Wyniki wyszukiwania dla zapytania: echnika pływania

Tychy-Promyk
"Promyk" - przedszkole niepubliczne koło Parku Niedźwiadków. Było to jedyne
przedszkole (a "zwiedziłam" ze 4) w którym od drzwi pytał mnie o co chodzi,
pani dyrektor miała dla mnie czas, mogłam pierwsze dni być na chwilę z małym w
sali, sale ładne, zadbane, sporo zabawek. Dużo ciekawych zajęć dodatkowych:
tańce, balet, pływanie, tenis, gimnastyka, rytmika (mój syn uwielbia, bo pan
prowadzący przynosi im różne instrumenty), plastyka (piękne prace techniką
origami, inne też), komputer, a angielski i francuski za darmo na fajnym
poziomie.


lee.maler napisał:

>głupiś jako ten but

Lubisz sie powtarzac.
To roztargnienie czy raczej poczatki alzheimera ?

> Najlepsze w Polsce szkoły to niektóre licea społeczne i renomowane licea
> państwowe. Napewno nie technika, w których uczy się rzeczy praktycznych
kosztem
>
> wiedzy ogólnej. Każdemu wg potrzeb, czyż nie?
>
> Kasa nie ma nic do rzeczy, bo w takich szkołach istnieje system stypendiów,
> więc jeśli jesteś dobry, to możesz być choćby z Domu Dziecka.
>

Ja chetnie dowiedzialbym sie w jakich jednostkach mierzy lee lepsze i gorsze.
Czy jestes pewny, ze lepiej jest byc bezrobotnym z szeroka wiedza ogolna czy
spelniac sie w zawodzie i byc pozytecznym z wyksztalceniem praktycznym ?
Jaestes aroganckim bufonem z para lewych rak i trudno ci inaczej sie
dowartosciowac.
Z psychologicznego punktu widzenia, zrozumiale.

Dla takich jak ty jest pewna star historyjka.

Profesor (z wiedza ogolna) wybral sie na spacer lodzia po jeziorze.
Chlop(ze slaba wiedza ogolna) wiosluje, by profesor (z wiedza ogolna )sie nie
przemeczyl.
Profesor pyta : Znasz chlopie Wittgensteina ?
Nie odpowiada chlop.
To straciles cwierc zycia
Ale napewno znasz Lee Miller
Nie
To straciles biedny chlopie polowe zycia.
No ale chyba mi nie powiesz, ze nie znasz A. Mahler ?
Nie
To straciles nieuku trzy czwarte zycia.

Nagle zerwala sie burza i przewrocila lodz.
Pyta chlop:
Profesorze umie Pan plywac ?
Nie odpowiada profesor (Z duza wiedza ogolna)
To straciles Pan cale zycie, powiada chlop (z wiedza praktyczna).

zwyrodnialec mówi wprost do umysŁu ..uwierz
to praca zespoŁowa ubeków ..odpowwiedzialność wobec ludzkiej natury podzielona
pomiędzy wielu ludzi nic nie wiedzących ..tylko zwyrodnialec wie że jest bandytą
..tacy bandyci mają zwyrodniaŁe mózgi .."wywiad" na suficie "kontrwywiad"
pod podŁogą ..a ty uwierz tym bydlakom w to co oni mówią ..to specjaliśći od
"mas" ..od manipulacji emocjami.. tu sie dowiedzieli o sekwencji bezpieczna
przestrzeń/emocje/myśli/sŁowa ..tu gdzie jestem ..gdzie moje myśli..mój umysŁ
..zwyrodnialcy ukryci w "najnowsza technika" z de.mobilu niemieckiego gdzie
podstawą sa ludzkie mózgi jako mieszacze prądów ekg z mózgu ..jakby ludzie
niewolnicy systemu "policyjnego" nielegalnego 'niewidzialnego' "prawa"
wg widzimisie "generaŁa" ..bo to forum mu się niepodoba.. to kilkaa dni temu
usŁyszaŁem innym gŁosem żeby niespalić gŁosów/postaci ub 'teatrzyku' powiedziaŁ
jeden ze zwyrodnialców ukrytych przed spoeczeństwem "czy ty pomyśaŁeś że my
możemy ci zabić caŁa rodzinę".. to że bydlaku nie jesteś świrem ani obrazem
choroby to że sam się pilnujesz by ciągle pŁywać jak gówno po wierzchu.. to że
jesteś "specjalistą" zamordystą dajesz sam świadectwo ..to ty mówiŁeś w ATAKU
ulicznych szczekaczek w kielce 2005 pod moim oknem "caŁą rodzinę? to dużo
roboty" ..dbasz o swoją "siŁę 'naturlish'.. jak miller o kanclerza ? siŁa zimna
z l.ide.l ?..
..zwyrodnialcy są tam gdzie ich "potrzebują"..

Zyd Jeziorański - TO PLYWAJACE GOWNO w kloace
zydisko Jezioranski cale zycie byl i jest CYNICZNYM "sprytnym lisem" (tak to
gowno sobie mysli)i tak zawsze postepuje aby byc na "wieszku" i czerpac z tego
prywatne KOZYSCI.

Jezoranski to scierwo bez zadnej etyki moralnej pracuje ZAWSZE dla tych, ktorzy
sa w danej chwili silniejsi bo to GWARANTUJE PROSPERYTY.

Jak przyszli hitlerowcy byl w 100% LJALNY wobec SS-manow, potem aby ZATUSZOWAC
swoja HANIEBNA wspolprace z hitlerowcami UDAWAL AK-wskiego kuriere, potem w
wolnej europie UDAWAL oddanego Polsce ale to bylo ZWYKLA ROZGRYWKA
Jezioranskiego, bo z czegos musial przeciez DOBRZE zyc podobnie jak za czsow
Hitlera pracoawal dla nzistow.

Jezoranski to typowy ZYDOWSKI KOLABORANT o urojonej swojej wielkosci, ktory
DZISIAJ jako wytrawny PODLY FALSZYWY gracz i "chytry lis" bedzie usilowal
wykozystac BURDEL MORALNY w Polskim "wymiarze sprawiedliwosci" zdziesiatkowanym
przez pol-zydow i komunistow dzialajacych na ZMOWIENIE POLITYKI PRZEPROSIN i
skruchy Kwaśniewskiego i Millera jest starą i szczególnie perfidną techniką
wybielania zbrodni hitlerowcow i zydo-komunistów w Polsce.

Jezioranski to PERFIDNA SZUJA i KOLABORANT HITLEROWSKI i nikt i nic nie jest w
stanie tebo WYMAZAC!!

JEZORANSKI BYL KOLABORANTEM HITLEROWSKIM i ROZPARCELOWAL MIENIE PO
ZAMORDOWANYCH POALAKACH !!!

KONIEC KROPKA !!!

Jezora


Dlaczego sterydy?A może talent?Samodyscyplina,doskonała technika? A może Ci
wspaniali zawodnicy nie boją się ciężkiej pracy,nie oszukują na treningach i
posiadają doskonałą motywację?Mają zaufanie do swojego trenera? Prowadzą
higieniczny tryb życia? no i rodzice nie wtrącają sie do szkolenia!!!Uważam,że
to jest recepta na sukces.Amerykanie zawsze mieli sukcesy w pływaniu i nie
należy im tego zazdrościć.Rekord świata amerykanskich pływaków to nie jest
jednorazowy "wybryk".Przy okazji serdecznie pozdrawiam Oti, która nie boi się
szybko pływać na treningu i nie tylko na treningu...

Że najlepszy kamień (ceramika) to wszędzie piszą i mówią. Że nie parkiet i deska
- j.w. (wiem, niektórzy mają tak, ok, ale to skrajne postawy ;)
A co w takim razie powiecie o panelach? a jeśli można to robić pływającą? czy
lepiej kleić? czy inna technika (np gwoździki ;)?

Powiedz, czy Korzeń jest z innej gliny niż Małaś, czy Barzycka gdyby nie praca
byłaby lepsza od Gbylika. Nie. Trener zrobił fajną grupę dzieci, zaszczepił w
nich ducha rywalizacji i stąd przyszły sukcesy. Bo miał pojęcie jak to się
robi. I gdyby nie po...pir...eni rodzice to dzisiaj wszyscy byliby w kadrach
polski. Wszyscy. Z jego grupy wszyscy oprócz Woźnej i Cypisa mieli medale MP.
Pozostała tylko Anka i Małaś. Ujma - leniwy talent. Trzcionka - rewelacjia lub
prochy? Gbylik - dobra technika i warunki, czemu przerwała pływanie to wie
tylko ona i mama. Małaś mógłbybyć drugim Korzeniem, ale jest leniwy. Anka -
tylko ambicja i praca bez używania mózgu. Szymeks młody - praca, praca, praca i
gbyby nie nieszczęście to byłaby super. Szymeks duży - niespełnione
nadzieje.Zobacz ilu ich było. Czy dla Ciebie medal MP nie ma znaczenia? To go
zdobądź.

jak wiele razy było powtarzane nie da się miejscowo spalić niestety ale jeśli
pływasz to znaczną część poświęć pływaniu z deską NN kraul, grzbiet
żabka dobrze robi na wewnętrzne strony a nogi do delfina angażuja dodatkowo
dolne brzucha
zawsze pamiętaj TECHNIKA bezmyślne przebieranie nogami nestety nie pomoże (proś
o pomoc ratowników to ich obowiązek) i musisz pływać co najmniej 3 razy na
tydzień
/pozdrawiam

jakiś dziwny twój znajomy, albo kogoś sobie zmysliłaś... pływanie jest
naturalne dla człowieka... chodzi o koordynacje, tak zeby odpychac sie od wody
i utrzymac na niej, co się dzieje podświadomie, nikt ci tego pisemnie nie
wytłumaczy,próbuj sama!!... jeżeli wogóle nie potrafisz pływac, to najlepszą
metoda bedzie zabawa w wodzie, jezeli nauczysz sie utrzymac na wodzie i jako
tako poruszać w niej, to mozesz sie juz zastanawiać nad poprawą i nauką
prawidłowej techniki względem stylów w pływaniu (im szybciej tym lepiej,
najgorzej wyzbyc sie złych nawyków), ale wszystko pokolei... reszta sama
przyjdzie... a jak ci sie spodoba, to i z technika sobie poradzisz, ja mam 25
lat, pływam intesywnie od ponad pół roku i w kwestii technika jestem samoukiem,
sporo sam sie już nauczyłem... pzdr

Plywanie, jak tam z moim czasem?
Witam, od pewnego czasu plywam trzy razy w tygodniu po 2000m. Moj czas to ok
40 min. na tym dystansie. Postawilem sobie za cel zejscie o 5 min. Nie wiem
jak tam z maja technika kraula, ale napewno jest co poprawiac. Polecacie do
tego jeszcze jakis trening silowy? Z gory dzieki za wszelkie wskazowki.

Andrzej napisał(a):
> plywam trzy razy w tygodniu po 2000m. Moj czas to ok
> 40 min. na tym dystansie.

Swietny ;-) 80x 25m basenow po 30s kazdy?

> Postawilem sobie za cel zejscie o 5 min. Nie wiem
> jak tam z maja technika kraula, ale napewno jest co poprawiac. Polecacie do
> tego jeszcze jakis trening silowy?

Jesli tylko poprawisz sile miesni nog i odepchniesz sie od sciany basenu o 1m
dalej przy kazdym zwrocie to zarobisz ok 80s.

zdania sa podzielone ale sporo zawodowych plywakow kozysta z silowni. Czesc
rekreacyjnych chwali sobie maszyne do wioslowania.

Rzuc okiem na:
groups.google.com/group/rec.sport.swimming?lnk=li
W jednym z listow:
Exercises included:

Bench

Styl dowolny to glownie rece. Poloz nacisk na ramiona: unoszenie czy
rozpietki (na bok i do przodu). Oczywiscie z 30kg bedzie to ciezko
(chociaz jest to mozliwe, nie wiem na jakim etapie jesli o sile
chodzi jestes). Moze jeszcze wyciskanie w siadzie (do gory) dziala
na ramiona. Nie zaszkodzi tez pocwiczyc tzw. 'goryli' czyli
kapturow, w staniu ('shrugs')-tutaj ciezarki za male niestety. Ale
lepsze to niz nic. Ja bym ci raczej proponowal cwiczenia w basenie:
plywanie sama gora (nogi razem z deska), to samo z piankami na
rekach, jak wyzej tylko z jedna reka, plywanie z krotkimi pletwami,
jak wyzej bez rak, pracowanie nad technika kraula (np. jesli ktos
cie moze sfilmowac i pozniejsza analiza video), zwiekszenie gibkosci
w stawie skokowym (lepszy 'kick'). Przede wszystkim polecam jakies
dobre DVD o plywaniu (np. zdjecia pod woda na 'swimming mill').
Pzdr

Hej apropo pływania mam pytanie czy możliwe jest poprawienie swojego
czasu o 25 sekund w 7 miesięcy? W tym roku zdaje maturę i chciałabym
iść na rehabilitacje na AWF w Krakowie. Na egzaminie sprawnościowym
z pływania wymagany jest czas najwyżej 1min 10 s na 50 m. Ostatnio
mierzyłam sobie czas i miałam 1 min 35 s :( Dodam że musze jeszcze
popracować nad techniką bo źle układam ręce i wogóle nie płyne z
głową pod wodą ale powoli się ucze. Jak sądzicie uda możliwe jest
poprawienie aż o tyle sekund swojego czasu?

Nikt mnie pytał ale się wpiszę
Generalnie nie kończę tego co zaczynam, bo jestem pesymistką; przykłady poniżej.
Pływałam w podstawówce i śpiewałam w chórze - przestałam.
Studiowałam administrację samorządową - zrobiłam tylko technika (obecnie kończę
elektrotechnikę)
Trenowałam karate - zakończyłam na kilku podstawowych pasach.
Kilka razy siedziałam przed mikrofonem ze słuchawkami na uszach.
Interesowałam się angielskim - zrobiłam tylko certyfikat.
Przestałam pisać wiersze ale nadal pisuję opowiadania, jestem molem książkowym.
Lubię oglądać piłkę nożną (z zapatrzeniem na wyspy), snookerek, curling i parę
innych dyscyplin; kibicuję Finom w skokach narciarskich (Risto!!!).
Rysuję ale rozdaję wszystkie rysunki.
Obecnie pisuję do dwóch gazet studenckich na tematy wszelakie z naciskiem na
muzykę.
Kocham bezgranicznie zespół Mansun, Stephena Kinga i Lewisa C.
Wymądrzam się. Nie wiem co będzie dalej.
Tyle.
I.
Acha, nie odchudzam się. Mam niedowagę.

Własnie urok wierszy i poezji jest taki, że każdy odbiera go według swoich ocen
i wzruszeń. Tak mi sie tylko przypomniał w tym momencie , że czasmi kołem
ratunkowym można nie wcelować w cel ;)
A woda to żywioł, bradzo niebezpieczny i co ciekawe najczęściej toną Ci co
umią pływać i to doskonale.
Ja też miałam wiele przypadków groźnych - z przyczyny mojego charakteru - w
Krynicy Górskiej był basen , był to basen przy uzdrowisku i były takie słupki
startowe. Chcąc od razu z rozpędu pokazać jak pływam , wleciałam na ten słupek
i skok na główkę - a basen miał głębokości jednego metra ,może trochę więcej.
Chyba już sie domyślacie jaka potłuczona wyszłam na powierzchnię:)
Uratowały mnie ręce i doskonała technika skoku - bo wiecie , że przy skoku do
wody ręce amortyzują głowę.
Wyszłam z basenu całkowicie pijana ;)))))A miał to być pokazowy skok.
Skoki w ogóle bywają niebezpieczne. Kiedyś ,kiedy leżałam nad wodą z głową
skierowaną na wodę widziałam jak sobie facet skoczył na główkęi tak patrzę,
patrzę kiedy wypłynie, a tu nic, aż się zdenerwowałam i powiedziałam
ratownikowi. Zrobiono akcje ale niestety - wyciągnięto go lecz niestety.

