej więcej
od 10 dnia cyklu, ogląda jakiej wielkości jest dominujący pęcherzyk, czy inne
też są duże, jaką grubość ma endometrium i powtarza badanie średnio co 2 dni,
by zobaczyć jak to wszystko rośnie ( pęcherzyk rośnie ok 2 mm na dobę ) i wróży
z tego kiedy pęcherzyk najprawdopodobniej pęknie.

...!

Po tym terminie sprawdza jeszcze raz, czy pęcherzyk pękł faktycznie, czy jest
płyn w zatoce Douglasa ( to co wylało się z pęcherzyka ).

...?

Jeśli jest cokolwiek nie tak, lub owu jest stymulowana lekami - monitiring
pozwala tak dopasować lekarstwa, by efekty jak najleprze były ( dać coś na
pękanie jeśli pęcherzyki nie chcą pękać same itp. ).

No i oczywiście można obejrzeć jajniki- czy torbieli nie ma przypadkiem, czy
nie ma ognisk endometriozy, czy budowa macicy i jajowodów jest mniej więcej
prawidłowa i tego typu rzeczy.

Za dużo nie wiem na ten temat, jestem jeszcze teoretykiem
pozdrawiam

PCO - proszę o pomoc
Od września ubiegłego roku staramy się z mężem o małą dzidzię. I nic. Od
marca jestem pod stałą kontrolą lekarza. Monitoringi, bromergon (1/2
tabletki) i metformax - stale. Do tego clo 2 cykle + pregnyl 15000. Teraz
miałam cykl bez stymulacji no i szok mó pęcherzyk sam urósł i pękł.Teraz mamy
czekać. Pęcherzyki są, endometrium prawidłowe, ciałko żółte jest. I jak to
lekarz określił - macica śliczna. A dzidzi jakoś brak. Lekarz stwierdził, że
jeśli w tym cyklu nic nie wyjdzie jedziemy z mężem na badania nasienia. Już
nie ma apteki, w której testu ni kupowałam. Powiedzcie mi coś o PCO, to mam,
tak powiedział lekarz. Mam bóle w okolicy owulacji, i całkowity zakaz
jedzenia słodyczy. Proszę o pomoc.

Już Ci chyba gdzieś napisała. Żadnych badań i ciążą, puste jajo. Potem rok
leczenia męża jak sie okazłąo niepotrzebnie. Potem kolejna ciąża tylko
pozmaciczna jako efekt zrostów po łyżeczkowaniu. Ale o tym dowiedziała się
później. POtem lata badań: biopsja endometrium, histeroskopia, laparoskopia,
HSG, profile hormonalne, toksoplazmoza, cytomegalia, szczepienie na żółtaczkę,
różyczkę przeszłam, badanie nasienia. No i wyszło: prolaktyna za wysoka,
progesteron za niski, przegroda w macicy nie do usunięcia, wyniki nasienia
rewelacyjne. Ale jak stwierdził lekarz szkoda kasy na invitro czy inseminację,
lepeij adoptować. W końcu moja obecna lekarka i nadzieja. Wtedy dowiedziałam
się jak wazne sa badania i żadnej samowolki. Teraz 3 letni synek.
Czytam tak posty Kajki po raz kolejny i dochodzę do wniosku, że ten wątek jest
tylko po to, żeby utwierdzic ja w przekonaniu, że robi dobrze nie słuchając się
lekarza i jak rozumiem nie szukając przyczyny. Sama wiem co to znaczy bardzo
chcieć miec dziecko i do tego presja czasu,a le wiem jaka cenę można zapłacić
za taki brak rozsądku. Ja zapłaciła dużo bo słuchałam się lekarzy i niestety
nie znałam takich stron jak ta, wtedy poczytałabym posty i przygotowłą się
porządnie już do drugiej ciąży. Patrząc na przykłady innych nigdy bym nie
myślała jak Kajka.
pozdrawiam

Gość portalu: Kate napisał(a):