Ponoć fajnie się pływa w wodach słonych - pływał ktoś ?
Laband, może do Brazyli się udaj, ponoć zaczyna być bardzo modna szczególnie
turystycznie.

Jak sie Julik opiou
Wsadziou palec w popiou
Jak miele tak miele
Tym palcym w popiele

Nie wiem czy wszyscy wiedzą o czym piszą, ponieważ projekt szkółki żeglarskiej
na zalewie kielecki jest już starym tematem. Był on także składany w mieście i
co niektórych może zaskoczy właśnie przez harcerzy z Pasata. Ale wracając do
małych łódek klas olimpijskich, to chyba każdy przyzna, że do szkolenia
młodzieży potrzebny jest fachowiec w tej dziedzinie, a czy mamy takich wielu w
kielcach? W dodatku technika pływania na małych łódkach znacznie różni się od
pływania na dużych jachtach np. kabinówkach, pomijając fakt, że pływanie na
kabinówce to sport zespołowy.

>na kilka startów w regatach brzuchatych panów w ciągu roku.
Człowieku! czy Ty w ogóle wiesz o czym piszesz?
Załogi z Grupy regatowej CKKielce startują w regatach co tydzień od początku
czerwca do końca września, co daje 16 imprez, a nie kilka startów.
Jeśli chodzi o Mistrzostwo Polski GRCKK zdobyła takie w 2001 roku oraz tytuł
Długodystansowego Mistrza Polski rok później w swojej klasie!

jezeli chodzi o przewrotki to jak pamietam
rzucanie na boki bylo spowodowane w moim przypadku
za malo energiczna i plytka przewrotka plus klopoty z rekoma, o
ktorych zapominalem i ktore sie gdzies tam zawsze poplataly

plywam na basenie 25m gdzie nie wolna skakac na glowe, woda ma okola
4feet=1.20m jak plyne np 50m to bez skoku i z reguly bez przewrotki bo jeszcze
nie opanowalem tego zbyt dobrze
tak wiec moze ze skokiem i z perfect przewrotka urwalabym ze 2sec. a tak to
narazie jestem gdzies okolo 36-38sec/50m. co dla kazdego wyczynowego plywaka
jest smiechu warte ale dla takiego rekreacyjnego plywaka jak ja, ktory nie
dawno odkryl tajniki szybkiego plywania to jest ok
jest szansa, ze jak dotrenuje detale i opanuje przewrotke to moge urwac pare
dodatkowych sec, tak wiec narazie moj cel to 35 sec a marzenie scietej glowy
to 30 :))
wedlug moich ostatnich obserwacji szybkie plywanie sprowadza sie do dalszego
zmniejszenia oporow, sila fizyczna niewiele pomaga, liczy sie technika i
wyczucie wody, przydalby sie tez trener/coach
a jakie sa twoje obserwacje jezeli chodzi o idealna technike w kraulu?

pozdrawiam

Witaj god_save_the_queen !
Milo ze jeszcze pamietasz.Caly czas chodzi i sie kolacze w mojej glowie.Czekam
az sie zrobi cieplo,Panowie siedzac przy swoich biurkach w roznych miejscach
pracy oczywiscie przy otwartym oknie sluchajac jednym uchem szumu ulicy lub
ptakow spiewajacyh w doniczkach z kwiatami Ci z bardzo duzych miast,beda
rozmarzeni i myslami juz na urlopie i czekajac lub zjadajac czas aby tylko
dotrzymac i wytrzymac to wtedy uderze i zaczne pisac.U mnmie sie zmienilo wiele
jestem juz na pol emeryturze,to sa teraz dopiero najpiekniejsze dni w
zyciu.Czas dla siebie ,robie co chce,plywam ,silownia ,wczesniej
narty ,spacery ,rower,nawet motocykl.Tyle sie dzieje na swiecie ciekawego oraz
ta planowana podroz na MARSA.
Bedzie duzo tematow do poruszenia.Wybierzemy mala grupke zgrana cos podrodze
zbudujemy i polecimy.Problem byl z napedem ,ktorego uzyc w przestrzeni
miedzyplanetarnej,fotonowy,cos podsuncie.Na pierwszy etap to wystarczy
antygrawitacyjny ale pozniej sa dwie mozliwosci,teletrasportowac caly pojazd do
Marsa,byloby to najszybciej i zreczniej.Sa proby pomyslne narazie do 2000km.
Mysle ze nam, sie powiedzie dysponujemy najlepsza technika i najlepszymi
inzynierami.Pzdr.Zulu'
P.S Ta pogoda jest przejsciowa juz niedlugo sie ustabilizuje.Wiatr wydmucha
wszystkie plewy i smiecie i brudy i wtedy zaczerpniesz swiezego powietrza i
Twoja madrosc bedzie Toba sterowala, a nie jakies gamonie.Zobaczysz przyjda
wyze i duzo suchego cieplego powietrza.

Nie było mnie tu jeszcze? Aż dziwne :/
> 1. Pochodzę z Łodzi
> 2. Mój ulubiony snookerzysta to Steve Davis
> 3. Najprzystojniejszy snookerzysta to Stacey Hillyard, choć Michaela jest, hm,
też na rzeczy
> 4. Pamiętny dla mnie mecz to pierwszy, który słyszałem z polskim komemtarzem
;P (tylko nie pamiętam, kto grał)
> 5. W snookerze podoba mi się technika, precyzja, elegancja i... konieczność
myślenia
> 6. Moje traumatyczne wspomnienie związane ze snookerem to... ee, nie ma takich.
> 7. Nie gram w snookera
> 9. Chciał(a)bym obejrzeć mecz Gawronki z Dorotką
> 10. Inne sporty, jakie uprawiam to pływanie i kajakarstwo.

tragiczne,-

wczoraj, prawie caly dzien, ze wzgl. na moje hobbystyczne zainteresowania,
spedzilem, jak co roku, na terenie Targow Sprzetu plywajacego w Düsseldorf.
www5.boot.de/cipp/md_boot/custom/pub/content,lang,2/oid,155/ticket,g_u_e_s_t

Düsseldorf jest miastem targowym europejskiego formatu z terenami
ekspozycyjnymi, wielkoscia hal i.. technika wystawcza nieporownywalna z
Katowicami www.messe-duesseldorf.de/md/de/infrastruktur/inf_messe.html
tym ostatnim nic z "europejskosci" nic nie ujmujac (hmmmm....)
Po powrocie do domu (ok. 20-tej) w TVN-24 zobaczylem transmisje z akcji
ratunkowej zawalonej pod ciezarem sniegu hali katowickiej.
Straszna tragedia

Zastanawiam sie czy "mam szczescie" iz w Düsseldorf opady sniegu
(statystycznie) sa o wiele mniejsze niz w Katowicach czy... jest to specyficzny
efekt absolutnej beztroski i (praktycznie) braku odpowiedzialnosci
odpowiedzialnych za ta tragedie zwiazanych z szerokoscia geograficzna jej
miejsca?
A.. moze to jednak efekt mniejszej "swietojebliwosci" (maryjnej) politykow
i restrykcyjnych przepisow, oraz zwiazanej z tym odpowiedzialnosci personalnej
w miastach Kraju nad Renem?.
Bog tak chcial? czy .... moze juz starczy w naszym Kraju otwartego bimbania
sobie z Obywateli i porzadkow "prawa i sprawiedliwosci", samowola a´la Rydzyk
i "odpowiedzialnoscia" (za wszystko) w rodzaju tej J.Kaczynski & klakierzy?.

pierwszy prom ...
Pierwszy prom, którym płynąłem w dzieciństwie, kursował pomiędzy Krasiczynem a
Korytnikami (teraz jest tam most).
Pamiętam, że bardzo zafascynowała mnie technika poruszania się promu ...
Potem kilkakrotnie pływałem promami w Chyrzynie lub Kupnej (dokładnie nie
pamiętam).
Robi to wrażenie, szczególnie przy szybszym nurcie !!!

Dodam jeszcze kilka rad.
W miarę możliwości jak najcęściej leżeć celem odciążenia szwów i zmniejszenia
napięcia tkanek krocza.
Pomaga okład z lodu czy altacetu lub też okład ew.nasiadówki z arniki gdyż
zmniejsza ona sińce i obrzmienia.
Ureguluj wypróżnienia.Możesz używać gumowych krążków pod pośladki(zwykłe kółko
dmuchane do pływania).Pomaga tez suszenie krocza chłodnym strumieniem
suszarki.Noś bieliuznę z cienkich produktów naturalnych-bawełna,unikaj noszenia
rajstop oraz legginsów z dużą zawartością lycry.Używaj podpasek bez powłoki
foliowej.
Częsta zmiana podpasek i prawidłowa ich technika czyli od przodu ku tyłowi.
"Zamrożone" podpaski-w zamrażalnik wkładamy je w szczelnym worku,aby nie
wchłaniały wilgoci.
Słone kąpiele w ciepłej wodzie czy w kalii.
Pzdr.Gosia

<Tak Kochanie w Twoim przypadku nawet ten sport jest nie
wskazany..Bo ja nie majac tych problemow uwazalam..a co tam..I
pierwszy raz dorwalam sie do tych kijkow i wedrowalam 3 godz. a
pozniej caly tydzien nie moglam chodzic,tak nadwyrezylam miesnie
nog..A przeciez cwicze,jezdze na rowerze,plywam..To nie jest tak do
konca niewinny spacerek...Chociaz tempo mozna sobie samemu
regulowac,ale tu dziala jeszcze inna technika i to nalezy znac,bo
mozna sobie zrobic nieodwracalna krzywde

Bałwanie winić Oti czy nie winić to jedna sprawa - popłyneła jak umiała a czas
rewelacja - ale pisać o dopingu u Australijczyków to przegięcie. Frędzlu jako
osoba na pływaniu COS NIE COS się znająca informuję ciebie: gdyby nie sędzia z
wadą wzroku (czy też sędzia mający stracha zadecydować o wykluczeniu pierwszej
na mecie) p. Słomiński mógłby se głośno poprotestować protestować i tylko
poprotestować. Zamiast przełknąć finisz i w gruncie rzeczy cieszyć się że mamy
ten medal i pokłonić się australijczykom że nie nagłośnili tego Bardziej
Bardziej ty patałachu mówisz o dopingu - WSPOMAGANIE - Oti też była w 100 %
czymś mam nadzieje dozwolonym podkręcona. Austalijka popłyneła to pięknie "nie
gubiąc wody" - technika o niebo lepsza od naszej Dzielnej i Walecznej i to cały
doping. Z wzrostem australijki i trzeciej na mecie japonki (rozmiar stopy,
rozpiętość ramion)u pana Słomińskiego można podawać sprzęt naszym
(wyselekcjonowanym) trenującym, a że jest z australi ma drugie miejsce na
mistrzostwach świata i chwała jej za to a nie piep.zenie o dopingu.

Zdekantowac= poczekac, az osad opadnie na dno i uwaznie zlac plyn znad osadu (bardzo przestarzala
technika, na pewno dlatego jej nei znasz).
Aha, o tych tematach prac przypominam sobie watek, rzeczywiscie. Dopisz sie najlepiej!
Ja tam lubie z cytrynka, ale tutaj woda jest bardzo miekka i nic mi na powierzchni nie plywa. To dobrze,
bo najbardziej lubie zielona, a z cytryna mi mniej smakuje niz czarna.

A to ważne
Wiadomo... technika do przodu ruszyła z kopyta...
200 lat temu pływanie pod wodą to były marzenia, urządzenia latające cięższe
od powietrza czy wreszcie lot na księżyc i komputery.
Ok. 60 lat temu, kalkulator, który teraz można zmieścić w zegarku, zajmował
kubaturę hali sportowej z widownią na ok 6.000 osób.
a teraz to: wideo.gazeta.pl/wideo/0,0,4177419.html

Co będzie następne? SI?

pshemo deX

> No nie. To co - w ogóle się nie opalać...? Siedzieć na plaży w kożuchu i
> kominiarce? Pływać w kombinezonie...? Przesadzacie. Słońce jest potrzebne. W
> lecie się lepiej wgląda i lepiej się czuje.

No tak, jest potrzebne, ale też i zmarszczki są naturalnym procesem starzenia
się skóry :) Nic na to nie poradzimy, tak nas natura stworzyła, że to co nam
służy, również nam szkodzi.

Ja chyba postaram się moje zmarszczki polubić, jak już się pojawią... Może
technika pójdzie do przodu za parę lat i po 40-stce zrobię sobie te złote nici,
jeśli opadną mi policzki...

Co za szczęście, że ja się nie lubię prażyć na słońcu!

A czy ktoś wie w ogóle, jaki 'faktor' mają ciemne okulary (fotochromy)? Czy one
chronią też skórę wokół oczu, czy tylko wzrok?

Ale, mi z tym "nie" wbilas klina. A wierzylem, ze jestem inteligentny...Ale w
koncu zrozumialem.

Plywanie jest tez OK i gimnastyka. Ale ja lubie sport gdzie sie wygrywa lub
przegrywa. Tzn, wlasciwie gre, gdzie jednym elementem jest sprawnosc fizyczna.

Tenis ma poza tym, 3 elementy: psychika, fizyke (tzn wydolnos fizyczna) i
technika. W sam raz dla prawdziwych perfekcjonistow.

PF

polski_francuz napisał:

> Ale, mi z tym "nie" wbilas klina. A wierzylem, ze jestem inteligentny...Ale w
> koncu zrozumialem.
>
> Plywanie jest tez OK i gimnastyka. Ale ja lubie sport gdzie sie wygrywa lub
> przegrywa. Tzn, wlasciwie gre, gdzie jednym elementem jest sprawnosc fizyczna.
>
> Tenis ma poza tym, 3 elementy: psychika, fizyke (tzn wydolnos fizyczna) i
> technika. W sam raz dla prawdziwych perfekcjonistow.
>
> PF

no i tenis ma coraz to nowsze rakiety grafitowe i pilki,ktore mozna tylko raz
uzywac,cos na ten temat wiem:)) a me latorosle lubia gry tzw.kontaktowe,gdzie
sie mozna troche poturbowac jak pilka nozna,czy hokej:))

ja się lepiej czuje w wodzie niż na lądzie
znam sporo ludzi dorosłych, którzy nauczyli sie pływać, ale zanim znajdzieś
przesympatycznego instruktora to sama musisz "wewnetrznie poływać w głębokiej
wodzie", zrób sobie jakąs wizualizacje(alno co tam ci pomoże), bo pokonanie
strachu przed wodą jest ważniejsze niż sama technika

Z tego co piszą mają mieszkanie poglądowe - a więc umów się i zobacz je. Sam
oglądając wizualizacje mieszkań robionych "pod klucz", a nei znając jeszcze
opinii o firmie, byłem zdziwiony, jak tandetnie wyglądało to wykończenie.
Zresztą ktoś na forum - nie powiem Ci niestety we którym wątku, za dużo ich
przeglądam - pisał, że był w mieszkaniu stawianym przez nich. W toalecie było za
przeproszeniem słychać, co robi sąsiad 4 piętra wyżej. W mieszkaniach nie lepiej.
W czasie studiów wynajmowałem mieszkanie, w którym wykonawca postanowił
zaoszczędzić na wszystkim, w tym na izolacji akustycznej. Efekt był taki, że w
normalnych warunkach słyszałem sąsiada nad sobą, bywały natomiast dni, gdy nie
mogłem spać, bo impreza była... 3 piętra wyżej. Dowiedz się, czy stropy będą
robione techniką "pływających", ale znając tego developera, wątpię w to.
Generalnie za 6700zł/m2 można kupić dużo porządniejsze mieszkania, i to nie w
mrówkowcu

dźwięk tłumi się na granicy faz/materiałów np cegła/zaprawa,
tam gdzie może dochodzić do przemiany drgań (mechaniczne) w ciepło (rozrywanie/odtwarzanie wiązań),
lub w materiale lepkosprężystym (w sumie granicę faz można traktować jako materiał lepkospręzysty w pewnym zakresie odkształceń),
składowa lepka tłumi (bo tam zachodzą zjawiska rozrywania odtwarzania oddziaływań),

pływająca szlichta (nie wiem co to jest) jak nazwa wskazuje ma składnik lepki/plastyczny, który może tłumić lub inaczej być gorszym przewodnikiem niż żelbetonowa konstrukcja,

jednak dźwięk i tak niesie się po konstrukcji, pewniej słabiej "bo ma mniej przewodnika",

w blokach z płyty ulega trochę wytłumieniu na łączeniach płyt, łączenia są materiałami lepko-sprężystymi,
ale płyta płycie nierówna, były różne technologie nie tylko w wykonaniu płyt ale i sposobie ich łączenia,

być może masz szczęście i narazie masz cichych sąsiadów,
jak pojawią się pieski, dzieci małe czy większe - puszczające muzę na full może być różnie,

co do konstrukcji z żelbetu to też robi się ją różnie,
najgorsza będzie ta gdzie obok ramy wewnętrzne ściany nośne są z niego,
a to jest sądzę przeważająca obecnie technika,
obudowuje się to z zewnatrz cegłą ze względu na lepszą izolację termiczną i żeby kupujący widzieli, że mają dom z "cegły" :-)
a akustycznie jest to gorsze od płyty

sprawdź ściany działowe między mieszkaniami

No widzisz Bombullinku, należy się cześć i chwała Koronie. Toś chodził do
IVliceum, o psineczko kochana, toś się ocierał o wiele znanych ludzi.
Jak na te czasy Korona zdała największy egzamin. W prawdzie sala do tenisa
ziemnego sie nie nadawała, bo wiekszość piłeczek szukało się po trybunach, ale
pływalnie super. Nauka pływania błyskawiczna. Technika znana - wrzuca się
delikwenta do wody głębokiej, daje mu się deskę, a po brzegu chodzą instruktorzy
z kijami i to nie ku pomocy te patyki, lecz aby po łapach dawac, kiedy chwytasz
sie brzegu. Sto procent gwarancji nauki pływania :)

Ciekawe czy będą jakieś główne obchody jubileuszu ?

rita100 napisała:

ale
> pływalnie super. Nauka pływania błyskawiczna. Technika znana - wrzuca się
> delikwenta do wody głębokiej, daje mu się deskę, a po brzegu chodzą instruktorz
> y
> z kijami i to nie ku pomocy te patyki, lecz aby po łapach dawac, kiedy chwytasz
> sie brzegu. Sto procent gwarancji nauki pływania :)

A nikt nie zraził się do wody? Wielu ludzi boi się wody i można w ten sposób w kimś utrwalić uraz do wody.

Nauczyłem się pływać w inny sposób. Co prawda córkę jako małego brzdąca wrzucałem do wody, ale nie do za bardzo głębokiej oraz było to za jej zgodą.

hehe, dobre.

W Tęgoborzu wskoczyłem do basenu krytego i przepłynąłem pod wodą ponad 3/4 długości basenu. Pochwaliłem się koledze, który miał uprawnienia ratownika. On spojrzał na mnie i powiedział, że przepłynie cały basen. Oczywiście nie chciał, miał może więcej w głowie procentów niż ja, bo to była taka impreza i godziny wieczorne. Ale mi wytłumaczył, abym wziął 5 głębokich oddechów, na koniec nieco więcej powietrza niż normalnie i płynął pod wodą. O jak mi się łatwo płynęło, pilnowałem linii na dnie, aby nie zboczyć. I nagle łuuuup głową o końcową ściankę basenu.

rita100 napisała:

> Dlatego ważna jest technika i fachowa nauka.

A to ciekawe, nie potrafiłem ładnie szczególnie za młodu skakać na główkę, więc nie skoczyłbym przy publice do płytkiej wody jak Ty ;)
I co Ty na to?

Albo gdyby mnie ratownik nie instruował fachowo, jak popłynąć daleko pod wodą, nie nabiłbym sobie potężnego guza o ściankę basenu.

I czy warto korzystać z pomocy fachowców???

Ale gratuluję Ci żółtego czepka i umiejętności skakania do wody :)
Tylko czy nie masz teraz obowiązku pływania w żółtym czepku?

> Podobnie z nartami - zaczynamy od nauki upadku, bezpiecznego upadku.

Co do upadków jak najbardziej, warto umieć upadać, każdy kiedyś się przewróci...;)

Zuzyty olej nie ma takich wlasciwości antykorozyjnych jak nowy na 100%, plywa w
nim syf... O tych kwasach tez coś czytałem, więc musi coś w tym być... Trzeba
uważać na akumulator, bo po zimie w nieogrzewanym garazu traci duzo....
kilka lat temu jezdzilem komarkiem, stoi do dzisiaj w garazu nieogrzewanym
jakies 4lata, w baku moze 2litry benzyny, zapalil na kopa :))). To jest technika :)
Pozdr

We wszystkim wskazany jest rozsądek! Są takie przedmioty jak muzyka, plastyka,
technika czy, z mojego podwórka, W-F, które w dużej mierze zależą od
predyspozycji.
Idiotyczną rzeczą jest wymaganie, aby osoba nie mająca uzdolnień plastycznych
narysowała np. kwiaty w wazonie z uwzględnieniem proporcji, cieni itp.
Natomiast człowiek kulturalny powinien wiedzieć kim był np. Eugeniusz Zak ( nie
Żak) czy Nikifor. Co to jest miedzioryt czy grafika.
Podobnie z muzyką. Gdy komuś słoń nastąpi na ucho nie zaśpiewa, nie zanuci, nie
zagra, ale jeśli uczeń gimnazjum twierdzi, że Konkurs Chopinowski to taki, w
którym Chopin zdobył przed laty pierwsze miejsce ( autentyk!!!!!!!) to już
znacznie gorzej.
Nikt o zdrowych zmysłach nie będzie wymagał od dzieci żeby biły rekordy w np.
pływaniu, ale źle oceniane powinno być systematyczne "olewanie" zajęć.
Technika - robienie silniczków elektrycznych mija się z celem, ale gdybym była
nauczycielką tego przedmiotu, postawiłabym pałę, za brak umiejętności wbicia
gwoździa czy przszycia guzika. Słowem tego co w życiu jest ważne.

- robić dwóch lub więcej rzeczy równocześnie (m. in. z tego powodu nie udało mi
się nigdy zrobić prawa jazdy - równoczesne sterowanie samochodem i obserwowanie
ruchu drogowego mnie przerastało),
- rozpoznawać ludzi po głosie przez telefon,
- wszelka technika - najprostsze naprawy są poza moim zasięgiem,
- zrozumieć jakiekolwiek gry karciane,
- pływać,

Najtrudniejszy medal Phelpsa
Ale opowiadasz gościu bzdury.
1. to jest pomiar elektroniczny. Wynik pokazuje się natychmiast.
0,1s nie jesteś tak naprawdę w stanie zobaczyć okiem.
2. Co to za bzdury o koksach? gość od kilku lat wygrywa i jest
regularnie sprawdzany przeciw koksom. Chińscy rekordzisci nie są
często znani, nigdzie nie startowali przed olimpiadą, a w czasie
samej olimpiady poprawiają swój życiowy rekord o 4 s, co w pływaniu
jest po porstu niemożliwe!
3. sami pływacy przyznają, że technika phelpsa jest fenomenalna (p.
np. wywiad z korzeniowskim, który stwierdził, że nawroty amerykanów
są dla niego zbyt trudne- a przecież tyle na nich zyskują), dodaj do
tego pojemność płuc (15) i masz odpowiedź. amerykańskie nazwska nie
są znikąd.
4. tak to jest, ze w sporcie trzeba mieć też trochę szczęścia...
podobno zresztą sprzyja ono lepszym :-)
Pozdrawiam

Klepacka wygrała siódmy wyścig klasy RS:X
Kolejna olimpiada, w której biegi są ustawiane pod gospodarzy. Chińczycy
wreszcie zaczęli zajmować miejsca na miarę ich umiejętności i co? I odwołali
trzeci dzisiejszy wyścig (!), mimo jak to określił Miarczyński, "rewelacyjnych
warunków". W windsurfingu pływa się dzięki wiatrowi, a nie bujając się z żaglem
przy bezwietrzu jak w pierwszych dniach. O klasie zawodnika decydują normalne
warunki do ścigania, a takie są przy wietrze od 11 węzłów. Przy słabszym wietrze
technika i umiejętności spadają na drugi plan, i wygrywa lżejsza, lepiej
zaznajomiona z akwenem osoba. Idealnie pasuje tutaj powiedzenie: "silny wiatr
odsiewa ziarna od plew".
Zocha, nie odpuszczaj, wierzymy w Ciebie!

Joga jest super, ale to recepta nie dla każdego. Aby kręgosłup przestał boleć
niezbędny jest z jednej strony odpoczynek (przez kilka miesięcy) od ruchów
powodujących ból, a z drugiej, intensywne ruszanie się. Z jednej strony należy
uważnie: siadać, wstawać, nakładać skarpetki, nosić tylko lekkie rzeczy i
symetrycznie, siedzieć we właściwej pozycji. Z drugiej, aktywność fizyczna:
najlepsze jest pływanie. Ja biegam i robi mi to bardzo dobrze. Nie zalecam
jednakże biegów o ile nie wie się dokładnie jak to robić (jaki krok, od czego
rozpoczynać ruch itp)ponieważ jeśli technika biegu jest niewłaściwa, to bóle
mogą się nasilić.

Super atrakcja
Witam
Miłośnikom wakeboardu i nart, polecam wyciąg do nart wodnych w Szczecinku mało
znanej, ale z roku na rok coraz bardziej atrakcyjnej miejscowości Pomorza
Środkowego. Tu można serfować i ślizgać się na najdłuższym na Świecie wyciągu,
cała trasa liczy 1100 m. Nowoczesny wyciąg został zbudowany w 2008 roku nad
pięknym i czystym j. Trzesiecko. W tym roku wyciąg wzbogacił się o skocznie i
inne elementy pływające po wodzie. Technika jazda na nartach lub desce
praktycznie niczym się nie różni. Wyjątkiem są upadki, które po prostu nie
bolą. Polecam skorzystać, to niesamowita frajda i spora dawka adrenaliny.
Nad tym samym jeziorem funkcjonują dwie strzeżone plaże, a po jeziorze kursują
dwa zabytkowe tramwaje wodne oraz tzw. TAXI wodne - stylowe, drewniane łodzie
motorowe. Jezioro otacza piękny XIX wieczny park z częścią francuską i
angielską po, którym można poruszać się rowerami lub skorzystać z przejażdżki
nowoczesną rykszą. Z drugiej strony miasta znajduje się dużo większe jezioro
(największa jeziorna wyspa w Polsce), na którym z racji wijących wiatrów i
wielkości panują doskonałe warunki dla windsurfingu
tanie noclegi:
www.kwatery-szczecinek.lap.pl

Bo najprawdopodobniej ćwiczysz tylko te mięśnie zewnętrzne, duże i szybko widoczne. Zapoznaj się na przykład z techniką Pilates. Małymi, ale efektywnymi ruchami połączonymi z odpowiednim oddychaniem, próbuje się zmoblizować ukryte w głębi mięśnie miednicy, brzucha, pleców i klatki, których nie porusza się na codzień. Ja całe życie uprawiałam jakiś sport, pływałam, jeździłam na rowerze, biegałam, nawet się gimnastykowałam, ale jak zaczęłam tańczyć, to stwierdziłam z zaskoczeniem, że mam pod klatką piersiową tylko jakieś szczątki, których nie potrafię w ogóle ruszyć. I trochę to trwało, zanim zaczęłam mieć nad nimi kontrolę.

Ksztalt okretu podwodnego wynika po prostu fizyki. I naprawde kazdy mogl sobie
i to od siebie niezaleznie praktycznie takie same ksztalty wymyslec. A gdzie ta
fizyka?
Ano kiedys okrety podwodne to byly raczej nawodne tylko sie na troche
zanurzajace. Na powierzchni mocny calkiem okretowy diesel a pod woda male
silniki elektryczne zasilane z akumulatorow. Dlatego wlasnie mial profil do
szybkiego plywania z zaostronym dziobem bo tylko na powierzchni osiagal duze
szybkosci a wlasnie opory falowe rosna nadproporcjonalnie z szybkoscia. Te
silniczki elektryczne do plywania pod woda dawaly mala szybkosc z uwagi na maly
zapas energii. Z baterii.
Ale pod koniec wojny sytuacja sie zmienila. Wymyslono chrapy i wtedy pod woda
mogl juz szybko plynac bo mial naped mocnego diesla. I wtedy jego oplyw
hydrodynamiczny nalezalo zmienic aby pod woda mogl wykorzystac ta moc silnikow.
I dlatego, jako ze nie musial plynac na granicy powietrze-woda a tylko woda
lepszy byl ksztalt "kroplowy" czy "torpedowy". A ze ten ksztalt byl lepszy pod
woda przeciez dla ostatniego ciury bylo jasne bo kazdy budowal torpedy z
zaokraglony lbem. Tez ci durni Ruskie przeciez!
Tak ze Rosjanie bez podpatrywania Amis, jak zmienila sie technika czyli
disel/chrapy a potem naped atomowy MUSIELI zrobic jak zrobili.