> Jaki monitoring? Co to znaczy? No nie wiem na sto ptocent czy ten drugi nie
> działa, ale podczas owu boli tylko jeden, co miesiąc (no chyba, że nie ma owu
> wtedy nic nie boli) wiec tak podejrzewam.
>
> Dzięki
po pierwsze: bol bywa mylacy, czaami czujemy bol z lewej, a to promieniowanie i
w efekcie cos dzieje sie z przeciwnej strony!
po drugie monitoring cyklu polega na obserwacji pecherzyka, endometrium,
macicy, jajnikow. wykonuje sie badania usg w roznych dniach cyklu, dni badan
ustala gin. czaami monitoring zaczyna sie 3 dc, czasami w polowie.
tylko monitoring pozwala na 100% stwierdzic czy byla owu i z ktorego jajnika.
pozdrawiam

Sorki za szybko nacisnełam.
Mam wielką prośbę, czy któraś z Was może mi powiedzieć, co to jest.
Zdania lekarzy są bardzo odmienne i już sama się już zakręciłam. Może Wy mi
pomożecie??Do innego lekarza idę dopiero 24.06 a strasznie zżera mnie ciekawość.

Słyszałam,że przy wysokiej prl progesteron jest mały. Ja miałam robione badania
w 26dc i prl wyniosła 60,7 ng/ml (N do 17,86 ng/ml) a progesteron 13,5 (N do
16,6 ng/ml), czy to jest straszny wynik? Dodam,że dostałam bromergon na
obniżenie prl (biorę go od ponad 2 tyg.

Kolejne pytanko jeśli pozwolicie dotyczy usg. 5dc. i napisano: "Trzon macicy w
tyłozgięciu o wymiarach 39x46 mm, jednorodny echogenicznie. Endometrium
grubości 3mm, linijne. Jajniki o prawidłowej echogenności z drobnymi
pęcherzykami. Wolny płyn (-)."
Co oznacza takie usg, lekarz który mi je robił powiedział, ze jestem chodzącą
naturalną antykoncepcją. Strasznie mnie to załamało, gdyż staramy się o
dzidziusia ( Czy to napradę tak strasznie wgląda????
Proszę napiszcie mi coś o tych wynikach, będę bardzo wdzieczna.

Pozdrawiam cieplutko, Kasia

Rozpoznanie laparoskopowe - endometrioza - na jednym jajniku ognisko
endometrialne a drugi jajnik czysty.Zabiegiem laparoskopii dokonano wyłuskania
torbieli z jednego jajnika i nakłucia w trzech miejscach drugiego. Prócz tego
czyszczono z ognisk endometrialnych z tego co pamiętam macice , więzadła
maciczne(zatoka Duglasa). Prowadzący lekarz na wizycie stwierdził że mam blok i
zalecił brać leki antykoncepcyjne... Ja nie rozumiem o jaki blok chodezi,
następną wizytę mam 20 przyszłego miesiąca a teraz jestem w potężnym stresie
paraliżującym mi życie ze względu na wyniki poprzednie FSH i Estradiolu
świadczące o wygasaniu funkcji jajników. Prowadzący lekarz o renomowanym
doświadczeniu twierdzi że blok minie i wrócą poziomy FSH i Estradiolu do normy
i będę mogła podejść do in vitro.

prośba o interpretację USG
prosiłabym o wypowiedzenie się na temat mojego USG
robione w 12 dc
trzon macicy w przodozgięciu, wym. AP 27 mm, dł. 60 mm
myometrium jednorodne. jama macicy szczelinowata, endometrium szer. 5,5 mm
jajnik prawy za macicą wym. 31x19 mm z pęcherzykiem śr. 16 mm
jajnik lewy folikularny, w miejscu typowym wym. 24x14 mm
zatoka Douglasa wolna, bez płynu.
z tego co sama wiem, to endo do bani- za małe
martwi mnie jama macicy- szczelinowata?
poza tym ten jajnik prawy za macicą- to chyba jest złe ułożenie
i co to jest jajnik folikularny?
może Wy mi trochę rozjaśnicie?