Oj, matrek, matrk...
Pozdrowienia

Chrzest "Dersovii"
Leszek Bodio ma dyplom technika budowy maszyn i urządzeń okrętowych.
Zanim zaczął pracę w Urzędzie Miejskim, wiele lat przepracował w
stoczniach, m.in. w Gdańsku i Szczecinie. Pływał także jako kajakarz
Unii. Swoje zainteresowania oraz zdobyte doświadczenie wykorzystał w
budowie katamaranu. Skąd pomysł?
- Pamiętam, że dawno temu, kiedy chodziłem na spacery nad Wisłę, na
rzece panował ruch - wspominał podczas chrztu „Dersovii”. - Od tej
pory rzadko kiedy można dostrzec na wodzie jednostkę, tym bardziej
taką, która reprezentowałaby nasze miasto. Postanowiłem przełamać
ten impas i zbudować jednostkę, która służyłaby miastu, harcerzom i
żeglarzom, zarówno młodym, jak i seniorom.
Budowniczemu katamaranu pogratulował m.in. Zenon Odya. Prezydent
Tczewa podarował mu flagę z tczewskim gryfem.
- Aby zawsze powiewała na maszcie „Dersovii” - życzył.
tczew.portalpomorza.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=2098&Itemid=34
Jest jeszcze jeden powód, dla którego Leszek Bodio podjął się budowy
katamaranu - chce on nakłonić poukrywanych za internetowymi nickami
malkontentów, by zamiast krytykować czyjeś pomysły, sami wzięli się
do roboty. 4,5-metrowy katamaran jednostką flagową Tczewa? Zanim
ktokolwiek zdecyduje się parsknąć śmiechem czy pokiwać z
politowaniem głową, niech najpierw zastanowi się, czy kiedykolwiek,
z własnej woli, sam zrobił coś dla swojego miasta...

Letnia alternatywa dla snowboardu
Miłośnikom wakeboardu i "białego szaleństwa" polecam wyciąg do nart wodnych w Szczecinku, mało znanej, ale z roku na rok coraz bardziej atrakcyjnej miejscowości Pomorza Środkowego. Tu można serfować i ślizgać się na najdłuższym na Świecie (1100 m) wyciągu do nart wodnych. Technika jest bardzo zbliżona, ale upadki są bezbolesne. Nowoczesny wyciąg został zbudowany w 2008 roku nad pięknym i czystym j. Trzesiecko. W tym roku wyciąg wzbogacił się o skocznie i inne elementy pływające po wodzie. Nad jeziorem funkcjonują również dwie strzeżone plaże, a po jeziorze kursują dwa zabytkowe tramwaje wodne oraz TAXI wodne (stylowe drewniane łodzie motorowe) są też tzw. smocze łodzie. Jezioro otacza piękny XIX wieczny park z częścią francuską i angielską po, którym można poruszać się rowerami lub nowoczesną rykszą. Z drugiej strony miasta znajduje się dużo większe jezioro (największa jeziorna wyspa w Polsce), na którym z racji wijących wiatrów i wielkości panują doskonałe warunki dla windsurfingu
www.szczecinek.pl
www.kwatery-szczecinek.lap.pl

Wiadac ze "test" malo interesuje sie plywaniem za to uzywa
demagogicznych atgumentow. Poki swiatowe plywanie opieralo sie
glownie na sile i wytrzymalosci to sie w plywaniu jescze liczylismy.
Polscy plywacy tlukli po prostu kilometry na malych 25m basenikach.
Jak zaczela sie liczyc rowniez technika i precyzyjne, skomplikowane
technicznie nawroty to wypadlismy z gry bo do szkolenia tych
elementow potrzebne sa nowoczesne 50m sportowe baseny na ktorych
rozgrywane sa mistrzostwa swiata i olimpiady. Te nowoczesne baseny
musza byc wyposazone w kamery podwodne bo bez tego nie osiagnie sie
mistrzostwa w nawrotach. W Posce w zadnym duzym miescie
gdzie sa osrodki plywackie (Warszawa Szczecin, Krakow, Łodz,
Wroclaw) nie ma 50m basenu sportowego nie mowiac o kamerach. To
naprawde cud ze nasi plywace wchodza jeszcze do swiatowych finalow i
zajmuja 4. lub 6. miejsca. Czy nasi pikarze, ktorzy maja 100 razy
lepsze warunki i sa rozpieszczani na kazdyn kroku sa w stanie zdobyc
4. lub 6. miejsce na mistrzostwach swiata?

Na szczęście mój syn jest już studentem, i zakończyły się wieczne
problemy z wf-em, religią i techniką tudzież plastyką. Z żadnymi
innymi przedmiotami problemów nie mieliśmy większych problemów niż z
wymienionymi powyżej.

Obi ma w 100% rację w swojej wypowiedzi.

Mój syn, jak syn ewy-iwy trenował wyczynowo sport, zdobywając medale
a równocześnie wiecznie były problemy z wf-em. Trenował pływanie, a
na wfie liczyła się WYŁĄCZNIE piłka ręczna (jestem z takiego miasta
od ręcznej), no i klapa totalna.
Nie lubił szkolnego wfu, nie czuł się tam dobrze, czuł się ....
gorszy !!!
O moich próbach rozmowy z wuefistami wspominać w ogóle nie będę, bo
szkoda słów.

plus_minus_zero - ty się mylisz!i to bardzo!
Program wykorzystania komponentów produkowanych na potrzeby cywilne
do zastosowań wojskowych nie obejmuje sprzętu latającego i
pływającego... a zwłaszcza amunicji (pociski do przechwytywania
rakiet balistycznych są pociskami!)
Wiedziałbyś to, gdybyś interesował się trochę techniką i fizyką...

Procesory i inne układy elektroniczne muszą spełniać bardzo ostre
kryteria dotyczące odporności na przeciążenia, promieniowanie i
niezawodność... dużo większe niż komponenty do celów cywilnych!
Np procesory stosowane w komputerach samolotów bojowych są:
1) albo skonstruowane specjalnie dla potrzeb wojskowych zastosowań
(konstrukcja ta nie nie może być produkowana za granicą zgodnie z
amerykańskim prawem które wymusza umieszczenie produkcji na terenie
USA lub w kooperacji z amerykańskim partnerem),
2) albo jest konstrukcją starszą jedynie dostosowaną do zastosowań
wojskowych. I tak np w samolotach są stosowane procesory produkowane
jeszcze w latach 80 tych, gdyż są one bardziej "toporne" i tym samym
odporne na promieniowanie i przeciążenia...

To tyle w tym temacie...
plus_minus_zero napisał:
> czesci elektroniczne sa w tej chwili [ ze wzgledu na chciwosc
amerykanskich
> biznesmenow ] produkowanene poza granicami USA i w wiekszosci w
Chinach....

Moją techniką Aleksandra jest pływanie. Chodzę codzinnie 5 dni w
tygodniu, o 9 rano na basen, mam pusty tor dla siebie i pływam od
1,5 do 2 km (kilometr zabą i potem kilometr kraulem) - w transie, w
swoim tempie, w zupełnym rozluźnieniu, medytacja w wodzie i
zrównoważony wysiłek dla odciążonego ciała. Ostatnio kupiłam sobie
płetwy i czuję się jak prawdziwa Pani Waleniowa! Tylko tak
zastanawiam się jak długo tak jeszcze pochodzę 32 tydzień mi stuknął
i jak "wyskakuję" z basenu to najpierw wyciągam sie na pupę, potem
klękam i potem dopiero wstaję powoli - w koncu kilkanaście kilo
więcej na lądzie a grawitacja bezlitosna!!! Chodziłyście na basen w
ciązy? Jak długo? Czy któraś pływała do samego końca?
Trochę sie boję momentu w którym kolejny skurcz okaże się być tym z
odejściem wód albo czopa i wtedy ta chlorowana woda i ten syf wokół
trochę straszny, bo basen stary i nieremontowany od tysiącleci. No
ale jeszcze mam trochę czasu!!! I jestem zdecydowanie za
praktykowaniem pracy z ciałem! na każdy mozliwy sposób!

"...włosy w basenie... FUUUJ.."
Obecnie technika utrzymania czystości wody w basenie poszła troszkę do przodu, a
czepek to chyba raczej służył jako ochrona włosów przed wodą, bo co jeśli będę
pływał w czepku a w basenie zostanie mój włos np. z klaty (delikatnie dając na
przykład) ??

Kilka moich doświadczeń w tej kwestii:

1.Raz dałem sie naciągnąć na video z quad'ów. Technika VHS. Jakość
oczywiście kiepska. Zdawałem sobie z tego sprawę przed zakupem, ale
zależało mi na kliku ujęciach zrobionych podczas jazdy, a sam nie
mogłem tego zrobić. Póżniej domontowałem sobie te fragmenty z DVD do
własnego filmu.
2.Kupiłem DVD z delfinarium (pływanie z delfinami). Jakość bez
zarzutu. Kupiłem bo jest zakaz filmowania. Ponieważ była inna polska
rodzinka wzięliśmy film do spółki i zrobiliśy w domu kopię. No cóż,
50$ to zdzierstwo, ale nie codzień pływamy z delfinkami...
3.2 razy kupiłem video robione pod wodą. Można się czepiać do
techniki montażu, podkładu muzycznego, itd. (kwestia gustu), ale
jakość materiału DVD bez zarzutu.

Tak więc trzeba rozważyć kilka spraw. Czy zależy Ci na nagraniu ?
Cena. Jakość. Można kupić z innymi osobami i zmniejszyć koszty.
Często jest też możliwość obejrzenia nagrania przd zapłatą, np. w
centrum nurkowym lub jeszcze na łodzi. Tak samo jest w delfinarium.
Zanim kupisz możesz obejrzec cały film, a na odbiór kopii umówić sie
na miejscu lub w hotelu.

Tak więc faktycznie nie można generalizować, a przed kupnem
pomyśleć. Czasem warto kupić za niewielkie pieniądze video kiepskiej
jakości jeśli zależy nam na unikalnych ujęciach. Nie zawsze istnieje
możliwość samodzielnego filmowania.

@ggigus
moze po kolei:
- nie sadze, aby istniala jedna uniwersalna metoda na walke z
atakami paniki. Strach jest czyms irracjonalnym i nie poddaje sie
naszej dobrej woli, w moim przekonaniu to jedynie oswojenie sie z
sytuacjami ktore budza nasz strach pozwala go opanowac. Jezeli
chodzi o wode to moja rada jest taka: zamknac oczy i sprobowac
uregulowac odech. Zamkniecie oczu w groznych sytuacjach na wodzie
mi osobiscie pomga. Plywalem dlugie dystanse (po kilkanascie
kilometrow w morzu) i zdarzaly mi sie tez takie ataki chociaz
uwazam sie za naprawde doswiadczonego plywaka. Poza tym
najwazniejsze to oswoic sie z woda i miec w sobie przekonanie ze
WODA CIE NOSI - to jest wg. mnie najwazniejsze.

- nauka zabki: wg. mnie w nauce plywania naprawde pomaga uczenie
sie ze styropianowa deska. Mozna opierajac (wazne ! a nie trzymajac
sie) rece na niej cwiczyc ruchy nog w zabce i rownoczesnie uczyc
sie prawidlowego wdychania i wydychania wraz z zanurzaniem glowy.
Mozna trzymajac ta deseczke miedzy udami, cwiczyc i doskonalic
ruchy rak w kraulu.. naprawde super sprawa

-nauka grupowaa czy indywidualnie ?
Wg. mnie plywanie to tak jak nauka jazdy na rowerze, lyzwach czy
nartach... nie wychodzi nic, padasz na pysk i nagle nie wiadomo
dlaczego "zlapalas" - bingo !
A wiec tylko indywidualnie.. oczywiscie patrzenie sie jak to robia
inni pomaga bo wiekszosc ludzi jednak plywa tragicznie - raczej
walczy o przezycie.. Warto nauczyc sie plywac stylowo, bo dobra
technika nie tylko wyglada elegancko, ale przede wszystkim pozwala
ci oszczedzic sil i energii.
I nie bac sie, cwiczyc i cwiczyc..
pozdrawiam
janusz

cięzko odpowiedzieć na to pytanie... samo podanie dystansu i czasu w ktorym to
przepłynąlaś nic nie mówi, bo nikt nie jest w stanie zobaczyc jaka technika
płyniesz i ile siły w to wkładasz... im lepsza technika tym dłuzsze dystanse
przy tej samej zużytej ilości kcal... 27m/min? przeciętny czas "sobotniego"
pływaka, podejrzewam że pływasz po amatorsku żabka (najtrudniejszy styl
pływacki, łatwo sie na poczatku tym pływa, ale za cene dużych błedow
stylistycznych i słabej prędkości, przy dobrej technice żabka płynie sie 30-
40sek sprintem na 50m) w takim tempie niewiele spalasz kcal, choc to zalezy, bo
moze sie poprostu sie męczysz nawet w takim tempie, ja tez jestem amatorem
przepływam ponad 2,5-3,0km/h rózne style, a ile trace kcal, wszystko zalezy w
jakiej jestem predyspozycji, myśle że bieganie, gra w kosza więcej wyciągnie,
ale w pływaniu nie chodzi tylko o spalane kcal, ale o sylwetke, wzmocnienie
kręgosłupa, odprężające działanie wody, odnowe biologiczną, minusem pływania na
obiekcie zamkniętym w "godzinach szczytu" jest zbyt wysoka temp powietrza no i
niestety mało tlenu, ja sie czesto przegrzewam, bo tam gdzie chodze jest basen
z sauna i brodzik rekreacyjny i w obiekcie temp powietrza to 30stC a temp w
basenie sportowym to często 28stC, czyli lipa, za ciepło... jedynym
rozwiązaniem jest kupienie pulsometru z opcja mierzenia zużytych kcal... pozdro

> oj, to ja sie na tym nie znam a nie Ty :) :) :)

Nie znam sie na sporcie, rowniez tym od nart. Nawet w najlepszych moich latach
nigdy mnie nie rajcowala jazda sportowa. Mimo ze uprawialem rozne sporty
(koszykowka, plywanie, bedmington, rower, zeglarstwo), nawet w klubach, nigdy
mnie sport nie interesowal jako walka o punkty, czas czy rywalizacja.
Traktowalem te moje naleznosci do klubow jako okazje do nauczenia sie czegos,
ale nie dla rezultatow. Nawet w TV sporadycznie ogladam sport. W przejazdach
alpejczykow najbardziej interesuje mnie technika ich jazdy, a nie wyniki. I w
tym sensie sie na tym nie znam i nie interesuje sie tym. Oczywiscie mecze naszej
reprezentacji ogladam, niestety. :)

> ja wiem ze Ty jak zwykle wszystkich bys poglaskal po glowie, pogrozil palcem i
> liczyl na nawrocenie...

Bo jestem zwolennikiem rozwiazan ewolucyjnych, nie rewolucyjnych. :)

Rybki dam.
Przychodzę do ogrodu po tygodniowej nieobecności, biegnę do oczka wodnego, a
tam pływają dziesiątki malutkich rybek z 4 karasi kupionych pod koniec maja.
Niektóre już zaczynają czerwienieć. Zaś samo oczko - cudności. Woda
przeźroczysta, że na 2 metry niemal dno można dostrzec, a wodorosty, glony i
rogatek sztywny tworzą pod lustrem wody czarowne zielone jaskinie, w których
majestatycznie pływają dorosłe ryby i zwinnie szaleje młodzież. Bez chemii,
bez prądu pomp i filtrów, które zmieliłyby młody narybek. Naturalny,
ekologiczny staw, szczęśliwe, radosne rybki. Nawet dokarmiać nie trzeba -
jedzą to, w co obfituje woda. Gdy dziecko wróci z cyfrówką, chwalimy się
zdjęciami.
Rybek jest za dużo. Więc już zbieram oferty chętnych z Krakowa. Rybki pewnie
muszą trochę podrosnąć, żeby im technika nie zaszkodziła, lecz sporo już
można odłowić.

Gość portalu: mar napisał(a):

> Nie spodziewałem się że w XXI wieku, gdy technika jest tak rozwinięta, człowiek
> może gdziekolwiek czekać na pomoc 2 dni ?! Czy naprawdę nie ma jakichś łodzi,
> helikopterów czy czegoś takiego co może tam po prostu poleciec/popłynąć i go za
> brac?

nie potrafisz czytac? koles jest tak daleko od brzegu, ze nie doleci tam zaden
helikopter, a trwajacy sztorm uniemozliwia szybkie dotarcie na miejsce innych
jednostek plywajacych

jak ja szłam (fizjoterapiaAWF Poznań-dwa lata temu),to liczył się wynik ze
świadectwa maturalnego (biologia, chemia lub fizyka - do wyboru) z poziomu
rozszerzonego. Ocena z wfu nie liczyła się. Był za to test sprawnosci fizycznej
(sprawdzenie szybkosci, siły i wydolności) i pływania (czas i technika)

może nie tylko o estetykę tu chodzi. Napisane jest że można w tym
pływać, kąpać się i żyć normalnie bez żadnych ograniczeń. A to też
jest bardzo ważne, bo czasami trudno dziecku pojąć że nie może po
deszczu z innymi biegać albo w nocy na kolonii nie słyszy co się
dzieje.
To dobrze że technika się rozwija, jeszcze żeby urzędnicy pomyśleli
trochę.

Sukcesy ruskiej marynarki :):):)
Demonstracja sily? Nie ma to jak szopka - pokazowka, zorganizowana
dla zademonstrowania ''sily imperialnej'' rosyjskiej Fereracji.
Prosze, AZ DWA Tu 160, i AZ JEDEN lotniskowiec ( bo tylko jeden
plywa). Wow, noramlnie wszystkim expertom w Pentagonie spadna
spodnie z wrazenia :):):). A moze po prostu Rosjanie wyprowadzili na
morze wszystko co, co jeszcze plywa. Bo jakos nie wydaje mio sie, by
plywaly zardzewiale lodzie podwodne z Murmanska.

To, ze Rosjanie organizuja manewry , niczego nie dowodzi. W 2004
roku podczas ''imperialnych manewrow'' wspanialej zardzewilej floty,
dzielni marynarze tak z Nowomoskowsa jak i z Karelii nie zdolali
odpalic nowego ruskiego wundervaffe jakim byly pociski RSM-54. CO ZA
PECH!!!! Tak zawodna radziecka technika.

Acha, tak na marginesie, jakby ktos pytal o wspolprace marynarki
brytyjskiej z rosyjska, przypomne, ze w 2005 lodz podwodna royal
Navy musiala udzielic pomocy i asysty rozsypujacemu sie zlomowi,
jakim byla ruska padlodka AS 25 ( chluba ruskiej marynarki Priz
Class ). Tylko te ''wypadki przy pracy'' swiadcza o sile ruskiej
marynarki.

problem z podłogą
Witam
Mam problem z niedawno położoną podłogą. Deskę barlinecką położyłem na 2mm
warstwie korka a podnim folię paraizolacyjną. Przed położeniem podłogi
sprawdzałem czy wylewka jest równa ( wcześniej robiąc np. łazienkę nie
spotkałem się z kątem prostym  a mieszkanie od developera), były niewielkie
doliny 1-2 mm, więc trochę je podszlifowałem i położyłem podłogę. Ogólnie
super wszystko wyszło tylko w jednym miejscu trochę skrzypiała. Wczoraj
dziewczyna mi powiedziała, że jak staję w tym miejscu to się trochę ugina.
Faktycznie podłoga pracuje i to dość konkretnie, bo kilka milimetrów, musiała
tam być jakaś dolina, której nie wykryłem łatą. Teraz pytanie jak rozwiązać
problem, na pewno muszę rozłożyć podłogę i sprawdzić jeszcze raz czy jest
równo, ale czy:

wyrównać podłoże jakąś zaprawą i z powrotem ułożyć podłogę jako pływającą
( boję się że znowu pominę jakieś nierówności)

wyrównać podłoże jakąś zaprawą i położyć podłogę na kleju ?
( jak wyrównam podłoże to pewnie musi potem jeszcze przeschnąć zanim
przykleję podłogę, jakieś warunki wilgotności podłoża)

nie wyrównywać podłoża a podłogę położyć na kleju aby klej wypełnił nierówności.
( myślę o jakimś kleju poliuretanowym typu WAKOL, nie wiem jak grubo można go
kłaść i czy w ogóle taką techniką można wyrównać podłoże)

Mam nadzieję, że forumowicze doradzą mi w jaki sposób poradzić sobie z tą podłogą
Jeszcze takie pytanie czy deskę Barlinecką można bez problemów rozkładać i
składać??
pzdr

ave.duce napisała:

> hummer napisał:
>
> > miasta.gazeta.pl/wroclaw/8,35754,3983784.html
> > Chodzi o to, że firma Budimex Dromex nie potrafi budować nawet w mieście
> > - Tramwaj wypadł nam z szyn - mówi inżynier Jerzy Woś z MPK. Jego szef Wi
> told T
> > urzański zaprzecza: - Wcale nie wypadł, tylko torowisko jest zbyt nowe, b
> y po n
> > im jeździł nowy tramwaj.
> > miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,3985058.html
> > A co dopiero na bagnach Rospudy :)
> > <a
> href="<a href="finanse.wp.pl/kat,9231,wid,8735392,wiadomosc.html?ticaid=1363b"" target="_blank">finanse.wp.pl/kat,9231,wid,8735392,wiadomosc.html?ticaid=1363b"</a>
> target="_blank">finanse.wp.pl/kat,9231,wid,8735392,wiadomosc.html?ticaid=13
> 63b</a>
>
> Czy Budimex-Dromex kiedykolwiek budował techniką "wbijania pali" w premanentnie
> ruchomy grunt?

Słyszałem, że nie widzą jeszcze jak zabiorą się do tego wyzwania :)
Patrz niżej oraz tu
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=58402563&a=58402563
Kaczki pływają po wodzie. W bagnie się topią.

To nie jest wieża z Vickersa!
To jest taka sama wieża jak na czołgu pływającym PZInż.130
Wieża z 4TP zajmowałaby prawie tyle miejsca co ta z 7TP i nie zmieściłby się
luk dla dowódcy.Oczywiście nie twierdzę,że taki pojazd powstał,bo też nie mam
żadnych informacji o nim,a firma modelarska chciała najprawdopodobniej
wykorzystać boom na zainteresowanie przedwojenną techniką i zrobiła to w
pożałowania godny sposób.
Inna sprawa,że nikt nic nie wspomina o samochodzie pancernym wz.31;)

> Po drugie uryści nie chcą pływac w szambie i smrodzie, gdyź tuż za jedną z
> największych atrakcji szlaku, wiaduktami kolejowymi unosi się przecudny smród
> z pobliskiej przepompowni.

Ciekawa technika pisania. Najpierw człowiek dowiaduje się, że cała rzeka to
smród i szambo. A potem, jak w Radiu Erewań, okazuje się, że nie cała, tylko
kawałek za wiaduktami.
No więc już od paru lat Łyna nie śmierdzi i wcale taka brudna nie jest.
Wystarczy się przejść i zobaczyć, i powąchać.
Ale na pewno problemem jest to, że wzdłuż rzeki i to najbardziej w samym
mieście, bo w lesie miejskim mniej, jest brudno. I to, że w rzece jednak pływają
różne rzeczy (np. opony). Są na rzece miejsca mniej spływne, zabagnione nawet,
co będzie utrudniać pływanie, ale są również wielkie rozlewiska.
Co do mostów, to wszystko zależy zapewne od konstrukcji "taksówki". Kajakarze
jakoś przepływają, więc chyba można kupić jakiś pojazd, który przepłynie pod
prawie każdym mostem.
Ale za ten biznes powinni wziąć się przede wszystkim prywatni inwestorzy, a nie
miasto. Miasto ewentualnie powinno pogłębić gdzieniegdzie dno i dopilnować
czystości wzdłuż rzeki.

bardzo trafne spostrzeżenie:)))))faceci strasznie chlapią,a niektórzy jak już
plyną motylkiem to mają nieraz silę rozrzutu na trzy tory,a i zauważylam ,że ci
co mają bardzo duże mięśnie plywają wojniej nawet od tych bardzo szczuplych...
duży biceps to też nie od razu sila;)
ja i tak zawsze powtarzam,że technika najważniejsza

Dlaczego wuefista nie może uczyć pływania?
nie jest wielką filozofią pokazać w jaki sposób rzucić piłkę ale jak chciałby
pływać to tu jednak ważna jest technika pływania a jej w 75 godzin się nie
nauczy, chcą uczyć pływać niech pokażą jak pływają - PROSTE mi się wydaje,
pozdrawiam

O ile się nie mylę, Blanik ma już brąz (chyba Ateny) i jest mistrzem świata, a poza tym otrzymuje jedne z najwyższych not na zawodach. Cud by się musiał stać, żeby nie przywiózł złota; nie rozumiem, ską te narzekania. Gimnastyka to inny sport niż pływanie- nie ma czasówek, tylko technika.Izka.

nie kumacie co to Unia Europejska ciemniaki te45zł
wystarczy w urzędzie marszałkowskim wyprosić na szkolenie z funduszy unijnych na
lata 2008-2012 !!!! na szkolenia ZASOBY LUDZKIE ! i mamy kaske na FALĘ !!!
wszyscy co niby nie umieją PŁYWAĆ ! najlepiej po 50 roku życia(zadeklarować że
sie nie umie!) powinni mieć karnety z UNII na nauke pływania i ratownicy by
zarobili na szkoleniach !!!!!!!!!!( PŁYWAJĄCY MA WIĘKSZE SZANSE NA RYNKU PRACY
!) albo najlepiej dotacje na walke z LĘKIEM DO WODY jeszcze lepszy bajerek bo
NFZ powinien dopłacać jak do recepty od psychiatry !!!!!!dwie wizyty u
psychiatry po 50 zł czyli 100zł inwestycji i karnet z NFZ na 30 godzin na FALI
(czyli 450zł za pisią 100 !)
! i po kłopocie !!!!! W UNII EUROPEJSKIEJ NIE CENA JEST istotna ALE TECHNIKA
WYPRANIA FUNDUSZY !!! BO PŁACIC MA podatnik A NIE KONSUMENT CO LUBI SIE MOCZYĆ
powinni placić za NASZ basen ci co nigdy nie chodzą na pływalnie !!!!!!!!!!
gdyby tak było to nikt nie dopłacał by do MPK czy PKP !!!
socjalizm jest pieknym ustrojem ale trzeba być EUROPEJCZYKIEM a nie
HOMOSOWIETIKUSEM !!!!! bo to nie jest tamta FALA tylko NOWA-fala
TOWARZYSZE przepraszam OBYWATELE WSPÓLNOTY !!!!!!!!

W Monachium widac juz pierwsze X6 na ulicach. Nie tarnowane, na zwyklych
rejestracjach. Nie wiem czy mi sie podobaja. Raczej nie.
Na czym mialoby polegac ich powodzenie? X5 jest typowym SUV. Duzy, siedzi sie
wysoko, mozna sporo zaladowac (7 miejsc siedzacych), maja jakies tam wlasciwosci
auta terenowego, duzy efekt szpanerski. A jaki jest X6. To samo wnetrze,
mniejszy zaladunek (nie przewidziano wersji 7 miejscowych), te same silniki, ta
sama technika, ten sam efekt. W zasadzie roznica miedzy oboma autami sprowadza
sie do coupepodobnego zakonczenia i strategi marketingowej wmawiajacej ludziom
ze teraz maja cos bardziej sportowego. Wystarczy porownac dane techniczne zeby
stwierdzic jak jest naprawde.
Mysle ze o sukcesie X6 zadecyduje skala snobizmu ewentualnych klientow. Dla
postronnych obserwatorow bedzie to ciekawe podgladanie eksperymentu na ktory
zdecydowalo sie BMW. Bo jesli sie uda, mozemy e spodziewac sie w przyszlosci np.
terenowego motocykla Porsche z dwoma koszami po prawej i lewej stronie albo
sportowo-plywajacego autobusu Scania.

Przepraszam ale co ma piernik do wiatraka? Okręty podwodne typu Projekt 641 to
ostatnie "rozwojówki" tego typu okrętów,których konstrukcja sięga początków lat
50-tych gdy Niemcom nie śniło się jeszcze,że będą posiadać WOGÓLE okręty
podwodne!Ich następcami są właśnie okręty typu Projekt 877 Paltus a linia
rozwojowa tych okrętów ma przed sobą jeszcze dłuuugą drogę( Op typu Projekt 636
i rozpoczynające swe istnienie Amury)! Szczerze wątpię czy jeszcze gdzieś na
świecie orginalne U-205 pływają za to op typu Projekt 641 pływa jeszcze kilka!
Jak już tak się "zachwycamy" Niemieckimi okrętami podwodnymi i wogóle ich
konstrukcjami to bądź łaskaw przypomnieć mi ile to atomowych okrętów podwodnych
skonstruowali i ile ich pływa!:) No i o taka to Niemiecka technika morska!:)
Gdybyś miał trudności to Poszukaj ile Niemcy skonstruowali krążowników
rakietowych lub atomowych,lodołamaczy,może niszczycieli rakietowych? Może być
tyci-tyciutki!:) Nie skonstruowali???? No normalnie wstyd!:)
-Pozdrawiam!

Oj Marek,Marek;)
Foxtroty pływają bo muszą.Państwa,które je posiadają,są bidne.
U-205 nadal pływa,choćby jako nasze 207ki i ma się całkiem cacy.
Niemcy nie budują atomowych op z powodów POLITYCZNYCH;)
Myślisz,że są bidniejsi i bardziej zacofani od Francuzów?;)
A guzik.
Francuzi niech lepiej do Niemców po nauki idą.
A skąd Ruscy mają te op,kałasznikowy,odrzutowce etc.?
Dzięki Niemiaszkom.Skopiowali łupy wojenne i git!
Sami chodziliby po drzewach i strzelali z procy.
Mówiąc o zachodniej technice nie miałem na myśli tylko Niemców;)
Ciekawe jak się ma rosyjska technika morska do choćby,bagatela,USAńskiej?;)
Hm?
No jak się ma?

Oj Wiarusik,Wiarusik!:) Specjalnie przesadziłem ,żeby Ci pokazać ,że Mieszasz
pojęcia! U-205 to POCZĄTEK drogi rozwojowej Niemieckich op a typ Projekt 641 to
KONIEC drogi rozwojowej Radzieckich op! Niemcy rozpoczynali konstruowanie "205"-
tki gdy w ZSRR pływały już całe "stada" op typu Projekt 611/633/641! Po za tym
okręty typu 205/206/209 to okręty przybrzeżne a 641 oceaniczne! Dostrzegasz
różnicę? Co do tego "kopiowania" to masz rację tylko...nie do końca!:) Jeśli
chodzi o AK konstrukcji Kałasznikowa to absolutnie Niemcy nie mieli z nim nic
wspólnego! Fakt ,że pierwsze samoloty odrzutowe produkowane w małych ilościach
(np.Su-9) wykorzystywały koncepcję Messerschmitta Me-262 Schwalbe jak i
pierwsze silniki odrzutowe produkowane po wojnie w ZSRR były kopiami
Niemieckich ale już np.MiGi-15 napędzane były silnikami opartymi na konstrukcji
Brytyjskiej! Technika rakietowa po wojnie tak w ZSRR jak i w USA opierała się
na konstrukcjach Niemieckich (V-1/V-2) ale w ZSRR bardzo szybko z techniki tej
zrezygnowano opracowując własne konstrukcje! Rosyjska technika w porównaniu z
Amerykańską miała się biedniej ale to też się zmienia! Po za tym tak Rosjanie
jak i Amerykanie opracowali mnóstwo cytrynowa siła okrętów,których
odpowiedników strona przeciwna po prostu nie ma!
- Reasumując: Państwa ,które użytkują jeszcze op typu 205/206/207 są bidne bo
nie stać ich na przykład na op typu 212/214!:)
-Pozdrawiam!