Przedwczesna menopauza - czy ktoś miał ten problem
Dziewczyny szukam osób, które miały problem z przedwczesną menopauzą

Po diagnostyce cyklu, badań hormonalnych i na podstawie biopsji endometrium
lekarka stwierdziła u mnie bardzo niski poziom estrogenów, zanikające:
śluzówkę macicy i endometrium. Poza tym czynność moich jajników wygasa.
Skutkiem tego wszystkiego może być wczesna menopauza
Od 30 cykli staram się o dziecko i teraz poznałam powód moich niepowodzeń.

Teraz plan na najbliższe 3 cykle:
- przez 2 kolejne cykle stosuję hormonalną terapię zastępczą w postaci
tabletek CLIMEN. To ma spowodować, że moje endometrium powinno wrócić do
prawidłowej postaci, czyli będzie wytwarzać śluzówkę i moje estrogeny też
powinny wzrosnąć.
- w 3 cyklu zaczynamy stymulację CLO (3-7 d.c.) a w drugiej fazie cyklu (16-
25 d.c.) stosuję Duphaston. W tym samym cyklu w 14 d.c. mam zrobić badanie
estradiolu i test PCT (to u innego specjalisty)

Pani dr spokojnie wytłumaczyła mi, że zaczniemy HTZ - będę brała tabletki
CLIMEN a potem będę miała stymulację ale nie mogła mi obiecać, że zajdę w
ciążę - nie zawsze kuracja estrogenów przebiega tak pomyślnie.

Jeśli stymulacja CLO nie pomoże to spróbujemy innych leków np. Gonal,
Metformina, Pregnyl itp.

Dziękuję za wszystkie rady i wskazówki - czy komuś udało się "wygrać" z
hormonami ????

poarzadny lekarz leczacy nieplodnosc bez usg nie da rady pracowac i leczyc.
monitoring cyklu to obserwacja macicy, jajnikow, pecherzykow graffa.
to dokladne sprawdzenie czy rosna pecherzyki, czy pekaja, czy dobra jest
macica, endometrium, jajniki.
pozdrawiam.
ps. progesteron nalezy brac po owulacji.

Jesli masz jednego polipa to nie trzeba robic lyzeczkowania calej macicy. Po
lyzeczkowaniu moga robic sie zrosty a to moze utrudniac zajscie w ciaze i moze
sie okazac ze potrzebna kolejna histeroskopia zeby usunac zrosty. Oczywiscie
nawet po usunieciu jednego polipa moze zrobic sie zrost. Ale generalnie im mniej
ingerencji tym lepiej.
Moze zeby lekarz sam nie wpadl na pomysl lyzeczkowania umow sie na wizyte tuz po
skonczeniu miesiaczki. Moja ginekolog kazala mi tak zrobic rowniez dlatego ze
gdy endometrium jest cienkie - lepiej widac polipa i mozna go bardziej
precyzyjnie usunac.

Nie robilam hsc w w-wie wiec nie moge Ci nikogo konretnego polecic.
Pozdrawiam

Ja za bardzo nie wiem co to znaczy krwotoczna. Może inne dziewczyny też nie
wiedzą- dlatego nikt Ci nie odpisuje....
Ja miałam torbiele endometryczne (tzw. czekoladowe)- tworzą się one w miejscach
gdzie krwawi endometrium (podczas @). A jak wiadomo przy edometriozie komórki
endometrium mogą byc w różnych miejscach poza macicą. Ja miałam endometrium na
jajnikach i jajowodach - i właśnie w tych miejscach miałam krwawienia podczas
@. Na skutek tego (ponieważ krew nie miała ujścia) porobiły się torbiele.
Niestety, farmakologicznie nie dałao się ich zlikwidować- usunięto je
operacyjnie. Może o to chodzi????