Fizis i inteligencja owszem, owszem. Ale efektywność i skuteczność dla nowego
Prezesa zbyt mała. To wtedy w Ratuszu właśnie ona powinna siedzieć obok
Kownackiego i mu pomagać. Zresztą miał za stołem p. Formelę i Szwedowskiego.
Ale ten pierwszy od paru lat udaje speca!!!!!/ sic!/. I pływa umiejętnie przy
każdym Prezesie. Ale przy obecnym na pewno ...zatonie gdy umocni się nowy
Zarząd a drugi jako dawny UOP-ek o pół roku dłużej pracujący też nic nie
pomógł. Ciekawe, że siedząc za stołem z Prezesem wtedy żaden gęby nie otworzył.
AHA- najważniejsze otóż w czwartek na WZA ORLENU w Domu Technika "wypchnięto"
infrastrukturę stadionową na ...garnuszek miasta bo firma corocznie płaciła na
utrzymanie...aż 2 mln zł. No i gdy za rok nie będzie ani złotówki z ORLENU na
utrzymanie piłki nożnej to niestety już po niej - nawet II-ligowej. Nadchodzi
wg. mnie czas zmierzenia się fizycznego i ruszenia pod ...Dyrekcję - czyli tym
razem z miasta na ....ORLEN. Choć mają oni drugą siedzibę i uciekną do W-wy.
Swięta prawda Panie Dmoszyński/patrz wywiad w GW/. Dodam, że Skarb Państwa
urwał załodze 1 mln dotacji przeznaczonej jako zasilenie Funduszu Socjalnego z
zysku, który ta załoga ....wypracowała /a nie warszawka/. A wszystko musiało
być za wiedzą ...płoccznina Ministra Jasińskiego. No chyba, że za te 1 mln zł
odsłonięto pomnik Wielkiego Ignaca - dobre i to.....choć piłki szkoda.

Musisz wejść na strone AM, z tego co mówił znajomy mieli rzut piłką lekarską,
bieg kopertowy (pachołki są rozłożone i masz przebiec jak najszybciej, nie
dotykając jednocześnie drążków z chorągiewkami) i skok w dal z miejsca, no i to
pływanie, styl dowolny, liczy się czas a nie technika podobno. Za to można
dostać ileśtam pkt, nie wiem ile, w Lublinie raczej cięzko sie dostać, w tamtym
roku na chyba 115 trzeba było mieć coś troche ponad 100. No i dużo jest za
mature, ale nawet nie wiem jakie przedmioty i w jakim zakresie biorą pod uwage.
Powodzenia!!! :-)

Znów otwieramy technika
Ale nie ma wśród nich technikum żeglugi śródlądowej, które kształciło nie tylko
marynarzy śródlądowych (bo po co nam żegluga), ale i wysoko kwalifikowany
średni dozór techniczny urządzeń wodnych, których na Odrze mamy mnóstwo. A tak -
za parę lat- pani Jaroń chyba sama będzie obsługiwać śluzę Różanka albo jaz
Opatowicki. A jak przyjdzie powódź, to pewnie znów powie "jestem elastyczna" i
będzie osobiście bronić wrocławskie wały przed przed przerwaniem przez wodę.
Ludzie, marynarzem ani operatorem jazu nie zostanie technik budowlaniec ani
elektronik, bo się po prostu na tym nie zna. A ja nie chcę, żebyśmy pływali
razem z Wydziałem Edukacji na jednym pontonie, ani nawet na pokładzie statku
spacerowego, bo zły to sternik, któremu nie starcza wyobraźni, by przewidzieć
skutki swoich manewrów.

"Dodawanie gazu piętą" to nie dziwo, tylko technika jazdy pozwalająca zmieniać
biegi z wyrównaniem obrotów przy jednoczesnym hamowaniu, np typowo przed
wejsciem w zakręt, z którego chcemy wyjść szybko, elegancko, na właściwym
biegu.Prawa noga obsługuje gaz i hamulec, lewa sprzęgło.Albo lewa hamulec,
prawa gaz, sprzęgło nie niezbędne przy odpowiednim operowaniu "gazem".
A po cholerę? Bo są tacy, których bawi technika prowadzenia samochodu, a inni
wolą zwyczajnie nacisnąc gaz na prostej i panicznie zwalniać przed zakrętem w
najprosrzy sposób - najlepiej z ABS, ESP ITD. I mają swoją rację, bo po to jest
samochód.
Ale ciągle jeszcze ludzie pływają żaglówkami, halsując pod wiatr godznami,
szarpiąc się z szotami, a można włączyć motor zwijając żagle i też się jest
niby "jachtsmanem" i dopływa od A do B.
Wyjaśnienie: ja na codzień nie używam w każdej sytuacji międzysprzęgła a do
sytuacji, w której byłby pożytek z przejscia z 1800 na 6000 staram się nie
dopuszczać.
Ale ta dyskusja ma charakter techniczny, a do tego o gustach ponoć niema co
dyskutować, o technice można...
PZDR
A.

Miller wygrał techniką Leppera, teraz bez śmietanki a przeciw Lepperow
Jak sobie posłał p. Miller tak się wyśpi. Tylko że tym razem z p.Lepperem i
mając przed sobą ciężką pracę (walka o parametry makroekonomiczne, spełnienie
warunków Uni, spłata "własnych" długów,przyciągnięcie obcego kapitału.
Jakoś ciężko będzie mu pływać przy tej ilości błota jaką wylał i jaką na niego
wyleje p.Lepper.

Pływać mozna się nauczyć w kazdym wieku. Ja jestem zywym tego przykładem,
pływam od 23 roku życia a nauczyłam się SAMA!
Do tej pory bałam sie wody i głębokości, natomiast ni eczułam lęku przed
zanurzeniem głowy. Miałam podobnie jak większość z Was niezbyt miłe
doświadczenia z dzieciństwa, kiedyś na Morskim Oku we Wrocławiu, jakiś chłopak
wrzucił mnie na głęboką wodę, na nic się zdały moje okrzyki, że nie umiem
pływać Ratownicy też nie zareagowali. Ja jakimś cudem, lekko podtopiona
dotarłam do drabinek na pomoście ale urazł został. Od tej chwili nie czułam
się nad wodą bezpieczna
Strach przed wodą musiałam pokonac sama, powoli, metoda tzw. małych kroczków.
Ponieważ mój mąż kiedys trenował pływanie, jest ratownikiem, żeglarzem i
wogóle kocha wodę uznał za punkt honoru nauczenie mnie pływać. Zapisalismy się
na basen, ja taplałam się w wodzie, troszkę pływałam na desce i nagle...
zaczęłam płynąć sama. Teraz to uwielbiam i moge powiedzieć, że jestem w tym
dobra. Cały czas pracuję nad techniką, od września będę doskonalic karula.
Naprawdę można nauczyc się pływać i pokonac strach przed
wodą!

Niezrozumiala kampania przeciwko komptencji
Ahoj!

Tu i ówdzie spotyka sie glosy gardlujace za zniesieniem patentów zeglarskich.

Najciekawsze jest jednak to, ze najglosniej krzycza zeglarze o najnizszych
komptencjach, którzy nigdy nie wybrali poza jakiejs mazurskie sitowie...

Im wydaje sie, ze skoro radza sobie na Mazurach, to juz caly swiat jest przed
nimi otworem.

Ale przeciez zeglarstwo wymaga calego szeregu umiejetnosci aby bylo
bezpieczne i zagrazalo bezpieczenstwu samych zeglarzy oraz innych uczestników
drogi morskiej i wodnej.

Przeciez nikt rozsadny nie nawoluje aby zniesc dyplomy akademickie, tytuly
inzyniera czy technika...

Nie ma tez kampani przeciwko prawu jazdy ani licencjom lotniczym.

Ale jakos powstalo dosc silne( krzykliwe) lobby nwaolujace do tego aby kazdy
kot, który nie zna ni zagli ni lin mógl plywac po oceanie nawet fregata?

Smieszy mnie ta kampania, wiec tym krzykaczom dedykuje szante o Paddym
Maloneyu:

O, Paddy Maloney w Irlandii gdzieś żył,
I żyłby tak dalej i whisky swą pił.
Szalony pomysł nagle wpadł mu do łba,
Żeby na wieloryby wyruszyć gdzieś w świat.

Wielorybów, cholera, zachciało się mu!

Nigdy przedtem na morzu nie sprawdził swych sił,
Nigdy dotąd nie pływał, nie znał żagli ni lin.
Zostawił Irlandię i na statek wsiadł,
Nie mógł nawet przypuszczać, co spotka go tam.

Mijają tygodnie, w morzu wlecze się czas,
Aż nagle zobaczył wielkie cielsko wśród fal.
"Widzę go, jest tak wielki, że może mnie zjeść!"
Szybko pobiegł do masztu i na reje chciał wleźć.

W kilka chwil był na topie, drżąc trzymał się want,
"Nic mi teraz nie zrobi, dobre miejsce tu mam."
Nagle szkwał, wielki przechył, krzyk w górze... i co?
Prosto w paszczę walenia wpadł Paddy Maloney.

W jego brzuchu nasz Paddy prawie pół roku tkwił,
Przyzwyczaić się musiał, nie odważył się wyjść,
Aż pewnego poranka waleń zakaszlał zdrowo
I milę w powietrzu leciał Paddy nad wodą.

Teraz Paddy na lądzie bezpieczny i zdrów,
Nigdy więcej na morze nie wybierze się już,
Nie ma mowy, by kiedyś popłynąć chciał łodzią,
"Pójdę w morze, gdy będzie kursował tam pociąg,

- Wielorybów, cholera, mam dosyć i już!"

Chcesz zaokrętować się na Żeglarstwo morskie, wejdź na deck, czyli klinij tu:
Żeglarstwo morskie

mkaultra na żywca w moim domu ?..de..bile..?.
1. etapy ataku psychologicznego 2002 ? 2005 2006

1..makro ..ss man ..kurczaki.. "słyszysz" ..atak ze ściany .."słyszysz?"..
2.. ulice gadający komórkowcy .."nie w tą stronę"..

..ubek mówi "tajemnica wojskowa" ..wojsko ? ..to prywatne folksdojcze z
agentury w kielcach "tramwajarze".. bo "niemcy niewieżą ,że to ufo".. "foryś
zdecydował się ci pomóc" .."zgodził się na trójkąt"..??
3.. 10 07 kraków rynek ..szczekaczki ub..replay głosy ze ścian
4.. 11,12, zwieksza się ilość "gadajacych"..?
5.. ekstrema 12 23.."nagroda odkryłeś"..co ? najazd ze wszystkich
ścian ..demoniczny głos .."do końca sam"..ktoś to mówił 2000 .."jak skończy 40
lat to sie nie ożeni".. przypadkiem życzliwy mz ? z sprzataczka o
brzeczkowicach 47..11.2005 wracam z świetej katarzyny zamiast od jolki kwiat na
cm w świętochłowicach..wściekły ubek robi mi blitz foto przed pkp kielce przez
szybe autobusu ..dlaczego ?..bo.."nie umarła ..do raichu uciekła".."on chce
uciekać"..bo w radiu holiday mówią jakby po
polsku "tęskni/pozycja/helikopter"..że co ?.."no i co"..?."kontrwywiad" chyba
cz.p "mam pistolet w samochodzie"..w absolutusie ? i w 2002 ulica/słowa/na ryj
sem/ blitz ? szybkie słowa ? jak z sufitu w szczelinie?..uliczne de
folkzdojcze ? .."a ona popełniła samobójstwo".. ?.. kto ? a ja
skończyłem ..."już może bo ma 19 lat pracy"..co ? piepszyć ? .."udaje że
niesłyszy"..?..

2. etapy ataku fizycznego ..psycho techniką zastraszania i blokowania
psychiki ..otępiały jestem..

1..typowo drobnymi krokami przyzwyczajany.. "skaner" mówi 'z gupa'
ubek ..przechodzi przez płyty stropowe ?...jakie promienie ? ..ubek
mówi "tajemnica wojskowa" ..wojsko ? ..to prywatne folksdojcze z agentury w
kielcach ..

1 ..atak na łydki i posladki ..złudzenie pływania grunt/waldu ..może pj uciekła
od diabła i schowała sie u anioła w sercu ?..."w sercu ją ma"....a może w
okrężnicy "uciekł ,a już mieliśmy jedna dziurkę na oku do wypalenia"..boli mnie
odcinek esowaty..."co ty masz w tym jajniku"... to wszystko ?...
..wczoraj męczyli serce ...a jakby mnie potem bolało to też "jajnik" i to
wszystko ?..
2.. sadysta atakuje głowe ..czuję zawroty głowy..

plywajace kolo
czy ktos wie na czym polega "plywajace kolo", technika ta jest stosowana m.
in przez Audi.

Technika w pływaniu to podstawa, ale nad techniką trzeba pracować i miec dobrego nauczyciela

> Nie wiem czy wszyscy wiedzą o czym piszą, ponieważ projekt szkółki
> żeglarskiej na zalewie kielecki jest już starym tematem

Jaki ma związek jedno czyli sugerowanie mi niewiedzy z drugim czyli z faktem,
że to stary temat ? To jakis szyfr harcerski czy co ?

> Był on także składany w mieście i
> co niektórych może zaskoczy właśnie przez harcerzy z Pasata

I brawo. Nie mówiłem, że lubie harcerzy żeglarzy? W każdym poscie to powtarzam.

> do szkolenia
> młodzieży potrzebny jest fachowiec w tej dziedzinie, a czy mamy takich wielu
w
> kielcach?

Naprawdę potrzeba wielu ?
....ale policzmy: mamy byłego mistrza polski na olimpijskiej klasie fin, mamy
uczestników mistrzostw swiata na cadetach.

Naprawdę potrzeba od razu wybitnych fachowców trenerów ?
Czy podstaw na OPP nie mogą uczyć praktycy albo absolwenci AWF ?

> W dodatku technika pływania na małych łódkach znacznie różni się od
> pływania na dużych jachtach np. kabinówkach,

i jest to powodem czerpania ogromnej radosci i satysfakcji przez tysiące
zwolenników regatowych mieczówek

> pomijając fakt, że pływanie na
> kabinówce to sport zespołowy.

...dokładnie tak samo jak pływanie na olimpijskich klasach 470 czy FD, gdzie
załogę tworzą dwie osoby. Nie wspominając o tym, ze na widok chmary Optymistek
nikomu nie przyjdzie do głowy mówic, że nie jest to sport zespołowy.

> >na kilka startów w regatach brzuchatych panów w ciągu roku.
> Człowieku! czy Ty w ogóle wiesz o czym piszesz?
> Załogi z Grupy regatowej CKKielce startują w regatach co tydzień od początku
> czerwca do końca września, co daje 16 imprez, a nie kilka startów.
> Jeśli chodzi o Mistrzostwo Polski GRCKK zdobyła takie w 2001 roku oraz tytuł
> Długodystansowego Mistrza Polski rok później w swojej klasie!