Endometrioza-problem hmm...psychologiczny?
Czesc Dziewczynki!
Mam endo., w
najblizszym czasie po zaleczeniu (Dipherelina) bede sie musiala starac o
dziecko-tak kaza
lekarze. Ale co ma zrobic kobieta w wieku reprodukcyjnym, ktora, albo ma juz
np. 2 dzieci, albo ich nie ma (brak partnera, mozliwosci finansowych,
lokalowych, ogolnie mowiac zyciowych itp), albo po prostu nie chce ich miec???
Co w takim przypadku robic? Usuwac macice? Szprycowac hrmonami? Co dwa lata
laparo.? Czesto sie nad tym zastanawiam. No bo, nawet jesli zajde w ciaze,
urodze dziecko, a endo. nie zniknie? To co dalej?
Napiszcie jakie sa Wasze przemyslenia.
Pozdrawiam
Ania

Ja poroniłam 6 marca 2004 roku w 9 tygodniu. przerwy między @ miałam duże 35,
32, a nawet 40 dni, chociaż dla odmiany ostatnio 23. chodziłam od lipca do
lekarza i robiałam usg zawsze około 15 dnia cyklu usg. lekarz stwierdził że nie
mam owulacji. zrobił mi biopsję endometrium wyszło że jest drobno polipowata-
cokolwiek to znaczy bo nie powiedział jakie mogą być tego konsekwencje. teraz
chciał mi zrobić histeropatię aby sprawdzić czy macica jest przygotowana na
przyjęcie ciąży. zmieniłam lekarza wiedzona instynktem ze nie macica ale te
nieregularne cylke są powodem moich problemów. zmieniłam lekarza na
endokrynologa ma skierowanie na badania hormonalne. zrobię w przyszłym cylku i
zobaczę. nowy lekarz b.pozytywnie nastawił mnie do sprawy i dał nadzieję ze
wszystko będzie ok. może faktycznie skonsultuj sie z jakims innym najlepiej
lekarzem z polecenia.

nigdzie nie zetknęłam się z ceną 80zł za inseminację i myślę, że za tę cenę nic
takiego nie da się zrobić porządnie, chyba, że pobrane nasienie i natychmiast
wstrzyknięte do macicy, bo niestety o takich "kwiatkach" też się słyszy. Brałam
udziął w tym programie, koszt leków jest spory ale są to gonadotropiny które
dużo lepiej działają niż clostylbegyt, nie hamują rozwoju endometrium w związku
z tym szanse są większe, a jeśli nie ponosisz kosztów zabiegu to i tak wychodzi
taniej niż inseminacja pełnopłatna na clo. Mam nadzieję, że uda mi się za I
razem, ale na wynik muszę jeszcze poczekać ponad tydzień.

Czy zrobić laparoskopię diagnostycznie?
Dziewczyny, do was piszę z wielką nadzieją na rady.Jestem niemym obserwatorem
forum, choc na początku mojej "walki" troche sie udzielałam...
W kazdym razie staramy się z mężem już od ok. trzech lat, z półroczną
przerwą (mąż teraz pracuje za granicą)hormony moje wszystkie ok, lekko
podwyzszona prl (lecze bromkiem), nasionka męża ok, hsg -jajowody drożne, 3
mięsniaki (ale wg lekarza nie komunikują się z jamą macicy więc radzi ich
przed zajściem w ciąże (?!) nie ruszać), monitorowane cykle, clo, pregnyl -
choć i bez tego pięknie pęcherzyki pękają, 2 iui, ostatnia z 3 super
pęcherzykami, ładnym endometrium, "poprawiane" z mężem w domku - ALE ZNOWU
NIC! Czy warto zrobić w takim razie diagnostycznie laparoskopię? Lekarz mi ją
odradza, bo nie ma wskazań wg usg, ale wiem z waszych doświadczeń, że często
pewnych nieprawidłowości nie widać na usg. Od dłuzszego czasu (ponad pół
roku) pobolewa mnie lewa strona podbrzusza - może zaczątki endometriozy? Choć
marker ca-125 niski, nie wskazuje na problemy...
Doradzcie czy warto isc na laparo, ja bardzo sie jej boje! Poza tym jest
ryzyko zrostów pooperacyjnych, a jesli nawet to endometrioza to lubi się
odnawiać. Co da mi ta laparoskopia. Moj lekarz twierdzi ze powinnam nie isc w
stronę diagnostyki, a działac czyli in vitro w czasie kolejnej wizyty meża...