OK.
Ja osobiście nie uważam powyzszych sukcesów za godne 'profesjonalnego' teamu.
Nie uważam też, aby miasto coś na tych startach zyskało.
Jest jednak rzeczą oczywistą, że aby się liczyć w jakichkolwiek zawodach,
trzeba coś umieć, a nie tylko wytrwale startować.
Przyznaję, że harcerze posiadają umiejętności regatowe...
...i pozwalam sobie pozostać przy swoim zdaniu.

Pozdrawiam wszystkich harcerzy i żeglarzy
Wsadziłem kij w mrowisko i o to mi chodziło. Moje spostrzeżenia są jednak
konkretne i przemyślane. Jesli ktos nie czuje sie na siłach dyskutowac i
wolałby mi dowalić może się przenieść do innego wątku.

Czy harcerze nie chcą publlicznej dyskusji ?
> mogę z Wami
> prowadzić dyskusję, ale tylko i wyłącznie stojąc twarzą w twarz,

Mam nadzieję, że nie jest to zapowiedź zakończenia dyskusji na tym forum i
ponownie przemysli Pan swoje stanowisko.

Zostały wydane publiczne pieniądze i pewnie nikt nie chce stworzyć wrazenia, ze
harcerze - po jednym niefortunnym artykule prasowym - chcą nagle przenieść
dyskusję w zacisze gabinetów ...i, ze jedyne, co ich teraz obchodzi to nie
publiczna dyskusja lecz poznanie personaliów osób zadających niewygodne
pytania.

Myślę, że dyskusja nadal powinna się toczyć publicznie.

Forum największej polskiej gazety jest miejscem bardzo dobrym i stwarza
doskonałe możliwosci przekonania kazdego do swoich racji, do wyjasnienia:
- na czym polegały treningi regatowe przez ostatnie 6 sezonów (technika,
taktyka, strategia, kto prowadził treningi),
- ile osób zostało objętych treningami i jakie efekty sportowe to przyniosło,
- czy to prawda, ze każdy mógł pływać na regatowym sprzęcie.
Poza tym można każdemu podatnikowi wyjasnic dokladnie "czemu i komu ma to
słuzyć i jakie efekty przynosi".

> Projekt (...) szkółki
> żeglarskiej został opracowany przez instruktorów naszej drużyny (...).
> Jeśli Panowie chcecie, to bardzo prosimy – realizujcie go

Ze zwykłej ciekawości pytam:
dlaczego projekt inwestowania duzych pieniedzy w dwie łódki kabinowe dla ok. 10
osob wydaje się Wam Panowie bardziej atrakcyjny niz
kupno kilkunastu łodzi dla masowego szkolenia sportowego młodzieży ?

Dopoki nie bedzie jasnej odpowiedzi na to pytanie dopoty trzeba się będzie
opędzać od zarzutów, ze tak naprawdę chodzi o załatwianie własnym dzieciom
atrakcyjnych wakacji za publiczne pieniądze.
Czy warto się narazac na takie insynuacje ?
Czy nie lepiej po prostu wyjaśnić publicznie swoje stanowisko w tej sprawie ?

pozdrawiam
behemot

J.N.Jeziorański to zwykły KAPUŚ co służył HITLEROW
Jezioranski całe życie był i jest CYNICZNYM "sprytnym lisem" (tak to
sobie myśli)i jego "morale" i "etyka" to ZWYKŁY ZYSK aby ZAWSZE pływać
na "wieszku" jak g..... i czerpac z tego prywatne KOŻYSCI.

Jezoranskiego "etyka" to PAROBKOWAĆ ZAWSZE dla tych, ktorzy
sa w danej chwili rzadzą bo to jemu zawsze GWARANTOWAŁO PROSPERYTY.

Jak przyszli hitlerowcy byl w 100% LOJALNY wobec SS-manow, potem aby ZATUSZOWAĆ
swoja HANIEBNA współprace z hitlerowcami UDAWAL AK-wskiego kuriere, potem w
wolnej europie UDAWAL oddanego Polsce, ale to bylo ZWYKLA ROZGRYWKA
Jezioranskiego, bo z czegoś musiał przecież DOBRZE życ podobnie jak za czasów
Hitlera pracoawal dla NAZISTÓW rozpasrcelowujac majatki po ZAMORDOWANYCH
obywatelach polskich przez niemców.

Jezoranski to typowy ZYDOWSKI KOLABORANT o urojonej swojej wielkosci, który
DZISIAJ jako wytrawny PODLY FALSZYWY gracz i "chytry lis" bedzie usiłował
wykożystać BURDEL MORALNY w Polskim "wymiarze sprawiedliwosci" zdziesiatkowanym
przez pol-żydow i komunistow dzialajacych na ZMOWIENIE POLITYKI PRZEPROSIN i
skruchy Kwaśniewskiego i jemu podobnych jest starą i szczególnie perfidną
techniką wybielania ZBRODNI hitlerowcow i żydo-komunistów w Polsce.

Jezioranski to KOLABORANT HITLEROWSKI i przegrał rozprawe sądową w Niemczech
podwierdzajacy ten zarzut i nikt i nic nie jest w stanie WYMAZAĆ że Jeziorński
był kolaborantem hitlerowskim na WŁASNE ŻYCZENIE!!

JEZORANSKI BYL KOLABORANTEM HITLEROWSKIM i ROZPARCELOWAL MIENIE PO
ZAMORDOWANYCH POALAKACH !!!

KONIEC KROPKA !!!

www.iyp.org/polish/history/antypolonizmy/jedwabne_438.html

P-3 był sprawdzony w starciu z chińczykami i nie tylko, jeszcze cztery silniki
co prawda śmigłowe ale łodzie podwodne nie pływaja jak odrzutowce, i nie robia
wyscigów z samolotami,
czasami stara technika jest o klasę lepsza niz ta nowa - patrz przykład pług z
koniem !

kasiao6 napisała:

> Mieszkamy w Warszawie,(Kabaty) blisko stacji
> metra.

Witam sąsiadke (ja żółty budynek na przeciwko szkoły Primus, syn 10/11 lat),
ale ad rem;

-basen (na Wilczym Dole, nauka raczej kiepska bo trenerzy "odwalają"
pańszczyznę, ale od biedy to jakiś ruch, mój akurat nauczył sie pływac jak miał
6 lat, i teraz to tylko praca nad techniką), chodzi razem z kilkoma kolegami z
klasy, wpierw coś tam trenują a na koniec się wygłupiają...
-rower (lasek zaliczany przynajmniej raz w tygodniu, a czasem i częściej bo
mama potrzebuje towarzystwa a to jeden z nielicznych sportów które mi
odpowiadają)
-piłka nożna-na podwórku (choć jest ciężko bo panowie ochroniarze gonią...),
teraz ostatnio na nowym placu koło bazarku, a jak się umówią (choć to graniczy
z cudem bo wszyscy latają na rózne zajęcia) to na boisku szkolnym Wilczy Dół
-zimą narty-po kilku latach prób od 3 lat bakcyl załapany-jeździmy głównie w
alpach, choć w tym roku pojechaliśmy do szczyrku poza sezonem i było
fantastycznie, syn doprowadził mnie do stanu skrajnego wyczerpania, bo tak mnie
dociskał (a ja kiedyś trenowałam zawodniczo...)
zimą łyżwy- na lodowisku pod Multikinem- łyżwy nie należą do syna ulubionych
sportów, no ale podobnie jak z rowerem dotrzymuje towarzystwa mamie, ktora
łyżwy lubi.

Plus oczywiscie kibicowanie, najbardziej football, ale też i skoki, siatkówka,
pływanie, lekkoatletyka. Bardzo się interesuje, kupuje wszystkie gazety
sportowe, oglada wszystkie transmisje, prowadzi albumy dotyczace rozgrywek i
codziennie rozgrywa mecze na komputerze...poza tym nic w telewizji nie oglada,
ani w zadne poza footballowymi grami nie gra. Ot taki fioł sportowy...

W szkole jeszcze grają w kosza. Na zajęcia zorganizowane (poza basenem) nie
chodzi bo nie ma kiedy i jak, bo szkole w tym roku konczyl o 17.00 (tzw 2
zmiana). Od nowego roku idzie do innej szkoly, i moze nad czyms sie jeszcze
zastanowimy, choc akurat ta szkola do ktorej idzie ma sport na wysokim poziomie
i wydaje mi sie ze to juz starczy, no ale zobaczymy...

Pozdrawiam

ja dobrze plywam, ale w tym pasie na poczatku nie moglam zlapac rownowagi i mnie
ciagle gdzies znosilo :-))
Wiec mysle ze nie robi to wielkiej roznicy czy sie umie plywac czy nie, bo to i
tak jest inna technika. A utopic sie w tym nie da, nawet jakby sie chcialo ;-)

Witam serdecznie,
i na samym wstępie powiem, że skoro się Pani urodziła, to Pani istnienie jest
ważne i czemuś potrzebne. Nawet, jeśli Pani przeznaczeniem byłoby wygranie z
chorobą i odzyskanie wewnętrznego bezpieczeństwa, to także jest to fakt
znaczący dla świata. Proszę w to uwierzyć i nie odmawiać sobie tej ważności. Ma
Pani prawo czuć, kochać, podobać się lub nie, poszukiwać odpowiedzi i nikt nie
może Pani tego zakazać lub oceniać Pani poszukiwań.
Pani horoskop jest zdominowany przez niezwykle silny wpływ znaku Skorpiona.
Oznacza to wewnętrzną walkę, ciągłe poszukiwanie prawdy i tęsknotę za
bezpieczeństwem. Bulimia jest ciężką chorobą, a w Pani przypadku jej podłożem
mógłbyć protest przeciwko ograniczeniom i wszystkiemu, co człowiek "musi".
Wpływ planety Uran sprawia, że poszukuje Pani wolności, niezależności i chętnie
kwestionuje poglądy róznych ważnych osób i autorytetów. Pani powołaniem jest
odzyskanie wolności i radości. Radzę iść za głosem Urana. Mniej oglądać się na
innych, nie doszukiwać się ukrytych znaczeń i ocen w postępowaniu innych ludzi.
Nie wszystko co robią lub mówią rzeczywiście Pani dotyczy. Dziedziny, w których
może Pani odnieść sukces związane są z nowoczesną techniką, psychologią,
podróżami. Ten rok sprzyja zmianom w pracy lub nauce. Możliwe są nagłe zwroty,
niespodzianki i z pozoru szalone propozycje, które jednak okażą się korzystne.
Narkotyki są dla Pani niebezpieczne i proszę trzymać się od nich jak najdalej -
podobnie jak od alkoholu. Radzę też bardziej się zajmować "sobą samą". Wizyty u
kosmetyczki, dobrego fryzjera, nowe sukienki, aromatyczne kąpiele to drobne
przyjemności, które poprawiają humor. Także sport, ale bez rywalizacji.
Bieganie dla przyjemności, pływanie lub jazda konna odegnają od Pani smutek.
Potrzebuje Pani troski i opieki. Jednak zanim znajdzie się ktoś, kto je Pani da
musi Pani być zdolna je przyjąć. A jest Pani silna, odważna i ma refleks! To
wszystko sprzyja podnoszeniu się z trudnych sytuacji.

Pozdrawiam serdecznie,
Mii

Gość portalu: Kaz napisał:
> Ale chyba kluczowym jest to, ze sportowiec ktory codziennie trenuje ma
> kilkakrootnie silniejszy organizm niz czlowiek ktory spedza 8 godzin na
> siedzaco w biurze.
Organizm sportowica,ktory trenuje kilka godzin dziennie + wyscigi(maraton,
narciarstwo biegowe,plywanie,kolarstwo szosowe)jest bardziej podatny np.na
infekcje gornych drog oddechowych niz organizm osoby nieaktywnej.
Patrz artykul:" Maximising Your Immune System and Preventing Infections"
by Professor Michael Gleeson Head of School of Sport and Exercise Sciences
University of Birmingham, UK

www.abcc.freeserve.co.uk/index.html
Ryzyko infekcji gornych drog oddechowych (URTI) jak widac na wykresie wzrasta
wraz z intensywnoscia treningu. Najbardziej odpornym jest organizm przy
umiarkowanych cwiczeniach.Jesli podczas zawodow sportowiec dozna kontuzji
wymagajacej natychmiastowej operacji narazony jest on na wieksze ryzyko
infekcji i innch komplikacji niz osoba nieaktywna w tym samym wieku wlasnie z
uwagi na oslabienie ukladu immunologicznego.Sportowcy sa pod opieka dobrych
lekarzy,czy fizjoterapeutow, jednak przy takiej samej opiece osoby nieaktywne
powracaja do zdrowia wolniej. Sportowiec cwiczenia rehabilitacyjne traktuje
jako forme lekkiego treningu.Nieaktywny,jako zlo konieczne.
Dobry fizjoterapeuta ma o wiele wieksza wiedze praktyczna niz chirurg jesli
chodzi o cwiczenia rehabilitacyjne.
W Polsce sa b.dobrzy masazysci jesli chodzi o masaz ogolny czy sportowy.
Technika glebokiego masazu usuwania trigger points jest jednak im nieznana.
Chirurg,ktory cie "leczyl"przez kilkanascie miesiecy powinien odeslac cie do
dobrego fizjoterapeuty a nie eksperymentowac.
Dobry chirurg dostajac do reki zdjecia MRI czy CAT scan nawet nie czyta
diagnozy radiologa.Interesuja go jedynie zdjecia.
Kazdy bol kregoslupa kiedys sie konczy.Wowczas bedzie czas na cwiczenia
wzmacniajace,w tym miesni nog.Miesnie nog bedziesz mogl wzmocnic poprzez
przysiady opierajac sie plecami o sciane.Przysiady nalezy wykonywac
wolno,glebokie przysiady odpadaja(max gdzie uda znajda sie w poziomie.
Na silowni 98% maszyn odpada, wszelkie wyciskanie ciezarow nogami zabronione.
Jedynie mozna skorzystac z maszyny pokazanej na rys.5 w linku:
www.fit.pl/ciwcz_z_nami_uda1.htm
Poniewaz w przyszlosci aby uniknac nadmiernego zgiecia kregoslupa bedziesz
musial zrobic polprzysiad w roznych sytuacjach dlatego silniejsze miesnie nog
sa niezbedne.
Pozdrowienia

Tak, terapia psychodynamiczna może tylko zaszkodzić, bo zwiększa tendencje do
introspekcji, które i tak są bardzo silne wśród ludzi z ZOK. Wykazały to
badania naukowe, m.in. znana na zachodzie praca naukowców z Uniwersytetu
Cincinatti z 1995 roku, wg której u osób poddawanych psychoanalizie natręctwa
się wyraźnie pogarszały. W Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii oficjalnie
odradza się tę formę terapii w przypadku ZOK.
Najlepszą techniką jest CBT, czyli terapia poznawczo-behawioralna, zwłaszcza
tzw. exposure therapy, któa polega na świadomym kontakcie z rzeczami i myślami,
które wywołują lęk i powstrzymywanie się od zachowań kompulsywnych. Badania
wykazały, że 70% osób poddawanych tej terapii w ciągu roku praktycznie pozbywa
się symptomów ZOK.
Ostatnio coraz popularniejsza jest również terapia "Brain-Lock", odwołująca się
do technik medytacyjnych. Promuje ją najbardziej obecnie znany w USA psychiatra
zajmujący się tematyką ZOK, Jeffrey Schwartz, który był m.in. konsultantem
podczas kręcenia filmu "Aviator". Terapia ta polega na nauce rozpoznawania,
które myśli są spowodowane ZOK, i ignorowania ich. Jeffrey Schwartz wykazał, że
w ten sposób chorzy są w stanie skuteczniej zmienić biochemię swojego mózgu,
niż przy pomocy leków i innych metod poznawczo-behawioralnych.
Na zachodzie również z coraz większym sceptycyzmem podchodzi się do leków
psychotropowych. Niedobór serotoniny jest odnotowywany tylko u około 70%
pacjentów, więc to nie może być główna przyczyna choroby. Zresztą leki pomagają
tylko około 50-60% pacjentów, i to zazwyczaj jedynie w połączeniu z terapią.
Niewątpliwie jednak wielu osobom mogą pomagać w terapii (Jeffrey Schwartz
nazywa leki "kołem ratunkowym", które pomaga przy nauce pływania, ale nigdy nie
nauczy ludzi pływać!). Najskuteczniejszy jest Anafranil i niektóre SSRI, m.in.
Luvox i Prozac.

gratulacje!
moze ktos napisze troche wiecej o Oli i jej plywaniu, style, czasy, technika?
tyle napisano o trenerze co mysli i jakie ma plany,
moze troche wiecej o OLI, please

z doswiadczenia wiem ze wlosy syntetyczne sa o wiele latwiejsze w
zesaniu i pielegnacji- w zasadzie wystarczy perukę zalozyc na glowe
i gotowe, natomiast nie wygladaja zbyt naturalnie- sa zbyt lsniace i
musze przyznac ze nie sprawily mi za wiele komfortu- oczywiscie sa
rozne peruki sztuczne..... wazne ze w sztucznej spac nie mozna, a
dla mnie jest to bardzo wazne, poniewaz mam duzy ubytek to nie
wuyobrazam sobie snu bez moich wlosow- taki stan tyylko w naturlanym
wlosie ludzkim, ktory nota bene rozni sie w miedzy soba w ramach
roznych odmian- sa rodzne rodzaje wlosa europejskiego i rozne
indyjskiego- dla mlodej i mysle ze chyba najbardzej potrzebujacej
akceptacji i zrozumienia dziewczynki wybralabym wlsoy naturalne o
dlugosci za ramie bo mozna je spiąć i nie wiadac karku- ktory z
reguly zdradza nasz problem....polecam tez grzywke na bok, bo
maskuje a czolo oddycha....
sadze ze corka doskonale poradzi sobie z pielegnacja peruki-
pamietajmy ze to peruka ma corce sluzyc nie nie corka peruce-
odpowiednie traktowanie wlosow zastepczyc jest wazne, ale nie
wazniejsze od nas smaych....wlosy na pewno nie wytrzymja tyle ile
zaleca producent - z doswiadczenia wiem ze srednio wlosy zastepcze
dobrze sluza tylko przez polowe okresu zapowaiadanego w dniu zakupu,
oczywiscie jak ktos na aksamitnej poduszce wlosy trzyma to moze
nawet dluzej:-)
dlatego zalecam naturlane- wygladaja na serio dobrze, a momentam,i
podobnie zle do wlosow naturalnych- mozna w nich plywac i opalac
sie, a w upalny dzien efekt czajnika jest zminimalizowany.....
skoro corka zaczela chorowac wiem jak musi jej byc trudno dlatego
zycze powrotu do zdrowia i nadzei bo ta jest bardzo potrzebna...
ta choroba dotyka tylko jednostki ponadprzecietne dlatego gratuluje
cory....przetrawi ten klops i wszytsko bedzie ok....

ps. w razie problemow z perukami prosze pytac moze znam miejsca
gdzie wykonuja cos nieco inna technika co maxymalizowaloby komfort
pani corki na codzien...

pozdrawiam
janka

wlosy z hm to nie bajka, ale najlepszy jaki do tej pory widzialam
substytut wlosow.... rzeczywiscie opaska zaczesujaca wlosy do tylu
wyglada zle- ale mozesz nosic ja do grzywki i wtedy jest spoko....
upiecie wlosow np. kucyk dobrze wyglada nisko albo w miare nisko
spiety kok.... wazne zeby nie bylo widac lini konca wlosow...
jezeli mas zswoje naturalne wlosy na karku to wybierz opcje z
kalamerkami bo wtedy mozesz wlosy spinac wyzej, ja mam je na tasmie
i uwazam ze dobrze sie spisuja...koki i kucyki latwo zrobic tak zeby
nic nie bylo widac, mozna nosic opaski materialowe i wtedy nawet
konski wysoki ogon jest spoko- jak troche to ponosisz to sama
stwierdzisz w czym ci najwygodniej i co sie sprawdza...
warto pamietac ze to nie ma naturalnych zakoli ani krotkich wloskow
z tylu glowy, te strefy sa nieco newralgiczne i dlatego wlosy
najladniej wygladaja rozpuszczone co nie znaczy ze w odpowiednim
spieciu, jak filipinka czy kucyk jest zle....
mysle ze jezeli nie jestes pewna decyzji co do zakupu wlosow w hm,
kup sobie najpierw robione taka sama technika w rokoko (wiecej info
jest tez na tym forum) ta firma robi to szybciej i taniej, a
siedziba jest na pradze w warszawie blisko siedziby hm...
ja u nich nie kupowalam, ale wiem ze to ta sama technika- nie wiem
tylko jkaiej jakosci sa wlosy, pisza na stronie ze taki sam podzial
jak w hm...wiec na konsultacje umowic sie nie zaszkodzi zanim sie
zdecydujesz...
ja sama mam wlosy z hm i jestem zadowolona...to ma wiele wad i nadal
wielu rzeczy robic calkiem swobodnie nie moge, lae w porownaniu z
szytskim innym co mialam i widzialam to najlepsze rozwiazanie-
czasem o tym zupelnie zapominam i rozkoszuje sie tym jak piekne i
bujne mam wlosy- ktorych w dodatku wszyscy mi zazdroszcza....spie w
nich, plywam i probuje byc szczesliwa....polecam to rozwiazanie, ale
przestrzegam ze to nie to samo co naturalne wlosy i nigdy nie
bedzie....

pozdrawiam

System szkolenia centralnego
Na stronie PZC ukazał się projekt systemu szkolenia na rok 2007. Projekt
kontrowersyjny, bo dobór osób objetych szkoleniem centralnym jest nieco
dziwny... Rozumiem inwestowanie w drużyny mistrzowskie, rozumiem potrzebę
inwestowania w młodzież, ale dlaczego pomiędzy Mistrzami Polski a juniorami
tworzy się ogromną lukę tego nie rozumiem. Przypomnieć chyba warto, że
CURLING jest sportem drużynowym, a nie indywidualnym i to drużyna powinna być
podstawową jednostką w tej dyscyplinie, a rywalizacja najlepszych z
najlepszymi podnosi poziom - przykład tegoroczne finały MP. Niestety...
wywalczenie przez drużynę dobrego wyniku w MP i przynależenie jej członków do
szerokiej kadry narodowej jest w oczach twórców tego systemu bez znaczenia!
Od wyniku bardziej liczy się wiek i wszyscy poniżej rocznika 84 według
Komisji szkolenia nie zasługuja na inwestowanie w nich jeśli nie potrafia
zdobyc pierwszego miejsca w MP - następstwem tego jest "wybiórcze"
powoływanie do szkolenia centralnego pojedynczych osób pasujących do limitu
wieku...
Ja jestem przeciw takim ograniczeniom, bo wystarczy spojrzeć na wyniki MP i
średnią wieku drużyn, które wywalczyły czołowe lokaty!!! Curling nie jest
dyscypliną w której liczysz się tylko mając 18-23 lat, to nie pływanie, czy
lekkoatletyka... tu decyduje precyzja, doświadczenie, opanowanie, technika...
Jeśli ktoś ma watpliwości niech zobaczy metryke urodzenia skipa aktualnych
Mistrzów Świata.
Dla mnie przedstawiony przez PZC system jest smutny, bo patrząc na listę osób
wiem że połowa z nich nigdy nie osiągnie nawet połowy poziomu tych, którzy na
tej liście się nie znaleźli.

Pozdrawiam "Starą Gwardię"
K.

Sprawdzona nauka pływania dla dzieci powyżej 2 lat

Szkoła Pływania i Nurkowania ARGONAUT to przykład przedsięwzięcia młodych, dynamicznych ludzi z pomysłem. Zajęcia prowadzi młode małżeństwo po AWFie (a także po większych sukcesach w pływaniu) - Yvette i Tomasz Dobroczek. Dynamicznie, bez zadęcia, z dobrym podejściem do dzieciaków (motywacja!) Zajęcia prowadzone są na Chełmie, na basenie MOSiR.

Moja córka zaczęła do nich chodzić w wieku 3,5 roku bez prawie żadnej umiejętności utrzymania się na wodzie, ale z radosnym podejściem do zbiorników wodnych większych od wanny. Przez pierwszy rok obserwowałam błyskawiczny postęp: z dziecka niezbyt chętnego do zamaczania buzi stała się entuzjastycznym nurkiem, niechęć do położenia głowy na wodzie została przełamana, a brak gruntu pod nogami nie jest problemem. Chodziliśmy tam dwa lata, w wieku lat prawie 6 umie pływać strzałką, przepłynać spory kawał pod wodą, skakać na główkę (oraz nogi) na dowolną głebokość oraz pływać na plecach. Oczywiście pozostaje jeszcze dużo do doskonalenia, ale to już szczegóły i technika. Podstawy są mocne.

Yvetta i Tomek wprowadzają nienachalnie system nagród, pochwał, i jest trochę rywalizacji. Po każdych zajęciach omawiają krótko osiągnięcia danego ucznia tego dnia, wyróżniają tych, którzy się starali i przełamali kolejną barierę. Na koniec każdego roku są zawody w kategoriach wiekowych, impreza z nagrodami, pucharami, medalami... Nikt nie wychodzi stamtąd zawiedziony.Mozna to wszystko obejrzeć na ich stronie www.argonaut.gda.pl

Jedyny minus - rodzice "tłoczący" się naokoło basenu w czasie zajęć. Powinni zostać kategorycznie poproszeni o wyjście. Jak wiadomo, dzieci w obecności "troskliwych" mamuś zachowują się zgoła inaczej. Ja zostałam okrzyknięta przez własne dziecko mamą niedobrą, bo zamiast stać na brzegu basenu, ośmieliłam się oddalać na trybuny...

"Poprostu jeśli się nauczymy nurkować super przejrzystej i ciepłej wodzie to
naprawdę będzie dużo trudniej realizować swoje hobby w Polsce w jeziorze , na
Bałtyku ."

oczywiście ze bedzie trudniej. ale pytanie - czy się tego chce? bo chyba hobby
to coś co się robi dla przyjemności nie ? jeśli komuś przyjemność sprawia
nurkowanie w ciepłych wodach, oglądnie raf i tropikalnych ryb, i ma ochotę
WŁAŚNIE TO ROBIĆ - to po kiego grzyba mu sie pchać w polskie morze czy jeziora
zimne i zamulone ?

to ze masz prawo jazdy nie oznacza ze musisz jeździć w rajdach w błocie nie ?
możesz je mieć i korzystać z niego tylko w piękne pogodne dni w celach jeżdżenia
i oglądania pięknych miejsc w piękną pogodę. nic w tym złego.

osobiście zapałałam chęcia zrobienia kursu nurkowego po tym jak zobaczyłam w
Egipcie rafy i rybki snorkując po powierzchni. PO TO ABY MÓC TAM I W PODOBNYCH
REJONACH ZOBACZYĆ WIĘCEJ, BYĆ BLIŻEJ TEGO !
w polskim morzu pływałam pół życia i do głowy mi nie przyszło co by pooglądać
dno z bliska. ani przez wiele lat na mazurach nigdy nie widziałam nic co by mnie
skusiło aby popłynąć głębiej...

nie uważam się za 'wielkiego nurka" , wręcz przeciwnie, mam pełną świadomość
swojego niewielkiego a wręcz braku doświadczenia. dlatego pływam tam, gdzie
dobra widoczność, gdzie ciepło i miło, i pod okiem instruktora na wszelki
wypadek. i sprawia mi to frajdę. i tyle. i na dno jeziora w polsce nie ciągnie
mnie specjalnie.

"Założyciel wątku , o ile pamiętam pisał coś o pasji i marzeniach do spełnienia
, a te można spełnic nie wyjeżdżając z kraju . "

powiedz mi gdzie w polsce mogę zobaczyć rafy, kolory i wzory jak z palety
malarza, ryby tropikalne i inne morskie stwory, gdzie woda jest tak przejrzysta
ze te wszystkie barwy wychodzą z najdrobniejszymi szczegółami na zdjęciach
podwodnych (bo to jest w nurkowaniu dla mnie najfajniejsze, to jest pasja a nie
sama "technika" nurków) a chętnie swoja pasję będę - za na pewno mniejsze
pieniądze i częściej- kontynuować w PL.

xxxxxxxxx
Sprawdzona nauka pływania dla dzieci powyżej 2 lat

Szkoła Pływania i Nurkowania ARGONAUT to przykład przedsięwzięcia młodych,
dynamicznych ludzi z pomysłem. Zajęcia prowadzi młode małżeństwo po AWFie (a
także po większych sukcesach w pływaniu) - Yvette i Tomasz Dobroczek.
Dynamicznie, bez zadęcia, z dobrym podejściem do dzieciaków (motywacja!) Zajęcia
prowadzone są na Chełmie, na basenie MOSiR.

Moja córka zaczęła do nich chodzić w wieku 3,5 roku bez prawie żadnej
umiejętności utrzymania się na wodzie, ale z radosnym podejściem do zbiorników
wodnych większych od wanny. Przez pierwszy rok obserwowałam błyskawiczny postęp:
z dziecka niezbyt chętnego do zamaczania buzi stała się entuzjastycznym nurkiem,
niechęć do położenia głowy na wodzie została przełamana, a brak gruntu pod
nogami nie jest problemem. Chodziliśmy tam dwa lata, w wieku lat prawie 6 umie
pływać strzałką, przepłynać spory kawał pod wodą, skakać na główkę (oraz nogi)
na dowolną głebokość oraz pływać na plecach. Oczywiście pozostaje jeszcze dużo
do doskonalenia, ale to już szczegóły i technika. Podstawy są mocne.

Yvetta i Tomek wprowadzają nienachalnie system nagród, pochwał, i jest trochę
rywalizacji. Po każdych zajęciach omawiają krótko osiągnięcia danego ucznia tego
dnia, wyróżniają tych, którzy się starali i przełamali kolejną barierę. Na
koniec każdego roku są zawody w kategoriach wiekowych, impreza z nagrodami,
pucharami, medalami... Nikt nie wychodzi stamtąd zawiedziony. Zawody można
obejrzeć na www.argonaut.gda.pl

Jedyny minus - rodzice "tłoczący" się naokoło basenu w czasie zajęć. Powinni
zostać kategorycznie poproszeni o wyjście. Jak wiadomo, dzieci w obecności
"troskliwych" mamuś zachowują się zgoła inaczej. Ja zostałam okrzyknięta przez
własne dziecko mamą niedobrą, bo zamiast stać na brzegu basenu, ośmieliłam się
oddalać na trybuny...